klaudiusz76
28.03.07, 17:23
ech dzis mialem maly stresik, bo Alfiszcze zgaslo podczas jazdy i juz zapalic
nie chcialo. Po godzinie odpalilo, pojedzilo i znow zgaslo. Zapalila sie
kontrolka wtryskow i juz nie chciala zgasnac. Przyjechala laweta, odtawilem
Alfiszcze do warsztatu, podlaczenie do Examinera ... padl czujnik polozenia
walu (aby nie bylo, ze wloszczyzna to na czujniku jest jak wol BOSCH!!! -
urde zaczynam miec alergie na ta firme - Boscha a nie Alfe). Serwis wymienil
i znow Alfiszcze jezdzi. Calosc operacji kosztowala mnie 400 zl.
Pozdrawiam
KL
156 1.8TS 2000r.