mumio145
26.06.07, 14:39
jechałem w deszczowy wieczór, lasem. Nagle coś skrzypnęło pod maską, pojawił
się błekitny dymek, który po chwili zmienił kolor na blady. Słychać było
odgłos, coś jak pukanie w puszce, czasem taki odgłos wydają sardynki, jak
przez pomyłkę się trafi jakaś żywa w puszce. Zatrzymałem wóz, podniosłem
maskę a tam były wyrazne wycieki jakiegoś płynu, nie wiadomo skąd. Wtedy
dodałem gazu i spod pedału poleciały iskry. na koniec coś zagrzechotało, tak
jak czasem grzechoczą kasztany, na przykład jak idziemy z dziewczyną po lesie
i zbieramy do puszki. Potem z bocznej scieżki wyszedł koń i zarżał.
Pojechałem do mechanika a ten mówi, ze on sie nie zna na alfach ale według
niego to regulator zmiennych faz rozrządu. Podłaczył auto do komputera, ale
na ekranie pojawiły się tylko reklamy alfy, wiecie, te z kłamstwami. W końcu
wypisał mi syrop. Nie wiem gdzie mam go wlać. Auto czasem zakaszle ale
jeździ. Poradźcie co zrobić.