yamasz
06.11.09, 13:27
Ta się stało, a nie inaczej, że po kilku nieudanych próbach
znalezienia zadbanej Kappy albo Scorpio zanabyłem auto najnudniejsze
według mnie na całym Bożym Świecie. Autko o którym nikt by nie
pomyślał,ze wyprodukują je francuzi, a nie poukładani w każdym calu
niemcy. Pojazd którym nie da się nawet na ręcznym wejsć w zakręt....
zanabyłem mianowicie Citroena Xantie break z końca produkcji
pierwszej generacji. "Poduszkowiec" ten w porównaniu do Calibry to
zupełnie inna bajka, ale skusiłem się na niego ze względu na stan w
jakim go zastałem oraz bardzo bogate wyposażenie.
Nawet E32 jaką miałem okazję kiedyś użytkować, przy tym autku się
chowa. :)
Jedyna sprawa mnie tylko dręczy. Muszę wymienić olej, auto zalane
jest półsyntetycznym Vavolinem, ze względu na wiek auta chciałbym go
zastąpić Mobilem M, który sprawdził mi się w Calibrze. Czy to dobre
rozwiazanie?
Pozdrawiam.
Y.