Dodaj do ulubionych

Polska widziana gazetowym okiem

29.09.09, 00:17
Lapowkarze:
wiadomosci.onet.pl/2051153,11,marczuk-pazura_stala_sie_ofiara_z_gory_zaplanowanej_akcji,item.html
Pedofile w mundurach:
wiadomosci.onet.pl/2050995,11,kielce_policjant_oskarzony_o_seks_z_14-latka,item.html
Mordercy masowi:
wiadomosci.onet.pl/2050744,11,proces_44_latka_oskarzonego_o_podwojny_mord,item.html
Oszusci:
wiadomosci.onet.pl/2051055,11,b_prezes_i_pracownicy_fundacji_inkubator_zatrzymani_przez_abw,item.html
Nieudolne sluzby policyjne:
wiadomosci.onet.pl/2050915,11,zalosne_efekty_wielkiej_antykorupcyjnej_operacji,item.html
i tak mozna by dalej. Wniosek - czerpanie wiedzy o innym kraju na podstawie
brukowcow daje bardzo bledny obraz kraju..
Obserwuj wątek
    • wiktor_l Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 00:48
      Ty Marek tak poważnie? nie do końca kojarzysz z czym mamy problem w stosunku do
      juesej, czy tylko głupa teraz palisz? Bo nie chce mi się wierzyć..nikt tu nie
      przytacza obrazu raju zza oceanu wyczytanego w brukowcu?

      o co Ci chodzi, tak na serio? bo widać że nie sklejasz tu pisanych faktów w
      całość. Mam wytłumaczyć? dlaczego ludzie gardzą krajem który ich poniewiera gdy
      chcą zobaczyć Wielki Kanion? Uwierz mi, naszym marzeniem nie jest wyjazd do
      Greenpointu czy na azbest...turysta to turysta, nie jest problemem wydać tam
      1000 usd, nawet dla przeciętnego Kowalskiego...

      a ja to wolę zrobić w Mali, Mauretanii czy Azerbejdzanie. Przynajmniej
      przyznawanie wizy przebiega w cywilizowany sposob;)

      jak się ucywilizujecie, to przyjadę do Moab;)))

      więcej dystansu.
        • civic_06 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 06:12
          W przeciagu ostatnich dwoch lat odwiedzila mnie zgraja znajomych z Polski. Ja wyjechalem im sie jakos wiedzie w kraju. Nikomu nie odmowiono ani wizy, ani wjazdu. Jeden z kolegow przed wyjazdem wyslal mi ponad 20 tys dolarow na zakup motocykla. Jego wpuszczono, a mnie nie zamnkieto za wspomaganie terroryzmu chociaz oswiadczenie musialem napisac od kogo po co i za co.
          Zona innego kolegi kiedy poszla po wize nie miala ze soba zadnych dokumentow potwierdzajacych zamoznosc, zadnego zaproszenia, nawet adresu mojego nie miala bo zapomniala torebki... Wize co prawda na rok, ale dostala. Wjechali oboje bez problemu i to dwukrotnie bo w czasie pobytu smigneli na tydzien do Meksyku.

          Wiec przestancie w koncu pierdolic, ze wam wizy nie dadza jak jedziecie na wakacje. Te muzyki z podhala to polglowki bo kazdy w branzy wie, ze jak do stanow na wystepy to tylko charytatywnie bo sie menadzerom nie chce wiz pracowniczych zalatwiac, a na turystycznych pracowac nie wolno. Sam odbieralem pewna dosc popularna grupe w lutym i chlopcy choc "zmeczeni" podroza wiedzieli jak wytlumaczyc, ze graja za darmo...
          Tego co w przeszlosci nie wywiazal sie z powrotem w czasie wyznaczonym rowniez nie wpuszcza. No i znam przypadek gdzie gowniarz sikal w parku dostal wezwanie i sie nie stawil. Za rok go nie wpuscili.

          Czy wam sie podoba czy nie juesej jak to ladnie piszecie jest panstwem prawa. Prawo stanowione jest przestrzegane. Dura lex sed lex.
          Lepiej jest w polsce gdzie kazdy prawo ma w dupie i oczekuje, ze tak ma byc wszedzie.

          A jesli uwazacie, ze wizy powinny byc zniesione to poczytajcie jaka opinie zdolali polacy wyrobic sobie w krajach unii przez ostatnie pare lat lub polecam niedziele nad ranem na Greenpoincie. Zygac sie chce i ma sam widok bym tych naszych krajanow nie wpuscil...
            • wiktor_l Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 10:51
              Fajno tak i sielsko, tylko chodzi nie tylko o zero-jedynkowe podejście do
              dawania lub nie wizy, w którym to kierunku moderujecie dyskurs.

              Chodzi o cały chory system, urzędników, "ocenność" graniczącą z poniżaniem
              opisywanym w kilku postach.
              Wiadomo, że wszędzie na świecie praca w służbach celno-policyjnych na granicach
              przyciąga specyficzny element społeczeństwa (zwyczajowo zwyklych chujów), który
              to element musi czuć się ważny.

              Ale do diabła, ktoś musi temu położyć kres zmieniając system walidacji czy
              Wiktor_l jest godzien wydać swoje dulary tam czy nie.
              I ma to być z uśmiechem na pysku :)
              • tomek854 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 15:09
                > Chodzi o cały chory system, urzędników, "ocenność" graniczącą z poniżaniem
                > opisywanym w kilku postach.

                O to mi chodzi. Pewnie też bym wizę dostał bez problemu. Ale ja jestem
                przyzwyczajony do europejskich standardów gdzie wizy i inne takie rzeczy
                załatwia się w sposób kulturalny. I mówię tu o Turcji, Bułgarii (zanim była w
                Unii) czy Serbii a nie tzw. cywilizowanych krajach. A zatem ponieważ mam w
                zwyczaju nie korzystać z usług poniżej pewnego standardu przyzwoitości, poszukam
                sobie innego miejsca na wakacje niż USA.
          • franek-b Pacta sunt servanda 29.09.09, 10:18
            jeśli mamy licytować się na prawo rzymskie (a propos promesy).

            Jest taki film, który Minority report (btw na podstawie opowiadania Dicka - genialnego), w którym skazuje się ludzi za intencje. Jeśli urzędnik imigracyjny jest w stanie stwierdzić, jakie są intencje, proponuję by zatrudnić urzędników do bardziej odpowiedzialnych zadań jak wykrywanie intencji napadów, zabójstw itp. Qrva dlaczego tego nie robią?
            Generalnie dokładnie takiego samego zdania jestem jak Wiktor.
            Rząd ma prawo nie wpuszczać ludzi do swojego kraju, tylko ten proces musi być jasny i czytelny.

            A historie w stylu moja rodzina i znajomi wjechali... to ja mogę zakwestionować więzienia, bo nikt z moich znajomych/rodziny nie siedzi w więzieniu, nikt nie został skazany a w PL cały czas jest zapuszkowanych ok. 60tys ludzi. Więc proszę nie używać tego jako argumentu, ponieważ dziennie przekracza granicę z USA dziesiątki tysięcy ludzi i osobiste doświadczenie nie może być ekstrapolowane na doświadczenie masowe.
            • civic_06 Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 13:42
              franek-b napisał:

              >
              > A historie w stylu moja rodzina i znajomi wjechali... to ja mogę zakwestionować
              > więzienia, bo nikt z moich znajomych/rodziny nie siedzi w więzieniu, nikt nie
              > został skazany a w PL cały czas jest zapuszkowanych ok. 60tys ludzi. Więc prosz
              > ę nie używać tego jako argumentu, ponieważ dziennie przekracza granicę z USA dz
              > iesiątki tysięcy ludzi i osobiste doświadczenie nie może być ekstrapolowane na
              > doświadczenie masowe.
              >

              Przepraszam, ale caly watek zaczal sie od JEDNEGO kiepskiego zreszta zespolu i doswiadczeniach znajomych badz rodziny uczestnikow dyskusji. Ktos podawal oficjalne dane dotyczace tych 60 tys? Moze czegos w jednym z dwu watkow nie doczytalem?

              Chetnie poczytam o oficjalnych danych, dlaczego Polakom odmawia sie wiz w powyzej 50% czy ile tam prog wymaga powyzej, ktorego ruch bezwizowy nie zostal jeszcze wprowadzony.

              Raz jeszcze z wlasnego doswiadczenia nabytego w konsulacie w Krakowie powiem, ze nie wydano wizy z oczywistego powodu. Bo pol Podhala i Rzeszowszczyzny siedzi w Chicago i NYC nielegalnie, a drugie pol chcialo tam dojechac. Ludzie, ktorzy w terazniejszej Polsce i tych rejonach sobie nie radza i gdzie wciaz panuje mit dulara. Niestety przez ta wlasnie gawiedz moga cierpiec Ci nieliczni co chcieli do Grand Canyon, a musza sie smakiem obejsc.
              • tomek854 Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 15:17
                > Chetnie poczytam o oficjalnych danych, dlaczego Polakom odmawia sie wiz w powyz
                > ej 50% czy ile tam prog wymaga powyzej, ktorego ruch bezwizowy nie zostal jeszc
                > ze wprowadzony.

                Ja też. Bo na razie jest tak, że wizy zniosą jak będzie mniej odmów. A na razie
                wizy są więc odmawiają ;-)
            • marekatlanta71 Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 13:46
              Kilka uwag:
              - uważasz ze wiedzę lepiej czerpać z brukowcow niż z własnych
              doświadczeń? Wydawalo mi się ze w pierwszym poscie pokazalem jak może
              być spaczona taka wiedza. Gazety wręcz zachlystuja się każda odmowa
              wjazdu do USA.
              - to nie jest tak ze urzędnik imigracyjny mówi "nie wpuszczenia Cie".
              To cała skomplikowana procedura w czasie której masz możliwość
              udowodnić swoją niewinność przed sędzia imigracyjnym jeżeli poprosidz o
              taka opcje. Możesz tez się skontaktować z prawnikiem lub ambasada.
              - odmowa wjazdu nie może być uważana w świetle prawa za karę. Nikt Cie
              nie zamyka w więzieniu, nie skuwa kajdankami itp. Twoja wolność nie
              jest ograniczana w żaden sposób. Poza tym ze nie uzyskujesz zgody na
              wjazd na teren USA i musisz wrócić do kraju z którego wyjechales. Jako
              wolny człowiek. Wiec opowiadanie o wyrokach bez sadu jest śmieszne.
              • lexus400 Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 14:12
                marku - w innym wątku też o tym piszemy - sprawa jest banalnie prosta - idę do
                konsulatu na rozmowę i po tej rozmowie albo dostaję wizę czyli zezwolenie na
                wjazd do danego kraju albo nie dostaję i wszystko jest jasne. Tak było jeszcze
                za komuny jak jechałem np. do Niemiec, składałem papiery o wizę, czekałem ileś
                tam czasu, stawałem w kolejce i odbierałem wizę na podstawie której ani na
                granicy PL-DDR ani DDR-RFN nikt nie mógł mi powiedzieć "Sie haben nach Hause zu
                gehen" (czy jakoś tak).
                • marekatlanta71 Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 14:31
                  Zupelnie nie rozumiem tego co piszesz. Czyli to ze wiza USA dziala inaczej niz
                  dawna wiza do RFN'u jest powodem wszystkich tych dyskusji??? A w USA napiecie
                  jest 110V - moze z tego powodu tez powinno sie dyskryminowac ten kraj bo jak sie
                  jechalo do RFN'u to mozna bylo polska suszarke wlaczyc do gniazdka i dzialala?
                  • tomek854 Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 15:19
                    NIe. Chodzi o to, że przyznanie wizy nie oznacza 100% pewności że wjedziesz do
                    danego kraju, bo mogą cię odesłać z lotniska pomimo tego, ze wszystkie procedury
                    na Stolarskiej w Krakowie przeszedłeś i urzędnicy (którzy chyba odpowiadają za
                    coś) uznali, że możesz wjechać.
                      • tomek854 Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 15:45
                        Właśnie że tak.

                        Uznają że możesz wjechać. Jakby uznali że nie mozesz, to by Ci nawet promesy
                        odmówili (tak jak temu mojemu koledze góralowi).

                        A problem jest w tym, że pomimo tego, że oni uznają, że możesz wjechać, nie ma
                        gwarancji że wjedziesz.
                          • tomek854 Re: Pacta sunt servanda 30.09.09, 07:12
                            To po co są wizy na 10 lat?

                            Ale dzięĸi, dodałeś jeszcze kolejny etap. Najpierw promesa, potem wiza, a potem
                            jeszcze weryfikacja wizy :-)

                            A co z ludźmi, którzy lecieli w dwa tygodnie po uzyskaniu promesy i dostali
                            zawrótkę? Co się zdążyło takiego zmienić?
                      • margotje Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 21:33
                        marekatlanta71 napisał:

                        > Urzednicy w konsulacie nie uznaja ze mozesz wjechac.

                        Jak najbardziej uznaja, ze masz prawo wjazdu na podstawie wydanej wizy.
                        Tak! Wizy a nie promesy wizowej! Bo ten stiker, ktory wkleja konsulat
                        hamerykanski do paszportu nazywa sie wiza I tenze stiker mowi, ze
                        posiadacz paszportu z wazna wiza wjazdowa ma prawo do jedno- lub
                        wielokrotnego przekroczenia granicy usa i pobytu w tym kraju w celu okreslonym
                        jako cel podrozy.
                        Kazda wiza uprawnia do wjazdu na terytorium kraju, ktorego konsulat ja wydal!
                  • lexus400 Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 15:50
                    marekatlanta71 napisał:

                    > Zupelnie nie rozumiem tego co piszesz. Czyli to ze wiza USA dziala inaczej niz
                    > dawna wiza do RFN'u jest powodem wszystkich tych dyskusji??? A w USA napiecie
                    > jest 110V - moze z tego powodu tez powinno sie dyskryminowac ten kraj bo jak si
                    > e
                    > jechalo do RFN'u to mozna bylo polska suszarke wlaczyc do gniazdka i dzialala?

                    Nie rozumiem czego nie rozumiesz:)) nie musiałem jechać na granicę RFN-DDR aby
                    się dowiedzieć, że do "raju" nie mogę wjechać a Twój przykład z napięciem 110V
                    jest nie na miejscu i nie ma nic wspólnego z problemem o którym tutaj oczywiście
                    bezcelowo dywagujemy.
            • dr.verte Re: Pacta sunt servanda 29.09.09, 15:00
              franek-b napisał:


              > A historie w stylu moja rodzina i znajomi wjechali... to ja mogę
              zakwestionować
              > więzienia, bo nikt z moich znajomych/rodziny nie siedzi w
              więzieniu, nikt nie
              > został skazany a w PL cały czas jest zapuszkowanych ok. 60tys ludzi


              btw więzień , w pierdlach usa siedzi 2.5 miliona ludzi , na drugim
              miejscu są Chiny z 1,5 miliona więźniów

              ____________________________________

              If You wan't Yakuza respect you better start killing Zaibatsu.
        • tomek854 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 15:14
          Ja znam dwa.
          1. Nie wpuścili koleżanki mojej mamy. Po prostu tak sobie jej nie wpuścili i
          już, żadnych wyjaśnień. Wylądowała na lotnisku, coś do niej powiedzieli (nie
          umie po angielsku, jechała do znajomych w odwiedziny), uprzejmie pokazali jej
          skrót z przylotów na odloty i tyle. I jeszcze jej walizka zginęła. To było ok.
          10 lat temu
          2. Koleżanka leciała na Au Pair. To nie jest dokładnie praca, są do tego
          specjalne umowy i dostaje się (z tego co wiem) wizę studencką tak jak na wymianę
          kulturalną czy coś. Wszystko było załatwione przez profesjonalną agencję,
          rodzina czekała na lotnisku, wizę miała jak trzeba - no i też jej nie wpuścili,
          odbiła się od lotniska i wróciła. Była potem wyjaśniać sprawę w konsulacie,
          okazało się że ktoś się pomylił, po dwóch miesiącach powiedzieli jej, że w sumie
          to może jednak lecieć. Tymczasem jednak rodzina miała już inną au pair a ona nie
          bardzo miała kasy na drugi bilet, a tymbardziej jeżeli miała by się ta kasa
          znowu zmarnować.

          Poza tym znam dwóch ludzi którzy nie dostali wizy. To był mój kolega, góral, bo
          wyszło na to, że jakiś tam jego pociotek przebywał nielegalnie w stanach i
          pewnie sadzili, że on do niego. To pewnie przykład amerykańskiej sprawiedliwości
          stosowanie takiej zbiorowej odpowiedzialności - bo akurat on nie miał zamiaru
          szorować garów gdzieś na greenpoincie, jest to właściciel dość dobrze
          prosperującej firmy a jego marzeniem było przejechać z żoną route 66 na harleju
          czy coś w tym stylu...
          • marekatlanta71 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 15:49
            Ad. 1 - W jakim celu leciala kolezanka mamy czy tez mama kolezanki? Wiem ze
            piszesz, ze jechala w odwiedziny, ale jestem ciekaw jaki byl prawdziwy cel tej
            wizyty...

            Moja znajoma ma taki na wpol legalny biznes sprzatania domow. Jak mozesz sobie
            wyobrazic sila robocza przyjezdza z Polski, zazwyczaj "na polroczne zwiedzanie
            USA". I zazwyczaj z jakimis minimalnymi sumami pieniedzy majacymi wystarczyc na
            ten polroczny pobyt. I tak srednio 30% nie wpuszczaja. Ale 70% przechodzi
            kontrole i sprzata domy...

            Ad 2. O ile pamietam statystyki to chyba 40% au pair zostaje nielegalnie w USA
            po uplynieciu waznosci wizy. Znam kilkanascie osob ktore tak zrobily.
            • civic_06 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 16:23
              marekatlanta71 napisał:

              > Ad. 1 - W jakim celu leciala kolezanka mamy czy tez mama
              kolezanki? Wiem ze
              > piszesz, ze jechala w odwiedziny, ale jestem ciekaw jaki byl
              prawdziwy cel tej
              > wizyty...
              >
              > Moja znajoma ma taki na wpol legalny biznes sprzatania domow. Jak
              mozesz sobie
              > wyobrazic sila robocza przyjezdza z Polski, zazwyczaj "na
              polroczne zwiedzanie
              > USA". I zazwyczaj z jakimis minimalnymi sumami pieniedzy majacymi
              wystarczyc na
              > ten polroczny pobyt. I tak srednio 30% nie wpuszczaja. Ale 70%
              przechodzi
              > kontrole i sprzata domy...
              >
              > Ad 2. O ile pamietam statystyki to chyba 40% au pair zostaje
              nielegalnie w USA
              > po uplynieciu waznosci wizy. Znam kilkanascie osob ktore tak
              zrobily.


              Podpisuje sie obiema lapkami pod powyzszym. Mam nawet znajomego w
              Chicago co sam na Camp America przyjechal w 2000 i jeszcze pol wsi
              namowil. W zeszlym roku w pelni zalegalizowal pobyt.

              Na polroczne zwiedzanie sprzatajac, a wlasciwie dokonujac drobnych
              napraw przyjezdzalem sam przez cale lata 90-te. Nigdy nie
              przekroczylem terminu pobytu, zawsze mialem ze soba "Affidavit of
              Support" od siostry na wszelki wypadek(takie oswiadczenie, ze ona
              mnie bedzie na czas pobytu utrzymywac) i nigdy problemow z wjazdem
              nie mialem. Choc co roku pytano mnie po co tak czesto, a ja im na
              to, ze lubie USA co jest najprawdziwsza prawda i cenie sobie bliski
              kontakt z siostra.

              Tak jak Marek napisal, przyjezdza kobiecina w odwiedziny do znajomej
              na pol roku majac $300 w kieszeni... No odpowiedzcie sobie sami...
              Dodajac, ze urzednikowi nie miesci sie tu w glowie, zeby ktos kogos
              do domu na pol roku, ba nawet na tydzien zaproszal poza najblizsza
              rodzina co i tak zadko sie zdarza. Inna kultura... (lub jej brak jak
              zaraz ktos napisze)
              • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 16:42
                civic - oczywiście masz rację i nikt z tutaj obecnych nie będzie polemizował z
                tym co napisałeś i co poniekąd napisał marek, jednak znane są przypadki (znam
                osobiście jeden), że ktoś bez powodu nie został wpuszczony. Przykład góralskich
                grajków od którego wątek się zaczął był w zasadzie zaczątkiem tematu i przyznam,
                że ja nie wiedziałem, że są różne rodzaje wiz - inne dla muzyków a inne dla mnie
                np. tak więc kwestia nie wpuszczenia muzyków została wyjaśniona.
                • marekatlanta71 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 17:09
                  Mam takiego znajomego ktorego kiedys cofneli z granicy. Zawsze sie zarzekal ze
                  to byla zlosliwosc urzednikow imigracyjnych. Szczegolnie ze zeczywiscie jechal
                  wtedy na wakacje - mial zarezerwowane hotele, pieniadze i tym podobne. Zone
                  wpuscili a jego nie. I przez wiele lat zylem w przekonaniu ze jednak potrafia
                  czlowieka z granicy cofnac za niewinnosc. Az w koncu kiedys mi sie gosc przyznal
                  ze cos tam w czasie poprzedniego pobytu przeskrobal - na tyle powaznie ze dostal
                  zakaz wjazdu do USA na 10 lat. Tyle ze o nim nic nie wiedzial, bo informacje o
                  tym zakazie i o rozpoczeciu procesu deportacji wyslano na jego amerykanski
                  adres. A jego juz tam nie bylo...
              • tomek854 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 16:50
                > Tak jak Marek napisal, przyjezdza kobiecina w odwiedziny do znajomej
                > na pol roku majac $300 w kieszeni... No odpowiedzcie sobie sami...
                > Dodajac, ze urzednikowi nie miesci sie tu w glowie, zeby ktos kogos
                > do domu na pol roku, ba nawet na tydzien zaproszal poza najblizsza
                > rodzina co i tak zadko sie zdarza. Inna kultura... (lub jej brak jak
                > zaraz ktos napisze)

                U mnie była niedawno siostra mojej lubej z dwójką dzieci, w tym jednym
                upośledzonym. Mieli ze soba walizkę i 50 funtów kieszonkowego, myśmy wszystko
                sponsorowali bo kobieta ma ciężkie życie. Siedziała nieco ponad dwa tygodnie.

                Czy utrzymywanie gościa i pozwalanie mu mieszkać u siebie jest w USA nielegalne?
              • margotje Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 21:39
                civic_06 napisał:


                >
                > Tak jak Marek napisal, przyjezdza kobiecina w odwiedziny do znajomej
                > na pol roku majac $300 w kieszeni... No odpowiedzcie sobie sami...
                > Dodajac, ze urzednikowi nie miesci sie tu w glowie, zeby ktos kogos
                > do domu na pol roku, ba nawet na tydzien zaproszal poza najblizsza
                > rodzina co i tak zadko sie zdarza. Inna kultura... (lub jej brak jak
                > zaraz ktos napisze)
                >

                Istnieja jeszcze karty kredytowe tudziez zwyczajne karty bankowe, przy pomocy
                ktorych kasiore mozna wyplacac ze sciany nie tylko w Europie. Wiem, ze w juesej
                taki wynalazek tez jest znany! Wiec ten argument z 300 dolcami w kieszeni to
                sobie juz odpusccie, bo trzeba bedzie przytoczyc tu doktora Strossmeiera.
                • civic_06 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 21:59
                  margotje napisała:

                  > civic_06 napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Tak jak Marek napisal, przyjezdza kobiecina w odwiedziny do
                  znajomej
                  > > na pol roku majac $300 w kieszeni... No odpowiedzcie sobie
                  sami...
                  > > Dodajac, ze urzednikowi nie miesci sie tu w glowie, zeby ktos
                  kogos
                  > > do domu na pol roku, ba nawet na tydzien zaproszal poza
                  najblizsza
                  > > rodzina co i tak zadko sie zdarza. Inna kultura... (lub jej brak
                  jak
                  > > zaraz ktos napisze)
                  > >
                  >
                  > Istnieja jeszcze karty kredytowe tudziez zwyczajne karty bankowe,
                  przy pomocy
                  > ktorych kasiore mozna wyplacac ze sciany nie tylko w Europie.
                  Wiem, ze w juesej
                  > taki wynalazek tez jest znany! Wiec ten argument z 300 dolcami w
                  kieszeni to
                  > sobie juz odpusccie, bo trzeba bedzie przytoczyc tu doktora
                  Strossmeiera.


                  Nie ma to jak zlapac za slowo.
                  Czy ja napisalem w jakim formacie oni maja te $300? Karta, cash? Ci
                  co na 6-cio miesieczne wczasy przyjezdzaja nie maja wikeszej sumy
                  pieniedzy do dyspozycji w jakiejkolwiek formie. Tylko prosze nie
                  pisz, ze czesc ma $500. Takie traktowanie jakie mamy wsrod
                  urzednikow granicznych w USA zawdzieczamy tym Polakom drugiej
                  kategorii co na wczasy do USA nie przyjezdzaja, ani zwiedzaniem nie
                  sa zainteresowani. Uwiez poznalem cala mase takich ludzi, robie
                  zakupy i chodze do kosciola od swieta na Greenpoincie. Napatrzylem
                  sie...

                  Tylko prosze darujcie sobie komentarze o kosciele...
            • tomek854 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 16:47
              > Ad. 1 - W jakim celu leciala kolezanka mamy czy tez mama kolezanki? Wiem ze
              > piszesz, ze jechala w odwiedziny, ale jestem ciekaw jaki byl prawdziwy cel tej
              > wizyty...

              Prawdziwym celem odwiedzin są zazwyczaj odwiedziny. Być może Ci się to w pale
              nie mieści, że te dzikusy z wschodniej Europy mają życie towarzyskie i
              przekładają je ponad możliwośc szorowania Twojego kibla, ale tak właśnie jest.

              Ja też mieszkam w Wielkiej Brytanii i ludzie mnie odwiedzają i nikt nie
              podejmuje pracy, chociaż można to i legalnie zrobić i zarobić więcej.
              Przyjeżdżają, posiedzą tydzień lub dwa, pojadą na wycieczkę tu i tam, kupią
              sobie pluszową owieczkę albo kocyk w kratkę, wyślą parę pocztówek i wracają do
              domu. To jest to, co uważam za odwiedziny kiedy piszę odwiedziny.

              > Ad 2. O ile pamietam statystyki to chyba 40% au pair zostaje nielegalnie w USA
              > po uplynieciu waznosci wizy. Znam kilkanascie osob ktore tak zrobily.

              Ach no tak. A więc skoro 40% INNYCH osób, które robiły coś, złamały potem prawo,
              to jest to Twoim zdaniem jak najbardziej uzasadnione, żeby konsekwencje
              zachowania INNYCH poniosła akurat ta osoba?

              Czy ty na prawdę masz na tyle wyprany mózg (jak ktoś to określił) że nie widzisz
              absurdu takiego zachowania?

              Załóżmy że 40% Polaków na stałe mieszkających w USA odwiedzając
              Polskę przekracza ograniczenia prędkości. Co byś powiedział, gdyby na lotnisku
              powitano Cię mandatem, bo według funkcjonariusza Straży Granicznej wyglądasz na
              takiego, co to ma ciężką nogę?
              • marekatlanta71 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 17:16
                Przesadzasz. Jak ludzie jada w odwiedziny to nikt ich z granicy USA nie wraca. A
                jak 40% osob z pewnym rodzajem wizy przedluza sobie nielegalnie pobyt, to chyba
                naturalne jest ze sie ich bardziej sprawdza. Nikt nikomu zadnych mandatow nie
                daje wiec Twoj przyklad jest jak zwykle bez sensu...
                      • kowalesik Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 20:17
                        No ba, wychodzi, że tu w ojczyźnie wszędzie jest gówno, strach z domu wyjść.
                        Szczerze mówiąc dowcipu nie załapałem. Mieszkam w Polsce pomimo, że mam
                        możliwości LEGALNEGO pobytu i pracy w USA. Czy to oznacza, że jestem gorszy, bo
                        nie wybrałem tego kraju-raju? Czy wszyscy, którzy mówią, że Polska to ich
                        ojczyzna i ich miejsce na ziemi to takie robaki w gównie? Niech mnie ktoś
                        oświeci albo wyjaśni dowcip łopatologicznie.
                        • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 20:22
                          kowalesik napisał:
                          że Polska to ich
                          > ojczyzna i ich miejsce na ziemi to takie robaki w gównie? Niech mnie ktoś
                          > oświeci albo wyjaśni dowcip łopatologicznie.

                          Nie bierz tego tak dosłownie i nie porównuj do rzeczywistości - pomyśl sobie
                          tylko o tych robaczkach tam mieszkających i że nie gruszki dla nich i nie
                          jabłuszka ani śliweczki tylko gówno, bo są robaczkami i tyle;-))
                          • civic_06 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 21:49
                            Szczerze nie chcialem nikogo urazic, dowcipem nawiazuje tylko do
                            tematu przewodniego... bo taki obraz sie wlasnie rysuje po czytaniu
                            naglowkow prasowych. Dostalem ta satyre pare dni temu od kolegi w
                            Polsce i tak sie mi skojarzylo.

                            Jest to wylaczna sprawa kazdego jak sie czuje tam gdzie mieszka. Ja
                            czulem sie swietnie w Polsce, ale majac wybor wole juesej.
                            Zawsze chetnie wracam, ale wystarczy godzinne stanie w kolejce w
                            banku PKO BP, aby zalozyc lokate czytaj dac im moje ciezko zarobione
                            pieniadze, abym szybko zatesknil za wygoda i latwoscia zycia
                            tutaj...
                            • tiges_wiz Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 22:19
                              wiesz ze my tu tez oprocz bialych niedzwiedzi mamy i internet i dostep przez
                              niego do kont osobistych?

                              ostatnio wrzucilem troche zlotowek na lokate trzymiesieczna i trwalo to 20
                              sekund z czego najwiecej czasu spedzilem na uzyskaniu kodu jednorazowego. i
                              zgadnij w jakim banku?
                              • civic_06 Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 22:52
                                tiges_wiz napisał:

                                > wiesz ze my tu tez oprocz bialych niedzwiedzi mamy i internet i
                                dostep przez
                                > niego do kont osobistych?
                                >
                                > ostatnio wrzucilem troche zlotowek na lokate trzymiesieczna i
                                trwalo to 20
                                > sekund z czego najwiecej czasu spedzilem na uzyskaniu kodu
                                jednorazowego. i
                                > zgadnij w jakim banku?



                                W tym samym w ktorym ja nie moglem dokonac przelewu za konta
                                zagranicznego na lokate terminowa. Skoro zalozyles takowa to
                                poczytaj warunki... Na bialym niedzwiedziu, prawie doslownie bo to
                                grudzien byl musialem gotowke do banku przyniesc i odestac swoje.

                                Wiem, ze moj to moze byl przypadek odosbniony, ale co robilo tam te
                                dwadziescia osob w kolejce do jednej obslugujacej pani bankienrki???
                                • franek-b Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 23:02

                                  > Wiem, ze moj to moze byl przypadek odosbniony, ale co robilo tam te
                                  > dwadziescia osob w kolejce do jednej obslugujacej pani bankienrki???

                                  Nie, nie odosobniony, wybrałeś bank emerytów i rencistów, więc do okienka się stoi razem z nimi.
                                  Mimo wszystko chyba lepiej postać w kolejce i mieć pewność, że pieniądze z mojej lokaty nie zostaną przelane w formi pożyczki bezrobotnym murzynom na zakup 2 domu....
                                • tiges_wiz Re: Polska widziana gazetowym okiem 29.09.09, 23:06
                                  a co mi po warunkach jak kase i odsetki mam spowrotem? dokladnie po trzech
                                  miesiacach. z 10 000 bylo tego prawie 250 zl.

                                  nie wiem co robily? widzialem oddzial, gdzie babcie staly w kolejce po kase a
                                  obok dwa bankomaty byly wolne. co mnie to obchodzi.

                                  co do kont zagranicznych to ja dostalem dwa z kazachstanu i doszly. fakt ze nie
                                  od razu na lokate, a ma ROR. Ja banku juz od kilku lat nie widzialem.
                            • tomek854 Re: Polska widziana gazetowym okiem 30.09.09, 07:19
                              > Jest to wylaczna sprawa kazdego jak sie czuje tam gdzie mieszka. Ja
                              > czulem sie swietnie w Polsce, ale majac wybor wole juesej.
                              > Zawsze chetnie wracam, ale wystarczy godzinne stanie w kolejce w
                              > banku PKO BP, aby zalozyc lokate czytaj dac im moje ciezko zarobione
                              > pieniadze, abym szybko zatesknil za wygoda i latwoscia zycia
                              > tutaj...

                              Godzinę... szczęściarz... Ja ostatnio chciałem zapytać o kredyt na samochód we
                              własnym banku, to mi we wtorek zaproponowali termin na przyszły czwartek... :S

                              A przelew do niedawna szedł 4 dni robocze, teraz mój bank się wysforował naprzód
                              i niektóre to już w dwie godziny są u celu...

                              Polskie banki akurat niczego się nie muszą wstydzić, przynajmniej w stosunku do
                              brytyjskich... Np. ten RBS, znany widzom formuly 1 to jest taka padaka, że już
                              naprawdę konto bym w PKO BP wolał...
                • tomek854 Re: Polska widziana gazetowym okiem 30.09.09, 07:15
                  > Przesadzasz. Jak ludzie jada w odwiedziny to nikt ich z granicy USA nie wraca.

                  No tak. Mogła to ta znajoma powiedzieć urzędnikowi "e, przesadzasz koleś" i nie
                  wrócić do Polski najbliższym samolotem...

                  > jak 40% osob z pewnym rodzajem wizy przedluza sobie nielegalnie pobyt, to chyba
                  > naturalne jest ze sie ich bardziej sprawdza.

                  Bardziej sprawdza - OK. Odsyła, bo jest szansa 40% że popełnią przestępstwa - źle.

                  Mandatów - owszem, nie daje. Ale w Polsce chyba nie ma takich drogich mandatów
                  jak bilety za ocean...
    • sven_b Re: Polska widziana gazetowym okiem 30.09.09, 14:35
      Chyba nikt z czystym sumieniem nie powie że wszystko w tej procedurze jest lege artis i działa poprawnie. Dostać wizę i nie zostać wpuszczonym, bo zakombinowało pół Podhala nie może być prawnym argumentem. Jest raczej kompromitacją administracji usa.

      Osobiście Stany wydają się interesujące ze wzgl. na kilka ciekawych miejsc do wspinania. Przygotowanie wyprawy kosztuje czas i niemałe pieniądze. Świadomość, że w procedurze wjazdu mogę być wzięty za rozbieracza mięsa i zawrócony zachęca jednak do zwiedzania innych narodowości.
      • marekatlanta71 Re: Polska widziana gazetowym okiem 30.09.09, 21:58
        Juz kilka osob pisalo - NIE DOSTAJESZ WIZY, ale PROMESE:
        usa.info.pl/wizy.php
        Cytat, bo widze ze ludzie nie umieja czytac:

        Właściwie to, gwoli ścisłości, powinniśmy mówić o promesie wizowej, którą
        otrzymujesz w amerykańskiej placówce dyplomatycznej w swoim kraju, wizę sensu
        stricto dostaniesz (lub nie!) dopiero na lotnisku w USA. Promesa jedynie
        poświadcza, iż złożyłeś aplikację wizową w ambasadzie bądź konsulacie i że
        pracownik tychże instytucji uznał Cię za osobę mogącą wjechać do Stanów. Nie
        dalej jednak niż do tzw. port of entry, to dopiero tam Urzędnik Imigracyjny
        decyduje o tym czy pozwolić Ci na przebywanie na terenie USA. To także On
        rozstrzyga o długości Twojego pobytu, nawet jeśli promesę wizową masz wystawioną
        na 10 lat. Często ludzie mylą te pojęcia i myślą o możliwości 10-letniego pobytu
        w Ameryce. Nic bardziej błędnego, ważność promesy pokazuje jedynie do kiedy
        możesz podjąć próbę wjazdu na teren USA. Nawet ostatniego dnia, ale nie później!

        Na warszawskim lotnisku im. F. Chopina uruchomiony został Doradczy Program
        Imigracyjny, skierowany do pasażerów podróżujących Polskimi Liniami Lotniczymi
        LOT na trasach pomiędzy Warszawą a Newark, Nowym Jorkiem i Chicago. Podróżni
        udający się bezpośrednio do tych portów będą mogli przejść wstępną inspekcję,
        która określi czy dana osoba powinna spodziewać się odmowy prawa wjazdu na
        terytorium USA.
        • sven_b Re: Polska widziana gazetowym okiem 30.09.09, 22:56
          Jak zwał tak zwał, ale to jest Marek właśnie niedowład systemu. Lecisz po to
          żeby dowiedziec się że dziś nie przyjmują. Logiczna byłaby dla mnie selekcja na
          etapie konsulatu. Niech sobie będzie złożona, ale ostateczna. A tak na
          lotniskach dzieją się cuda którymi żywią się media.
            • wiktor_l Re: Polska widziana gazetowym okiem 30.09.09, 23:05
              marekatlanta71 napisał:

              > Slowo kluczowe - zywia sie media. A ludzie slepo wierzacy w to co brukowce pisz
              > a
              > powtarzaja i ubarwiaja te historie. Oczywiscie najwiekszymi ekspertami sa osoby
              > ktore nigdy w USA nie byly...

              Nie były bo nie chcą, nie dlatego że nie mogą. i nie są ekspertami, tylko kpią z
              systemu "ziemi obiecanej", ktorej tak bronisz. Nie gadamy o czystosci sraczy na
              JFK, no to trzeba zobaczyc. Gadamy o wkladaniu w szuflady jako odpowiedzi na
              wlasna intelektualna indolencje i grzanie sie w atmosferze własnej zajebistosci.
              A jak ktos juz chwile posiedzi to pierwszy do obrony.
            • sven_b Re: Polska widziana gazetowym okiem 30.09.09, 23:27
              Żywią się bo temat jest spektakularny. Jedziesz Marek na wycieczkę do Europy, a
              na lotnisku DeGaulle żona się spodobała, a Ty sorry, ale nie bo nie. Tłumaczysz,
              że masz wszystko przyklepane, wpuściłeś 3000$ od głowy, a słyszysz że tam są
              odloty, adieu.
            • tomek854 Re: Polska widziana gazetowym okiem 01.10.09, 01:24
              Bardzo uparcie odmawiasz odniesienia się do konkretnych podanych przeze mnie
              przypadków.

              Sądzisz że te osoby które nie zostały wpuszczone lub nie dostały w ogóle nawet
              promesy "rodzmuchały to i ubarwiły" a tak naprawdę to je wpuścili? :)
            • tomek854 Re: Polska widziana gazetowym okiem 01.10.09, 01:25
              > Oczywiscie najwiekszymi ekspertami sa osoby
              > ktore nigdy w USA nie byly...

              Trudno zeby ekspertem w sprawie bycia niewpuszczonym do USA był ktoś, kto tam
              bez problemu lata, nie? ;-) Niejako z definicji ktoś, kto nigdy w USA nie był
              musi należeć do dwóch grup:
              - nigdy nie chciał lecieć
              - chciał, ale go nie wpuścili.
        • franek-b Re: Polska widziana gazetowym okiem 30.09.09, 22:59
          Baba swoje a dziad swoje jak kiedyś mawiano.

          Marku, może kiedyś dokonasz rezerwacji hotelu, pojedziesz, a w recepcji powiedzą Ci, że rezerwacja (promesa usługi) nie oznacza zamieszkania w hotelu, dopiero recepcjonista ocenia czy można zamieszkać w hotelu i np. na podstwie statystyk, że 40% Marków kradło ręczniki może odmówić zamieszkania w hotelu. I myślę, że wtedy zrozumiesz. Wszyscy tutaj doskonale rozumieją proces, tylko go NIE AKCEPTUJĄ bo jest UWŁACZAJCY.
          Dla mnie EOT.
          • marekatlanta71 Re: Polska widziana gazetowym okiem 01.10.09, 18:36
            Proces jest jaki jest. Rownie uwlaczajace jest dla mnie zdejmowanie butow i
            paska od spodni na lotnisku (raz mi gacie do kolan spadly). Ale nie protestuje i
            nie wypisuje ze samolotem wiecej w zyciu nie polece i ze "NIE AKCEPTUJE tego bo
            jest to UWLACZAJACE". Kiedys trzeba wydoroslec i przestac strzelac fochy na swiat...

            • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 01.10.09, 19:02
              marekatlanta71 napisał:

              > Proces jest jaki jest. Rownie uwlaczajace jest dla mnie zdejmowanie butow i
              > paska od spodni na lotnisku (raz mi gacie do kolan spadly). Ale nie protestuje
              > i
              > nie wypisuje ze samolotem wiecej w zyciu nie polece i ze "NIE AKCEPTUJE tego bo
              > jest to UWLACZAJACE". Kiedys trzeba wydoroslec i przestac strzelac fochy na swi
              > at...

              marku nie przytaczaj bezsensownych przykładów, bo akurat ten przykład chyba
              każdy z nas latających i nie latających samolotami rozumie i zgadza się na taką
              procedurę świadomie. Nie słyszałem jeszcze aby komuś to przeszkadzało - jesteś
              pierwszym, któremu zdjęcie paska od portek uwłacza. Względy bezpieczeństwa Panie
              kolego!!!!
              • marekatlanta71 Re: Polska widziana gazetowym okiem 01.10.09, 19:16
                Tak samo kazdy lecacy do USA na promesie wizy turystycznej rozumie i zgadza sie
                na procedury imigracyjne. Zreszta nie dotyczy to wylacznie USA - podobne
                procedury ma Kanada (tez Cie moga z lotniska zawrocic, a po niedawnej likwidacji
                promes wizowych do Kanady ilosc Polakow zawracana z granicy jest podobno bardzo
                duza). A o zwyklych celnikach to juz nawet nie wspomne - kilka razy zdarzylo mi
                sie uwlaczajace grzebanie w walizkach na Polskiej granicy. A raz to nawet
                chcieli zebym zaplacil clo za laptopa.
                • tomek854 Re: Polska widziana gazetowym okiem 02.10.09, 15:05
                  Wiesz, ale jest pewna róznica pomiędzy przeszukaniem Ciebie na granicy a
                  kontrolą wizową.

                  Otóż: jeśli urzędnik podejrzewa że jedziesz w celach innych niż podajesz, to
                  może Cię nie wpuścić.

                  Natomiast jeżeli celnik podejrzewa że coś przemycasz albo masz bombę w walizce
                  to musi Ci to UDOWODNIĆ poprzez przeszukanie a jeżeli Ci nie udowodni to mówi
                  "przepraszam, dziękuję" i cię puszcza!
            • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 01.10.09, 19:12
              marekatlanta71 napisał:

              > zdejmowanie butow i
              > paska od spodni na lotnisku (raz mi gacie do kolan spadly)

              Skoro Ci portki opadły do kolan, można to wytłumaczyć w dwojaki sposób:
              1- albo masz portki zbyt duże bo takie kupiłeś
              2- albo portki były dobre jak wyjeżdżałeś z PL ale niestety w amerykańskim
              dobrobycie schudło Ci się z lekka i portki zrobiły się za duże

              Pozwoliłem sobie na żarcik i nie było to złośliwe.
              • marekatlanta71 Re: Polska widziana gazetowym okiem 01.10.09, 19:29
                Poruszyles ciekawy temat :)

                Jeszcze 100 lat temu uwazano nadwage za cos dobrego - ludzie z nadwaga byli
                chodzacym plakatem "jestem bogaty - stac mnie na tyle jedzenia ze moge byc
                tlusty". Bogaci byli tlusci a biedni chudzi.

                50 lat temu nadwage uwazano za problem kosmetyczny - nie byla piekna, ale nie
                wiazala sie z zadnymi chorobami. Po prostu miales faldy i nadmiar tluszczu, ale
                nie bylo w tym nic niebezpiecznego.

                Obecnie nadwaga to wrog publiczny #1. Ludzie bogaci sa szczupli (bo stac ich na
                czas na silowniach, jedzenie zdrowszej zywnosci itp.). A biedota jest tlusta.

                Wiec powinienes raczej napisac "w USA Ci sie tak dobrze powodzi ze schudles" :)

                A powaznie to udalo mi sie ostatnio sporo spuscic z rozmiaru w pasie (i z wagi)
                dzieki ostrym cwiczeniom fizycznym i wszystko ze mnie leci...
                • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 01.10.09, 19:43
                  Można i tak do tego podejść jak piszesz:)) ja też jestem szczęśliwcem bo
                  zrzuciłem 12kg choć ostatnimi czasy jakoś sobie czegoś chyba zbyt dużo
                  pozwoliłem i połowa do mnie wróciła:(( obecnie znów jestem na diecie ale mój
                  problem wagowy jak kojarzę zaczął się od momentu gdy zaniedbałem poranne wizyty
                  na basenie.
        • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 01.10.09, 18:57
          marekatlanta71 napisał:

          > Juz kilka osob pisalo - NIE DOSTAJESZ WIZY, ale PROMESE:

          ....a właściwie co to do kurwy nędzy jest PROMESA bo w zasadzie niczemu ona nie
          służy i jest to coś zupełnie bezużytecznego a w dodatku trzeba za to COŚ
          zapłacić - chyba, bo nie wiem na pewno ale o ile się orientuję to 500PLN-ów
            • winnix Re: Polska widziana gazetowym okiem 02.10.09, 12:26
              Dolicz jeszcze do tego koszt telefonu do ambasady i fakt, że nie każdy w Polsce
              mieszka w Wawie lub w Krakowie i jakoś tam trzeba dojechac i wrócić. Trzy stówki
              wiza, podróż, jakieś kieszonkowe (jeść coś trzeba ;)) i akurat te 500 zeta
              wyjdzie. Potem koło 3000 za bilet. Oraz ruletka i zgadywanka - spodobam się Panu
              Urzędnikowi, czy nie...
              • marekatlanta71 Re: Polska widziana gazetowym okiem 02.10.09, 15:38
                Boze, boze, ty widzisz a nie grzmisz...

                Jak jedziesz w celu turystycznym na 1-2 tygodniowa wycieczke, to nie ma zadnej
                ruletki. Ruletka jest jak planujesz 6'scio miesieczne zwiedzanie USA z
                mieszkaniem pod mostami i zywieniem sie tym co na ulicy znajdziesz. Ale i takich
                wpuszczaja (co mnie notorycznie zdumiewa). Zeby Cie nie wpuscili to musisz ponad
                wszelka watpliwosc jechac do pracy. I to nie na zasadzie ze oficer imigracyjny
                ma takie widzimisie.

                Tutaj masz liste powodow dla ktorych mozesz nie zostac wpuszczona do USA:
                www.visalaw.com/05apr1/2apr105.html
                www.immspec.com/grounds-of-inadmissibility.htm
                A tutaj masz oficjalny dokument ktory opisuje proces:

                www.uscis.gov/uscis-ext-templating/uscis/jspoverride/uscisSearchOverrideRedirect.jsp?oid=8af6efb19e030110VgnVCM1000000ecd190aRCRD
                I w sumie niezly cytat:

                The United States welcomes and encourages visitors from other nations. U.S.
                policy promotes cultural exchange to create a broader understanding of the
                United States in other parts of the world and to enhance our knowledge of our
                friends and neighbors in other nations and cultures. We also recognize the
                importance of international trade and investment in both business and human
                capital. Thus, the United States encourages tourism by foreign nationals,
                cross-border commerce, the flow of goods and services across our borders and
                around the world, and other cultural exchanges.
                Nonimmigrant policies are integral to these national goals. Like other nations,
                the United States has developed laws, regulations, and policies to facilitate
                the clearance and admittance of nonimmigrant foreign nationals who come for a
                variety of reasons. Such policies are largely intended to protect our values
                concerning freedom, trade, and the welcoming of others, while at the same time
                protecting the Nation from threats to our security.

                  • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 02.10.09, 17:44
                    tomek854 napisał:

                    > A jak jedziesz na miesiąc i masz na to pieniądze?
                    >
                    > Albo jak jedziesz na nauczycielskie wakacje (niecałe dwa miesiące), masz trochę
                    > pieniędzy i zaproszenie od rodziny to co?
                    >
                    > Dwa moje przykłady...


                    sorry tomku zdublowałem Twoje pytanie:))
                • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 02.10.09, 17:43
                  marekatlanta71 napisał:

                  > Boze, boze, ty widzisz a nie grzmisz...
                  >
                  > Jak jedziesz w celu turystycznym na 1-2 tygodniowa wycieczke, to nie ma zadnej
                  > ruletki. Ruletka jest jak planujesz 6'scio miesieczne zwiedzanie USA z
                  > mieszkaniem pod mostami i zywieniem sie tym co na ulicy znajdziesz.

                  .....a jak chcę jechać na miesiąc to już jest podejrzane czy jeszcze nie??
                  • wiktor_l buahahahah 02.10.09, 17:56
                    przecież z założenie jesteście podejrzani, więc po co prowokujecie?;)


                    a buahaha do autora tekstu - bo ta strona którą podałeś właśnie pokazuje cały
                    ten "proces".

                    Polecam lekturę 10 podstawowych grup "odmów". A szczególnie ostatnią grupę :)))))

                    Niesamowite, jak kraj którego postępowanie ogólnoświatowe jest dość nieciekawe,
                    broni się przed "złem" z zewnątrz :)
                    • margotje Re: buahahahah 02.10.09, 18:10
                      wiktor_l napisał:


                      > Niesamowite, jak kraj którego postępowanie ogólnoświatowe jest dość nieciekawe,
                      > broni się przed "złem" z zewnątrz :)

                      Klasyczny przykład mierzenia własną miarka :)
                • winnix Re: Polska widziana gazetowym okiem 02.10.09, 18:49
                  Dobra, to teraz na poważnie.

                  Generalnie uważam, że dość idealistycznie podchodzisz do USA ("wszyscy są równi wobec prawa") jak i do polityki wizowej, którą uprawiają. Dlaczego nie mogą zorganizować tego tak, jak na przykład Australia i Nowa Zelandia? Jasny system punktowy, lista preferowanych zawodów i albo specjalizujesz się w czymś, co ich interesuje albo nie. Jak spełniasz warunki, to dostajesz wizę w Polsce i sprawa załatwiona, a nie jakies promesy i inne udziwnienia. Chłopaki próbują Ci tutaj wytłumaczyć, że nie mają zamiaru korzystać z polityki wizowej USA, bo im ona nie odpowiada i tyle. Nie organizują protestów i nie rzucają koktajlami Mołotowa w ambasadę, tylko zwyczajnie nie decydują się na wyjazd w takich czy innych celach.

                  Co do tego kto kogo zna. Ja osobiście nie znam nikogo, kto by nie dostał wizy (jedna koleżanka miała problemy, ale nie znam dokładnie sprawy, więc się nie wypowiadam). Z tego co wiem, po wejściu Polski do UE i masowym ataku na angielskie zmywaki, nie ma większych problemów z wizą turystyczną do USA, jeśli nie wzbudzasz podejrzeń, masz stałą pracę itd. Jeden kolega (tłumacz, własna działalność) dostał wizę dla siebie i dla syna, nie mając nawet ustalonej daty wyjazdu. Powiedział w ambasadzie, że nie wie dokładnie kiedy wyjedzie, ale w ciągu roku chce odwiedzić znajomego. Drugi kolega, pracujący w KP tez problemów nie miał, a pan urzędnik bardziej był zainteresowany jakie marki produkuje KP i wyraził sympatię wobec Tyskiego. Inni znajomi wyjeżdżali na studiach na work&travel.

                  ALE to, że ja nie znam takowego przypadku, nie znaczy dla mnie automatycznie, że takie nie istnieją, chociaż myślę, że mrożące krew w żyłach historie mogą pochodzić jeszcze sprzed 2004 roku. Wiesz, na tej samej zasadzie nie znam nikogo, kto głosował na PiS, nie znam żadnego mordercy, ani żadnej dziwki. Nie znaczy to, że nie istnieją ludzie głosujący na PiS, mordercy i dziwki.

                  Osobiście podchodze do tego tak: nie mam większej ochoty uczestniczyć w tej całej szopce, ale jeśli zachce mi się odwiedzić Civica w NY, albo pojechać do Los Angeles i zrobić rundę zgodną z mapką "Where do celebrities live", to wtedy z zaciśniętymi zębami się temu procederowi poddam. Chcę jechać = godzę się na reguły, proste. Co nie zmienia faktu, że uważam ów proceder za poroniony.
                  • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 02.10.09, 18:57
                    winnix napisała:
                    ...........
                    > Osobiście podchodze do tego tak: nie mam większej ochoty uczestniczyć w tej cał
                    > ej szopce, ale jeśli zachce mi się odwiedzić Civica w NY, albo pojechać do Los
                    > Angeles i zrobić rundę zgodną z mapką "Where do celebrities live", to wtedy z z
                    > aciśniętymi zębami się temu procederowi poddam. Chcę jechać = godzę się na regu
                    > ły, proste. Co nie zmienia faktu, że uważam ów proceder za poroniony.


                    No patrzcie kobieta a jak mądrze gada!!:))
                    • marekatlanta71 Re: Polska widziana gazetowym okiem 02.10.09, 19:52
                      Co wie3cej pisze dokladnie to co ja tez mysle i co chyba juz z 10 razy
                      napisalem. Mi tez sie cala ta sytuacja z wizami i promesami itp. nie podoba. Ale
                      uwazam ja za zlo konieczne, podobnie jak kontrole na lotniskach. I jak musze to
                      sie jej z determinacja poddaje. Podobnie jak z determinacja sie niedawno
                      poddalem wypytywaniu przez urzednika imigracyjnego Kanady ktory chcial dokladnie
                      wiedziec po co jade do tego pieknego kraju.
                      • wiktor_l Re: Polska widziana gazetowym okiem 02.10.09, 20:38
                        marekatlanta71 napisał:

                        > Co wie3cej pisze dokladnie to co ja tez mysle i co chyba juz z 10 razy
                        > napisalem.

                        Szkoda że wyrażasz te myśli przy użyciu argumentów następujących:
                        -jesteśmy rozgoryczeni bo wujek Obama nie dal nam tarczy,
                        -bronimy jakiegos goralskiego zespołu,
                        -generalnie się nie znamy bo nie byliśmy,
                        -czytamy Fakt,
                        -negujemy respektowanie prawa - bo jesteśmy ofiarami demoralizacji wynikającej z
                        korupcji w naszym kraju, która zmanipulowała naszą ocenę sytuacji

                        itd itp
                        • lexus400 Re: Polska widziana gazetowym okiem 03.10.09, 00:47
                          wiktor_l napisał:

                          > marekatlanta71 napisał:
                          >
                          > > Co wie3cej pisze dokladnie to co ja tez mysle i co chyba juz z 10 razy
                          > > napisalem.
                          >
                          > Szkoda że wyrażasz te myśli przy użyciu argumentów następujących:
                          > -jesteśmy rozgoryczeni bo wujek Obama nie dal nam tarczy,
                          > -bronimy jakiegos goralskiego zespołu,
                          > -generalnie się nie znamy bo nie byliśmy,
                          > -czytamy Fakt,
                          > -negujemy respektowanie prawa - bo jesteśmy ofiarami demoralizacji wynikającej
                          > z
                          > korupcji w naszym kraju, która zmanipulowała naszą ocenę sytuacji
                          >
                          > itd itp

                          wiktor - czy Ty nie potrafisz tak jakoś subtelniej, tak jakoś delikatniej może
                          bardziej dyplomatycznie wypunktować te uwagi ??;-))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka