Dodaj do ulubionych

Smrota? Niezawodne są VW?

02.03.07, 12:45
motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news/prawie-milion-volkswagenow-do-naprawy,876888
Obserwuj wątek
      • streetfighter69 Re: Smrota? Niezawodne są VW? 02.03.07, 13:47
        Daj spokoj, przeciez to tylko awaria oswietlenia... Ale zdaje sobie sprawe ze
        alfista wykorzysta kazda okazje aby bronic swojej marki na tle innych.
        Poza tym VW to faktycznie samochody dla ludu wiec jesli chcesz porownywac
        prawdziwa niemiecka jakosc to wez Audi, BMW albo Porsche.
        • peter775 A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 14:05
          To że niemieckie samochody są "niezawodne" to dziś już tylko MIT. Taki sam mit
          jak oby AR były megaawaryjne...Mit powielany żyjacy wśród ludzi...
          Jeśli chodzi o inne marki niemieckie- BMW czy Audi też się psują. Mam w
          rodzinie A4 (ojca) 2 własciciel- wszystko udokumentowane a wciąż "coś". Nie mam
          niezawodnych marek i już. Street Twoje BMW się jeszcze nigdy nie zepsuło?
          • streetfighter69 Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 14:19
            Mowie ogolnie o jakosci, a nie tylko bezawaryjnosci. Oczywiscie ze wszystkie
            auta bez wzgledu na marke maja takie lub inne ustarki ale nie wszystkie auta
            maja ta sama jakosc. Daewoo Tico lub Lanos tez sie ponoc nie psuja, sa nawet
            bardziej niezawodne niz Audi czy BMW ale co z tego jak jakosc maja taka ze nie
            chce sie do nich wsiadac? Kiedy wsiadasz w 15-letnie BMW serii 5 lub 7
            (oczywiscie nie mowie o polskich hybrydach z betonem w progach) to czujesz ze
            to auto nic sie nie zestarzalo, nie skrzypi, nie sprawia wrazenia jakby sie
            mialo zaraz rozleciec... A w 15-letnim Fiacie lub AR czujesz sie tak jakby
            kazdy element mial za chwile odpasc. To jest jakosc.
            A jesli chodzi o moje BMW to z usterek udokumentowanych ksiazka serwisowa (auto
            z Norwegii, jeden wlasciciel przez 11 lat) nie ma NIC poza wymianami zwiazanymi
            z eksploatacja, zadnych awarii, auto ani razu nie odmowilo posluszenstwa. Ja
            uzytkuje je od roku i mimo przebiegu 290 tys. km i prawie 13 lat na karku
            stanem nie rozni sie praktycznie od auta z salonu. Ani razu nie wymagalo ode
            mnie niezaplanowanych inwestycji finansowych, awarii brak.
            • streetfighter69 Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 14:27
              Dodam jeszcze, ze mimo ciezkich warunkow panujacych w Skandynawii, duzej
              wilgotnosci powietrza i soli na drogach zima nie byl wymianiany ani jeden
              element ukladu wydechowego - auto ma nawet orginalne katalizatory ktore
              teoretycznie dawno powinny sie skonczyc, a jednak dzialaja bez zarzutu. Pokaz
              mi auto innej marki (spoza tzw. prestizowych) gdzie wydech wytrzymuje 13 lat,
              ba, gdzie katalizatory wytrzymuja prawie 300 tys. km. i nie sa zapchane. W
              mojej AR145 kat wytrzymal 94 tys. km. - i tyle samo silnik. Oczywiscie nie ja
              nia jezdzilem od poczatku wiec moge tylko podejrzewac jak byla uzytkowana, ale
              mimo to nie ma sie co wyglupiac mowiac ze AR (przed modelem 159 o ktorym
              narazie jeszcze malo mozna powiedziec) miala jakosc chocby porownywalna z BMW.
            • peter775 Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 14:39
              Jeśli chodzi o jakość to się oczywiście z Tobą zgadzam i raczej nie podlega to
              dyskusji. Z jednym tylko nie mogę się zgodzić. Jakość (przytoczonego przez
              Ciebie przykładu samochodu sprzed 15 lat) zależy również od klasy. Nie można
              uogólniać , ze np Audi czy Bmw sprzed tylu lat jest wspaniale wykonane. Takia
              trójka czy stara 80....hmm też wszystko sprawia wrażenie ,jakby "kazdy element
              mial za chwile odpasc" Mnie te samochody (i jakośc wykonania) nie zachwycają.
              Co innego oczywiście z samochodami wyższej klasy. Te zawsze były lepiej
              wykonane, z materiałów lepszej jakości i to widacz nawet po latach. Tutaj tkwi
              sedno sprawy. Więc nie można porównywać nawet nowego punto do BMW 7 sprzed 15
              lat bo jakość na pewno będzie o wiele lepsza w tym drugim....
              • mumio145 Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 14:56
                Sól na drogach w Skandynawii, Street? czy aż tyle się zmieniło w tym
                ekologicznym rejonie świata od mojego ostatniego tam pobytu,ze sypią na drogi
                sól?? Ale, chrzanić sól i podwozia skandynawskie... Street, fajny gość jestes
                ale uderz w stół a nożyce się odezwą. Nieustannie lansujesz tutaj przewagi
                jakościowe aut niemieckich (z flagowymi maszynami z fabryki Bayerische Motoren
                Werke)... Nie zawsze "idealne i niezawodne" oznacza "wymarzone, upragnione,
                lubiane". Gadamy o tym i gadamy a ty wciąz wciskasz swoje. Ja wiem, ze beemy i
                inne golfy są mocne, solidne, mało zawodne. Ale co z tego? jak widzę beemę na
                ulicy to mi się po prostu (wybacz Street, bo fajny herbatnik jesteś) zbiera na
                wymioty. Szczególnie te nowe auta: to są normalnie czołgi! cieżkie,
                przysadziste, groźne, ponure jak działa samobieżne. Juz zostawmy stereotyp, ze
                w beemach siedzą często dresy i karki (bo siedzą, i koniec, taka moda). Ale jak
                patrze na ulicy albo parkingu na 159 a obok na czołg serii 5 czy tam 7, to tak,
                jakbym patrzył na biust kształtnej kobiety i na wymiona maciory. Daj już pokój.
                • peter775 Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 15:23
                  mumio145 napisał:
                  jak patrze na ulicy albo parkingu na 159 a obok na czołg serii 5 czy tam 7, to
                  tak,jakbym patrzył na biust kształtnej kobiety i na wymiona maciory.

                  Haha, swietne :D
                  Ale faktycznie teraz te Beemki wyglądają jak...właściwie w ogóle nie wyglądają.
                  Trójka-tył jak Daewoo Lanos, przód "podobny zupełnie do niczego" Heh, kiedyś
                  te samochody wyglądały a teraz......
                • malgoska1 Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 18:17
                  Witam.

                  > Sól na drogach w Skandynawii, Street?

                  Mogą pośrednio sypać... Tu gdzie pracuję, produkuje się mieszninę chemikaliów
                  do szpania na drogi, w skład której wchodzi m.in. NaCl. W Polsce to się nie
                  sprzedaję, ale trochę tego Zachód kupuje...

                  > Ale jak patrze na ulicy albo parkingu na 159 a obok na czołg serii 5 czy tam
                  > 7, to tak, jakbym patrzył na biust kształtnej kobiety i na wymiona maciory.

                  Hm... Aż tak by się te auta od siebie różniły?
                  Gorzej chyba będzie w środku, bo prawdę mówiąc mnie drażnią plastikowe
                  aluminium i kierownica od tuningowanego Trabanta w 159 czy Brerze...

                  Pozdrawiam,
                  Maciej Loret
                • streetfighter69 Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 19:30
                  mumio145 napisał:

                  > Sól na drogach w Skandynawii, Street? czy aż tyle się zmieniło w tym
                  > ekologicznym rejonie świata od mojego ostatniego tam pobytu,ze sypią na drogi
                  > sól??

                  Niestety. W Oslo sypia od dawna. A moja Beemka wiekszosc zycia jezdzila w Oslo
                  i okolicach. Mimo to nie ma rdzy na podwoziu, wydech caly (od nowosci
                  nieruszany), minimalne slady rdzy na krawedzi drzwi ktore latem bedac w polsce
                  musze usunac bo chce zeby wszystko bylo na tip top w tym aucie.
                  Zreszta moja E34 nie jest tutaj jedyna w takim stanie. Po prostu inna kultura
                  motoryzacyjna, wieksze mozliwosci finansowe wlascicieli, brak nawyku
                  kombinowania tanim kosztem - to wszystko sprawia ze auto mimo wieku i przebiegu
                  jest w nienagannej kondycji. Mimo to np. Alf jezdzi tu niewiele bo ludzie,
                  podobnie jak w Polsce, sa przekonani, ze sa to samochody zbyt delikatne,
                  klopotliwe i drogie w eksploatacji. Nawet pomimo tego ze Norwegow stac na
                  drogie auto to jednak Alfy omijaja z daleka i stawiaja na solidne auta
                  niemieckie, szwedzkie i japonskie. Cos w tym musi byc...
                  Wg mnie to wielkie odrodzenie AR w ostatnich latach spowodowal glownie piekny
                  design AR 156, o ktorym nie ma co dyskutowac - 156 jest piekna i juz. Ale w
                  kwestii jakosci i odpornosci mechanicznej Alfa nadal niestety zawodzi. Gdyby
                  nie to to moze sam jezdzilbym dzis 156 :)
              • streetfighter69 Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 19:17
                peter775 napisał:

                > Jeśli chodzi o jakość to się oczywiście z Tobą zgadzam i raczej nie podlega
                > to dyskusji. Z jednym tylko nie mogę się zgodzić. Jakość (przytoczonego przez
                > Ciebie przykładu samochodu sprzed 15 lat) zależy również od klasy. Nie można
                > uogólniać , ze np Audi czy Bmw sprzed tylu lat jest wspaniale wykonane. Takia
                > trójka czy stara 80....

                Fakt, E30 nie byla wzorem pod wzgledem jakosci wykonania, to zmienilo sie
                wlasciwie dopiero w modelu E-46. Za to stara poczciwa E30 byla - pod warunkiem
                prawidlowej eksploatacji i w miare bezwypadkowej przeszlosci auta - tytanem
                trwalosci. Do dzis, nawet w Pieknej Pomrocznej, jezdza 23-letnie klasyczne E30-
                tki (jeszcze te na waskiej lampie) w calkiem niezlym stanie, nie mowiac juz o
                ostatnich modelach tej generacji. Najdziwniejsze jest jednak to ze E30 pod
                wzgledem stylistyki nadwozia (nie wnetrza) nadal stawia pod sciana
                niejedna "nowke z salonu". Ale o tym nie dyskutujmy bo to kwestia gustu.
            • bedboys Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 14:52
              streetfighter69 napisał:

              > Ja uzytkuje je od roku i mimo przebiegu 290 tys. km i prawie 13 lat na karku
              > stanem nie rozni sie praktycznie od auta z salonu.

              Streetfighter69 - a ja miałem Cię za poważnego gościa - zszokowałeś mnie, albo
              nie miałeś nigdy nowego samochodu albo jesteś tak chorobliwie zamroczony marką
              że nie potrafisz oceniać obiektywnie. Ja też jestem wielbicielem marki BMW ale
              to co opisujesz powal na kolana.
              • streetfighter69 Re: A mnie to wcale nie dziwi 02.03.07, 19:06
                > Streetfighter69 - a ja miałem Cię za poważnego gościa - zszokowałeś mnie,
                > albo nie miałeś nigdy nowego samochodu albo jesteś tak chorobliwie
                > zamroczonymarką że nie potrafisz oceniać obiektywnie.

                Owszem, mialem dwa nowe auta, nawet obecnie mam przyjemnosc jezdzic czasem
                nowym VW Polo i powiem ci szczerze ze z przyjemnoscia przesiadam sie do mojej
                13-letniej E34. Po prostu jazda tym autem sprawia, ze czuje sie dobrze, majac
                wrazenie ze prowadze prawdziwy samochod. Wszystko idealnie wywazone, nic nie
                dziala zbyt lekko ani zbyt ciezko, itp. BMW laczy wiele przeciwstawnych cech,
                dlatego uwazam ze jest idealnym kompromisem. No i silnik... mruczy kojaco,
                aksamitnie, bez najmniejszych wibracji - konkurencje ma tu niewielka w swojej
                klasie, nie wylaczajac nowych aut.
                A to, ze auto mimo swojego wieku i przebiegu naprawde jest bezbledne i nie
                wymaga zadnych interwencji od czasu gdy je kupilem (poza wymiana przednich
                amorow ktore nb. wytrzymaly 12 lat) to po prostu prawda. Zwyczajnie kupilem
                dobra Beemke dlatego jestem zachwycony. Gdybym kupil grata to moze tez bym
                narzekal.
                • peter775 Re: A mnie to wcale nie dziwi 03.03.07, 00:43
                  streetfighter69 napisał:
                  Zwyczajnie kupilem
                  > dobra Beemke dlatego jestem zachwycony. Gdybym kupil grata to moze tez bym
                  > narzekal.

                  A widzisz. Może kupiłeś AR grata stąd Twoje podejście do marki? Gdybyś dobrze
                  trafił pewnie Twoje poglądy wygladały by zupełnie inaczej?
        • janioj Re: Smrota? Niezawodne są VW? 03.03.07, 15:05
          streetfighter69 napisał:

          > Daj spokoj, przeciez to tylko awaria oswietlenia...

          Street, Twój obiektywizm jest, po prostu, porażający - Ty się lecz człowieku, z
          takich jak Ty wyrastają fundamentaliści!
    • rolanddm Re: Smrota? Niezawodne są VW? 02.03.07, 20:06
      Czesc.Nie wiem co mam myslec o tym wszystkim.Czytalem w innym temacie ze ponoc nie lubicie takich jak ja...moja 156 mam dopiero od 7 miesiecy,ale mimo wszystko jestem ja zachwycony-co prawda slono za to place.Przedtem mialem Calibre-nie narzekalem.
      Ale...w tamtym roku kupilem zonie golfa 3 z 1993 od znajomego ktory byl pierwszym wlascicielem.Do tej pory mial wymieniane tylko filtry i olej...i chodzi jak zegarek.
      Ale ja wole AR...
      • rolanddm Re: Smrota? Niezawodne są VW? 03.03.07, 07:32
        Dodam jeszcze ze Golf i AR maja podobne przebiegi-80tys-udokumentowane.A w Alfie zdazylem juz wymienic akumulator,gorne przednie wachacze,oslone gumowa przegubu,waz chlodnicy.Czeka mnie jeszcze problem falujacych obrotow,amorki,niedzialajace kontrolki i szyby,jakies nie jedne luzy w zawieszeniu.A 7 lat starszy Golf nic i pali prawie trzykrotnie mniej.A moja 156-ke kupywalem swiadomie i mam zamiar ja wyleczyc,bo jestem w Niej zakochany.
        Pozdrawiam
          • rolanddm Re: Smrota? Niezawodne są VW? 03.03.07, 14:31
            Powiem szczerze ze balem
            sie troche marki AR,bo np.wszyscy moi znajomi odradzali mi uwzgledniajac pozniejsze koszty utrzymania.
            Ale wystarczylo ze tylko raz przejechalem sie Alfa...zapomnialem o kosztach.Nie mialem watpliwosci,Alfy nie da sie porownac do innych aut.Wyglad zewnetrzny,stylistyka wnetrza,sposob prowadzenia sie...dla mnie marzenie.
            Ale jak z kobietami:nie kazdemu musi sie akurat ta sama podobac
            (sory,troche zeszlem z tematu)
              • janioj Re: Smrota? Niezawodne są VW? 03.03.07, 19:06
                "Prywatne wycieczki" chyba miełaś na myśli "osobiste".
                Street, czy Ty czasami czytasz, to co napiszesz, czy uważasz, że nie warto.
                Napisałeś "Każdy normalny...", ergo - wszyscy inni normalnymi nie są, sorka,
                jaśniej nie potrafię;) Powtórzę się, chociaż tego nie lubię, jesteś jak taki
                pijany fececik, który na imprezce przyczepił się do gościa, któremy po raz
                tysięczny powtarza, że jego żona jest brzydka - żenua!!!
    • emeryt1946 Re: Smrota? Niezawodne są VW? 06.03.07, 17:54
      Jak niektórzy wiedza , poruszam się bolidem marki Wartburg 353W /shybberdasch
      edition , 3cyl/SUW(2). Jest on wzorem niezawodności , pomijając niedopracowaną
      szczelność baku, skutkującą znacznym zuzyciem paliwa. Silnik jest szlifowany po
      przebiegu 70 000 km - przy uzyciu papieru ściernego i szlifierki kątowej.
      Unikalne wahacze spawane zapewniają znakomite walory jezdne ( do prędkości
      50km/h włącznie ), a gang silnika wywoluje dreszcz emocji i brzęk spawów
      karoserii.

      Niestety... Moją wielka tajemnicą jest posiadany ( przez syna... chyba go
      wydziedziczę ) pojazd pt. BMW E39 z 2,5 litra dyzlem o porażajacej mocy 163
      KM. Automat.
      Jest on miłośnikiem tego , posiadanego od nowości - 2001r. powozu , pomimo
      wystąpienia nastepujacych problemów - ( wymienię te większe )

      - awaria turbosprężarki po 55 000 i 95 000 km.
      - awaria chłodnicy oleju po 70 000 km.
      - pęknięcie lewej sprężyny tylnego zawieszenia w czasie jazdy - ok 80 000km.
      Przy okazji wymieniono łożysko koła.
      - problemy z zasysaniem ropopochodnych oparów do wnętrza - od nowości ( efekt -
      mdłości jak w Ikarusie...)
      - kilkukrotne naprawy zawieszenia ( uzasadnione , biorąc pod uwagę stan drog IV
      RP)
      - Wystrzał paska PLV ( zatarcie napinacza ) podczas wycieczki zagranicznej,
      skutkujący poszarpaniem przewodów klimatyzacji - ok 60 000km.

      Wóz ma około 100 000km , pojawiają się denerwujące problemy z instalacją
      elektryczną , skutkujące permanentnymi problemami z kontrolkami i
      przerywającymi obwodami świateł zewnętrznych ( korozja złącz)

      Wartburg Rulez !!!


      • bedboys Re: Smrota? Niezawodne są VW? 06.03.07, 20:14
        To wogóle nie tak jak pisze Emeryt - jego syn nabył BMW co prawda z salonu ale
        jakieś zajechane i pewnie składak, bo prawdziwe BMW sie WOGÓLE nie psują i
        wiecznie wygladaja jak nowe - to wywnioskowałem z postów pewnego usera na tym
        forum.
        • streetfighter69 Re: Smrota? Niezawodne są VW? 06.03.07, 22:45
          Rozmawia sie z wami jak z dziecmi w piaskownicy. Co mam napisac skoro moje BMW
          mi sie nie psuje... yyy, tzn. zatailem przed wami pewien fakt: raz mialem
          problemy z nizszymi biegami wycieraczek - padl bezpiecznik. Mam wymyslic jakies
          inne awarie?
          • rav145 Re: Smrota? Niezawodne są VW? 07.03.07, 00:59
            drogi emerycie...
            wielkie szczęście przypadnie temu kto nabędzie Twojego Wartka. To naprawdę super
            egzemplarz. Pielęgnuj go i nie pozwól żeby wiatr w szczelinę gwizdał.
            Niejeden z nas mógłby Ci pozazdrościć pięknego gangu dwusówa. Poza tym nie ma to
            jak ręczne ssanie! Poezja ukryta jest w detalach - to bardzo sexy car! Mimo
            wszystko namawiałbym Cię jednak, żebyś dołączył do nas nabywając jakiegoś -
            przecież wcale już niedrogiego - boxerka w Alfie ;)
            zapewniam: ileż frajdy jest w nęcącym pomruku czerwonej Belli w boxerze gdy
            wchodzi powoli na obroty, wprawiając wszystko dookoła w drgania. ych aż mnie
            dreszcze przeszły ;)
            PS. a swoją latorośl klepnij w potylicę i wybij mu bawarskiego stajla z głowy.
            Postrasz go skótem "BMW - Będziesz Miał Wąsy" - to go powinno przestraszyć na
            jakiś czas ;)
            rav145 say lorelaj
          • da_vinci.go2.pl Re: Smrota? Niezawodne są VW? 07.03.07, 09:02
            Street.. bardzo cieszy to, że Twoje auto się nie psuło i zapewne wszyscy
            chcieliby aby ich auta AR czy nie też były bezproblemowe. Ale uwierz, że
            bezawaryjność nie jest najważniejszą rzeczą, to jest priorytet dla pewnego grona
            osób lub firm, na tym forum większość to indywidualiści do tego mniej lub
            bardziej zakochani w AR. Problem jest taki, że ciągle przytaczasz swoje BMW, a
            to forum jest o AR i dlatego nieważne czy piszesz o bmw lub pisałbyś o innej
            marce, to nie jest to tutaj dobrze postrzegane. Chcesz być forumowiczem tego
            fora jak inni to pisz o AR i od czasu do czasu o spostrzeżeniach co do innych
            aut, ale nie non stop. Miałeś AR to pisz o niej o tym, że się psuła, co się z
            nią działo, tak aby inni też mieli z tego pożytek.
            • mumio145 Re: Smrota? Niezawodne są VW? 07.03.07, 10:21
              niezawodność: mam znajomego, kupił w salonie w Polsce 147 w roku 2001 (z
              pierwszego miotu:)). Przez pięć lat jazdy wymieniał łącznik stabilizatora w
              zawieszeniu oraz kiedyś padło mu elektryczne lusterko. Wszystko.
              • b4r45 Re: Smrota? Niezawodne są VW? BASTA! 07.03.07, 12:28
                Przepraszam, gdzie ja jestem. czy to jest forum AR, czy czegos innego, i jeszcze jedno pytanie. Przepraszam, czy tu biją? ;-)

                Panowie "inni" - Streetfighter and rest.
                Ja tez znam historie, jak to u znajomego kuzyna ciotki szwagra stryjka od strony ciotecznego braka kuzynki męża, jest sobie AUDI A4 tdi 2003 i są z nim takie awarie że dynia pęka. Plus miałem kiedys BMW i nie dalo sie przejechać 30 km bez awarii. Ale nie chwale się moją AR 156 na forum maniaków forda ani bmw,es ze nie są w stanie mi dorównać na trasie czy w mieście ,że o bardziej stylowej garderobie nie wspomnę...Proponuję nie porównywać, a reszcie forumowiczów nie zakładać/reagować na topici o niższośći AR nad czymkolwiek. Tu są ludzie, dla AR i o AR. Basta!
          • bedboys Re: Smrota? Niezawodne są VW? 07.03.07, 17:11
            streetfighter69 napisał:

            > Rozmawia sie z wami jak z dziecmi w piaskownicy. Co mam napisac skoro moje
            BMW
            > mi sie nie psuje... yyy, tzn. zatailem przed wami pewien fakt: raz mialem
            > problemy z nizszymi biegami wycieraczek - padl bezpiecznik. Mam wymyslic
            jakies
            >
            > inne awarie?

            Bo motoryzacja to taka piaskownica do zabawy dla dorosłych :). Mam pytanie
            Street ile kilometrów rocznie robisz BMW ??

            W jednym masz 100% racji 6 cylindrowe silniki BMW to poezja pracy piszę to bo
            miałem dzisiaj okazję pojeździć :)( przypomniałem sobie stare czasy ) -choć
            badania dowodzą że najlepiej wyważone są silniki V6 rozchylone pod kątem 60
            stopni.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka