awaryjność

10.06.07, 22:49
Tak czytam wieści na tym forum i jak jadę swoją 156 2,4 to zastanawiam się
kiedy coś nawali .Albo nie mogę czytać forum albo zmieniam auto -bo to auto
powoduje u mnie duży stres (mimo, że nic sie nie dzieje) Czy są na tym forum
osoby którym alfy chodzą bezawaryjnie? Aż się boję myśleć o dalszej podróży za
granicę.
    • moto-cykl Re: awaryjność 10.06.07, 23:23
      Aha,
      Przejechalem 90 tys. km w 1,5 roku po calej Europie.
      Auto ma podkrecony motor, dostaje w kosc i jest bardzo intensywnie eksploatowane, ale z wielka
      dbaloscia. Nie ma co wspominac o obchodzeniu sie z turbina itd. Regularnie co 20 tys. km wymieniam
      olej, wszystkie filtry i robie przeglad. Nigdy nie kombinuje i nie zaluje na dobre klocki, olej, tarcze czy
      opony. Po 60 tys. km wymienilem wszystkie wahacze z przodu i jeden lacznik stabilizatora. Nigdy nie
      czekam i od razu robie biezace rzeczy typu zacinajace sie klamki czy skrzypiace ograniczniki drzwi.
      Autko wysiadlo tylko raz, kiedy popsul sie napinacz paska osprzetu i zabraklo pradu (laweta).
      pozdrawiam
      Sil
    • axello Re: awaryjność 10.06.07, 23:59
      Moja chodzi bezawaryjnie. Odpukać.
      2.4JTD 180tkm, robię 90% w trasie, regularne przeglądy, dobre paliwo i nie ma
      prawa zawieść.
      Tez miałem obawy, tym bardziej ze moje 3 poprzednie auta to primera, 626 i civic.
      Dla spokoju mam AC z assistance na Europę.
      A samochody trzymam "krótko" - mają powiedziane - pierwsza awaria w trasie i
      giełda, bez sentymentów. Na razie skutkuje. Ciesz się jazdą, pzdr!
    • andypip Re: awaryjność 11.06.07, 00:30
      Carpe diem bracie. Jeśli postoisz ze dwie godziny pod BOK dowolnego serwisu
      uznanych i rzekomo niezawodnych marek samochodów (łącznie z Hondą) przekonasz
      się, że przychodzą tam ludziska bynajmniej nie po to, by rozpływać się w
      pochwałach na temat niezawodności swoich cacuszek. To forum, spełnia bardzo
      pożyteczną rolę. Użytkownicy konkretnej marki, mogą służyć sobie wzajemnie
      pomocą. Alfa jest egzotycznym przypadkiem dla większości Panów Mechaników. ASO
      (te, które miałem wątpliwą przyjemność poznać)są dosyć zmanierowane i przez to
      drogie. W końcu nawet ALFA to garść śrubek, nakrętek i parę grubszych części.
      Nawet bardzo "tajemnicze' usterki przestają być tajemnicze, gdy ktoś sobie z
      nimi poradził. W momencie, gdy to forum stanie się trybuną dla słodkopierdzących
      zachwytów typu: zrobiłem 300000 km bez awarii i wymiany oleju, spaliłem średnio
      6 litrów jadąc z Wrocka do Krakowa 2 godziny itp. ja się z forum wypisuję.
      Szczerze życzę, byś nie musiał tu zaglądać.
      • xdyrek Re: awaryjność 11.06.07, 17:32
        Mnie auto też sprawia frajdę(w końcu nikt mnie do kupna nie zmuszał)-i nic złego
        z autem się nie dzieje.Ale ten stereotyp psucia robi swoje jak jadę to tylko
        nasłuchuję.Ale oczywiście takie forum dużo daje cennych rad i uwag i jest
        potrzebne.Też staram się dbać (mobil 1) kolega do suzuki leje Lotos? wymiana
        filtrów ,rozrząd, łączniki stab*4,itp i myślę,że auto pochodzi ( praca silnika
        b.równomierna).Ale profilaktycznie ze względu na stereotypy w Warcie przy AC
        wykupiłem opcję"pomoc drogowa" w razie (OBY NIE) przyjadą i może naprawią na
        miejscu .Pozdrawiam wszystkich (NA RAZIE B.ZADOWOLONY- I OBY TAK DALEJ)
        PS Kolega ma Merc A - narzeka
        • zorro61 Re: awaryjność 11.06.07, 18:58
          do niedawna użytkowałem dwie alfy 156, które nie psuły mi się,ale czytając
          wpisy na tym forum miałem podobne odczucia.Teraz jestem posiadaczem mazdy 6
          przy której uważałem pozbędę się tego rodzaju wątpliwości bo to przecież
          bezawaryjny japończyk.Do czasu gdy odwiedziłem forum pasjonatów tego modelu-
          cierpnie mi skóra i chyba strach wyjeżdżać z garażu. Pozdrawiam.
          • andrzejsroka Re: awaryjność 12.06.07, 17:43
            Czy mógłbyś podać namiary na to forum ?
            I jak wrażenia po przesiadce? - zwłaszcza wnętrze - wielkość - odczuwalnie
            więcej miejsca niż w 156 ? inne wrażenia pozytywne/negatywne ?

            A w nawiązaniu do tematu głównego - ja tam paradoksalnie zacząłem być
            spokojniejszy gdy skończyła mi się gwarancja :) - nie _muszę_ jeździć do ASO i
            bać się że coś popsują albo uznają za "wyłączone z gwarancji"
            albo "nienaprawialne" (podczas gdy w innym mieście jest jak
            najbardziej "naprawialne" ) itp (a w Rzeszowie jest jedno ASO AR, więc wybór
            żaden) - naprawdę sporo nerwów i czasu tam straciłem.

            Pozdrawiam
            Andrzej
    • gerry64 Re: awaryjność 11.06.07, 19:28
      Alfą 156 zrobiłem 6tys.Wszystko O.K.Przetrzepali ją w 2 serwisach by znaleźć
      problem i nic.Może trafiłem sztukę, ale myślę, że ta awaryjność , to opowieści
      przy piwku...Najlepsze to że wszyscy na drodze mają w oczach WYPRZEDZIŁEM ALFĘ A
      to się nie uda....Pozdrawiam
      • mumio145 Re: awaryjność 12.06.07, 10:09
        taaak.coś w tej sugestii jest... wsiadasz do toyoty, czujesz pełny psychiczny
        luz. Wsiadasz do alfy: w głebi duszy czujesz lekki niepokój..
        • klakierrros Re: awaryjność 12.06.07, 10:23
          Ja moją bella jeszcze się nawet nie nacieszyłem ponieważ jeszcze nią dopiero od tygodnia i rzeczywiscie co chwile słysze cos podejrzanego ale pocieszam się że jak wymienie rozrząd i wszystkie filtry to bedzie lepiej z drugiej strony czytałem dużo wypowiedzi że silniki w Alfie maja taką dusze i że musza byc słyszalne że to podkreśla ich charakter...mam taką nadzieje
          pozdrawiam
          145 1,9 JTD
          • malgoska1 Re: awaryjność 12.06.07, 10:29
            Witam.

            > silniki w Alfie maja taką dusze i że musza byc słyszaln
            > e że to podkreśla ich charakter...mam taką nadzieje
            > pozdrawiam
            > 145 1,9 JTD

            Duszę ??? W JTD ???
            Chyba, że wozisz ze sobą stare żelazko... ;)

            Pozdrawiam,
            Maciej Loret
            • maliek Re: awaryjność 12.06.07, 15:55
              Celna uwaga która mnie bardzo rozbawiła. Brawo.
              • xdyrek Re: awaryjność 12.06.07, 17:54
                No właśnie zauważyłem,że prawdziwi fani tej marki do diesla odnoszą się trochę z
                rezerwą jakby prawdziwa Alfa to tylko benzyna i moc a przecież tymi dieslami
                daje się naprawdę fajnie jeździć- i niestety trochę taniej (co przy cenie paliw
                nie jest bez znaczenia) .Alfa diesel to rozwiązanie dla oszczędnych pozdrawiam
                wszystkich
                • malgoska1 Re: awaryjność 12.06.07, 18:08
                  Witam.

                  > No właśnie zauważyłem,że prawdziwi fani tej marki

                  Ja do każdej (no, prawie...) marki odnoszę się podobnie...
                  Jak ma przyzwoity silnik, klimatyzację i kawałek bagażnika, to jest dobrze...
                  A jedynym moim zamiarem było jak prawie zawsze zrobienie sobie jaj... ;))

                  > rezerwą jakby prawdziwa Alfa to tylko benzyna i moc a przecież tymi dieslami
                  > daje się naprawdę fajnie jeździć- i niestety trochę taniej (co przy cenie
                  > paliw nie jest bez znaczenia) .Alfa diesel to rozwiązanie dla oszczędnych

                  No właśnie. Fajnie? Czy taniej?
                  Dla prawdziwego fana funu, to tylko to drugie...
                  Dla mnie wszystko jedno, byle się trochę odpychało od tego czegoś, co w naszym
                  kraju nazywami drogami...

                  Pozdrawiam,
                  Maciej Loret
                • maliek Re: awaryjność 12.06.07, 21:30
                  Silniki diesla też mogą przynieś dużo frajdy podczas jazdy samochodem lecz brak
                  im "wysokoobrotowego szaleństwa" które towarzyszy silnikom benzynowym. W dieslu
                  wszystko dzieje się szybko, krótko i bez tematu. Powiedzenie "ma benzynę we
                  krwi" w przypadku oleju napędowego uważam że troche dziwnie by brzmiało a
                  wypowiedziane w zimie może obrazić.
                • andrzejsroka Re: awaryjność 12.06.07, 22:24
                  no , z tą "taniością" i oszczędnością ropy to byłbym ostrożny , zwłaszcza dla
                  niewielkich przebiegów (tak do 30tys/rok ? - są kalkulatory można sobie
                  policzyć po ilu latach się wyrówna cena zakupu ) i biorąc pod uwagę ceny zakupu
                  i eksploatacji nie tylko w formie płynnej-paliwa. Mnie tam zraziła szwagrowa
                  laguna do diesla - turbina, i pare innych napraw na kilkanaście tys zł zaraz po
                  gwarancji. Ponoć JTD lepszy ale...

                  Pozdrawiam
                  Andrzej
                  • xdyrek Re: awaryjność 12.06.07, 22:39
                    Rzeczywiście powiedzieć "ma ropę we krwi" -chyba by się ktoś obraził
                    • klakierrros Re: awaryjność 13.06.07, 11:56
                      No jeżeli się kupuje rope za 2,6 zł prosto z dystrybutora to oszczędnośc jest i nie ma o czy gadać a 105 koni w raczej małes kaście jaką jest 145 to chyba w zupełności wystarcza...przynajmniej mi jak narazie wystarcza...chociaz jak to mówią...apetyt rosnie w miare jedzenia :)
                      pozdrawiam
                      • xdyrek Re: awaryjność 13.06.07, 17:06
                        2,6 za ropkę -szczęściarz (podaj adres stacji) a mnie moje 137KM w 2,4 także w
                        zupełności wystarcza -Kubicą nie jestem .Nie wiem ile pali np 2l czy 2,5 l
                        benzyna ale myślę,że koszt przejechania 100km jest dwa razy taki jak w moim dieslu
                • mumio145 Re: awaryjność 13.06.07, 14:39
                  znam goscia ktory ma 1.9 jtd, z 1999 roku chyba. Auto doprowadził do takiego
                  stanu, ze jezdzi rewelacyjnie. To seria limitowana, ze srebrną deską, w rejonie
                  pokręteł i napisem alfa coś tam limited:) Mimo ze diesel, szacunek dla tego
                  samochodu.
    • xdyrek Re: awaryjność 13.06.07, 17:11
      A tak wracając do głównego tematu to (oglądam też forum innych marek)ale tam nie
      spotykam tylu postów typu padł mi silnik czy kupię silnik-może się mylę ale
      chyba to świadczy o tym ,że ta marka się bardziej psuje
      • kacper80 Re: awaryjność 13.06.07, 19:20
        Może tak, a może nie... Zależy który samochód, jak użytkowany,eksploatowany, ja
        na razie ze swojej 156 1.9 JTD jestem zadowolony, gdyby się psuła już dawno
        miałaby innego właściciela...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja