Juz nie wiem co mam zrobic... dolek :(

05.04.07, 18:15
Witam. Jakis czas temu pisalem ze samochod zaczal mi pracowac jak diesel.
Dostalem na forum wskazowki ze moze byc to poychacz hydrauliczny. Pojechalem
do mojego mechanika i powiedzial ze najprawdopodobnie to taka wlasnie jest
przyczyna, skierowal mnie do pewnego warsztatu w Bytomiu na ul. Powstańców
Warszawskich, tam usłyszałem następującą teorie. Pompa oleju jest juz w agoni
przez co nie wytwarza odpowiednio wysokiego cisnienia. Popychacz jest
niedoscisniety do krzywki na wałku. Efekem jest wyruchany popychacz i
szklanka, uszkodzony wałek rozrzadu. Mechanik wysunął dodatkowo teze ze przez
niedomagania pompy wszyskie popychacze sa do wymiany, oraz oby dwa wałki.
Gościu powiedził ze jest najlepszym specjalista od tych samochodow na Śląsku
(nie wiem czy mu wierzyć czy nie) i rzucil sume 6 tys zl. Powiedizal, ze
silnik jets zadbany, leje najlepszy olej jaki moge i wina nie lezy absolutnie
po stronie uzytkownika. Gdy powiedzialem, ze przy takiej kwocie bede zmuszony
odprawic samochod na cmentarz stwierdzi ze mozna to zrobic za 3tys pln,
narazie mu podzienkowalem bo taka kwota jest dla mnie nie do przyjecia.
Mechanik mowil ze nie ma sensu szukac innego silnika bo ten jest jest extra i
po naprawie bedzie tu cyt. "bzyczał jak przczółka" i zrobie niem jeszcze
wiele kilometrow. Dodal ze nie warto bawic sie w regenerowane czesci bo mozna
sie nadziac, koszt walka rozrzadu jaki mi przedstawil to 800pln za jeden!!
(rozmawialem z gosciem ktory na allegro sprzedaje czesci do naszych
samochodow i okreslil to nastepujaco: "oni sa chyba pjebani". Na zakonczenie
uslyszalem ze zeby dokladnie sprecyzowac usterke trzeba zrobic dokladny
rekonesans (otwarcie glowic) w kosztach 200pln. Rozmawialem pozniej z moim
mechanikiem i powiedzial ze nie chce mu sie specjalnie wierzyc w teorie
niedomagania pompy oleju i owych skutkow. Powiedzial ze on szacuje naprawe na
okolo 1000pln, za robocizne chce 350pln a ja bym zalatwil we wlasny zakresie
czesci wiec moze by udalo sie zejsc jeszcze nizej (gosciu za robocizne przy
wymianie rozrzadu wzial 200pln). Niestety gosciu ma jakies problemy ze
zdrowiem i wyjezdzan a 3 tygodnie do sanatorium. Nie wiem co mam robic. Autko
stoji juz 2 tygodnie, wole nim nie jezdzic zeby nie pogorszyc sprawy, z
reszta sam dzwiek jaki dobiega z silnika mnie przeraza. Zastanawiam sie co
teraz zrobic? Zna ktos moze jakiegos konkret mechanika ktory by sie podjal
zrobienia takiego auta ale za ludzkie pieniadze? Skad moge wziasc czesci w
miare tanie ale takie ktore nie sprawily by mi niespodzianek ? Jakie sa
koszty elementow typu pompa oleju, walek rozrzadu, popychacz, szklanka ?
Jesli mial ktos taki problem to niech sie wypowie na temat. Brak mi juz sil
do tej sprawy, jeszcze w takim swiateczny okresie. Prosze o wszelkie rady.
... Wesołych Świąt
    • 146tsj Re: Juz nie wiem co mam zrobic... dolek :( 05.04.07, 19:34
      Za 850pln to kupisz 2 nowe wałki:
      allegro.pl/item179110946_walek_rozrzadu_alfa_romeo_boxer.html
      Z tego co słyszałem to w Mikołowie jest komis samochodowy i tam jest gość który
      robi boxery:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14687&w=40731952&a=40803103
      • esco1996 Re: Juz nie wiem co mam zrobic... dolek :( 05.04.07, 20:59
        wejdz na tą strone i ściągnij sobie cennik znajdziesz tu wszystko
        www.celkar.pl, a tak poza tym czy te stuki są aż tak straszne!, bo mój boxer
        tez nie chodzi rewelacyjnie ale napewno nie przypomina diesla, ile masz
        przejechane? może cos więcej napisać o tych stukach?
        • beboljo Re: Juz nie wiem co mam zrobic... dolek :( 05.04.07, 22:37
          Zaczelo sie niepozornie. Stojaca na skrzyzowaniu na czerwonym swietle samochod
          odczuwalnie bujał sie. Poprostu na luzie co jakis czas auto zatrzeslo sie w
          odczuwalny sposob. Po jakims czasie z pod maski zaczelo dochodzic lekko
          stlumione rownomierne stukaniae w stylu metal o metal. W srodku nie bylo nawet
          tego zbytnio slychac. Na poczatku myslelm ze to moze jakis drobiazg si wkrecil
          w alternator czy cos w tym stylu :) Osobiscie zdawalo mi sie ze dzwiek dochodzi
          z rejonu konca walu/sprzegla, ale jedna specjalisci o bardziej wyrobionmycm
          sluchu wskazali na lewa glowice. Dzwiek narastal (ponoc spowodowane to jest
          coraz to wiekszym zuzyciem popychacza w ktory uderza krzywka walu korbowego) az
          do obecnego poziomu ktory przypomina starego diesla. Auto stoji juz 2 tydzien,
          nie jezdze nim bo podobno moze do doprowadzic do zatarcia.
          • bmlody4 Re: Juz nie wiem co mam zrobic... dolek :( 10.04.07, 19:16
            beboljo, możesz napisać czy już wiesz co jest z twoją alfą?U mnie zaczęło się to
            samo .Stuka, od czasu do czasu dławi się podczas jazdy,nie raz gaśnie na
            postoju, zaczynają się problemy z odpaleniem.Ja ma Ar 146bx.Jak możesz to napisz
            e-mail bmlody4@poczta.onet.pl Pozdrowionka
    • hugo_m Re: Juz nie wiem co mam zrobic... dolek :( 05.04.07, 22:46
      Witam zadzwoń jutro do mnie pod 691 381 597 ja jestem z podkarpacia ale kupiłem
      alficzke u gościa w Mikołowie (w komisie w.w ) podam ci dokładne namiary na
      niego. Podobno zna się na tych autkach i to dość konkretnie.
      Facet specjalizuje się we włoskich bryczkach alfa lancia tak mi rzekomo
      powiedzaił.
      • beboljo Re: Juz nie wiem co mam zrobic... dolek :( 05.04.07, 22:58
        Ok jutro sie z toba skontaktuje kolo poludnia.
    • beboljo PROBLEM ROZWIĄZANY :) :) :) !! :D :D 24.04.07, 18:02
      Witam serdecznie. W poszukiwaniu rozwiązania prbolemu wykonalem mnóstwo
      telefonów, wielokrotnie przeglądalem allegro, zwiedziłem kilka miejsc
      tzw "punktow naprawczych". Taka kampania była spowodowana osądami szarlatanów,
      pseudo mechaników którzy wmawiali mi, iż będe musiał zapłacić 3 tysiące złotych
      (jeden nawet powiedział że 6tys). Z własnej ciekawości podjechałem do ASO Fiata
      w Piekarach Śląskich (MIMAR). Nieoczekiwanie po darmowych oględzinach
      usłyszałem najniższą cene z dotychczasowych. Zostawiłem samochód w czwartek 20
      kwietnia, dzisiaj je dostałem. Koszt całkowity to 1612 zł brutto. W cenie
      orginalne części, robocizna i moge śmiało powiedzieć miła i ludzka obsługa.
      25% rabatu za to że samochód jest starszy niż 4 lat i 5% na to że skorzystałem
      z orginalnych części (dzięki temu mam gwarancje na 2 lata!!!). Jestem niezwykle
      miło zaskoczony, auto nie do poznania. Dostałem nawet stare części (wałek
      rozrządu i 4 popychacze z czego jeden przebity na wylot!).Naprawde powiem wam,
      że ASO kojarzyło mi się z zabójczymi cenami i łaską ze strony wykonawców,
      okazało się jednak inaczej. Pozdrawiam
      • andypip Re: PROBLEM ROZWIĄZANY :) :) :) !! :D :D 25.04.07, 10:00
        Gratuluję. Balcerowicz odszedł, ale niewidzialna ręka rynku została. Okazuje
        się, że wystarczy dostęp do części, wiedza i chęć pracowników a otrzymamy dobry
        serwis.
        Dodam, że jakieś 4 lata temu opuściłem pewien warsztat przysięgając, że moja
        noga nigdy tam nie stanie. Niedawno, nieufny (ale gorąco namawiany) byłem tam
        męczyć się z wydechem. Oczom i uszom nie wierzyłem. Było taniej niż 4 lata temu!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja