Dodaj do ulubionych

Artykuł o 156 - rzetelny?

22.02.10, 10:48
Witam, ostatnio szperałem trochę w necie i trafiłem na taki tekst -
www.anonse.pl/motoryzacja/artykuly/56.jsp
Jestem jeszcze trochę laikiem w kwestii AR stąd pytanie - czy autor pisze
prawdę? :) Podobają mi się 156 ale trochę się boję awaryjności, i z tego co
czytam to nawet całkiem słusznie ;)
Obserwuj wątek
    • aquarius01 Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 22.02.10, 11:26
      Odpowiem krótko...

      Jak ktoś nie chce mieć problemów i mieć kryty tyłek niech idzie do salonu i
      kupuje nowy samochód - tutaj nie ma żadnego ryzyka po za znaczną utratą wartości
      zaraz po opuszczeniu salonu. Coś za coś. Jednak jeżeli ktoś kupuje auto wiekowe
      (lat kilka kilkanaście) musi wziąć pod uwagę, koszty jego utrzymania. Życie w
      przeświadczeniu, że kupując cokolwiek z oferty np. producentów niemieckich, czy
      japońskich kupuje się samochód nieawaryjny, super trwały itp. to jest jawne
      oszukiwanie samego siebie i wyraz najzwyklejszej naiwności. Wystarczy spojrzeć
      na fora użytkowników tych marek i zaraz objawi się obraz podobny do tego, który
      panuje zarówno tutaj jaki w wielu innych miejscach - psują się i to w dokładnie
      takim samym stopniu jak nasz nabytki. Jednak mit "doskonałości" VW, Mercedesa,
      Toyoty żyje i Polacy jak papugi powtarzają to co im znajomy, znajomka
      powiedział, że to Fiaty, Alfy, Lancie to się "psujom" nawet stojąc. Należy sobie
      uzmysłowić, że każdy samochód się po prostu zużywa, zużywa się znacznie szybciej
      jak się o niego nie dba i przed zakupem danego egzemplarza należy go dokładnie
      prześwietlić, posiłkując się doświadczeniem użytkowników z takich "zbiorowisk"
      jak to. Jak kupisz "złom" to "złomem" będziesz się bujał i bez znaczenia jest to
      jakie logo ma on na masce. Usiądź, przemyśl sprawę i weź pod uwagę również
      uczciwość polskich pseudo handlowców i sprzedawców komisowych, która niestety
      daje wiele do myślenia i nigdy nie słuchaj ich "opowieści dziwnej treści". Jak
      się boisz i szanujesz swoje pieniądze i czas to bierz kredyt jak możesz i kupuj
      nowy jak masz dużo czasu i zamiłowanie do klasyków a mało gotówki i kiepskie
      szanse na kredyt wrzuć pieniądze na lokatę i przygotuj się na długie
      poszukiwania egzemplarza, który będzie rokował nadzieje na długą ale awaryjną -
      rozsądnie - współpracę, gdyż tego nie unikniesz i musisz tą świadomość mieć :)

        • maciek-smola Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 22.02.10, 15:08
          Zdaję sobie sprawę, że nie jest tak, że niemieckie auta są super, a włoskie do
          bani. Jednak z drugiej strony nie można przecież uogulniać, że każda marka robi
          to samo i bez różnicy jakiej marki auto kupimy, ważny jest tylko stan. Tutaj się
          nie zgodzę, bo są auta bardziej i mniej odporne po prostu. Tak to widzę.
          Przykład? Ostatnio ze znajomym zastanawiliśmy się nad autem dla niego. Miało być
          szybkie, z napędem na 4 koła i z możliwością przewożenia dzieciaka. Nie mógł się
          zdecydować między Subaru Imprezą WRX a Audi S4. Jak poczytaliśmy fora Subaru i
          Audi, to szybko okazało się, że na Subaru psioczą nawet miłośnicy marki. Że
          silniki do dupy, że tłoki pękają, że skrzynie się mielą... Na forum Audi było
          zgoła inaczej.

          Strzeszczając - zdaje sobię sprawę, że 156 nie będzie autem typu "wsiadać i
          jechać" bo żadne auto które ma tyle lat takie nie jest. Ale jedne są "bardziej"
          energo- i czaso-chłonne, a inne mniej... do której grupy należy 156?
          • tommy_bx Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 22.02.10, 16:16
            Zbysiu, ze Tobie się chce enty raz wyjasniac to samo:) To kopanie
            się z koniem. A Tobie kolego poradzę: odpuść 156. Kup sobie audi i
            będziesz szczęśliwy. Jak ktoś ma na dzień dobry takie podejście, to
            niech sobie da spokój. Kup audi.
            Co do subaru i tego psioczenia... Zrozum stary jedno: ludzie, ktorzy
            kupują subaraki bardzo często kupują je dla wrażeń. A więc katują te
            auta, piłują silniki, rajdują. No to siłą rzeczy awarie muszą się
            zdarzać. Audi to często auto dla pana z brzuszkiem, bo wygodne,
            niemieckie i prestiżowe. No to rzadziej się chrzanią. Rozumiesz te
            zasadę?
            W pewnym stopniu dotyczy ona też alf.
            • aquarius01 Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 22.02.10, 21:04
              tommy_bx napisał:

              > Zbysiu, ze Tobie się chce enty raz wyjasniac to samo:)

              Uwierz mi Tomek nie chce mi się, ale jak po raz enty widzę ten sam, debilny
              artykuł to ch... mnie strzela. Jedyne czego mi w tym artykule brakuje to podpisu
              typu "tekst sponsorowany" a gdzie szukać sponsora to chyba wskazywać nie trzeba ;)
            • maciek-smola Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 23.02.10, 09:26
              Chcesz mi powiedzieć, że Subaru WRX są częściej katowane od Audi S4? I dlatego
              WRX z 2005 roku z przebiegiem 80tyś ma problemy z puchnącymi tłokami,
              obracającymi się panewkami, mielonymi skrzyniami itp? A Audi S4 z 1999 i
              przebiegiem 200tyś ich nie ma? Widzę luki w tej teorii. Tak duże, że wierzysz w
              nią chyba z przyzwyczajenia.
          • aquarius01 Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 22.02.10, 21:02
            Nie ma mniej i bardziej... Są samochody, twory zawodne i zuźywające się.
            Pogadamy kolego jak to piękne Audi będzie miało lat 15 i trzeba będzie zrobić
            remont tego "cudu" technologii bo już niechętnie będzie chciało z właścicielem
            współpracować. Ja mówię o jednym a Ty kolego o drugim i żyjemy w całkowicie
            innych światach. Pożyjesz to nabierzesz pokory. Jak Cię stać to kup Q7 - w tym
            wypadku wybór jest oczywisty a dyskusja staje się bezcelowa i jak to ujął Rafał
            - pointą Tomka można go zakończyć :)

            Z mojej strony EOT.
            • maciek-smola Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 23.02.10, 09:23
              Ło jezu, ale żeście się zeźlili.
              Nie zgodzę się niestety, że Audi są delikatniej jeżdżone, to żyją dłużej, a Alfy
              ostrzej, to się i częściej psują. Co za bzdura. Przykro mi, panowie Alfiści, ale
              samochody są różne - i są również różnie wykonane. Żadna Alfa czy żaden Subaru
              nie zniesie tyle katowania, co BMW, nie na darmo bezmóżgi wybierają sobie beemki
              do palenia gumy.

              A teraz konkretniej i bardziej na temat. Nie lubię Audi. Nie lubię BMW. Lubię
              samochody z charakterem. Troszeczkę się na samochodach jednak znam, trochę w
              warsztacie siedziałem, kilka silników rozebrałem. Nie jestem totalnym laikiem.
              Chcę mieć samochód z charakterem. Wtedy mogę mu wybaczyć, że co miesiąc będę
              musiał coś w nim wymieniać. Nie pytam się o pomoc w wyborze auta, nie podałem
              wam kryteriów, jakie przyjmuje, nic z tych rzeczy, prawda? Więc powiedzcie mi,
              po cholere wasze rady w stylu "człowieku, kup audi i zostaw w spokoju nasze
              grono alfistów"? Chcę tylko wiedzieć, jakie są Alfy 156, żebym mógł samodzielnie
              podjąć decyzję, czy mam ją kupić, czy nie.

              Artykuł sponsorowany... przez kogo. Przez kokurencję? :D To w czym ten tekst
              jest taki debilny, bo chciałbym wiedzieć.. Zawieszenie jest jednak trwałe? Rdzy
              nie ma? Pomóżcie, ale rzetelnie, a nie z głupimi emocjami. Potraficie tak w
              ogóle, czy mam sięgać do bezsensownych raportów TUV, żeby się dowiedzieć
              czegokolwiek?
              --

              Vectra Caravan... nazwagłupia, ale samochód już nie. Sprawdź!
              • janioj Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 23.02.10, 11:02
                Trochę emocji się niestety kolegom udało wykrzesać, zapominając całkowicie o
                meritum. Nie mam 156, ale czytam trochę forów AR i uważam, że artykuł pokrywa
                się z tym, co na tych forach można wyczytać. Jeśli chodzi o zawieszenia,
                powiedziałbym, że to raczej polskie drogi się do nich nie nadają. Jeżdżąc 146
                mam ten sam problem, dodatkowo jeszcze z prześwitem, który pasuje do
                "bulwarówki", a nie samochodu, którym trzeba jeździć np. w tę zimę, bo
                przemierzając koleiny, odnosiłem wrażenie, że połowa spodu zostanie na zaspach.
                Nie mówię już o tym, że w ASO Fiata nie ma podnośnika, którego łapy można by
                podstawić, albo na który wjechać. W jednym z odcinków "Automaniaka", Patryk
                Mikiciuk powtórzył banał nt. Alfy, w odniesieniu do porównania 159 z BMW,
                stwierdzając, że pomimo swych "ułomności" jednak Alfa. Chłodny pragmatyk zapewne
                wybierze BMW, ale ktoś dla kogo samochód jest czymś więcej niż środkiem do
                przemieszczania się między punktem "a" i punktem "b", wybierze Alfę. Dyskusja o
                "najlepszym" samochodzie na świecie nie ma sensu, ponieważ taki "twór" po prostu
                nie istnieje, po za tym anegdotycznym "samochodem służbowym". Do niedawna miałem
                w podpisie "Jeden woli ogórki, inny dobrodzieja córki" i to, moim zdanie
                dokładnie oddaje stosunek do samochodu. Kolega pytał o pragmatykę, a spotkał się
                z "uczuciami" ;)
                • tommy_bx Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 23.02.10, 14:49
                  Napisałeś: "Wtedy mogę mu wybaczyć, że co miesiąc będę musiał coś w nim
                  wymieniać". No i to jest kolejna bzdura. Szkoda komentować. Janioj napisał z
                  kolei o zawieszeniu 146. Ciekawe. Ja mam 145 prawie 3 lata i wymieniałem jeden
                  raz końcowki drążków. Auto ma 13 lat. Alfy nie są panzerwagonami, trzeba nimi
                  umiejętnie jezdzic po polskich wybojach i jest OK. Jak ktoś wali na oślep na
                  wprost dziurawą drogą, to co sie dziwi.
                  Nie kupuj 156. Jak piszesz o rdzy a wcześniej, jaki to z ciebie mechanik, to
                  powinieneś wiedzieć, że alfy po roku 1995 nie mają zadnego problemu z korozją,
                  chyba, że były bite i klepane u kowala. Bezsensowne gadanie. Jak w jakiś aucie
                  coś zaskrzypi to się mówi "o, coś zaskrzypiało". Jak coś zaskrzypi w alfie, od
                  razu słychać "no tak, ale to przecież alfa".
                  Niezdecydowanym należy doradzać NIE. Jak facet myśli przed kupnem, że mu
                  zardzewieje, że co miesiąc bedzie coś wymieniał, ze sie boi, bo słyszał to albo
                  tamto.... Moja rada, nie sobie da spokój.
                  • janioj Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 23.02.10, 15:19
                    Tommy, wykazałem przy innej okazji, że dyskusja w Tobą nie ma najmniejszego
                    sensu, ponieważ głównymi Twoimi argumentami są uogólnienia, przeinaczenia oraz
                    oceny, nie wiedzieć z czego wynikające. Kolejnej czczej dyskusji z Tobą nie
                    podejmę, bo nie potrafię udowodnić komuś, że dzisiaj jest "wtorek", skoro ten
                    upiera się, że nie jest. Dobrych rad nie będę Ci udzielał, ale czasami staraj
                    się czytać "między wierszami" ze znajomością środków wyrazu, czasem artystycznych.
                  • maciek-smola Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 23.02.10, 15:45
                    Człowieku, czytaj ze zrozumieniem. Napisałem gdzieś, że Alfy się psują co
                    miesiąc? Nie. Napisałem gdzieś, że jestem ach i och mechanik? Nie. A nawet gdyby
                    tak było, to dochodzi do Ciebie to, że ktoś mógł przez całe życie być och i ach
                    mechanikiem a Alfy nawet nie dotknąć? Chyba nie. Mimo Twoich ograniczeń
                    wynikających z braku zrozumienia tekstu czytanego, serdecznie dziękuję za
                    informację, że Alfy po 95 nie rdzewieją.
                      • tommy_bx Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 24.02.10, 11:16
                        Owszem, Macku-Smola, napisałeś. Cytuje: "Nie jestem totalnym laikiem.
                        Chcę mieć samochód z charakterem. Wtedy mogę mu wybaczyć, że co
                        miesiąc będę musiał coś w nim wymieniać.". Napisałeś to w kontekście
                        chęci kupna AR 156, no ale boisz się awaryjności...
                        Tobie Janioj odpowiem: tak, to cenna uwaga o tym rdzewieniu. A
                        raczej nierdzewieniu. Kolega mysli o 156 i pyta o rdzę. Odpisałem
                        mu, ze od 1995 nie ma problemów z rdzą w AR. Co oznacza, że juz
                        przed wejsciem modelu 156 problemu rdzy nie było. To jest użyteczna
                        informacja, nie dostrzegasz tego? Szkoda.
                        • janioj Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 24.02.10, 11:57
                          Tommy, po raz kolejny pokazujesz, że albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem,
                          albo nie potrafisz ogarnąć więcej niż jednego, w porywach, dwóch wpisów. Ocena,
                          którą przytoczył kolega dotyczyła AR 156 (a nie AR sprzed 1995 r.), i mój wpis
                          mówiący o opiniach użytkowników, którzy skarżą się na rdzę, dotyczył AR 156, a
                          nie AR sprzed 1995r., tak więc trudno zrozumieć, a propos czego był Twój wpis,
                          bo na pewno nie 156.
                          • janioj Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 24.02.10, 12:21
                            Kilka wpisów z innego forum AR:
                            1. "W mojej 156 z 1998 wszystki zgarniacze od strony słupków dziwnie podpuchły.
                            Lakiernik powiedział mi że wszystki fiatowskie tak mają, bo tam pod gumą jest
                            wkład aluminiowy który puchnie od korozji"
                            2. "Auto z 2004 nic tam nie uszkodziłem mechanicznie. Tydzień temu jeszcze tego
                            nie było. To jakieś wady tych uszczelek, na gwarancji wymienili mi te między
                            drzwiami a dachem, bo puchły i guma popękała, jakiś białawy nalot się wydobywał
                            , ale i klasyczna ruda rdza też była widoczna."
                            3. "Niestety, nie jest dobrze...
                            Wróciłem od lakiernika. To, co myślałem, że spi....lił..., to korozja prawego
                            progu na samej jego końcówce, przy tylnym kole. Na razie wyciął kilkanaście cm
                            progu na samym końcu i wspawał kawałek blachy oraz poszpachlował i pociągnął
                            podkładem... Po Świętach malowanko...
                            Szlag, szlag, szlag... "

                            To tylko niektóre, wszystkie dotyczą AR 156.
                    • spark1.8 Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 25.02.10, 08:07
                      maciek-smola napisał:
                      >ktoś mógł przez całe życie być och i ach mechanikiem a Alfy nawet
                      >nie dotknąć

                      No i sam sobie odpowiedziałeś:) Większość mechaników nie zna tego
                      auta, bo te się nie psują i nie ma co naprawiać
              • emes-nju Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 24.02.10, 13:02
                maciek-smola napisał:

                > Chcę mieć samochód z charakterem. Wtedy mogę mu wybaczyć, że co
                > miesiąc będę musiał coś w nim wymieniać.

                Jakie co miesiac?!

                156-tka jezdze na codzien od prawie 4 lat i nie siedze ciagle w warsztacie. Przyzwyczailem sie do mysli, ze co 40-60 tys. trzeba wymienic cale przednie zawieszenie (nie musza wchodzic w to amortyzatory), co 60-80 rozrzad (profilaktycznie, wobec znacznego spadku cen, razem z wariatorem) i juz.

                To co najbardziej mnie wk.rwia, to awarie elektroniki (duperele, ktore raczej nie zatrzymuja samochodu). A za elektronike odpowiedzialny jest bosz. Z jakiegos powodu bosz w "Niemcach" (no, moze z wyjatkiem Opla) jakos dziala, a w Alfie nie do konca. Choc przyklad mojego kolegi i jego BMW (rownolatka mojej Alfy) sprawia, ze troche mniej sie na Alfe wkurzam - przynajmniej byla prawie dwa razy tansza w zakupie ;-)

                Jezeli zatem masz dostep do lebskiego elektronika (takiego, ktory bedzie potrafil zdiagnozowac problem - najczesciej zwykle "niekontakty" na zlaczkach, a nie powazne awarie wymagajace wymiany elementow), a sam potrafisz zrobic zawieszenie, to spokojnie mozesz 156-tke kupowac. Da Ci duzo radosci, bo to auto jest bardzo przyjemne w jezdzie. Warunek - musisz auto sprawdzic bardzo wnikliwie, bo wszystko zalezy od tego jak bylo serwisowane. Bo w Alfach serwis jest najwazniejszy. Nie moze tego robic byle kowal, co to zna sie na autach, bo naprawia fszytkje golfy z sumsiedztfa - taki moze wiecej zepsuc niz naprawic.
                • tommy_bx Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 24.02.10, 13:22
                  Janioj, po co te cytaty? To są zapewne bite auta, niewielki procent
                  to jakies niedoróbki produkcyjne, ale to margines. Poza tym, skąd
                  wiesz kto takie wpisy produkuje? Moze konkurencyjny salon innej
                  marki? Opinie w necie, w ogóle, wszelkie wypowiedzi w necie to duży
                  margines ryzyka. Wartość realna: zero.
                  Przy okazji, mój druhu: gdzież to tak WYKAZAŁEŚ ze ze mną nie da się
                  dyskutować? Ciekawe to sformułowanie "wykazałem". Moim zdaniem
                  raczej tchórzliwie uciekłeś z wątku ale widzę, masz dobre
                  samopoczucie:)
                  • janioj Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 24.02.10, 13:48
                    Hmm, starym sposobem ogólniki i przeinaczenia. Zaloguj się na forum
                    www.alfaromeo.pl/ i przestań opowiadać te swoje głupoty, tym bardziej, że
                    w jednym z wpisów jest wyraźnie napisane, że te uszczelki AR wymieniało w ramach
                    gwarancji - skup się na tym co czytasz. Jakoś nie dostrzegłem, pod wątkiem,
                    który przytoczyłem, wyrazów poparcia dla Twoich "teorii" i "twardych faktów",
                    powiedziałbym nawet, że wręcz przeciwnie. Oczywiście, o niczym to nie świadczy,
                    bo przecież mogłem sam dokonać tych wpisów, logując się z innych kont, albo
                    opłacić "klakę" - ciekawe, co na to lekarze.
                    • tommy_bx Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 24.02.10, 14:34
                      Ja bym chętnie jednak zobaczył, co wykazałeś i przy jakiej innej okazji... Co,
                      zatkało kakao? :)
                      A ta rdza: pisze przecież, margines produkcyjny. Jak widzisz w osmiu milionach
                      toyot padł pedał, a to takie "bezwaryjne auto". Wiele marek wzywanych było na
                      alertowe wymiany czegoś, co padało. No a tutaj masz pewien procent aut zle
                      zabezpieczonych przed korozją. I co? Kolega przekonał się do 156? Inny dyskutant
                      wyżej wykazał mu nonsens stwierdzenia, ze "może wymieniać coś co miesiąc". Tego
                      jakoś nie tykasz, co Janioj:))?
                      • janioj Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 24.02.10, 15:12
                        > Ja bym chętnie jednak zobaczył, co wykazałeś i przy jakiej innej okazji... Co,
                        zatkało kakao? :)

                        To, co wykazałem, niech ocenią inni, bo my możemy być nieobiektywni.

                        > A ta rdza: pisze przecież, margines produkcyjny. Jak widzisz w osmiu milionach
                        toyot padł pedał, a to takie "bezwaryjne auto".

                        Jeszcze raz apeluję o to, żebyś czytał całość wątku, kolega przytoczył opinię, w
                        której po za ogólnie pozytywnymi, była negatywna dotycząca korozji, a wynikała
                        ona z opinii użytkowników, czy to margines, czy nie - tego nie wiem, wiem
                        natomiast, że takie opinie, jak się okazuje uzasadnione - są, to po primo. Po
                        secundo, czemu ma służyć argument, że Toyocie się zdarzyło, chyba tylko temu,
                        żeby szukać wymówek miast przyznać, że fakt jest faktem - argument całkowicie
                        nie na temat, bo cóż nas obchodzi Toyota w dyskusji o ogniskach korozji w AR 156
                        - udokumentowanych ogniskach korozji. Gdyby dalej ciągnąć, jakoś nie słyszałem o
                        akcji naprawczej AR dotyczącej wymiany wariatorów, ba nawet o uznaniu problemu
                        za wadę fabryczną.

                        > wyżej wykazał mu nonsens stwierdzenia, ze "może wymieniać coś co miesiąc".
                        Tego jakoś nie tykasz, co Janioj:))?

                        Kolega napisał to jako przenośnię (środek wyrazu) dokładnie tak, jak przenośni
                        użył Rapaport ("w tym sęk" i "tu jest pies pogrzebany")w historycznej rozmowie z
                        Kubą w kabarecie "Dudek" i niestety Ty wychodzisz na Kubę.

                        Na prawdę masz problemy z rozumieniem czytanego tekstu.
                • maciek-smola Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 25.02.10, 13:03
                  Drogi emes-nju, nie napisałem, że jak kupię Alfę 156 to będę ją naprawiał co
                  miesiąc, tylko, że jestem na to gotowy jakby co :) Ale tak czy siak - dzięki za
                  konstruktywną opinię :) Czyli w artykule dobrze było napisane, że serwis jest
                  bardzo ważny...
                    • rafal.gtv Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 26.02.10, 15:19
                      Pokój panowie :)
                      Nie widzę powodu do nerwowości dyskusji .
                      Systematyzując:
                      - AR 156 od kilku lat nie jest produkowana. Najstarsze egzemplarze
                      mają 12 lat. Takie auta nigdy nie są bezawaryjne...
                      - Rdza w 156 jest faktem. W egzemplarzach wyprodukowanych przed
                      2000r rdzewieją fragmenty czołowe dachu i łączenia progów. Problem
                      jest znany i likwidowalny przez fachowe warsztaty ( pod warunkiem
                      szybkiej reakcji).
                      - Wartość rynkowa najstarszych, wymęczonych egzemplarzy jest
                      niewielka i nie ma nad czym dyskutować.
                      - Obecne ceny serwisu 156 są przystępne, podaż atrakcyjnych aut -
                      spora.
                      Reszta zależy od preferencji potencjalnego kupca :)
                      • janioj Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 26.02.10, 19:45
                        Tego brakowało na początku tej niepotrzebnej dyskusji ale niestety muszę
                        stwierdzić, że niektórzy Alfiści zachowują się jak członkowie jakiejś sekty, a
                        każdą próbę krytyki obiektu ich kultu, traktują jak atak. Panowie, więcej
                        obiektywizmu - uciekanie od problemów, w żaden sposób ich nie rozwiązuje. Jestem
                        Alfistą od 2003 roku, ale potrafię dyskutować o problemach, a nie udawać, że ich
                        nie ma. Nie żałuję żadnej złotówki włożonej w swego Alfiszona, ale nie udaję, że
                        tych wydatków nie było i to nie z powodu moich fanaberii, tylko fanaberii Alfy.
                        • tommy_bx Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 27.02.10, 12:12
                          Nie o tym dyskutujemy Janioj, nie o sekcie. Ale o tym stereotypowym
                          do wyrzygania gadaniu: "slyszalem ze awaryjne, jak to jest, moge
                          wymieniac cos co miesiac ale musze miec pewnosc," i takie ględzenie.
                          Siedze sobie jakiś czas temu w kinie, leci ta fatalna reklama AR 159
                          ("kłamstwo numer...itd"). Za mną siedzi facecik z dziewczynami i
                          słysze jak gada, niepytany: "ale one są awaryjne". Odwracam się
                          pytam: kolego a masz alfę albo ktoś znajomy ma? A facecik: "wszyscy
                          to wiedzą gościu".
                          Nie pitol więc Janioj o sekcie. Kazde auta mają wady i zalety.
                          Każde. MY walczymy z tym idiotycznym stereotypem. Jak popsuje sie
                          auto, to "szkoda, popsuło się". Jak popsuje sie Alfa to "wiadomo, to
                          Alfa".
                          • janioj Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 28.02.10, 07:42
                            Tommy, po raz kolejny apeluję do Ciebie, żebyś czytał wątki, do których się
                            odnosił, a nie pisał "sobie, a muzom". Niestety, odnoszę wrażenie, że po raz
                            kolejny poniosę na tym polu porażkę, ale niech tam, wytłumaczę Ci jak...., no
                            nieważne, krok po kroku:
                            1. Kolega przeczytał artykuł, z którego wynika, że Alfa 156 jest ok samochodem,
                            ale ma pewne wady, między innymi rdzę.
                            2. W związku z powyższym kolega znalazł forum AR (mógł np. BMW) i zapytał, czy
                            tak faktycznie jest, niczego nie sugerował, po prostu zapytał.
                            3. Czy otrzymał rzetelną, pozbawioną emocji odpowiedź "tak, AR 156 miały problem
                            z rdzą, ale można temu zaradzić"???
                            4. To, co otrzymał nazywam zachowaniem sekciarskim, a Ty w tym zachowaniu
                            przodujesz, co widać z Twojej odpowiedzi całkowicie nie na temat, powodowanej
                            prawdopodobnie brakiem możliwości zrozumienia czytanego tekstu (chyba się
                            powtarzam).

                            Masz dziwną zdolność odnoszenia się do części wątków, wyrwanych z kontekstu -
                            nie napisałem, że jesteś sektą (dobrze zrozumiałeś, to odnosiło się głównie do
                            Ciebie), ale że tak się zachowujesz i podałem uzasadnienie swego osądu, który, z
                            właściwą sobie "gracją" byłeś uprzejmy pominąć.
                            Nawet przez myśl, sądząc z kolejnych wpisów, Ci nie przeszło, żeby przyznać, że
                            AR 156 miały problemy z rdzą, a chyba mało ma to wspólnego z obiektywizmem.
                            Nadal posługujesz się swoją interpretacją słów kolegi, które wytłumaczył w
                            sposób tak oczywisty, że dziecko by zrozumiało, no ale to dziecko... Czy gdybym
                            napisał znane powiedzenie, że "wolałbym z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć" w
                            Twojej interpretacji oznaczałoby, że lubię gubić???
                            Wyluzuj człecze i nie traktuj każdego pytania o AR, jak wypowiedzenia wojny
                            Alfistom.
                            • tommy_bx Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 28.02.10, 20:41
                              "Większość ludzi gorzko się zawodzi i chce jak najszybciej 156
                              sprzedać" to cytat z tegoż artykułu, który przeczytał nasz nowy
                              przyjaciel. To cytat w temacie spadku wartości. Wytłumaczenie
                              piramidalnie bezsensowne. Kolejny cytat z tegoż artykułu to: "Minusy
                              to równie legendarna zawodność, słaby serwis i szybka utrata
                              wartości". O wartości już było: istotnie, spadek jest duży ale
                              powody są zupełnie inne, niz autor tych bredni wypisał. Słaby
                              serwis? Co to znaczy w ogóle? Mowa o ASO? Pokażcie mi więc ASO
                              jakiejkolwiek marki dobrze działające. O kwestii "legendarna
                              zawodność" nie będę już wspominał. Rzygać się od tego bełkotu chce.
                              No ale nasz przyjaciel przeczytał, dał linka i sam
                              napisał: "Podobają mi się 156 ale trochę się boję awaryjności, i z
                              tego co czytam to nawet całkiem słusznie: oraz zaraz potem
                              dodał: "Chcę mieć samochód z charakterem. Wtedy mogę mu wybaczyć, że
                              co miesiąc będę musiał coś w nim wymieniać".
                              Kwestia rdzy jest drugorzędna. Mam 13 letnie 145 i ani śladu rdzy
                              NIGDZIE, nawet w podwoziu, katowanym corocznie zimową solą. Mam
                              kilku znajomych, jezdzących 156 i 147, równiez tematu rdzy nie ma.
                              Byc może zdarzyła się seria słabiej zabezpieczona, nie wiem. Rdza
                              jest tutaj wątkiem mniej ważnym.
                              Ważniejsze jest katowanie po raz kolejny tych samych ogólnikowych
                              bredni, cytowanych przez kolejnego, co "gdzieś coś czytał". Aquarius
                              dobitnie i jednoznacznie odpisał i wycofał się z wymiany zdań.
                              Może i słusznie.
                              Nie o sekte tu chodzi, ale o zmagania z powielaniem debilnych
                              stereotypów.
                              Dlatego rada zawsze jest prosta: odpuść to auto. Boisz się, kup
                              sobie golfa, paska, toyotę, cokolwiek. Nie zanudzaj ludzi. Ja, jak
                              słyszę, ze wódka żołądkowa gorzka wcale nie jest gorzka, nie pije
                              tej wódki. Są inne.
                              • janioj Re: Artykuł o 156 - rzetelny? 01.03.10, 08:35
                                Tommy, Twoje reakcje fizjologiczne nie są zbyt fascynującą lekturą, a więc nie
                                wspominaj o nich przy kolejnej nadarzającej się okazji. Niczego nie zrozumiałeś
                                i miast przyznać, że nie zrozumiałeś stroszysz kolce. Niestety moja teza o
                                bezzensowności dyskusji z Tobą potwierdziła się w 100%. Nie ja zaczynałem wątek,
                                a więc nie ja będę go kończył, natomiast dyskusji z Tobą mówię - dość.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka