Dodaj do ulubionych

A, ja znowu swoje...

09.04.08, 14:54
Okazuje się po roku, że jazda z włączonymi światłami mijania, nawet w
minimalnym stopniu nie zmniejszyła liczby zdarzeń drogowych - nic, zero, nul
nihil. Jedyna obecnie argumentacja zwolenników jazdy z włączonymi światłami
mijani "żeby kierowcy nie mieli dylematu, kiedy jest ograniczona przejrzystość
powietrza" - w poprzednich przepisach obowiązek jazdy z włączonymi światłami
obowiązywał właśnie w takich warunkach:) Austria już zmądrzała;)
Obserwuj wątek
    • pietrekj Re: A, ja znowu swoje... 09.04.08, 15:22
      Dane z Komendy Gł.

      Wypadki + 2 767
      Zabici + 320
      Ranni + 4 099
      Kolizje - 24 793

      Jak widać zdarzeń było mniej i to sporo. Natomiast dlaczego było
      więcej wypadków i co za tym idzie ofiar, no to możemy sobie
      dyskutować i nigdy nikogo nie przekonać. Podobnie jak w kwestii
      wzrostu zużycia paliwa oraz wpływu owegoż na globalne ocieplania.
        • janioj Re: Zapomniałbym 09.04.08, 15:52
          Prawdę mówiąc, przed napisaniem posta, nie widziałem statystyk, oglądałem
          wczoraj program. Wszedłem w ten link, ale nie widzę statystyki zdarzeń drogowych
          czy kolizji (mógłbyś podać precyzyjniejszy link?). Natomiast podane przez Ciebie
          dane są trochę "nieprecyzyjne", 2007 w stosunku do 2006
          Wypadki + 2660
          Zabici + 340
          Ranni + 4101
          Nie czepiam się, ale może jest jakaś inna statyka, do której nie dotarłem.
          • pietrekj Re: Zapomniałbym 10.04.08, 10:44
            No tak, faktycznie skopiowałem stronę główną ststystyk...
            Trzeba otworzyć statystyki I - III 2008:
            www.policja.pl/portal/pol/71/2997/Informacja_o_stanie_bezpieczenstwa_w_ruchu_drogowym_w_marcu_2008roraz_w_okresie_.html
            potem kliknąć grudzień 2007 i tam są podsumowania za rok z
            odniesieniem do 2006.
            Pozdrawiam
            Piotrek
            • janioj Re: Zapomniałbym 10.04.08, 11:44
              Znalazłem, dzięki! Ale jak to zwykle ze statystykami bywa, można je czytać
              wyciągając różne, czasami sprzeczne wnioski. Zatem, porównując lata 2006 i 2007
              w miesiącach, kiedy w 2006 nie było obowiązku jazdy na światłach (kwiecień -
              październik), z analogicznym okresem roku 2007 mamy wzrost liczby kolizji o 4264
              (2006 - 188014, 2007- 192278). Ta statystyka chyba daje jednoznaczną odpowiedź,
              bo zdaję się, że nie ma sensu brać do porównań miesięcy, w których zarówno w
              2006 jak i 2007 jeździliśmy na światłach.
              • pietrekj Re: Zapomniałbym 10.04.08, 15:52
                No widzisz, jak to ze statystykami bywa:) A jak policzymy zabitych
                to zamienimy się w fotelach, a jak polecimy po województwach, to już
                będzie ściema kompletna. Dodatkowo nie wiemy ile tego było w deszcz
                i po zmierzchu (a przed świtem), oraz jaki był faktyczny przyrost
                kierowców używających świateł po 1.04.2007.
                Ponieważ za mało mamy danych, nie możemy czegokolwiek jednoznacznie
                na podstawie tych satystyk powiedzieć. Natomiast, jeżeli w dłuższym
                niż 1 rok okresie, da się wyraźnie wykazać trend - no to już będzie
                coś. Myślę, że podobnym błedem jest traktowanie krótkotrwałego
                eksperymentu na "dziewiczej" próbce kierowców z niemieckich landów
                jako argumentu za używaniem świateł.
                Pozdrawiam
                Piotrek
                • janioj Re: Zapomniałbym 10.04.08, 16:20
                  Hmm, no niekoniecznie - podałem statystyki, z których żadna nie przemawia za
                  zasadnością tego przepisu, na który Ty podałeś inną, niemniej jednak nie do
                  końca mogącą być argumentem, bo nie pokazującą stanu faktycznego badanego
                  okresu, ja po prostu to policzyłem i sprostowałem. Nikogo nie chcę przekonywać
                  argumentami "że, tak jest lepiej", dlatego podałem konkretne liczby. Niestety
                  subiektywne oceny typu "bo lepiej widzę", są i pozostaną jedynie subiektywnymi
                  ocenami, być może wprowadzenie przepisu o obowiązku ciągłego trąbienia też paru
                  osobom pomogłoby w "dostrzeżeniu" pojazdu;) Znam argumenty zwolenników i
                  twierdzę, że się nie potwierdziły - i tyle. Chyba dobrym przykładem jest
                  Austria, która wycofała się z tego przepisu.
                  • janioj Re: Nie wzięliście pod uwagę 11.04.08, 09:38
                    Nie chcę przytaczać kolejnych analiz na podstawie statystyk, w każdym razie od
                    wielu lat liczba samochodów z roku na rok rośnie, co nie przekłada się na wzrost
                    zdarzeń drogowych, wejdź sobie na stronę podaną w linku i sam się przekonasz.
                      • janioj Re: Nie wzięliście pod uwagę 11.04.08, 21:39
                        O 44, czyli 0,016% - gdybyś jeszcze wskazał zależność między jazdą na światłach,
                        a ilością ofiar śmiertelnych. Gdyby np. wszedł przepis, że w samochodzie może
                        jechać nie więcej niż dwie osoby, to proszę bardzo, ale co mają z tym wspólnego
                        światła?
                        • julekul Re: Nie wzięliście pod uwagę 12.04.08, 00:15
                          janioj napisał:

                          > O 44, czyli 0,016% - gdybyś jeszcze wskazał zależność między jazdą
                          na światłach
                          > ,
                          > a ilością ofiar śmiertelnych. Gdyby np. wszedł przepis, że w
                          samochodzie może
                          > jechać nie więcej niż dwie osoby, to proszę bardzo, ale co mają z
                          tym wspólnego
                          > światła?
                          Nie wszystko da się przełożyć na matematykę (z której akurat jestem
                          kiepski) ale tutaj zależność jest prosta: -więcej coraz szybszych
                          samochodów-ilość i jakość dróg ta sama-większe zatłoczenie-więcej
                          wypadków; jazda na światłach-lepsza widoczność-większe
                          bezpieczeństwo. I ze zwykłego lenistwa nie chce mi się podpierać
                          żadnymi danymi,myślę,że to co napisałem jest wystarczająco logiczne.
                          A zmniejszona absorbcja CO.2 wynika głównie z drastycznego
                          zmniejszenia obszarów zielonych w skali globalnej. Kolega doktorant
                          zapewne poprze to konkretnymi danymi danymi. Zwiększenie emisji
                          spalin przy włączonych światłach ma znaczenie mniej niż marginalne.
                          Znacznie bardziej napędza to zjawisko używanie klimy którą zapewne
                          wszyscy w naszych alfach mamy.
                          • janioj Re: Nie wzięliście pod uwagę 12.04.08, 15:53
                            julekul, czytasz wybiórczo, pewnie ze wspomnianego lenistwa;) Ilość wypadków
                            wzrosła, ilość zdarzeń drogowych takoż, natomiast ilość ofiar śmiertelnych
                            zmniejszyła się się o 0,016%. Co do zwiększonej emisji spalin spowodowanej
                            zwiększonym zużyciem paliwa, na prawdę nie zdajesz sobie sprawy z tych ilości,
                            osobówki to małe miki, pogadaj z kierowcami ciężarówek, gdzie wzrost zużycia o
                            1% daje około 0,3 - 0,4 litra na 100 km. Jeśli zaś chodzi o klimę, której nie
                            mam, wpływa na zużycie w niewiele większym stopniu, jeśli w ogóle, niż jazda z
                            pootwieranymi oknami lub szyberdachem. Różnica wszelako polega na tym, że klima
                            to Twój wybór, a światła już nie.
                            • julekul Re: Nie wzięliście pod uwagę 14.04.08, 12:00
                              Ze statystyką i matematyką nie będę polemizował, byłbym durniem.
                              Chodzi o wnioski (a że ogólnikowe-cóż-taka specyfika forum
                              internetowego). A moje są takie, że jeśli ktoś dzięki światłom
                              jeździ bezpieczniej to niech one się świecą. Tobie akurat są one
                              niepotrzebne ale pomyśl o tych którym pomagają(nie wiem czy były
                              jakieś sondarze na ten temat żeby się podeprzeć ich wynikami). Po
                              drugie,całe światowe zwiększenie emisji spalin spowodowane światłami
                              mijania ma się w ekologii nijak do jednej próby jądrowej czy
                              wyniszczania zasobów leśnych dokonywanego przez nieodpowiedzialne
                              rządy lub koncerny i jako skutek degradacji środowiska ma znaczenie
                              mniej niż marginalne (powtarzam się). I z właściwym mi lenistwem nie
                              zamierzam głębiej uzasadniać. Pozdrawiam.
                              • janioj Re: Nie wzięliście pod uwagę 14.04.08, 14:25
                                julekul napisał:

                                > Po drugie,całe światowe zwiększenie emisji spalin spowodowane światłami
                                > mijania ma się w ekologii nijak do jednej próby jądrowej czy
                                > wyniszczania zasobów leśnych dokonywanego przez nieodpowiedzialne
                                > rządy lub koncerny i jako skutek degradacji środowiska ma znaczenie
                                > mniej niż marginalne (powtarzam się)

                                Hmm, no niestety po raz kolejny sie z tym nie zgodzę, to tak jakbyś wyrzucając
                                papierek na ulicę mówił, że to margines - nie, to kolejny śmieć.
                                • pietrekj Re: Nie wzięliście pod uwagę 15.04.08, 12:37
                                  Ech te liczydła, mi wyszło, że od początku kwietnia do końca
                                  pażdziernika 2007 w stosunku do 2006 były następujące przyrosty:
                                  kolizje +191; wypadki +67; ranni +870; zabici -103.
                                  Chciałbym abyś zuważył też, że 44 stanowi 0,016% od dość dużej
                                  liczby, o parę rzędów większej niż całkowita liczba śmiertelnych
                                  ofiar ruchu drogowego w 2007. Ale podoba mi się Twój sposób
                                  bagatelizowania tego co nimiłe, więc odpuszczamy statystyki?
                                  A piszę sobie w tym miejscu, bo stanowczo nie zgadzam się z
                                  porównaniem zużycia paliwa w wyniku jazdy na światłach do papierka
                                  na ulicy. To ma takie znaczenie jaki jest wpływ siusiania na
                                  powstawanie fal powodziowych.
                                  • julekul Re: Nie wzięliście pod uwagę 15.04.08, 13:15
                                    A ja wsadzę tu zupełny banał. Otóż życie ludzkie jest bezcenne i
                                    jeśli światła przyczynią się do uratowania choć jednego z nich, To
                                    przepis jest jak najbardziej uzasadniony i potrzebny . I nie mam
                                    zamiaru tej myśli dalej rozwijać.
                                    • pietrekj Re: Nie wzięliście pod uwagę 15.04.08, 13:59
                                      To też. Ja ględzę gdzie się da o tym, że dróg i ulic jest zwyczajnie
                                      za mało (abtrahując od ich stanu), przez co jest za ciasno i stąd w
                                      tłoku łokcie idą w ruch. Dodatkowo dokądkolwiek jedziesz nadkładasz
                                      odległości, potykasz się o TIRy, komunikację lokalną (etc)i jak jest
                                      kawałek wolnej prostej - pędzisz w poszukiwaniu straconego czasu...
                                      Pozdrawiam
                                      Piotrek
                                  • janioj Re: Nie wzięliście pod uwagę 15.04.08, 14:25
                                    Hmm, odnoszę wrażenie, że Twoje lenistwo jest większe od deklarowanego i
                                    powoduje, że nie zaprzątasz sobie głowy czytaniem całości, a jedynie fragmenty -
                                    44 śmiertelne ofiary to bardzo dużo, przynajmniej o 44 za dużo, tyle, że nijak
                                    to się ma do argumentów, że jazda na światłach zmniejszy liczbę wypadków o nawet
                                    15%, a tym bardziej ma się nijak do jakiegokolwiek wpływu tego przepisu na ten
                                    akurat parametr. Co do papierka, skupiasz się na przykładach, a nie na tym, co
                                    mają obrazować. Skoro jest źle, to Twoim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie,
                                    żeby jeszcze do tego złego dorzucić. Bajasz o jakichś teoriach, zarzucając
                                    statystykom nierzetelność, to może podrzucisz jakiś argument za jazdą na
                                    światłach, no po za tym, że Ty lepiej widzisz samochody, bo np. w moim
                                    przypadku, nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Od oczu jest okulista,
                                    jeździj zgodnie z innymi przepisami (np. dopuszczalna prędkość), a to, czy
                                    zobaczysz samochód 1 km, czy 1,5 km wcześniej, nie będzie miało żadnego znaczenia;)
                                    • pietrekj Re: Nie wzięliście pod uwagę 15.04.08, 16:33
                                      Pisałem wcześniej że nie wiemy tak zbyt dokładnie ilu kierowców
                                      jeździło na światłach cały rok przed 2007, a "nawet 15% i więcej"
                                      budzi we mnie spore wątpliwości (takie same jak "5% i więcej" paliwa
                                      na żarówki). Nie zarzucam statystykom nierzetelności, tylko podajesz
                                      ciągle dane, które mi się nie zgadzają z tym co dostępne u
                                      policjantów, 44 to nie 103, (103 to ponad 3% ofiar śmiertelnych w
                                      okresie IV-X)a weź pod uwagę, że miało ich właśnie przybyć (według
                                      antagonistów świecenia) z powodu potrąceń nieoświetlonych pieszych,
                                      rowerzystów którzy są nazwijmy to "grupą wysokiego ryzyka".
                                      Papierek na ulicy faktycznie niewiele zmienia w ekosystemie Ziemi i
                                      jest to tylko kolejny śmieć, natomiast jest to przede wszystkim
                                      świadectwo braku czyjejś kultury. Zapalanie świateł, tak jak
                                      używanie kierunkowskazów moim skromnym - świadczy o kulturze
                                      właśnie. Bo zapalam je dla innych a każdy widzący człowiek widzi
                                      światło, takie mamy oczy.
                                      Jeździć zgodnie z przepisami to jedno, starać się przewidywać
                                      konsekwencje swoich czynów drogowych - drugie. Znowóż kultura, bo co
                                      z tego że jadę 50 bo wolno i na światłach bo każą, jeżeli lekceważę
                                      sobie innych uczestników ruchu i tak będę dla nich niebezpieczny.
                                      Pozdrawiam
                                      Piotrek
                                      • julekul Janioj, zlituj się 15.04.08, 18:02
                                        Uparcie przepychasz tylko i wyłącznie własny punkt widzenia. Piszę
                                        ogólnikami bo twierdzenia które tu serwuję są banalnie proste i
                                        zrozumiałe. Papierek natomiast to kolejny śmieć który można
                                        podnieść. A brak kultury jazdy może oznaczać ludzkie życie. A tu
                                        skali porównawczej nie ma. Tym razem nie rozwijam nie z lenistwa
                                        tylko dlatego, że nie chcę powtarzać tego co tłumaczył Piotrek. Z
                                        pozdrowieniem Alfistów-Jacek.
                                        P.S. Nie mam wątpliwości co do tego, że jesteś nie tylko kulturalnym
                                        człowiekiem ale i kierowcą.
                                        • janioj Re: Janioj, zlituj się 16.04.08, 10:38
                                          Hmm, a może spojrzałbyś ma argumenty, nie pisałem, że używanie jest głupie i bez
                                          sensu - bo tak, napisałem natomiast, że w świetle danych, nie przyniosło, nie
                                          dość, że spodziewanych, to żadnych pozytywnych skutków i do tego się odnieś, a
                                          nie do mojego punktu widzenia, z którym zgadzać się nie musisz. Kultura jest
                                          cechą człowieka, nie podlegającą penalizacji ani regulacjom prawnym, warto to
                                          wreszcie zrozumieć.
                                          • julekul Re: Janioj, zlituj się 16.04.08, 20:46
                                            Moje słowa o Twojej kulturze to nie była złośliwość tylko ocena. Za
                                            takiego Cię uważam. I siebie też. Tylko,że nie wszyscy tacy są i im
                                            trzeba nakazywać prawnie. Oczywiście czytam uważnie Twoje wypowiedzi
                                            i są one zasadne z Twojego punktu widzenia. Ale takowe punkty bywają
                                            różne i chciałbym abyś ich też wysłuchał. No to już była wypowiedź
                                            zupełnie nie poparta jakimikolwiek argumentami.
                                      • janioj Re: Nie wzięliście pod uwagę 16.04.08, 10:31
                                        1. To, że nie wiemy ilu kierowców z własnej nieprzymuszonej woli jeździło na
                                        światłach nie ma nic do rzeczy, bez przepisu dalej by jeździli.
                                        2. Różnica między 44, a 103 bierze się z tego, że niepotrzebnie wziąłeś do
                                        statystyki październik, ponieważ jak wiemy, obowiązek jazdy na światłach
                                        obowiązywał, (przed wprowadzeniem całorocznego) od 01 października, tak więc nie
                                        wiem jaki cel ma porównywanie miesięcy, w których i tak musieliśmy jeździć z w
                                        włączonymi światłami.
                                        3. Ok, zmień papier na wywrotkę śmieci wywaloną w lesie, albo mycie samochodu
                                        nad jeziorem - nie chodzi o papier, ani o kulturę tylko o świadomość
                                        konsekwencji swoich czynów.
                                        4. Używanie kierunkowskazów jest sformułowane w prawie drogowym, a więc tego
                                        porównania nie rozumiem.
                                        5. Jest jeszcze wiele innych sposobów, żeby być bardziej "zauważanym" - chodzi o
                                        zwykły rozsądek.
                                        6. Jeżeli jeździsz zgodnie z przepisami, to nie ma mowy o lekceważeniu
                                        kogokolwiek, przepisy to nie tylko ograniczenia prędkości.
                                        • pietrekj Re: Nie wzięliście pod uwagę 17.04.08, 10:51
                                          1. Wszędzie gdzie dotychczas wprowadzano takowy przepis notowano
                                          natychmiastową poprawę bezpieczeństwa. W 2007 - siurpryza, nio to
                                          trzeba się pozapytowywać - dlaczego? Jest taka mozliwość, że jeżeli
                                          wystarczająco dużo kierowców jeździło na światłach cały rok przed
                                          wprowadzeniem przepisu - efekt już był. Może pogoda, może koklusz -
                                          jakaś odpowiedź być musi. Trudno będzie wykazać, że to przez światła
                                          z powodu jak w pierwszym zdaniu.
                                          2. Racja, przepraszam, ponieważ używałem świateł cały rok, nie
                                          interesowałem się datami. Koryguję dane:
                                          wypadki +98; zabici -44; ranni + 750; kolizje -501 wyliczyłeś
                                          podobnie? Nie zmienia to również postaci rzeczy, że sprowadznie
                                          owych czterdziestu czterech do 0,016% bardzo mnie intryguje.
                                          3. Zmieniam na rozwalony tankowiec i ptaki pławiące się w ropie. To
                                          także dla Ciebie i dla mnie ją wiózł. Kultura zwłaszcza ta osobista,
                                          moim skromnym polega właśnie na tym, że cokolwiek robię myślę o
                                          konsekwencjach. Honor zaś na tym, że ich nie unikam kiedy wiążą się
                                          z odpowiedzialnością.
                                          4. Jest sformułowane na tyle niejednoznacznie, że ludziom znającym
                                          ten sam przepis zdarzają sie spore rozbieżności. Są także
                                          okoliczności kiedy można je stosować bez rygoru prawnego
                                          (oczywiście - i nie łamiąc przepisów) aby przekazać komuś istotną
                                          informację.
                                          5. Może coś takiego:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14687&w=78287501
                                          :)
                                          6. Ech, własnie o to chodzi, że nie, a rezygnacja ze swoich
                                          kodeksowych uprawnień może uratować czyjąś skórę. Wiąże się to
                                          poniekąd z "zachowaniem szczególnej ostrożności". Prawo o ruchu
                                          drogowym, jest pełne przepisów niespójnych, niejasnych i to jest
                                          temat do następnego wątku pełnego narzekań.
                                          Natomiast wyczuwam tu nutkę "każdy zwolennik świateł to pirat, bo
                                          każdy pirat jest za światłami".
                                          pozdrawiam
                                          Piotrek
                                          • janioj Re: Nie wzięliście pod uwagę 17.04.08, 11:19
                                            1. Wszędzie, tzn. gdzie? W Austrii po kilku latach zrezygnowano z tego przepisu,
                                            chyba nie dlatego, że był skuteczny.
                                            2. A, mógłbyś napisać, co Cię w tym irytuje? Spójrz w jakim miejscy, jakim
                                            momencie i jakim kontekście to napisałem i jakim opatrzyłem komentarzem.
                                            3. Tego nie rozumiem, chyba, że ten tankowiec rozwalił się z premedytacją,
                                            powiem więcej, chyba, że prawo mu to nakazało.
                                            4. Jest sformułowane bardzo jednoznacznie, co oczywiście nie oznacza, że wszyscy
                                            się do tego stosują, łamiąc w ten sposób przepisy, jak wiele innych.
                                            5. Link nieaktualny, ogłoszenie usunięte.
                                            6. Ale Ty znowu mylisz kulturę z przepisami, wg przepisu np. pojazd
                                            nadjeżdżający z prawej strony ma pierwszeństwo, wg kultury, jak widzę, że ktoś
                                            stoi nie mogąc włączyć się do ruchu, to go wpuszczam, pomimo, że nie muszę tyle,
                                            że to dwie całkiem różne kwestie. Nie wiem z czego bierze się to Twoje "czucie",
                                            ponieważ nic takiego nie miałem na myśli (o uogólnieniach już pisałem - nie
                                            cierpię ich).
                                            • pietrekj Re: Nie wzięliście pod uwagę 17.04.08, 16:08
                                              1. Jedna Austria wiosny nie czyni. Akuat tam np. w 2003 też mieli
                                              skok liczby wypadków. Chyba że już wtedy był obowiązek, to
                                              przepraszam:
                                              www.cbr.home.pl/do_pobrania/IRTAD-tab2005.pdf
                                              Jak klikniesz na 2005 rok, dojdziesz do tabeli.
                                              Krótka historia:
                                              www.swiatlacalyrok.org.pl/historia.html
                                              bezswiatel.ath.cx/?page=historia
                                              Wypadek to coś z założenia przypadkowego, oczekiwać prawidłowości
                                              można w ramach prawdopobieństwa, ale z przypadkowymi odchyłkami też
                                              trzeba się liczyć.
                                              2. Nie "irytuje" a "intryguje" dlaczego akurat tyle.
                                              3. Bo to spektakularne. Tankowiec rozwala się przypadkiem, z pewnym
                                              jednak prawdopodobieństwem. Możemy zatem powiedziedzieć, że z
                                              pewnością jakiś się rozwali, choć nie wiemy ile, które, gdzie i
                                              kiedy. Za Zygmunta III Wazy tego nie było;).
                                              4. "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie
                                              sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz
                                              zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru"
                                              No jasne, "zawczasu i wyraźnie" to jest tak jednoznaczne jak pasy
                                              ruchu są wszędzie oznaczone. Między innymi dzięki temu mamy polską
                                              drogową rzeczywistość...
                                              5. Ale widziałeś? No to było zjawisko.
                                              6. Dajmy sobie spokój, opinię o tym naszym prawie można sobie
                                              wyrobić czytając je uważnie, choć lektura to niełatwa i tak często
                                              zmieniana, że wymiękłem z kupowaniem nowych wydań.
                                              W kwestii czucia może zasugerowałem się tym:
                                              bezswiatel.ath.cx/?page=onas
                                              siódma strzałka.

                                              Pozdrawiam
                                              Piotrek
                                              • janioj Re: Nie wzięliście pod uwagę 17.04.08, 16:30
                                                1. A, co czyni? Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania, Włochy itd. itp.?
                                                2. Fakt, źle przeczytałem, ale nie sądziłem, że może być cokolwiek
                                                "intrygującego" w wyciąganiu procenta z liczb:)
                                                3. Spektakularne, tyle, że nie widzę związku z tematem.
                                                4. "Zawczasu i wyraźnie" dla mnie to jest proste i oczywiste "zawczasu", czyli
                                                przed podjęciem innych czynności związanych z manewrem, "wyraźnie" raz, a dobrze
                                                - jeśli o mnie chodzi nie widzę pola do interpretacji, ale prawnikiem nie
                                                jestem:). Jeśli chodzi o "Prawo...", najbardziej irytuje mnie zapis o "prędkości
                                                bezpiecznej", to tak samo konkretne określenie, jak w czasach minionych
                                                "petrodolary":)
                                                5. Nie, aukcja została usunięta.
                                                6. Masz rację, kto miał się przekonać, ten się przekonał, kto miał zostać przy
                                                swoim - został. Fajna stronka, jak będę miał chwilę to poczytam opinię tych,
                                                którzy myślą podobnie jak ja. Swoje opinie wyrażałem bez "wspomagania":)
                                                Myślę, że temat wyczerpaliśmy - dzięki za dyskusję:)
    • alces1 Re: A, ja znowu swoje... 09.04.08, 19:54
      Nie jesteś sam w swoich przekonaniach! Z resztą to nie przekonania, ale fakty,
      tylko, że jak to w Polsce bywa nikt nie przyzna się do błędu, że wprowadzony
      przepis jest bez sensu i w zasadzie nic nie daje!
      Inne państwa poszły już po rozum do głowy i wycofały ten kretyński przepis, ale
      my musimy poczekać aż zmieni się rząd, może wówczas coś się z tym zrobi...
      Pozdrawiam.
      - Rafał
      • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 09.04.08, 20:22
        A ja uważam, ze samochody są zdecydowanie lepiej widoczne i z czasem
        ten przepis zacznie przynosić efekty. Dość wyraznie mniejsza liczba
        zdarzeń drogowych raczej to potwierdza. Ilość ofiar nie może byc
        elementem do porównań chyba: to chyba oczywiste. Ja jestem za
        utrzymaniem tego przepisu. Kosztem paru żarówek więcej, myśle ze sie
        opłaca.
        • alces1 Re: A, ja znowu swoje... 09.04.08, 21:11
          No cóż, ja jestem odmiennego zdania. Niestety statystyki również przemawiają za
          tym, że Tusk nie będzie miał kolejnego "cudu" na swoim koncie. Póki co nie ma
          konkretnych danych, które potwierdziłyby zasadność wprowadzenia tego przepisu.
          Gdyby było inaczej rząd już dawno by się tym chełpił. Niestety statystyki są
          nieco sprzeczne (w zależności od źródeł, od sposobu przeprowadzenia badań, od
          kryteriów itp, można śmiało powiedzieć, że są tendencyjne, dlatego warto by
          dotrzeć do tych obiektywnych i na ich podstawie dokonać oceny). Niestety w
          Polsce w ciągu pierwszych kilku dni roku na drodze tragicznie ginie tylu ludzi
          ile np. w Holandii przez cały rok! Podobnie jest w przypadku innych krajów,
          niezależnie od tego czy jeździ się tam z włączonymi światłami, czy bez jak np. w
          Szwecji. Problem polega na tym, że nie mamy bezpiecznej infrastruktury drogowej!
          Jeśli przepis miał skończyć z jazdą bez świateł wieczorami jak to nieraz miało
          (i ma nadal miejsce!) w przypadku wiejskich maluchów, czy innych samochodów,
          które na drogę wyjeżdżają rzadko i to tylko do baru po robocie na piwo, to
          wybaczcie, ale zbiera mnie śmiech! Codziennie przynajmniej 10% samochodów z
          którymi się mijam na drodze jedzie bez włączonych świateł! Niektórzy zapomnieli
          włączyć, niektórzy jadą "tylko kawałek" więc nie opłaca się ich w ogóle zapalać...
          Nie bardzo rozumiem, dlaczego piszesz, liczba ofiar nie może być elementem
          porównań, przecież bardzo prosto rozumując: są światła -> nie ma wypadku -> nie
          ma ofiar. Na odwrót: są ofiary -> bo był wypadek -> bo nie było włączonych
          świateł. To taki prosty łańcuch przyczynowo skutkowy, zasadny tylko wówczas
          gdyby przepis faktycznie wpłynął na poprawę bezpieczeństwa (przyp. moim zdaniem
          tak nie jest!) tak więc ilość ofiar wypadków powinna być głównym wyznacznikiem
          tego czy jest lepiej (bezpieczniej) niż przed wprowadzeniem przepisu czy też nie...
          Dlaczego przepis ma z czasem przynieść efekty, a nie od razu? Przecież światła
          albo świecą, albo nie. Innej sytuacji nie ma. Więc powinno być tak: przepis albo
          działa, albo nie. Mija rok odkąd jeździmy z włączonymi światłami - więc do
          jakichś konkretnych wniosków można już chyba dojść.
          Zgodzę się z Tobą, że w pochmurny dzień samochód z włączonymi światłami jest
          lepiej widoczny, również kiedy pada śnieg/deszcz itp. Jednak jakoś nie przekłada
          się to na zmniejszenie wypadków... Natomiast kiedy świeci Słońce i trzeba
          zakładać okulary przeciwsłoneczne, przepis w ogóle nie ma racji bytu, ale to
          taki paradoks, bo niemożliwe jest by obowiązywał tylko, kiedy nie świeci Słońce...
          Pozdrawiam.
          - Rafał
          • sneerr Re: A, ja znowu swoje... 09.04.08, 23:06
            Według mnie,przepis został wprowadzony przy lekkim nacisku lobby
            paliwowego, śmiszą mnie tłumaczenia, że to TYLKO od 2% do 5%. W
            skali kraju rząd dostaje za darmo dodatowe kieszonkowe. Dorobienie
            do tego idei jest już zwykłym mydleniem oczu. Takim samym pomysłem
            byłoby wprowadzenie nakazu jazdy na zaciągniętym hamulcu ręcznym i
            blokowane urzędowo skrzynie biegów do najwyżej trójki. Skutki?
            mniejsza prędkość i przez to podnosimy bezpieczeństwo, bo w
            Polsce "główną przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość".
            Petrochemie sprzedałyby jeszcze więcej paliwa, a przy okazji
            zarobiłyby serwisy, firmy oponiarskie i od hamulców, czyli
            pobudziłoby to gospodarkę, więc same zalety. Tak więc pole do popisu
            nadal jest. I co Wy na to? Największą głupotę można uzasadnić
            bezpieczeństwem NAJUKOCHAŃSZYCH obywateli.
            • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 09.04.08, 23:31
              panowie, spiskowe teorie dziejów wychodzą z mody:)) a w kwestii
              formalnej, kolego alces, Tusk nie może miec na koncie cudów,
              dlatego, ze on nie obiecywał żadnych cudów nikomu. Tusk dosłownie
              powiedział, ze "Polska zasługuje na cud". Że stać nas na skok
              cywilizacyjny i gospodarczy tak jak było stac pare innych krajów.
              Nie mówił jednak, ze obiecuje cuda:) To róznica ale zasadnicza.
              Pozdrawiam
              • janioj Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 11:51
                Nie wiem, czy to "spiskowa teoria dziejów", niemniej jednak statystyki są
                jednoznaczne - żadnych efektów, a skoro tak, to ktoś powinien iść po rozum do
                głowy, a w najgorszym wypadku wytłumaczyć trwanie w błędzie, bo argument, o
                którym napisałem w wątku sprawia wrażenie, że ustawodawca uważa obywateli RP za
                "inteligentnych inaczej";)
                • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 12:13
                  Pozostańmy przy swoim zdaniu, janioj:) Ja lepiej widzę samochody
                  oświetlone w dzień i po prostu lepiej mi się jezdzi. Więc dla mnie
                  przepis jest OK. Pisałeś o braku efektów: mniejsza o ponad 20
                  tysięcy liczba zdarzeń drogowych jest efektem. Zabitych nie licz:
                  przeciez w wypadku autobusu zginąć moze wiecej ludzi niz w 20
                  wypadkach osobowych, prawda?
                  • alces1 Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 12:50
                    Dlaczego nie liczyć ludzi, który giną w wypadkach autobusowych? Przecież w
                    wypadku samochodu osobowego również może zginąć nawet 10 osób jeśli jest pełny
                    stan i np. czołowe zderzenie, a jeśli jadą jakimś vanem, to nawet 14 osób może
                    stracić życie! tak więc idąc tym tropem myślenia, zmienia się oblicze statystyk
                    in plus dla przepisu... Może Tobie faktycznie lepiej się jeździ. Dla mnie jednak
                    nie ma żadnej różnicy, a skoro jej nie ma, to jest to dla mnie nieefektywny
                    przepis, który tylko naciąga nas na koszty.
                    Co do polityki, przepraszam, zboczyłem z tematu, ale on ściśle jak kolega
                    wcześniej zauważył wiąże się z polityką. Tak więc Irlandii jak w Polsce nie
                    było, tak nie ma i nie zanosi się na to żeby była, no chyba, że Irlandia sama w
                    sobie zniży się do polskiego poziomu, ale w to nie wierzę, a pacząc na ostatnie
                    posunięcia naszego premiera, który paradując w mycce obiecuje żydom rekompensaty
                    to już w ogóle może się mózg zlasować!
                    • janioj Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 13:23
                      W kwestii polityki, jedno tylko zdanie, bo to nie miejsce;) - Ci, którzy dzisiaj
                      krzyczą o rzekomej obietnicy "cudu", to głównie Ci, którzy nie glosowali na PO,
                      a skoro tak - to skąd te pretensje?
                  • janioj Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 13:13
                    tommy_bx napisał:
                    > Pisałeś o braku efektów: mniejsza o ponad 20
                    > tysięcy liczba zdarzeń drogowych jest efektem.

                    Udowodniłem, że nie jest - przeczytaj mojego posta z 11.44.
                    • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 15:21
                      janioj:) nie kłoćmy się:) ja jestem za przepisem, mam swoje
                      argumenty, Ty jestes przeciw i tez masz swoje. Chyba sie nawzajem
                      nie przekonamy:)
                      Alces; co Ty masz do Zydów? wiesz ilu ludzi wypędzono w 1968 i
                      zabrano im majątki? Wiesz ilu zamordowano podczas wojny i
                      wysiedlono? Nie ruszaj tego tematu, bo to temat nie na forum AR.
                      Premier jeździ po swiecie bo zalezy nam na tym, zebysmy nie byli
                      zamknietym w swojej ksenofobii zasciankiem, takim jak to nam
                      proponowały Pisiory. Trzeba wspolpracowac, rozmawiac, negocjowac,
                      zmieniac siebie i zmieniac innych, poprzez wpływy kulturowe,
                      gospodarcze itd.
                      • alces1 Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 16:19
                        Zapomniałeś dodać i podlizywać się na każdym kroku, np. Tusk (katolik od dwóch
                        lat i to z resztą marketingowy) zakładając myckę pod Ścianą Płaczu, ale o tym że
                        kiedy byli tam katoliccy biskupi i chcieli pójść pod wspomnianą Ścianę Płaczu,
                        Żydzi kazali im ściągnąć krzyże, nikt nie pamięta! Czy to jest fear? Czy taka ma
                        być postawa reprezentanta Polski na arenie między narodowej?
                        A wiesz kto wypędził ich z naszego kraju? Nasi zachodni sąsiedzi, Niemcy,
                        niszcząc i grabiąc przy tym całą Polskę. A "wspaniałomyślny" premier zamiast
                        walczyć o odszkodowanie, chociażby za zniszczoną podczas II Wojny Światowej
                        stolicę, hojnym gestem rozdaje Żydom pieniądze. Zaścianek? Widzę, że jesteś
                        zwolennikiem tego by dawać sobą pomiatać na scenie międzynarodowej, a tradycje i
                        korzenie po prostu zatracić idąc z duchem postępu. Poprzez politykę, którą
                        narzuciło PO polska staje się nikim i to właśnie dlatego stosunki międzynarodowe
                        ulegają poprawie, bo można nam wmówić wszystko, więc nie ma się czemu dziwić, że
                        Putin się cieszy, że Merkel się cieszy, zaraz i Steinbach zacznie się cieszyć,
                        bo Tusk jej wypłaci odszkodowanie, skoro wypędzonym Żydom, to dlaczego i nie
                        wypędzonym Niemcom? Zastanów się dokąd zmierzamy...
                        Masz rację, to nie wątek polityczny, ale nie mogę pozostawić bez komentarza tego
                        co napisałeś.
                        • janioj Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 16:26
                          Nie chcę kontynuować tego wątku - powiem tylko jedno, to dotyczy nie żadnych tam
                          "Żydów", tylko obywateli Polaki żydowskiego pochodzenia, którzy byli takimi
                          samymi obywatelami, jakimi np. Polacy są w Stanach, Brazylii, Argentynie, czy
                          gdzie jeszcze tylko pomyślisz. Co do "mycki", to jest po prostu tradycja, tak,
                          jak tradycją jest, że wchodząc do kościoła zdejmujesz nakrycie głowy.
                            • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 17:11
                              Klolega Alces, skadinąd sympatyczny, okazuje sie byc antysemitą i to
                              w takim, Pisowskim ubranku:) Dośc pogardliwe okreslenia, chocby w
                              opisie premiera, który zakłada myckę. Sama mycka, jak widać, to
                              według Alcesa, chyba jakieś upokorzenie. Bardzo zaściankowa,
                              bardzo "polska" postawa. Dwa lata Paranoi i Schizofrenii na
                              szczęscie minęly, oby bezpowrotnie. Ci, co mieli Patent na
                              Moralność, Patent na Odnowe i Jedynie Słuszne poglądy
                              skompromitowali się sami i można odetchnąć.
                              Alces: skoro jezdzisz AR to MUSISZ BYC FAJNY GOSC:) ale polecam,
                              albo inaczej, sugeruje, abys poszerzał wiedzę o swiecie, korzystał z
                              róznych źrodel wiedzy, analizował przyczyny i skutki, posiadł
                              umiejętnosc obiektywnego myslenia i spojrzenia. Na pewno Ci się to
                              uda:) czego życze naprawdę serdecznie.
                              • alces1 Re: A, ja znowu swoje... 10.04.08, 18:24
                                tommy_bx napisał: "Dośc pogardliwe okreslenia, chocby w opisie premiera, który
                                zakłada myckę"
                                Jak można przyjmować jeden z symboli religijnych, w tym przypadku żydowskich,
                                kiedy oni zakazują nam we własnym Oświęcimiu stawiania krzyży? Wytłumacz mi!
                                Mycka nie jest dla mnie upokorzeniem, nie interpretuj w ten sposób mojej
                                wypowiedzi na forum publicznym, jednak jest wyznacznikiem innej wiary, za którą
                                ciągnie się masę sprzecznych z moją (również i katolicką) ideologią zasad, a jej
                                zakładanie jest utożsamianiem się z nimi!
                                Ustosunkuj swoją wypowiedź to kontekstu mojej wiadomości, gdzie pisałem o tym
                                jak postąpiono względem katolickich biskupów pochodzących akurat z Austrii.
                                Wydaje mi się, że moje horyzonty światopoglądowe są dosyć szerokie i może
                                właśnie dlatego dostrzegam to co dla wielu jest jeszcze niedostrzegalne, ale
                                pożyjemy, zobaczymy, z tym tylko, że może być za późno...
                                "Poszerzał wiedzę o świecie" No właśnie, obecnie modny jest i wszędobylski
                                kosmopolityzm, któremu jestem przeciwny tak samo jak jestem przeciwny Halloween
                                w Polsce, mieszanie kultur, tradycji, prowadzi do zatracenia, a niestety Polski
                                naród z innych czerpie przede wszystkim to co złe, zakłamane, amoralne. Niestety
                                nie tędy droga! A dzieje się tak dlatego, że w dzisiejszych czasach wobec
                                pędzącego ku nowoczesności pod każdym formatem Świata trudno być sobą, zachować
                                to co istotne, bo jest się zaściankowym, niemodnym bądź nawet zacofanym... Jeśli
                                takie zmiany zachodzą w narodzie polskim, to i taką twarz na forum
                                międzynarodowym przyjmuje i Polska. Aby to wszystko zauważyć, trzeba obiektywnie
                                patrzeć na Świat i na procesy, zmiany jakie w nim zachodzą. Niestety dzisiejsze
                                mas media propaguje się populizm, a to za sprawą masonów, którzy umiejętnie
                                ukierunkowują człowieka. Wystarczy odszukać niezależne media, które na szczęście
                                jeszcze istnieją by móc spojrzeć obiektywnie i właściwie na Świat.
                                Nie wiem czy jestem fajny gość, czy nie. Mam swoje przekonania, których się nie
                                wstydzę, a to że jeżdżę akurat Alfą, no cóż, przykro mi bardzo.
                                • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 00:00
                                  Napisałeś: "Jak można przyjmować jeden z symboli religijnych, w tym
                                  przypadku żydowskich, kiedy oni zakazują nam we własnym Oświęcimiu
                                  stawiania krzyży? Wytłumacz mi!".
                                  No to juz tłumaczę: obóz w Oświęcimiu to miejsce największej w
                                  historii świata zbrodni masowego ludobójstwa. Ludobójstwa dokonanego
                                  na Żydach. Dlatego Żydzi mają prawo uznać to miejsce za szczególne,
                                  dla historii i losów ich narodu. My zaś powinniśmy to uszanować. Bo
                                  to są ich groby. To jest holocaust. A to, czy to miejsce jest w
                                  Polsce, nie ma żadnego znaczenia. Gdyby było w Irlandii, Indiach czy
                                  na Marsie, również Irlandczycy, Hindusi i Marsjanie nie mielimy
                                  moralnego prawa stawiać tam swoich znaków symbolicznych.
                                  Jak tego nie rozumiesz, nie mamy dalej pola do rozmowy. Są pewne
                                  wydarzenia w historii i są pewne rzeczy, sprawy, które dyskusji jako
                                  takiej nie podlegają. Po prostu.
                                  • julekul Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 00:09
                                    Zgodzę się ze stwierdzeniem o holocauście. Ale Auschwitz jest
                                    również symbolem wszystkich obozów koncentracyjnych w których ginęli
                                    także Polacy, Cyganie,Rosjanie, Francuzi, Niemcy etc. etc. i nikomu
                                    nie wolno odmawiać prawa do uczczenia ofiar. Miejsca takie powinny
                                    prowadzić do pojednania we wspólnej
                                    tragedii. Cogito ergo sum .
                                  • alces1 Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 09:11
                                    Więc Twoim zdaniem w Oświęcimiu ginęli tylko Żydzi polskiej narodowości, a
                                    Polscy katolicy nie?
                                    Jeśli taka jest Twoja wiedza na ten temat, to faktycznie nie ma sensu poruszać
                                    dalej tej kwestii.
                                    Pozdrawiam.
                                    - Rafał
                                • julekul W kwestii 68 roku 11.04.08, 00:02
                                  Jeśli mogę się wtrącić. W 68 r. Polaków żydowskiego pochodzenia
                                  wypędziły władze PRL stosując typowy cyniczny wybieg swoich
                                  sowieckich wzorcodawców. Mianowicie aby odwrócić uwagę od własnej
                                  nieudolności która doprowadziła do powszechnego kryzysu, znaleziono
                                  winnych opierając się na fakcie, że spora część ludzi tworzących
                                  stalinowski aparat terroru była właśnie pochodzenia
                                  żydowskiego.Wywołano więc społeczną psychozę. Wyrządzono tym
                                  potworną krzywdę masie Bogu ducha winnym ludziom. Nierzadko gorącym
                                  patriotom i bardzo wartościowym ludziom. Jesteśmy teraz innym
                                  krajem, jednakowoż w dalszym ciągu Polską,i za tamte sprawy
                                  powinniśmy jednak tym ludziom oddać honor, głosząc przy tym prawdę.
                                  A to,że odmawia się nam symboli na terenie własnego domu? Cóż; po
                                  drugiej stronie też bywają ludzie nietolerancyjni i zacietrzewieni.
                                  Nam jako chrześcijanom pozostaje nadstawić drugi policzek, mówiąc
                                  jednocześnie prawdę. Zwłaszcza, że sami też nie jesteśmy całkiem
                                  kryształowi. Jednak sądzę, że wybryki młodzieży wszechpolskiej
                                  (piszę celowo małą literą)są sferą marginalną.
                                  Cogito ergo sum .
                                • frise Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 08:52
                                  "Wystarczy odszukać niezależne media, które na szczęście jeszcze
                                  istnieją by móc spojrzeć obiektywnie i właściwie na Świat."

                                  Alces, ktore to sa te niezalezne media? Strasznie jestem ciekawa.
                                • janioj Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 09:58
                                  Alces, nie zamierzam Cię rozliczać z poglądów, ani przekonywać do swoich, do
                                  których masz prawo, niemniej jednak, dobrze byłoby gdybyś nie posługiwał
                                  półprawdami (o "mycce" już Ci wytłumaczyłem). Aushwitz-Birkenau ma status muzeum
                                  upamiętniające ludobójstwo wszystkich nacji i wyznań, gdyby każdy z członków
                                  tychże, chciał postawić oddzielny symbol, wyobraź sobie chociażby wygląd tego
                                  miejsca. Jest w obozie krzyż jako symbol i to wystarczy. Całe zamieszanie
                                  wywołane przez jednego faceta (moim zdaniem nie do końca zdrowego na umyśle),
                                  spowodowało niepotrzebne napięcia wówczas, a na kolejne lata pozostawiło
                                  niesmak. Nikt nie pytał Polaków, czy życzą sobie na terenie państwa takiego
                                  obozu ale dzisiaj sumienie, sprawiedliwość oraz zwykła ludzka przyzwoitość
                                  nakazuje uszanowanie wszystkich, a nie epatowanie ich symbolami jednej tylko
                                  wiary. Weź pod uwagę jeszcze jedno, holocaust był ludobójstwem skierowanym
                                  przeciwko konkretnemu narodowi, a jego członkowie byli mordowani tylko dlatego,
                                  że nimi są. Poza nimi, tylko Cyganów dotknęła ta tragedia, polegająca na
                                  eksterminacji narodu.
                                  • spark1.8 Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 10:45
                                    tommy_bx napisał:
                                    > A ja uważam, ze samochody są zdecydowanie lepiej widoczne i z
                                    czasem
                                    > ten przepis zacznie przynosić efekty

                                    a motocykle?, a piesi? Jeżeli wszyscy mają zapalone światła, ja nie
                                    odróżniam motocykla od auta z dużej odległości. Szczególnie w
                                    lusterku. Z tego powodu w europie w większości nie ma takiego
                                    obowiązku. Widzisz światła, to uważaj bo może to być (często bardzo
                                    szybki) motocykl.
                                    O takich banałach jak światła włączone w korku w środku lipca (nie
                                    wszyscy mają trzecie światło stopu) chyba nie ma co pisać?
                                    • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 11:12
                                      Zgoda, spark. W kontekscie korkow w miastach. Tutaj swiatla są
                                      kompletnie niepotrzebne. Natomiast nie pisz prosze, o "większosci
                                      krajów Europy, w których nie ma obowiazku jazdy na swiatłach" bo
                                      brak tego obowiązku wynika z czegoś innego. Z warunków
                                      atmosferycznych: w Polsce jest wyjatkowo dużo pochmurnych dni,
                                      zograniczoną widocznością, co wynika z połozenia Polski na styku
                                      dwóch typów klimatu. W Polsce masz wielkrotnie więcej mglistych,
                                      dżdżystych, półmrocznych dni niż we Włoszech, Francji, Niemczech czy
                                      Hiszpanii. Widoczność na drogach jest daleko bardziej ograniczona.
                                      Do tego dochodzi fatalny stan dróg i fatalny, często, ich profil
                                      (podjazdy pod płaskie wzniesienia, niemal niewidoczne, co jednak
                                      powoduje, ze tracisz z pola widzenia drugi, przeciwległy pas. Na
                                      zachodzie w takich miejsach obniża się profil drogi, u nas nie). tam
                                      natomiast, gdzie widoczność rowniez jest zła, jak w krajach
                                      skandynawskich, istnieje taki przepis o zapalaniu swiateł.

                                      PS. az mnie korci, zeby zapytac alcesa o tych "masonów" ale
                                      nie..nie:) Liczba paranoików w naszym kraju, którzy za wszystko
                                      winią masonów, żydów i cyklistów jest porażająco duża. Dlatego
                                      Kazmierz Świton, ojciec derektor czy paranoje i schizofrenie miały w
                                      pewnym okresie tak wielkie poparcie. Trudne są czasy transformacji:
                                      pochylmy głowy nad zdezorientowanymi. I nad tymi, co wierzą w
                                      obiektywną, niezależną prasę:))) To już jest tekst miesiąca:)))))
                                      • spark1.8 Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 11:54
                                        tommy_bx napisał:

                                        > krajów Europy, w których nie ma obowiazku jazdy na swiatłach" bo
                                        > brak tego obowiązku wynika z czegoś innego. Z warunków
                                        > atmosferycznych:

                                        pudło ;) W Niemczech właśnie z powodu ogromnej ilości motocykli, w
                                        Austrii (od tego roku) efekt cieplarniany ich wkurzył
                                        • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 13:11
                                          Sparkucha, kurka wodna:) efekt cieplarniany ich wkurzył:)) To taki
                                          modny temat, mało kto ma pojęcie o tym zjawisku ale wszyscy sobie
                                          nim podpierają tyłki:) Jak mnie to bawi. Poważnie, w Austrii
                                          wykonano jakiś ruch związany ze światłami w dzien, z powodu efektu
                                          cieplarnianego?? powiesz cos wiecej o tym?>
                                          • janioj Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 13:29
                                            Tommy, nie pisz proszę "mało kto ma pojęcie", a następnie przechodzisz gładko do
                                            następnego tematu. Ty, rozumiem masz tę wiedzę i wg niej emisja spalin nie ma na
                                            to żadnego wpływu, czy tak? Po za tym, Niemcy czy Austria leżą w tej samej
                                            strefie klimatycznej, po wtóre - przestań wreszcie z tymi drogami, w całej
                                            Europie są podobne. Jedź sobie do Austrii, Niemiec, Holandii, ale nie na
                                            autostrady, tylko na zwykłe drogi jednopasmowe, są dokładnie takie jak u nas, z
                                            zakrętami, wzniesieniami, dziurami itp. itd. - zresztą spójrz na statystyki,
                                            gdzie ten spadek ilości wypadków - jakich jeszcze potrzebujesz argumentów?
                                            • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 15:32
                                              > następnego tematu. Ty, rozumiem masz tę wiedzę i wg niej emisja
                                              spalin nie ma n a to żadnego wpływu, czy tak?

                                              Nie znamy tego wpływu w skali globalnej. Nie wiemy, jaki procent w
                                              emisji ma emisja powstała przy spalaniu paliw kopalnych a jaki
                                              procent zajmuje emisja z naturalnych źrodel. Aktualnie obserwuje się
                                              duzy wzrost aktywnosci magmowej w skorupie ziemskiej.
                                              Co do spalin jeszcze: za szybka jazda powoduje zwiększenie emisji,
                                              jak równiez za wolna jazda powoduje zwiększenie emisji. To ma
                                              kluczowe znaczenie, nie śladowe ilosci powstale w wyniku włączania
                                              oświetlenia. Janoj, ja z tego doktorat robie, więc sorry, ale nie
                                              walczmy na argumenty:)


                                              Po za tym, Niemcy czy Austria leżą w tej samej
                                              > strefie klimatycznej,

                                              Absolutnie NIE w tej samej. Absolutnie NIE. Ilosc dni mglistych,
                                              szarych, z ograniczoną widocznościa jest duzo większy w Polsce. Ma
                                              na to większy wpływ mas powietrza znad niziny wschodnioeuropejskiej.
                                              Niemcy i Austra mają wiekszy udział mas nadatlantyckich.

                                              po wtóre - przestań wreszcie z tymi drogami, w całej
                                              > Europie są podobne. Jedź sobie do Austrii, Niemiec, Holandii,

                                              jezdzilem, wielokrotnie. Poziom bezpiecznstwa i widocznosci jest
                                              duzo wiekszy niz w Polsce.
                                              ,
                                              > gdzie ten spadek ilości wypadków - jakich jeszcze potrzebujesz
                                              argumentów?

                                              lepiej widac samochody na szosie. I to powinno wystarczyc. lepiej
                                              widac samochody na szosie:) Amen.
                                              • julekul Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 18:24
                                                Ja bym podszedł do sprawy zdroworozsądkowo.Ktoś tutaj pisze,że na
                                                światłach lepiej mu się jeździ i czuje się bezpieczniejszy. Ja
                                                akurat często włączałem światła nawet jak nakazu nie było (samochód
                                                naprawdę jest wtedy lepiej widoczny np. podczas jazdy przez las).
                                                Takich ludzi jest bardzo duży procent i jeśli dzięki temu jeżdżą
                                                bezpieczniej to niech ten przepis sobie zostanie. "Nasz Dziennik" na
                                                pewno Nie jest medium niezależnym ; ani "Gazeta Wyborcza",
                                                ani "Trybuna (Ludu)" bo takie media nie istnieją. Z "Naszego.."po
                                                odsianiu nienawiści, z "Wyborczej" po odrzuceniu relatywizmu(bo
                                                głównym grzechem tej gazety jest relatywizowanie i manipulanctwo)
                                                można się wiele dowiedzieć. Trzeba po prostu mieć wiedzę i
                                                samodzielnie myśleć. Myślę,że tommy_bx temat wyczerpał.
                                              • janioj Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 21:22
                                                Podsumujmy więc:
                                                > Nie znamy tego wpływu w skali globalnej. Nie wiemy, jaki procent w
                                                > emisji ma emisja powstała przy spalaniu paliw kopalnych a jaki
                                                > procent zajmuje emisja z naturalnych źrodel.

                                                Skali pewnie nie, ale fakt chyba nie podlega dyskusji, a skoro tak, to nie
                                                trzeba mieć wybujałej wyobraźni, żeby wyciągnąć wniosek, że im większa emisja,
                                                tym większy jej wpływ.

                                                > Co do spalin jeszcze: za szybka jazda powoduje zwiększenie emisji,
                                                > jak równiez za wolna jazda powoduje zwiększenie emisji.

                                                No, trudno się z tym nie zgodzić, ale to raczej argument za tym, żeby
                                                niepotrzebnie tego nie powiększać;)

                                                > Janoj, ja z tego doktorat robie, więc sorry, ale nie
                                                > walczmy na argumenty:)

                                                Ja nie robię i dlatego nie rozmawiam o skali, tylko o samym zjawisku. Mamy coraz
                                                większą emisję dwutlenku węgla i coraz mniejsze zdolności jego asymilacji -
                                                każda dodatkowa ilość to wbijanie sobie noża w plecy.

                                                Po za tym, Niemcy czy Austria leżą w tej samej
                                                > > strefie klimatycznej,
                                                >
                                                > Absolutnie NIE w tej samej. Absolutnie NIE. Ilosc dni mglistych,
                                                > szarych, z ograniczoną widocznościa jest duzo większy w Polsce. Ma
                                                > na to większy wpływ mas powietrza znad niziny wschodnioeuropejskiej.
                                                > Niemcy i Austra mają wiekszy udział mas nadatlantyckich.

                                                Niemcy to także wschodnie landy, chyba nie chcesz powiedzieć, że Goerlitz leży w
                                                innej strefie klimatycznej niż Zgorzelec.

                                                > jezdzilem, wielokrotnie. Poziom bezpiecznstwa i widocznosci jest
                                                > duzo wiekszy niz w Polsce.

                                                Jedź np. w okolice miejscowości Kreuze Rosen - zdziwisz się;)

                                                > lepiej widac samochody na szosie. I to powinno wystarczyc. lepiej
                                                > widac samochody na szosie:) Amen

                                                Gdyby był obowiązek używania klaksonów, byłoby je jeszcze dodatkowo lepiej słyszeć:)

                                                W zasadzie jedynym argumentem za, było przewidywanie zmniejszenia liczby
                                                wypadków nawet o 15% i to byłoby w pełni przekonywające - gdyby było.
                                  • alces1 Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 11:28
                                    Ja nie zamierzam również czynić tego wobec Ciebie, każdy ma prawo do swojego
                                    zdania. Nie mniej jednak patrzę na pewne sprawy nieco inaczej niż Ty,
                                    dostrzegając pewne zagrożenia, chociażby ze strony żydowskiej. natomiast Twoje
                                    tłumaczenia nie trafiają do mnie, może po prostu jestem zbyt mało tolerancyjny,
                                    a przez to staroświecki i zaściankowy jak całe Twoim zdaniem moje poglądy... Ale
                                    OK, jak dla mnie EOT.
                                    Pozdrawiam.
                                    - Rafał
                                      • spark1.8 Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 14:21
                                        tommy_bx napisał:

                                        > Poważnie, w Austrii
                                        > wykonano jakiś ruch związany ze światłami w dzien, z powodu efektu
                                        > cieplarnianego?? powiesz cos wiecej o tym?>

                                        serio, od 1 marca :)Nie pamiętam źródła, poguglaj trochę

                                        Obecnie cały rok na WSZYSTKICH wszystkich drogach ze światłami w
                                        dzień trzeba jeździć w: Danii, Estonii, Finlandii, na Łotwie,
                                        Szwecji, Słoweni,Litwie, Słowacji, Polsce i w Czechach.
                                        Na NIEKTÓRYCH drogach obowiązek ten jest przez cały rok także we
                                        Włoszech, na Węgrzech i Portugalii.
                                        Że mieszkańcy północnej Francji i Anglii jeszcze się nie pozabijali
                                        jeżdżąc bez świateł, to chyba jakiś cud :)

                                        Zauważ, że na światłach KAŻĄ jeżdzić w większości (oprócz
                                        Skandynawii, ale to socjalizm) tzw. młode demokracje.
                                        W ich parlamentach (jak w Polsce) przesiadują w większości
                                        ludzie "bardziej otwarci" na pewne propozycje, którzy nie potrafią
                                        sami poradzić sobie w normalnym życiu i muszą kombinować. Z nendzy
                                        do piniendzy :)
                                        Jeżeli tak troszczą się o zdrowie swoich obywateli, powinni kazać
                                        nosić wszystkim czapki od października do marca. Byłoby mniej
                                        zachorowań. Zapewniam Cię, że chętnie by to zrobili, ale lobby
                                        producentów czapek nie ma brzęczących argumentów, w przeciwieństwie
                                        do koncernów paliwowych.
                                        • janioj Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 21:51
                                          > Jeżeli tak troszczą się o zdrowie swoich obywateli, powinni kazać
                                          > nosić wszystkim czapki od października do marca.

                                          Spark, nie przeginaj - ja nawet nie mam czapki:)))) - no ewentualnie na szalik
                                          mógłbym się zgodzić - bo mam;)
                                      • alces1 Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 14:22
                                        Nie ma sprawy.
                                        A więc w moim przekonaniu jeśli chodzi o prasę jest to Nasz Dziennik i po części
                                        Gazeta Krakowska. W przypadku TV, czasem TVP1, ale tylko czasem;) W zasadzie nie
                                        oglądam TV, opieram się raczej na prasie mając co dzień do dyspozycji kilka
                                        dzienników, oprócz wyżej wspomnianych jeszcze super express wpada niechcący w
                                        moje ręce, ale jest to totalny brukowiec i chłam. Nie mam też poważania dla
                                        Gazety Wyborczej ze względu na stronniczość, a co za tym idzie brak obiektywizmu.
                                        Mam taką sugestię, porzućmy już temat polityki, wiem, że sam wywołałem tą
                                        dyskusję, ale wróćmy do tematu.
                                        Pozdrawiam.
                                        - Rafał
                                          • janioj Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 22:00
                                            Frise, daj spokój, przeca alces nie powiedział od czego niezależny;) Może od
                                            woli, rozsądku, obiektywizmu, no w każdym razie nie od Pana Tadzia:))) Zwróć
                                            uwagę na sam tytuł "Nasz...", nie wasz, nie wspólny, nie ich - nasz Ci on, po
                                            prostu NASZ!!!
                                            • julekul Tak na marginesie 12.04.08, 00:23
                                              Piuska którą nosi Papież to nic innego jak mycka-symbol łączności
                                              kultury chrześciańskiej ze Starszymi Braćmi w Wierze. Mimo to ja bym
                                              troszkę Alcesa bronił, ale tylko jak ktoś ciekaw mojego zdania.
                                              Pozdrawiam wszystkich.
                                            • julekul Tak na marginesie 12.04.08, 00:25
                                              Piuska którą nosi Papież to nic innego jak mycka-symbol łączności
                                              kultury chrześciańskiej ze Starszymi Braćmi w Wierze. Mimo to ja bym
                                              troszkę Alcesa bronił, ale tylko jak ktoś ciekaw mojego zdania.
                                              Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    • gerry64 Re: A, ja znowu swoje... 11.04.08, 20:03
      Mam AR rok, Spaliło mi się PIĘĆ żarówek...Jeżdżę po mieście.Zapalam światła i
      gaszę..Gdzie sens? Na trasie zawsze jeździłem na światłach.
      Zobaczcie ile aut ma jedno " ślepe oko"
      A wymiana żarówki w AR to nie Polonez Trzeba mechanika albo się pobrudzić.
      Szkoda.że to nie my decydujemy..
      Pozdrawiam, nie zapinając pasów w mieście...Bo to następny bezsens 5RP
      P.S. Czy to nie jest kolejny zamach na demokrację?
      • tommy_bx Re: A, ja znowu swoje... 12.04.08, 09:51
        nie zapinasz pasów w mieście??? hm...a ja znam parę osób co wpadły
        na przednią szybę i deskę rozdzielczą, w mieście, z powodu
        niezapiętych pasów....
        Nie dalej jak miesiąc temu wyskoczył mi w mieście zza zakrętu jakiś
        szczyl w golfie i walił na czołówkę. Szczęsciem odbił w lewo a ja w
        prawo... pasy by się nie przydały, jakby przywalił?
        Oj, Gerry, Gerry.
        • julekul do tommy_bx 12.04.08, 11:58
          Poczytałem sobie trochę to forum i m.in. Twoje dialogi z macharą.
          Dość łatwo Cię sprowokować a w/w ma niezły ubaw. Nie wiem czy Ty
          też.Jesteś mądry gość i jeśli bawisz się równie dobrze jak ta pani
          to OK. Jeżeli nie to proponuję na jej płytkie sugestie o zajmowaniu
          się swoimi dziewczynami zamiast pisaniem na forum odpisać jej żeby
          sama zajęła się swoją dziewczyną zamiast bredzić. Co do Alfy, to
          forum przekonało mnie o naprawdę niewielkich kłopotach z tymi autami
          w zestawieniu z innymi markami. Jeszcze rada. Znajdź mechanika
          którego obdarzysz zaufaniem (wiem że to niełatwe ale warto) i
          skończą się problemy. Co do taniego dostępu do części to szykuję się
          do wymiany rozrządu i będę miał orientację, napiszę wtedy o
          konkretach. Jako posiadacz 156 który nie zadziera nosa ponieważ
          uważam 145 za równie piękne (nawet chciałem kupić, tylko 156 była
          pierwsza na mecie) pozdrawiam serdecznie.
          • tommy_bx Re: do tommy_bx 12.04.08, 14:58
            Spokojnie, Julek:) też się dobrze bawię a nawet lepiej. Bowiem "machara" to alias. Tak naprawdę to osoba również obecna na tym forum, która pod róznymi nickami próbuje mnie sprowokować do określonych zachowań:) dośc prymitywna to metoda ale, jak chce, to się bawimy:) a że przyt okazji wychodzi babska płytkość to już inna sprawa... Wiesz, Julek, kobiety mają bardzo wysoko zadarte nosy, bo wydaje się im, że są jakies niebywale głębokie, humanistyczne, rozwinięte i wrażliwe, tudzież natchnione. A my, faceci, jesteśmy prości i prostaccy. Ale w takim dysputach wychodzi cała ta powierzchowność, ignorancja, rzekłbym fasadowość tej całej kobiecej "głębi":) Oczywiscie, nie dotyczy to wszystkich kobiet, nie nie:)

            A co do mechanika: Julek i masz racje i nie masz racji. Jeśli jestes stałym klientem jednego mechanika, z czasem przytępia ci się czujnosć a mechanik, jak kazdy mechanik, zarabia, jak naprawia... Rozumiesz? Przy moim poprzednim samochodzie własnie tak wspaniały i niedrogi, zaufany warsztat probował mnie wkręcać w niepotrzebne naprawy i wymiany. Warto czasem zmienic płytę, Julek:)
            Dotyczy to i kobiet i mechaników;))))
              • tommy_bx Re: do tommy_bx 12.04.08, 20:26
                a TY Janioj, nie robiłeś doktoratu z kobiet:))? To szkoda:) To się bardzo bardzo przydaje...:)))
                A co do tzw. uogólnień: wiem, wiem, poprawność polityczna zobowiązuje, wszyscy ludzie się równi, choćby cię pobiło stu czarnych w Harlemie ty się w życiu nie zająkniesz, ze czarni w Harlemie biją:)

                Sorry, mam prawo do własnego zdania. To jest moje zdanie. Mam swoje poglądy. Poprawność polityczną mam w dupie. I tyle:)

                pozdrawiam
                • julekul Re: do tommy_bx 14.04.08, 12:34
                  W kwestii formalnej: nie mam na imię Julek (miałem taką ksywkę w
                  szkole) to tylko nick. Doktoratu z kobiet też nie robiłem, ale z
                  jednej mam profesurę (ponad 20 lat małżeństwa). A poprawności
                  politycznej w dupie nie mam boby mnie strasznie uwierała. Ja nią po
                  prostu gardzę. Co wcale nie znaczy, że uważam żeby Janioj się jej
                  poddawał. Facet też ma swoje zdanie i go broni zażarcie. I za to
                  należy mu się szacunek. A że jego argumenty (w moim pojęciu)
                  zaczynają padać więc próbuje być złośliwy. Typowe.
                  • janioj Re: do tommy_bx 14.04.08, 14:35
                    Napisałem wyraźnie "nie cierpię uogólnień", a tommy stosuje je z lubością -
                    podaj, gdzie próbowałem być złośliwy? Na podstawie jednej kobiety oraz jednego
                    mechanika sformułował tezy, z którymi się nie zgadzam. Nie wiem, co to jest
                    "poprawność polityczna", a w związku z powyższym nie wiem gdzie ja mam;)
                • janioj Re: do tommy_bx 14.04.08, 14:30
                  "Poprawność polityczna", człowieku, o czym Ty mówisz??? Jak Cię pobije w
                  Harlemie banda Murzynów, to rozumiem, że powiesz, że Murzyni to bandyci, a co
                  powiesz, jak Cię pobiją biali pseudokibice, czyżby "White power"?
                  • tommy_bx Re: do tommy_bx 14.04.08, 15:48
                    ...ze biali pseudokibice to bandyci. Oczywiscie. Co ma do tego rasa,
                    narodowość, czy wiek albo płeć? Oceniamy zjawiska. Zauważ,
                    jakim "uogólniaczem" jest alces, któremu Żydzi kojarzą się ze złem i
                    z zagrożeniem. Nie zauważyłeś wyżej? .... Moja opinia nie jest
                    opinią na podstawie JEDNEJ kobiety i JEDNEGO mechanika. Opiera sie
                    ona na wielu kobietach i wielu mechanikach. Opiera się na
                    opowieściach i doswiadczeniach innych. Opiera się na przykładach z
                    zewnątrz. Problem w tym, Janioj, że większość stereotypów nie wzięła
                    sie z sufitu ale z życia. ten aspekt się pomija...
                    Jeszcze o mechanikach: oni zarabiają wtedy, kiedy naprawiają. Kazdy
                    z nich ma interes w tym, aby naprawiać jak najwięcej. I prawie kazdy
                    z tych, co korzystali z usług mechaników opowie ci jakąś historię,
                    kiedy mechanik go "wkręcał".
                    Jeszcze o kobietach: one się uważają za istoty głębsze emocjonalnie
                    i duchowo od męzczyzn. Nie wierzysz, Janoj? Porozmawiaj z nimi, z
                    dowolną ilością kobiet, albo tak poprowadź rozmowy, aby same to
                    przyznały. Trzy czwarte z nich to własnie przyzna. Że uważają się za
                    głebsze emocjonalnie i duchowo, że są "wyżej" w tej materii od
                    facetów, generalnie myslących "fiutem" albo w ogóle rzadko
                    myślących. Zachęcam.
                    • alces1 Re: do tommy_bx 14.04.08, 21:25
                      Wypraszam sobie - nie jestem "uogólniaczem", zauważyłem jednak, że bardzo lubisz
                      przyszywać innym pewne nieraz krzywdzące epitety wkładając w usta innych słowa,
                      których nie wypowiedzieli (nie napisali), albo po prostu wycinając z kontekstu
                      słowa tak, by potwierdzały Twoje zdanie, jako właściwe i jedyne sensowne. Lubisz
                      ponadto ośmieszać innych, niestety nie umiesz dyskutować, o czym świadczy to
                      kilka linijek napisane powyżej.
                      W kwestii żydowskiej, jaką masz, bądź miałeś styczność z przedstawicielami tej
                      nacji? Rozmawiałeś chociaż raz w życiu z jednym z nich, czy po prostu opierasz
                      swoje wywody jedynie na tym co zobaczyłeś, bądź przeczytałeś we właściwych Twoim
                      zdaniem mediach?
                • janioj Re: do tommy_bx 14.04.08, 20:22
                  tommy_bx napisał:

                  > A co do tzw. uogólnień: wiem, wiem, poprawność polityczna zobowiązuje, wszyscy
                  > ludzie się równi, choćby cię pobiło stu czarnych w Harlemie ty się w życiu nie
                  > zająkniesz, ze czarni w Harlemie biją:)

                  Odnosiłem się do Twoich konkretnych wypowiedzi, to, że w Harlemie "pobiło mnie
                  stu czarnych" oznacza dokładnie to, że pobiło mnie stu czarnych, tak jak to, że
                  pobiło Cię "stu białych pseudokibiców", oznacza, że pobiło Cię stu białych
                  pseudokibiców;) Może nie dość dokładnie przeczytałeś moje posty w dyskusji z
                  alcesem, ale wydaje mi się, że dość jasno i stanowczo wyraziłem, jak bardzo się
                  z nimi nie zgadzam, w każdym razie w kwestiach, które poruszasz.
                  Oczywiście, że masz prawo do własnych poglądów, i nie musisz za to
                  przepraszać;), ale skoro przedstawiasz je publicznie, to chyba nie chcesz
                  odebrać mi prawa do tego, żeby z nimi polemizować - z czego zrodziła się ta
                  dyskusja, która miała dotyczyć zupełnie czegoś innego:)))
                  • tommy_bx Re: do tommy_bx 14.04.08, 22:32
                    Och drogi Alcesie...
                    "Jak można przyjmować jeden z symboli religijnych, w tym przypadku
                    żydowskich,kiedy oni zakazują nam we własnym Oświęcimiu stawiania
                    krzyży?"
                    "Mycka jest jednak jest wyznacznikiem innej wiary, za którą
                    ciągnie się masę sprzecznych z moją (również i katolicką) ideologią
                    zasad, a jej zakładanie jest utożsamianiem się z nimi!"
                    "jak postąpiono względem katolickich biskupów pochodzących akurat z
                    Austrii"
                    "dostrzegam to co dla wielu jest jeszcze niedostrzegalne, ale
                    pożyjemy, zobaczymy, z tym tylko, że może być za późno..."
                    "niestety Polski naród z innych czerpie przede wszystkim to co złe,
                    zakłamane, amoralne"
                    "dzisiejsze mas media propaguje się populizm, a to za sprawą
                    masonów, którzy umiejętnie ukierunkowują człowieka. Wystarczy
                    odszukać niezależne media, które na szczęście jeszcze istnieją by
                    móc spojrzeć obiektywnie i właściwie na Świat"

                    Tak, Alcesie. Masoni, Żydzi, czemu nie dopisaleś cyklistów?
                    Zwyczajowo sie ich tez dopisuje. Te niezalezne, obiektywne media,
                    to, jak sam napisales "Nasz Dziennik", gdzie propaguje sie nienawisc
                    i rasizm, straszy zydowska zaraza. Ktos Cie tu pytal (nie
                    odpowiedziałeś...) na temat niezależności Naszego Dziennika... I tak
                    sie martwisz o ten naród wybrany, nieskazitelny, moralny i czysty,
                    ktorego teraz zatruwa ten przebrzydły, pełen żydow i masonów
                    Zachód...
                    Ale Ty wiesz, jak nas uratowac od zarazy, prawda? Zresztą, wszystko
                    jest przecież napisane w "Naszym Dzienniku".
                    • alces1 Re: do tommy_bx 15.04.08, 13:41
                      Nie wiem co miało znaczyć przytoczenie przez Ciebie moich słów, ale jakoś nie
                      widzę sensu, tym bardziej, że ja doskonale pamiętam co mówię/piszę. Natomiast Ty
                      komentując moją wypowiedź zamiast odpowiedzieć na moje pytanie, sam naskakujesz,
                      że nie odpowiadam na pytania innych przy czym robisz to w sposób bardzo
                      ironiczny, a zarazem niestety typowy, dla tych, którzy czegoś nie rozumieją bądź
                      po prostu brak im argumentów w dyskusji. W jednym tylko się zgodzę - nie będę
                      odpisywał więcej w tym temacie, bo szkoda mi czasu na tłumaczenie pewnych spraw,
                      których doświadczyłem osobiście, a Ty masz o nich pojęcie jedynie ze źródeł
                      ogólnie dostępnych dla każdego przeciętnego obywatela. Zapewniam Cię jednak, że
                      gdybyś chociaż w połowie miał taki bagaż doświadczeń związanych z żydowską
                      kulturą, życiem, punktem widzenia i codziennością, nie byłbyś pewien ani jednego
                      zdania, które w tym temacie napisałeś.
                      Jak dla mnie to nieodwołalny koniec dyskusji polityczno - społecznej.
                      Pozdrawiam.
                      - Rafał
                      • tommy_bx Re: do tommy_bx 16.04.08, 10:38
                        Alces napisał: "szkoda mi czasu na tłumaczenie pewnych spraw,
                        których doświadczyłem osobiście, a Ty masz o nich pojęcie jedynie ze
                        źródeł ogólnie dostępnych dla każdego przeciętnego obywatela.
                        Zapewniam Cię jednak, że gdybyś chociaż w połowie miał taki bagaż
                        doświadczeń związanych z żydowską kulturą, życiem, punktem widzenia
                        i codziennością, nie byłbyś pewien ani jednego zdania, które w tym
                        temacie napisałeś."

                        Tak, alces:) to własnie lubie u takich rasistow, ksenofobów i
                        psychopatów (bo rasizm i ksenofobia to są kliniczne przykłady
                        zaburzeń psychicznych). Tak, alces, jak to powalająco brzmi:
                        doświadczyłeś pewnych spraw.... masz dostęp do głębszych źrodeł, niż
                        ja, przeciętniak... masz wielki bagaż doświadczeń związanych z
                        kulturą żydowską... Napisz jeszcze alces, ze Hitler miał racje.
                        Napisz to. Jak widzę taki bełkot psychopaty, rzygać mi się chce. Z
                        fanatykami zawsze jest tak samo: są twardogłowi i nieprzemakalni na
                        żadne argumenty. Zawsze mają dostęp do tajemnych żrodeł, wiedzą
                        więcej. Byle szarak tyle wiedzieć nie może, co oni. Noszą w sobie
                        jakies zapiekłe, prawdziwie lub wymyślone urazy i pielęgnują je
                        troskliwie. I dzielą ludzi: na lepszych, gorszych, Żydzi to według
                        alcesa coś gorszego niż ten niewinny naród polski, którego zatruwa
                        zachód. A Nasz Dziennik stoi na straży czystości moralnej i zasad.

                        Palnij sobie w łeb, alces. Tak będzie najlepiej. Wymioty.
                        • alces1 Re: do tommy_bx 16.04.08, 11:59
                          I co myślisz, że błyszczysz? Ulżyło Ci kiedy mnie zwyzywałeś począwszy od
                          psychopatów, a na rasistach skończywszy? Mam nadzieję, że poczułeś się lepiej i
                          udało Ci się w ten sposób rozładować napięcie. Wybacz, ale nie będę się zniżał
                          do Twojego poziomu i ubliżał Ci, to nie w moim stylu, w przeciwieństwie do
                          Ciebie mnie to nie przystoi i nie bawi. Nawiasem mówiąc Twoje zachowanie w
                          ostatnim poście, to najczęściej spotykana reakcja u osób, które nie mają
                          racjonalnych argumentów w dyskusji: zwymyślać przeciwnika. Pewnie gdybyśmy się
                          spotkali to jeszcze byś mnie próbował uderzyć, czyż nie? Nie chodzi Ci po głowie
                          taka myśl? No, ale to przecież ja jestem nietolerancyjnym psychopatą, ksenofobem
                          (nie masz pojęcia o znaczeniu tego słowa), rasistą i Bóg jeden wie kim jeszcze...
                          • tommy_bx Re: do tommy_bx 16.04.08, 12:26
                            Tak, ulżyło mi. Bo jak czytam takich jak ty, niedobrze mi sie robi.
                            Nie używaj słowa "argument" bo sam ani jednego nie przedstawiasz.
                            Zamiast tego bełkot fanatyka i oszołoma, ze ty coś wiecej wiesz, ale
                            nie powiesz, ze doswiadczyłes czegos, ale ja nie mam pojecia czego,
                            ze czytasz więcej, ze masz głębszy obraz i tym podobne duperele.
                            Typowe i klasyczne zachowanie fanatyka, otępiałego od indoktrynacji
                            i dzielącego ludzi i narody na lepsze i gorsze. Żydzi są źli, Polacy
                            są cudowni, ale ten cholerny zachód ich psuje.
                            Puknij się w swój tępy zakuty łeb, baranie. I idź poczytać tę
                            ksenofobie, nienawiść i szerzenie ciemnoty dla głupków,czyli Jedyny
                            Niezalezny i Obiektywny Nasz Dziennik.