10.03.05, 16:10
Od ponad dwóch lat jeżdżę Alfą 156, 2,0 JTS.., i nic mi się nie zepsuło.
Pomocy!?! Nawet sprawdziłem kilka razy, czy to naprawdę Alfa.., bo już
myślałem, że przez pomyłkę kupiłem jakiegoś "niemca" czy "japońca". No, po
prostu bezawaryjne auto. Ludzie! Coś chyba jest nie tak! Czytając wątki na
tym forum, dochodzę do wniosku, że mam jakiś "lewy" samochód. Poradźcie coś,
bo chyba fatum jakoweś nade mną zawisło. Nawet pogadać sobie na forum nie mam
o czym. Pomocy!?!
Obserwuj wątek
    • pigr Re: Pomocy!?! 10.03.05, 16:12
      A w ogóle to chyba trzyma się mnie nieustający pech, bo poprzednio jeździłem
      przez 5 lat Fiatem Brava, i też nigdy się nie zepsuł. Cholera...
      • rafal.gtv Re: Pomocy!?! 10.03.05, 19:27
        Może ja powinienem być ostatni , który się wypowiada , ale niech tam....
        Mam obecnie trzecia Alfę , wszystkie psują się jak cholera...
        W pierwszej zchrzanił sie alarm - drogi jak sk*** amerykański Cassini. Pół
        firmy się smiało z włoskiego chłamu wciąganego na lawetę !
        W drugiej - po 80 kkm trzeba było wymienić tylne amortyzatory i tulejki
        wachaczy. No żesz ty !!! Co za szajs !
        Nie wspomnę o permanentnych ( co 40 000 km ! ) wymianach klocków hamulcowych -
        obłęd jakiś.
        W trzeciej nic się nie zepsuło , ale ciągłe wymiany oleju ( co 15 000 km)
        doprowadzają mnie do szału.


        A powaznie - nie zauważyłem , żeby AR psuły się jakoś szczegolnie częściej niż
        przecietna europejska. ( o US przez litość nie wspomnę...)
        Spora komplikacja konstrukcji wymusza bardziej skomplikowany i kosztowny serwis.

        Spora część userów walczy z usterkami starszych modeli "second hand" , usiłują
        naprawiać go za wszelka cenę samodzielnie - bez dostatecznej wiedzy i dostępu
        do procedur serwisowych. Stąd forma tego forum. Nie pisują tu raczej
        użytkownicy nowych i drogich GTA czy GT. ( większość to chyba właściciele sto
        czterdziestek )
        Uważam , że takim ludziom należy pomagać i wszelkie złośliwości są tu
        niewskazane. Posiadacze AR są zazwyczaj orędownikami wysokiej kultury
        technicznej - nawet jeśli muszą ze względów finansowych - pozwalać sobie na
        uproszczenia i zbijanie kosztów serwisu.

        Nie widzę powodu , dla którego pigr nie może zakładać wątków o chociażby
        designie czy szkole jazdy w zakrętach - co jest mocną stroną Alfy.
        Nie ma powodu zniechęcać ludzi , borykających się z problemami natury
        technicznej.
        • pigr Re: Pomocy!?! 10.03.05, 19:44
          No, dobrze... Oba wątki (mimo że prawdziwe) były nieco żartobliwe. Po prostu
          czasem wydaje mi się, że niniejsze forum powinno zmienić nazwę na "Alfa Romeo -
          usterki i naprawy". Przepraszam, nie sądziłem, że to kącik poradniczy dla
          majsterkowiczów. Zmyliła mnie nazwa forum... Chyląc czoła przed dzielnymi i
          wytrwałymi "grzebaczami", pozdrawiam wszystkich, którzy dbają i którym się nie
          psuje.
          • rafal.gtv Re: Pomocy!?! 10.03.05, 20:00
            > Po prostu
            > czasem wydaje mi się, że niniejsze forum powinno zmienić nazwę na "Alfa
            Romeo -
            >
            > usterki i naprawy".

            Tak zdecydowali userzy. Ja raczej nie wpływam na tematy wątków ...
            Zachęcam do tego innych !
            • pigr Re: Pomocy!?! 10.03.05, 23:44
              Rozumiem, szanuję. Zresztą juz pojawiły się kolejne wątki o problemach
              eksploatacyjnych; tak typowe w tym gronie. Poczekam, aż mi się samochód
              zepsuje - wtedy wypowiem się szerzej... Swoją drogą, szkoda, że tak mało jest
              Alfistów rozpisujących się o zaletach i walorach swoich aut... A może założę
              własne forum, na przykład "Alfa Romeo - radość bezawaryjnej eksploatacji". Hm,
              póki co będę próbował zasiać na tym ugorze ziarno optymistycznej radości z
              faktu posiadania samochodu pod nazwą Alfa Romeo.
              • malgoska1 Re: Pomocy!?! 11.03.05, 07:02
                Witam.

                "A może założę własne forum, na przykład ""Alfa Romeo - radość bezawaryjnej
                eksploatacji"". Hm, póki co będę próbował zasiać na tym ugorze ziarno
                optymistycznej radości z faktu posiadania samochodu pod nazwą Alfa Romeo."

                Eeeee.... To będzie nudne tak pisać tylko we dwójkę z Rafałem ;)))))

                Pozdrawiam,
                Maciej Loret
    • pietrekj Wydarzenia na tle 11.03.05, 12:36
      No ja też miałem ten problem, tym bardziej, że mam 145 - podobno najbardziej
      awaryjny z katalogu "Najawryjniejsze samochody Drogi Mlecznej". Pocieszałem się
      tym , że musiałem w tydzień po wyjeździe z salonu dokręcić bok kokpitu. Dobry
      humor i samopoczucie popsuł mi kolega z Corollą opowieścią, że jakoby tuż za
      bramą (prapraCorolla) salonu okazało się, że kierownicę ma rękach ale nie na
      kolumnie kierownicy. Tuż przed końcem gwarancji - bingo! Stwierdziłem że mam za
      mały kontrast na liczniku kilometrów. Powiedziałem o tym przy wymianie oleju.
      ASO zachował się jak stado głupków i na trzy dni przed godziną "0" wymienili
      zegary pomniejszając mi znacznie przebieg (i tak nie porażający) - no cały rok
      jazdy i znów muszę zaczynać od początku. Już byłem sczęśliwy z awarii a tu szef
      żony klnie na czym świat stoi bo mu w Astrze II spadła w czasie jazdy, na
      kolana deska rozdzielcza a jego ASO powiedziało, że to niemożliwe i napewno sam
      sobie jest winien, i że założą za skromną opłatą. Potem po 20 000 km słynne
      tuleje met-gum z wahaczami. Euforia. Niedługa, bo koleżanka z pracy nieco
      więcej zapłaciła za sworznie w Felce po 15 000. Uff 5 lat, pasek+wariator -
      wreszcie wiem co mam. Złośliwa gówniara (2 lata młodsza i po mniejszym
      przebiegu) Felka zażądała wymiany paska , przynajmniej nie ma wariatora. W
      dodatku koleś od Corolki (następnej) też z czymś walczył a szefu żony opluł i
      opchnął Astrę po kolejnej miłej wizycie w ASO. Nastrój horroru rozproszył mi
      przepalony bezpiecznik siłownika lewej szyby, tego nie miał nikt. Hurra !
      A tak na poważnie to też się piszę na pogadanki nietechniczne. Lubię to a nawet
      wolę, choć nie cierpię się kłócić, choćby i miłym towarzystwie.
      • dr.rocco Re: Wydarzenia na tle 11.03.05, 15:38
        Ja przeklinalem zlamany wadzik w szkrzyni biegow , bo przez to nie moglem juz
        jechac , a z innymi awariami dalo sie jezdzic , jakies drobiazgi w zawieszeniu.
        Ale jak juz jade moja alfa , to jedzie sie tak dobrze , ze nie czuje potrzeby
        posiadania czegos innego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka