maniaczka.alfa
12.03.07, 12:54
Alfa romeo 146 2000r.Samochodzik zakupiłam dwa tygodnie temu. Zauważyłam, że
w momenicie, kiedy stoję na skrzyżowaniu to bardzo "wariują mu obroty". O.k.
pojechałam do goscia na komputer. Od razu wyszło, że sonda do dupy. Umówiłam
się na następny dzień. Założył nową (podobno - bosh uniwersalna). Odebrałam
auto i..... Pali jak smok zarówno gaz i benzynę. Obroty 3-4. Całyczas mam
wrażenie jak bym jeźdzuila maluchem na ssaniu. Auto nie ma takiego kopa jak
przed mechanikiem - zrobiło się mułowate i do tego wszystkiego czasami
szarpie, jak by mu benzyna nie dochodziła. Dziś jadę do tego fachowca, a z
uwagi że jestem kobietą widzę że robi mnie lekko w balona. Wymienił, że do
roboty rozrusznik, obudowa kolektora. Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego
przed wymianą sondy auto chodziło lepiej niż teraz. Ahhhh jeszcze coś: przy
odpalaniu pierwsze obroty sa głośne - jak w dieslu