Dodaj do ulubionych

Taka mialam przygode...

17.02.07, 01:43
Wczoraj taka mialam przygode: jechalam do pracy sama samochodem i tak gdzies
w polowie drogi huk sie rozlegl potworny i szurac cos strasznie pod
samochodem zaczelo. Jechalam tak do konca autostrady (jakies 25 km)przy
akompaniamencie potwornych odglosow dobywajacych sie spod samochodu. Na koncu
juz nie zdzierzylam i wysiadlam. Poszlam do tylu, bo mialam wrazenie, ze to
wlasnie nic innego jak wydech sie za mna ciagnie w niwecz obracajac moja
chromowana koncoweczke. Jakiez bylo moje zaskoczenie, gdy okazalo sie ze
wszystko jest na miejscu. Zagladam Ci ja zatem pod podwozie ( a nie jest to
latwe, biorac pod uwage, ze jest dosc niski), ryzykujac przy tym, ze sie
utopie w kaluzy. A tam... blacha jakas trzyma sie tlumika na wysokosci
siedzenia kierowcy. Wyszarpnelam te blache, co latwe nie bylo. Jest to blacha
okolo 50-60 cm dlugoci, wykonana z aluminium, tloczona i cholera wie skad sie
tam wziela. Czy ona, ta blacha moja jest, czy tez wpadla mi niezauwazona pod
samochod i jakim sobie tylko znanym sposobem sie do niego przyczepila? I nie
wiem co o niej myslec. Wiec wrzucilam ja do bagaznika, zeby w dzien przyjzec
sie jej dokladnie i poddac analizie, ale poki co nic z tych analiz nie
wyniklo.
Obserwuj wątek
        • rav145 Re: Taka mialam przygode... 17.02.07, 14:08
          Spoko,
          to nic strasznego ;)
          Sądząc z opisu wnioskuję, że jest to osłona układu wydechowego w jej środkowej
          części (jeżeli jest to aluminiowy profilowany i dłuuugi pas alu blachy). Ta
          osłona nie wygłusza (choć może i po części tak jest), a zadaniem jej jest osłona
          termiczna środkowego tunelu. Więc to nie przeszkodzi Ci w dalszej eksploatacji
          Alfetki ale dobrze byłoby gdybyś podjechała do Pana mechaniczura i poprosiła co
          by ją umieścił na swoim miejscu. Prawdopodobnie powinny być w tej osłonie
          rozerwane otwory przez które przeszły łby śrub które ją mocowały do karoserii.
          Sprawdź może trzeba kupić używaną ale po demontażu na allegro. Pozdrawiam,
          rav145 say lorelaj.

          PS. Niezła z Ciebie Driver Annika4 ;)
          • annika4 Re: Taka mialam przygode... 17.02.07, 19:39
            Dzieki rav145! Otwory sa. Pojade do "mechaniczura" (jak go ladnie nazwales) i
            niech przyczepi. Prawde mowiac myslalam, ze na cos najechalam, bylo strasznie
            mokro i ciemno.
            Reszcie panow nie dziekuje, bo w swoim szowinizmie zatracili gdzies poczucie
            lojalnosci, ktore jakby nie patrzec powinno wystepowac pomiedzy posiadaczami
            Alf, jakze szlachetnych samochodow.
                  • rav145 Re: Taka mialam przygode... 18.02.07, 02:08
                    to prawda... jakiś czas temu zaroiło się tu od "znafcuf" tamatu, dlatego tez
                    coraz rzadziej się udzielam na tym forum gdzie każdy głupek z ulicy może wtrącić
                    swoje 2 grosze. Bez urazy dla tych którzy znają swoje miejsce na tym forum ;)
                    ...mimo to gdyby moja dziewczyna jechała w nocy moją Bellą, również wolałbym
                    żeby nie zatrzymywała się na dziurawych bezdrożach pełnych zboczeńców i
                    kontynuowała rejs do domu choćby na 3 kołach. Alfę bym naprawił i cieszyłbym się
                    i alfą i zdrowiem mojej kobiety. Czyż to nie najlepsze rozwiązanie dla
                    prawdziwego Alfisti?
                    rav145 say lorelaj.
                    • streetfighter69 Re: Taka mialam przygode... 18.02.07, 13:11
                      > ...mimo to gdyby moja dziewczyna jechała w nocy moją Bellą, również wolałbym
                      > żeby nie zatrzymywała się na dziurawych bezdrożach pełnych zboczeńców i
                      > kontynuowała rejs do domu choćby na 3 kołach.

                      Rav, Annika jechala autostrada :) I nie w nocy, tylko zapewne w dzien :) Wiec
                      przestan puszczac wodze fantazji i tworzyc jakies mroczne wizje rodem z filmow
                      grozy... Po prostu wolala nie wysiadac z samochodu bo padal deszcz.
                      Poza tym te docinki, ktore tak was tu tak bulwersuja (zwlaszcza ciebie, janioja
                      i oczywista sama bohaterke topicu) sa tak naprawde po to zeby dac Annice do
                      myslenia. Tym razem nie stalo sie nic groznego, ale kiedy indziej jakis halas
                      moze byc zwiastunem urywajacego sie kola i wowczas lekcewazenie tego objawu
                      przez 25 km moze sie skonczyc tragicznie! A wy widzicie tylko problem w tym, ze
                      ktos tutaj zwraca uwage na nieprawidlowa reakcje Anniki zamiast udzielac jej
                      rad co zrobic z urwanym kawalkiem blachy... I kto tu jest "znafcom"?
                      • mumio145 Re: Taka mialam przygode... 19.02.07, 10:16
                        Annika się tu oburza i będzie odradzać znajomym to forum. Może i dobrze.
                        Bowiem, jak widać, nic kompletnie ona nie rozumie, nie czuje, dlaczego z
                        takim....pewnym zaskoczeniem tutaj potraktowano jej wynurzenia. Minimum
                        inteligencji potrzeba, żeby, słysząc "potworne stuki" stanąć samochodem
                        natychmiast. Wymaga tego bezpieczeństwo kierowcy, bezpieczenstwo innych
                        uczestników ruchu, obawa o stan samochodu. Jeśli ktoś "jedzie 25 kilometrów"
                        mimo "potwornych stuków" nie powinien mieć po prostu prawa jazdy. Jazda
                        samochodem to nie jest spacer po parku: to jest ponad tona żelastwa,
                        rozpędzonego (szczególnie na autostradzie) i jeśli ktoś tego nie rozumie,
                        powtarzam, niech nie wsiada w ogóle za kierownicę. Annika, zachowalaś się jak
                        skończona idiotka i trzeba to wyraźnie powiedzieć.
                          • mumio145 Re: Taka mialam przygode... 19.02.07, 18:18
                            Przestan, Rav. Jeżdzenie samochodem w którym cos potwornie tłucze i jest
                            zagrożenie dla ruchu drogowego, między innymi dla twojego zycia i zdrowia.
                            Zdajesz sobie z tego sprawe? Jedzie auto na autostradzie i nagle to "coś" z
                            niego wypada, albo cokolwiek dzieje się z samym autem. A ty jedziesz obok?
                            Widzisz to? Jesli widzisz to po prostu milcz bo szkoda słów na twoją "nauke
                            kultury".
                      • janioj Re: Taka mialam przygode... 19.02.07, 12:53
                        streetfighter69 napisał:

                        > Poza tym te docinki, ktore tak was tu tak bulwersuja (zwlaszcza ciebie,
                        janioja
                        >
                        > i oczywista sama bohaterke topicu) sa tak naprawde po to zeby dac Annice do
                        myślenia.

                        Street, to chodzi raczej o kulturę, w takich przypadkach, zamiast powiedzeć, że
                        ktoś zrobił coś głupiego, wolę, że można było inaczej ot co, gdyby jeszcze
                        udało się doradzić (mnie się nie udało), tak jak zrobił to właśnie rav, to już
                        pełen sukces.

                        Pozdrawiam
                        janio
                          • janioj Re: Taka mialam przygode... 19.02.07, 18:56
                            streetfighter69 napisał:

                            > Ciekawy jestem czy taka sama lekcje kultury dawalbys komus komu ta blacha
                            > ucielaby glowe wpadajac przez przednia szybe do jego samochodu...
                            Normalnie pojechałes "Misiem", "A, gdyby tu było NAGLE przedszkole,
                            przyszłości, i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości, którego jeszcze
                            nie macie, więc nie MÓWCIE MI, ŻE SIEDZI Z TYŁU...":), fajnie bo też lubię ten
                            film i nieśmiertelne cytaty - po prostu klasyka "bo wszstkie Ryśki, to fajne
                            chłopy", ale wracając do tematu, naprawdę myślisz że "naskoczenie" na kogoś
                            będzie skuteczniejsze niż powiedzenie mu tego na spokojnie? Po prostu odrobina
                            szacunku, życzliwości i zrozumienia, tylko, a może aż tyle.
                              • janioj Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 13:23
                                To jej to, po prostu wytłumacz, spokojnie i rzeczowo, bo między z innymi z tego
                                bierze się wiedza, a Ty będziesz miał na swoim koncie dobry uczynek:) Warto
                                również pamiętać, że na autostradzie nie wolno się zatrzymywać w miejscach do
                                tego nie przeznaczonych i to nie tylko, ze względu na grożący mandat i punkty
                                karne ale również dlatego, że stwarza to realne zagrożenie dla innych
                                uczestników ruchu.
    • elwee Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 08:36
      Postanowiłam się wypowiedzieć, ale nie jestem pewna czy dobrze robię- ach ten
      wybuchowy mumio :))
      Wyobraziłam siebie bowiem w takiej sytuacji i muszę szczerze przyznać, że
      pierwsze co bym zrobiła, to zjazd na pobocze! Nawet mój M. zna mnie od tej
      strony i wie, że z powodu byle najgłupszego stuku zawsze muszę!!!! się zatrzymać
      i nieważne czy to droga polna czy droga szybkiego ruchu. Ale z drugiej strony
      pomyslałam sobie - "kurcze, może ona naprawde bała się zatrzymać?"
      Może annika nie powiedziała wszystkiego...?
      • mumio145 Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 11:07
        Elwee:)) Nie jestem wybuchowy, przeciwnie: można przy mnie zasnąć. Tutaj jednak
        chodzi o coś innego: ponieważ tę przerażającą historyjkę opowiedziała Kobieta,
        zatem kilku panów tutaj automatycznie musiało zachowac się po rycersku.
        Tymczasem, zachowanie i argumentacja Anniki to po prostu dramat. Na polskich
        drogach ginie rocznie grubo ponad pięć tysięcy osób. To powinno wystarczyć za
        komentarz, bo to nie są żarty.
        • streetfighter69 Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 12:33
          Po prostu dbamy takze o wlasne bezpieczenstwo na drogach pietnujac
          nieodpowiedzialne zachowania wynikajace z... sorry, Annika... bezmyslnosci.
          Wg mnie Annika nie zatrzymala sie bo padal deszcz i nie chciala sobie zmoczyc
          fryzury.
        • janioj Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 13:48
          mumio145 napisał:

          > Elwee:)) Nie jestem wybuchowy, przeciwnie: można przy mnie zasnąć.

          Przy wulkanie też, pod warunkiem, że nie jest w trakcie erupcji;)

          > Tutaj jednak chodzi o coś innego: ponieważ tę przerażającą historyjkę
          opowiedziała Kobieta,

          Przerażającą historyjkę, odpuść mumio, odpuść! ("Kobieta" z wielkiej litery, a
          więc w Tobie też jakiś rycerz drzemie:)

          > zatem kilku panów tutaj automatycznie musiało zachowac się po rycersku.

          A, cóż w tym złego? Czy jest coś złego w powodowaniu mniejszego wydzielania się
          zółci?

          > Tymczasem, zachowanie i argumentacja Anniki to po prostu dramat. Na polskich
          > drogach ginie rocznie grubo ponad pięć tysięcy osób. To powinno wystarczyć za
          > komentarz, bo to nie są żarty.

          I, to wszystko przez jedną Annikę, to czarownica jakaś - na stos z nią!!!

          Sorry panowie, we wzburzeniu ukuliście pewną tezę, a teraz bronicie jej z
          determinacją godną lepszej sprawy, nie stoniąc od jej ideologizowania.
    • elwee Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 14:53
      mumio, powiedziałam to z uśmiechem :)), już wiem, że nie owijasz w bawełnę i
      walisz prosto z mostu.
      Poza tym masz zupełną rację...
      A to, że jestem kobietą - w pełnym tego słowa znaczeniu :)))), to nie znaczy, że
      nie myślę racjonalnie :)) i tu proszę nie komentujcie tego.....he he he..
      • mumio145 Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 15:01
        Elwee, ależ nikt Tobie nie robi wyrzutów z powodu bycia kobietą:) Przeciwnie,
        Ty i Frise jesteście tutaj kwiatkami przy naszych kożuchach.
        Janioj, napisalem "przerażająca historyjka" bo one jest przerażająca. Kierowca
        leci po autostradzie w deszczu, zapewne leci więcej jak stówę, bo tak się lata
        po autostradach. I leci dalej, 25 kilometrów, mimo, ze coś mu potwornie wali w
        samochodzie, w dodatku od dołu. Tacy kierowcy nie tylko zarzynają auta, bo to
        ma teraz mniejsze znaczenie,ale powodują wypadki. Mogło stać się wszystko. W
        takiej sytuacji głaskanie po głowie nic nie daje. Jak komuś aż tak nie starcza
        wyobraźni i wiedzy, że jedzie 25 kilometrów w takim stanie, to tym kimś trzeba
        mocno wstrząsnąć, zeby dotarło do pustego łba. To jest oczywiste jak dwa razy
        dwa cztery. I tyle na ten temat.
        • frise Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 15:12
          Ojej, ale ilez o tym mozna? :) Dam sobie reke uciac, ze Annika zrozumiala swoje
          nie do konca rozsadne zachowanie i nastepnym razem zatrzyma sie chocby na
          srodku autostrady. Co wiecej, pewnie byla juz byla u spowiedzi (u jakiegos
          kapelana AR) i wplacila porzadna kwote na fundusz mpotoryzacyjny. uff... :)
        • janioj Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 15:30
          No własnie o to chodzi, że dla Ciebie jest, dla mnie nie i próbowałem to
          uzasadnić, ale jak widzę nieskutecznie - trudno, bedę musiał jakoś z tym żyć:)
          Życzę Ci jedynie, żeby w sytuacjach dla innych oczywistych, dla Ciebie mniej,
          np. jak nie daj Boże zdarzy Ci się ominąć pojazd przepuszczający pieszych na
          przejściu (niestety mnie się zdarzyło, chociaż całkowicie nieświadomie i na
          szczęście bez konsekwencji), trafi Ci sie policjant z moim podejściem do
          tematu, a nie Twoim, no chyba, że lubisz jak się na Ciebie wrzeszczy;)
          Dla mnie EOT
          • mumio145 Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 15:51
            Frise:) alez ona nic nie zrozumiała. Zobacz tylko: obraziła się, powiedziała,
            że nie będzie polecać tego forum i że jesteśmy szowinistami. Czyli: NIC nie
            zrozumiała. I to jest dramat. Frise, dobrze ze udała się do kapelana AR. Zawsze
            taki lepszy niż ten, co mówi...jak to bylo? "z prochu powstałes i w proch.."?
            Janioj: :)) no zaraz tu padnę:) Oto polska mentalność w całej krasie:)) jak
            mowisz? Nieświadomie nie zatrzymaleś się przed przejsciem dla pieszych, mimo,
            że inny samochod się zatrzymal? Ale trafileś na dobrego policjanta? Czy ja nie
            myłem dokładnie uszu, czy dobrze słysze?
            • janioj Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 16:12
              mumio145 napisał:

              >
              > taki lepszy niż ten, co mówi...jak to bylo? "z prochu powstałes i w proch.."?
              > Janioj: :)) no zaraz tu padnę:) Oto polska mentalność w całej krasie:)) jak
              > mowisz? Nieświadomie nie zatrzymaleś się przed przejsciem dla pieszych, mimo,
              > że inny samochod się zatrzymal? Ale trafileś na dobrego policjanta? Czy ja
              nie
              > myłem dokładnie uszu, czy dobrze słysze?
              Miał być EOT, ale skoro pytasz, otóż "widzisz doskonale mr Perfect", życie nie
              jest czarne albo białe, jest również szare, bo gdyby było inaczej, do czego
              potrzebne byłyby sądy? Zdarzenie miało miejsce w Warszawie, przy rondzie
              Wiatraczna. Dojeżdżałem do ronda lewym pasem, na prawym stał TIR, byłem pewny,
              że czeka on na możliwość wjazdu na rondo, bo było zakorkowane, okazało się, że
              tak jest, ale zatrzymał się przed przejściem, (pomimo, że nikt nie przechodził,
              ani nawet nie zamierzał) ale tego już nie zauważyłem i dojechałem do ronda,
              przejeżdżając obok niego z prędkością ca. 5 km/h. Oczywiście zapłaciłem i wcale
              nie protestowałem, bo przewinienie było ewidentne, ale policjant, pomimo, że
              wystawił mandat, dał mi z najniższej półki, bo zrozumiał moje argumenty, tym
              barzdiej, że widzieli to z bliska, bo akurat przejeżdżali przez rondo obok
              mnie, gdybym trafił na osobę Twojego pokroju, pewnie skończyłoby się publiczną
              egzekucją w centralnym punkcie miasta i pochówkiem w nieznanym miejscu albo
              rozsypaniem prochów nad Pacyfikiem.
              • mumio145 Re: Taka mialam przygode... 20.02.07, 16:50
                Nie znamy sie, Janioj, nie feruj więc opinii o moim "pokroju"... Zareagowałem
                na post Anniki w taki a nie inny sposób, bo dużo jeżdzę, wiesz? od wielu, wielu
                lat. Codziennie widzę, co się wyprawia na drogach i codziennie widzę, że paru
                gosci chce mnie wyprawić na tamten swiat. (Czytałeś "Paragraf 22"? Yossarian
                twierdził, że Niemcy chcą go codziennie zabić. Dlaczego? Bo codziennie, kiedy
                leciał samolotem, strzelali do niego. Rozumiesz paralelę?). W ruchu drogowym
                nie ma usprawiedliwien: tutaj za dużą cenę się płaci za błędy. Pal licho
                własne; gorzej, jak są to błędy innych. Raz wjedziesz na pasy bo "wydawało ci
                się, ze TIR czekał na wjazd na rondo". Innym razem na tych pasach będzie
                dziecko albo jakaś babcia, ktokolwiek. Co z tego, że jechałeś pięc na godzinę?
                Jeśli jakiś samochód na prawym pasie stoi, TRZEBA się zatrzymać. Zły albo dobry
                policjant nie ma tu nic do rzeczy. Kilka tysiecy ludzi rocznie ginie w Polsce
                na drogach nie z powodu złych albo dobrych policjantów. Przypadek Anniki
                pokazuje, że jeżdżą wsród nas ludzie pozbawieni wyobraźni. Brak wyobrazni za
                kierownicą to śmierć, Janioj. Ale jak widac, większą uwagę zwraca się na
                obronę "biednej Anniki", tudzież na wypominanie "złego zachowania" w tym
                przypadku Mumia, niż na ocenę samego faktu. I dla mnie to tez EOT.
                • janioj Re: Taka mialam przygode... 21.02.07, 10:12
                  mumio145 napisał:

                  mumio145 napisał:

                  > Nie znamy sie, Janioj, nie feruj więc opinii o moim "pokroju"...

                  Fakt, znać się nie znamy, przynajmniej osobiście, i dla tego nie napisałem, że
                  masz np. krzywy nos czy błękitne oczy, bo tego nie wiem, niemniej jednak na
                  podstawie wyrażanych przez Ciebie poglądów potrafię sformuować swój osąd oparty
                  na Twoich wypowiedziach, na podstawie których stwierdzam, że jesteś z tych,
                  którzy najpierw "walą w mordę", a później pytają o wyjaśnienia. Zrobiliście sąd
                  kapturowy nad jednym z użytkowników forum, nie ma znaczenia, kobietą, czy
                  facetem. Jeden oskarżył, drugi wystąpił w charakterze świadka, trzeci skazał.
                  Nadal nie rozumiesz, że powody zachowań ludzi, na pierwszy rzut oka
                  wyglądających na nierozsądne, mogą mieć swoje powody. Czy ktoś z Was, zapytał
                  Annikę o powód tego, że jechała te 25 km, czy któremuś z Was (pisze oczywiście
                  do tych, których zachowanie piętnuję) przyszło do głowy, że np. jechała z
                  chorym dzieckiem do lekarza - NIE!, stwierdziliście po prostu, że głupia baba,
                  której nie chciało się wysiąść z samochodu, żeby nie zmoczyć włosów, mogła
                  doprowadzić do jednej z największych katastrof drogowych na świecie.
                  W jednym ze swoich wcześniejszych postów ubolewasz nad tym, że "buraki" jeżdżą
                  Alfami i psuja opinię innym, prawdziwym alfistom, a zastanowiłeś się jak
                  wyglądamy my, uzytkownicy tego forum, w oczach Anniki, gbury, chamy i
                  zarozumialcy, to najdelikatniejsze z określeń, które przychodzi mi do głowy, a
                  więc gratuluję dobrego samopoczucia.
                  Z Twoich wypowiedzi wywnioskowałem również, że pomimo, że tak dużo jeździsz,
                  nigdy nie popełniłeś wykroczenia drogowego i tego Ci szczerze zazdroszczę i
                  przyznaję, że w tej sytuacji masz prawo "rzucić we mnie kamieniem".
                  • streetfighter69 Re: Taka mialam przygode... 21.02.07, 13:24
                    annika4 napisala:

                    > Wczoraj taka mialam przygode: jechalam do pracy sama samochodem i tak gdzies
                    > w polowie drogi huk sie rozlegl potworny [ciach...]

                    jajnioj napisal:

                    > Czy ktoś z Was, zapytał Annikę o powód tego, że jechała te 25 km, czy
                    > któremuś z Was (pisze oczywiście do tych, których zachowanie piętnuję)
                    > przyszło do głowy, że np. jechała z chorym dzieckiem do lekarza - NIE!

                    Janio, a czy widzisz sens pytac, skoro odpowiedz na twoje pytanie padla w
                    pierwszym zdaniu tego watku?? Sytuacja jest raczej oczywista. A ty jeszcze nam
                    zarzucasz, ze to my mamy FANTAZJE...
    • elwee Re: Taka mialam przygode... 21.02.07, 08:33
      ta dyskusja nie prowadzi do rozsądnego wniosku, zakończmy ten temat...
      Prawda jest taka, że annika popełniła wielki bląd i na pewno wie o tym, bo nawet
      nie zagląda, by coś napisać, może tylko podczytuje - to jej sprawa, ale wzajemne
      obrzucanie sie komenatarzami nie doprowadzi do poprawy bezpieczeństwa na naszych
      drogach...
      Sama jestem kierowcą i CODZIENNIE świadkiem wielu niebezpiecznych sytuacji, a
      poruszam sie tylko po mieście... Co prawda z jednego końca mieściny na drugi,
      ale to jest kawał dobrej drogi...Widze, że ludziom czasem odbija, nie wiem z
      jakiego powodu tylko. Nie uważam siebie za mistrza kierownicy, ale nigdy nie
      stworzyłam sytuacji zagrożenia, bo staram się zwyczajnie myśleć. Doskonale tez
      wiem, że nawet kierowcy z "wieloletnim stażem" popełniają błędy i to mnie
      mobilizuje do uważania...
      Rozgadałam się :))
      • mumio145 Re: Taka mialam przygode... 21.02.07, 10:52
        Rav145: umiesz odróżnic dyskusje od rzucania epitetów? Nie użyłeś dotąd żadnego
        argumentu ale próbujesz mnie obrażać. Tak cię w domu nauczono sztuki dyskusji?
        Nie wierzę. Więc może w szkole?
        Janioj: tak, na pewno jechała z chorym dzieckiem. Kobieta, jesli cokolwiek
        dzieje się z jej dzieckiem, na pierwszym miejscu obwieści to światu. Spytaj
        jakiejkolwiek kobiety, która ma dziecko. To jest kanon po prostu.
        Dlatego rację ma Streetfighter, pisząc o tym, że pewnie nie chciała zmoczyć
        sobie fryzury. Obserwuję często kobiety w samochodach: albo z pozycji pasażera
        albo kierowcy auta jadącego obok. Trzy czwarte kobiet wykorzystuje każdy postój
        na światłach, aby przejrzec się w lusterku wstecznym albo poprawić makijaż.
        Jeśli przegląda się w lustrze, to jeszcze nawet dobrze: jest szansa, że
        zauważy, jesli coś bedzie działo się z tyłu. Gorzej jak zabiera się za makijaż:
        pal licho, jeśli będzie to szminka. Jeśli ma twardą obudowę, to w momencie
        kiedy ktoś najedzie jej na tył auta, wybije sobie najwyżej zęba. Gorzej, że
        czesto kobiety podmalowują sobie na światłach oczy. Nie pytajcie co sie stanie,
        kiedy ktoś puknie je w tył (auta oczywiście...:).
        O poprawianiu fryzury już nie wspomnę. Poniekąd zrobił to za mnie
        Streetfighter...:)
        • k2m69 Re: Taka mialam przygode... 21.02.07, 10:58
          ja w prawdzie w samochodzie sie nie maluje... no dobra... czasami smaruje usta
          blyszczykiem, ale co zlego jest w tym, ze stojac w korku spojrze czasem z nudow
          w lusterko, tego nie kumam... za to widze miliony panow, ktorzy namietnie
          dlubia w samochodzie w nosie - nie chce pomyslec co mogloby sie stac z tym
          palcem i mozgiem dlubiacego, gdyby ktos puknął go w tył (auta oczywiście...)
        • janioj Re: Taka mialam przygode... 21.02.07, 11:37
          Tak, jak mówiłem, "poszedłeś po bandzie", zresztą w swoim stylu, a teraz
          próbujesz dorobić do tego ideologię. Masz pretensję, że dyskusja nie jest
          merytoryczna, ano sam nie trzymasz proponowanych przez siebie kanonów. Nie
          napisałem, "że jechała z chorym dzieckiem", napisałem, że "np. mogła" ale tego
          już sie nie dowiemy, bo nie pozwoliliście jej tego wyjaśnić. Co do Twoich
          wypowiedzi nt. kobiet, ktoś, pewnie kobieta, uzył sformuowania "szowinistyczna
          męska świnia" nie wierzę, że do tej pory od żadnej tego nie usłyszałeś i
          patrząc na to, co prezentujesz na tym forum, nie tylko w tym wątku -
          stwierdzam, że miała rację. Walczysz ze stereotypami nt. alfy, natomiast
          stereotypy nt. kobiet są dla Ciebie po prostu oczywiste, głupie blondyneczki,
          nadające się tylko do rodzenia dzieci, sprzątania i garów, nie to cio My,
          prawdziwi faceci - zapachniało feminizmem, ale cóż:)
          Piszesz:,
          >Trzy czwarte kobiet wykorzystuje każdy postój na światłach, aby przejrzec się
          w lusterku wstecznym albo poprawić makijaż

          Prowadzisz statystyki, czy tak Ci się wydaje???

          Nie jestem psychologiem i dlatego wyrażę jedynie swoją, nie popartą wiedzą
          medyczną opinię - jesteś typem wszechwiedzącego autokraty, który świat
          definiuje z góry załozonymi tezami, oczywiscie, a jakże, jedynymi słusznymi a
          każda inna jest z definicji nieprawdziwa.

          Dowodów jest wiele, szkoda mi czasu na szukanie, ale tu jest jeden z nich:
          > Kobieta, jesli cokolwiek
          > dzieje się z jej dzieckiem, na pierwszym miejscu obwieści to światu. Spytaj
          > jakiejkolwiek kobiety, która ma dziecko. To jest kanon po prostu.

          Jeśli nawet tak jest, to nie ma powodu, żeby czyniła to na forum poświęconym
          motoryzacji, notomiast jest powód, żeby na takim forum zapytać o sprawy z nim
          związane, nie opowiadając przy okazji historii swojego życia.

          I na koniec, stwierdzenie w stylu Bogusia "Co Ty, ... wiesz o kobietach"
          • mumio145 Re: Taka mialam przygode... 21.02.07, 11:54
            "napisałem, że "np. mogła" ale tego już sie nie dowiemy, bo nie pozwoliliście
            jej tego wyjaśnić."

            A to ciekawe. Mnie się wydaję,ze ona w ogóle nie podjęła dyskusji, tylko uznała
            nas za szowinistów i stwierdziła, że nie będzie polecać tego forum. Tak się
            zachowują dzieci, Janioj. Kto jej broni rozmawiac z nami o tym?

            "męska świnia" nie wierzę, że do tej pory od żadnej tego nie usłyszałeś i
            patrząc na to, co prezentujesz na tym forum, nie tylko w tym wątku stwierdzam,
            że miała rację."

            Wskaz jakiekolwiek przykłady, gdzie daje dowód bycia "męską szowinistyczną
            świnią". Zacytuj. Inaczej twoje słowa to puste słowa.

            "stereotypy nt. kobiet są dla Ciebie po prostu oczywiste, głupie blondyneczki,
            nadające się tylko do rodzenia dzieci, sprzątania i garów, nie to cio My,
            prawdziwi faceci"

            Gdzie, ja, Janioj, pisałem coś o garach, sprzątaniu i rodzeniu? Zacytuj, bo
            znowu piszesz o niczym. Wiesz w czym masz problem? W tym, że jesli cokolwiek
            zarzuci się kobiecie, tacy obrońcy jak Ty od razu nie patrzą na argumenty,
            słusznosć zarzutów, tylko walą "antyfeminizmem" i "garami". To działa tak samo
            jak w sytuacji kiedy obrazisz czarnego (wtedy jestes oczywiście rasistą). Jesli
            obrazisz białego to jestes tylko zle wychowany.

            "Prowadzisz statystyki, czy tak Ci się wydaje???"

            Masz oczy Janioj? Przejedz się po miescie, patrz uważnie. Parę razy dla żartu
            robilismy to z przyjaciólmi (były wsród nas dziewczyny, uprzedzę twoj możliwy
            zarzut). Pretekstem było objeżdzenie nowego samochodu kolegi. W sumie ponad sto
            aut obserwowalismy. Bodaj w 78 (dokładnie nie pomnę ale około tego) kobiety
            malowały się na każdych światłach, bądz chociaz przeglądały w lusterku
            wstecznym. Niedowiarkom polecam tę zabawę: wymaga ona godziny czasu i kilku
            litrów paliwa.

            "Nie jestem psychologiem i dlatego wyrażę jedynie swoją, nie popartą wiedzą
            medyczną opinię - jesteś typem wszechwiedzącego autokraty, który świat
            definiuje z góry załozonymi tezami"

            Zdania oceniające, bez żadnej wartosci. Ja ciebie Janioj nie oceniam. Daruj
            sobie i ty. Skup sie na konkretnych argumentach nie na ocenianiu. Nie
            rozmawiamy o MNIE ani o TOBIE ale o przypadkach głupawego a przez to
            niebezpiecznego zachowania kierowcow. Rozumiesz to czy nie?

            "Dowodów jest wiele, szkoda mi czasu na szukanie, ale tu jest jeden z nich:
            Kobieta, jesli cokolwiek dzieje się z jej dzieckiem, na pierwszym miejscu
            obwieści to światu. Spytaj jakiejkolwiek kobiety, która ma dziecko. To jest
            kanon po prostu."

            To zaden dowod, Janioj. Przeciwnie. Ponownie zachęcam Ciebie, spytaj
            jakiejkolwiek kobiet, która ma dziecko, co jest dla niej najważniejsze na
            świecie. Posłuchaj rozmów kobiet mających dzieci, o czym głownie i zawsze
            rozmawiają.

            I nie cytuj parafraz Lindy. To brzmi efektownie ale nic nie znaczy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka