Dodaj do ulubionych

Hej chłopaki zza oceanu!...

26.11.09, 13:23
To sie teraz ujawnijcie
na których zdjęciach to Wy (tudzież Wasze fury)?
:P
--
Palivec znany był grubianin, co drugie jego słowo było "dupa" albo "gówno"
-Jaroslav Hašek "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"
nachalna autoreklama
Obserwuj wątek
        • mrzagi01 Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 26.11.09, 19:16
          Wiecie co, wrzucilem ta stronke dla rozrywki, bo to dość pocieszny
          zbiór freaków. Okrasiłem żartem, bo wesoły ze mnie gość. A wy tu od
          razu kontratak o żulach i polskich śmierdzielach. Czyżby jakieś
          kompleksy za wami chodziły?
          --
          Palivec znany był grubianin, co drugie jego słowo było "dupa" albo
          "gówno"
          -Jaroslav Hašek "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"
          nachalna autoreklama
        • sven_b Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 26.11.09, 20:10
          > Jestem pewien, ze zadna z osob na tych fortografiach nie ciagnela za soba tego
          > charakterystycznego aromatu, ktory roztaczaja polskie damy (i ich rycerze) po
          > tygodniu bez prysznica.

          Uuuu, mocne. Mógłbym Cię zapytać gdzie Ty bywasz nad tą Wisłą, że widujesz takie pary albo wsie co 2 km, tylko pytanie po co? Zaglądasz często więc wiesz, że śmieszy nas w sumie wiele tematów. Tu akurat Amerykanie, ale często polewamy z nas samych (słynny cykl Lexusa 'Ten kraj jest poje...ny' czy Emesa o waaadzy). Potrafimy jednak docenić pozytywy jak wspomniana np. przeze mnie tradycja współpracy administracji Białego Domu z byłymi prezydentami. Dlaczego Tomek potrafi napisać o Szkotach obiektywnie pozytywy i negatywy? Naprawdę więcej dystansu, Stary. Jak Cracovian, który jeden potrafi wejść i bez napinania pośmiać się, także z siebie.
          --
          warto wyciągnąć wnioski
          • drpawelek Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 26.11.09, 21:20
            Gdzie bywam? Hmmm... w Warszawie, mojej rodzinnej wsi. Wystrczy przejechac sie
            metrem na trasie Dworzec Poludniowy - Politechnika...

            Moda z Walmartu? Coz, biedni prosci ludzie i tyle. Tacy sami, jak te emerytki w
            mocherowych beretach, z ktorych tak lubicie sie nasmiewac. Zapominacie tylko, ze
            zyja za 600-800 zlotych miesiecznie. Dlatego sa ciemna masa...
            • typson Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 26.11.09, 21:26
              Hmm, jezdze od poltora roku metrem z kabat do fabryki (stacja centrum) i nie
              zauważyłem, zeby ktoś tak klepał. Ludize raczej czyści i przyzwoici. Zreszta w
              metrze jest dużo wiekszy odsetek wypucowanych garniturowców niz w autobusach czy
              tramwajach

              --
              Frell Me Dead
                • franek-b Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 26.11.09, 23:50
                  > Metro z Ursynowa jest pewnie najbardziej wypucowane, to prawda.

                  Zwazywszy że to jedyna linia to wypada się tylko zgodzić.

                  > en.wikipedia.org/wiki/Tachyphylaxis
                  > Mysle, ze zjawisko to wystepuje rowniez na poziomie wrazliwosci na otoczenie,
                  > wyglad ludzi itd.

                  I takim prostym sposobem Tomek dowiedział się, że jako żyjący w wiecznym smrodzie, nie zauważa smrodu innych:-) fajnie :-)

                  --
                  https://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
                  Frank
                  • drpawelek Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 27.11.09, 00:09
                    Ojej, nie chcialem nikogo urazic. Wiem tylko po sobie, ze kazda wizyta w
                    Warszawie przebiega gorzej. Nie przypomnam sobie np. z przeszlosci tak
                    intensywnego zapachu sciekow na ulicah (np. Pulawska, rog Odynca lub
                    Rakowieckiej). Potem sie przyzwyczajam, ale po paru latach nieobecnosci pewne
                    rzeczy widac dosc wyraznie.
                    • margotje Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 28.11.09, 21:40
                      drpawelek napisał:

                      > Wiem tylko po sobie, ze kazda wizyta w
                      > Warszawie przebiega gorzej. Nie przypomnam sobie np. z przeszlosci tak
                      > intensywnego zapachu sciekow na ulicah (np. Pulawska, rog Odynca lub
                      > Rakowieckiej). Potem sie przyzwyczajam, ale po paru latach nieobecnosci pewne
                      > rzeczy widac dosc wyraznie.
                      ,

                      Twoja wypowiedz nasunela mi na mysl wspomnienie wydarzenia sprzed kilku lat:
                      Pewna moja (ex)znajoma, mieszkajaca wowczas niedaleko mnie w Hadze - przyjechala do mnie pewnego dnia "na pogaduchy". Pochwalila mi sie, ze wlasnie minelo 5 lat jej pobytu w NL, ze wystapila o obywatelstwo i ze je otrzymala. Przyjechala mi pomachac przed nosem swoim nowym czerwonym, holenderskim paszportem. Oczywiscie, pogratulowalam jej ale nie moglam sie oprzec pytaniu po co wlasciwie jej te dwa paszporty. A ona mi na to: " to chyba oczywiste, ze jak am holenderski to ten polski wrzuce do szuflady i jak bede jezdzic do Polski to tylko z holenderskim. Jakos lepiej sie czuje z tym holenderskim paszportem". Dodam, ze dama owa nie grzeszyla przesadna inteligencja, a raczej wyjatkowa odpornoscia na wiedze przez co jej znajomosc nowego jezyka ojczystego byla baaaardzo mizerna. Ale to nie jest az takie istotne w tym wszystkim. Bardzo zirytowalo mnie jej stwierdzenie, ze "byla glupia, ze tak dlugo z tym polskim paszportem do Polski jezdzila". Tym oswiadczeniem przelala czare goryczy i uslyszala ode mnie co nastepuje: " szmato, gdyby to ode mnie zalezalo, to bym ci ten polski paszport odebrala, bos go niewarta"

                      I to ostatnie zaadresowalabym rowniez do ciebie Pawle hupelepup: skoro ci ta Warszawa tak niemila, to sie tam nie pokazuj, ty cuchnacy oportunisto!

                      Mnie Warszawa pachnie zawsze najpiekniej na swiecie i wracam tam tak czesto jak to tyko mozliwe. Zaden zarozumialy, arogancki pseudo-intelektualista nie jest w stanie mi wmowic, ze jest inaczej.
                      A co do smrodu (i brudu), wystarczy przejsc sie po ulicach Manhattanu, zeby wiedziec co znaczy smrod i brud w miescie.... Prusaki wielkosci myszy po ulicach czmychaja. brrrrrrrrrrrrrr

                      --
                      "Nigdy nie kłóć się z idiotami; sprowadzą cię do swojego poziomu i
                      pokonają doświadczeniem" /-/
            • sven_b Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 26.11.09, 23:21
              > Moda z Walmartu? Coz, biedni prosci ludzie i tyle. Tacy sami, jak te emerytki w
              > mocherowych beretach, z ktorych tak lubicie sie nasmiewac. Zapominacie tylko, ze
              > zyja za 600-800 zlotych miesiecznie. Dlatego sa ciemna masa...

              Naprawdę uważasz, że tak właśnie myślimy?
              --
              warto wyciągnąć wnioski
          • tomek854 Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 27.11.09, 04:45
            > > Jestem pewien, ze zadna z osob na tych fortografiach nie ciagnela za soba
            > tego
            > > charakterystycznego aromatu, ktory roztaczaja polskie damy (i ich rycerze
            > ) po
            > > tygodniu bez prysznica.
            >
            > Uuuu, mocne. Mógłbym Cię zapytać gdzie Ty bywasz nad tą Wisłą, że widujesz taki
            > e pary

            Nieważne gdzie, ważne po co. Zapewnie bywa w Polsce w odwiedziny u swojej
            rodziny. Tak jak ja. Tylko moja na szczęscie jest czysta i pachnąca...
            --
            www.berbela.com/
            • margotje Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 28.11.09, 00:03
              tomek854 napisał:

              Zapewnie bywa w Polsce w odwiedziny u swojej
              > rodziny. Tak jak ja. Tylko moja na szczęscie jest czysta i pachnąca...

              Brawo Tomek! :-) Oplulam ekran ROTFL!!!

              --
              "Nigdy nie kłóć się z idiotami; sprowadzą cię do swojego poziomu i
              pokonają doświadczeniem" /-/
        • marekatlanta71 Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 27.11.09, 01:21
          A ja myślałem ze to ja jestem jakiś wyczulony. Ostatni pobyt w PL był
          pod względem smrodow przerazajscy. Tramwaj - chyba nikt się nie myl.
          Złote tarasy - kupujący jak jeden mąż jadą potem aż się rzygac chce.
          Sobieski, śniadanie rano, grupka "byznesmenow" - jedzie od nich tak ze
          jeść nie mogę! Fryzjerka - co podniesie rękę to mnie na wymioty bierze.
          Normalnie miałem dość. Ale tylko przez pierwsze 2-3 dni. Po tygodniu
          sam już się nie mylem, chodziłem w brudnych i przepoconych ciuchach i
          wtapialem się wechowo w otoczenie.
          • lexus400 Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 27.11.09, 07:37
            marekatlanta71 napisał:
            Ostatni pobyt w PL był
            > pod względem smrodow przerazajscy. Tramwaj - chyba nikt się nie myl.
            > Złote tarasy - kupujący jak jeden mąż jadą potem aż się rzygac chce.
            > Sobieski, śniadanie rano, grupka "byznesmenow" - jedzie od nich tak ze
            > jeść nie mogę! Fryzjerka - co podniesie rękę to mnie na wymioty bierze.

            Nie wiem w jakim towarzystwie Ty się obracasz ale to co piszesz to chyba nie
            wrażenia z PL. Co prawda ani metrem ani tramwajem nie jeżdżę ale do fryzjera
            chodzę i to w mojej wsi. Wydaje mi się, że miałeś wyjątkowego pecha ale też nie
            uwierzę, że w USA wszyscy są czyści i pachnący. Możesz mi zarzucić oczywiście,
            że już przywykłem do smrodu ale zapewniam Cię, że jestem na niego wyczulony i
            jakoś nie odczuwam dyskomfortu żyjąc w PL z tego powodu. Z Twojej relacji z PL
            można wnioskować, że u nas to nawet w Sephorze śmierdzi.
            --
            "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
            rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać,
            bo może pani trafić konia w oko!"
            • sven_b Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 27.11.09, 10:41
              Niestety Marek nie potrafi się zdystanować. Myśli tak bo chce i tym się
              podbudowuje. Nie zmienisz tego. Sądzę, że drpawelek tez ma na to jakis termin
              medyczny. Pozostaje nam to zostawić.
              --
              warto wyciągnąć wnioski
    • cracovian Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 26.11.09, 18:32
      A moje wrazenia sa takie, ze goscie chodza lysi albo ogoleni jak
      bandyci, czesto w spodniach 3/4, kurwami rzucaja, w lecie czesto bez
      koszuli i kazdy smierdzi jakby ze sredniowiecza na koniu przyjechal -
      wlasnie za oceanem :-) To dla mnie jest osobiscie cyrk.
      • wowo5 Re: Ale jesli chodzi o Wal-Mart... 26.11.09, 18:50
        W Walmarcie bylem 3 razy w zyciu. Z tego raz z kumplem z Polski,
        ktory pisal prace naukowa o tej firmie. Raz tylko cos kupilem -
        doniczke. Zreszta w mojej okolicy Walmartow jest niewiele. Do
        najblizszego trzeba jechac pol godziny samochodem.
        --
        "Paranoia is knowing all the facts." (Woody Allen)
        • cracovian Re: Ale jesli chodzi o Wal-Mart... 26.11.09, 19:54
          Walmart jest ok - czesto kupuje ziemie i kwiaty do
          ogrodka, "lokalne" (do 100 mil) warzywa i owoce , mleko sojowe, sok
          jablkowy, itd. Ostatnio kupuje przez internet np. zabawki dla dzieci
          (ship to store), ale taki brak serwisu i zero zainteresowania
          klientem to tylko w Europie mozna znalezc :-)
      • marekatlanta71 Re: Ale jesli chodzi o Wal-Mart... 26.11.09, 20:58
        A ja dzis bylem w Wal-Marcie :) Zakupilem pudla ktore mi sa potrzebne do
        przetransportowania starych ciuchow do armii zbawienia. Pojda do Polski i w
        Bazarexach i innych Lumpeksach bedzie je mozna kupic. Niech Polacy maja sie w co
        ubrac, bo podobno zima idzie.

        P.S. Jak ktos znajdzie narciarska kurtke American Eagle z przyczepionymi
        biletami z Colorado, Utah itp. to ta ode mnie.
        • marekatlanta71 Re: Ale jesli chodzi o Wal-Mart... 27.11.09, 01:06
          Ja się wcale nie obrazilem. Strona o tym Wal-Marcie to staroc - nawet w
          TV o tym mówili. Osobiście nie lubię tego typu zartow, podobnie jak nie
          zachwyca mnie filmik jaki zamiescilem - nasmiewanie się z czyjegos
          nieszczęścia jest trochę niemoralne.
          • mrzagi01 Re: Ale jesli chodzi o Wal-Mart... 27.11.09, 07:28
            marekatlanta71 napisał:

            nasmiewanie się z czyjegos
            > nieszczęścia jest trochę niemoralne.

            Nie wydaje mi się, żeby ten np. gostek był nieszczęśliwy :)

            https://media.peopleofwalmart.com/wp-
content/uploads/2009/11/549.jpg

            --
            Palivec znany był grubianin, co drugie jego słowo było "dupa" albo
            "gówno"
            -Jaroslav Hašek "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"
            nachalna autoreklama
              • lexus400 Re: Ale jesli chodzi o Wal-Mart... 28.11.09, 14:38
                marekatlanta71 napisał:

                > mrzagi01 napisał:
                > > Nie wydaje mi się, żeby ten np. gostek był nieszczęśliwy :)
                >
                > No ten to rzeczywiscie wyglada raczej na szczesliwego :)

                Panowie bo ten gostek to miłością tryska:)) (nie wnikam do jakiej płci)
                --
                "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
                rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać,
                bo może pani trafić konia w oko!"
    • fazi_ze_sztazi Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 26.11.09, 20:44
      jak mial bym mial sie odnalezc na ktoryms ze zdjec to by to pewnie
      byl jakis helloween'owy przebieraniec, sporo ich na tych zdjeciach.
      moze ktos kiedys mi tez taka fotke strzelil i teraz
      jestem 'slynny' ....
      a nawiazujac do 'kultury' walmart'u, to nie rozni sie ona niczym od
      innych kultur wielki koncernow, wliczajac disney, BP, matel, J&J itp
      itd. Walmart ma za zadanie zarabiac pieniadze, a ich celem jest
      najnizsza mozliwa cena. Sam tam chetnie kupuje, dla mnie nie ma
      zanczenia czy szmpon i kondony kupuje w sklepie w ktorym obsluga ma
      lekkiego downa i slabo mowi po angielsku, czy ma 50" zgrabne nogi i
      mowi 6 jezykami. Walmart jest wynalazkiem ameryki i ja zmienia
      wszedzie tam gdzie otworzy swoj sklep. Mnie po czesci fascynuje ich
      model biznesu i ich sukces, warto sie od nich uczyc.
      Moglybm moze jeszcze i tak kilka minut pisac, ale nie o walmarcie
      ten post ale o jego klientach.
      I can proudly say, I'm one of them, and FACK YOU YOU FUCKEN FUCK if
      you have a problem with that.

      --
      If I Were a Rich Man ...
      • wiktor_l Eghm 26.11.09, 22:22
        Jak ktoś ma władzę to proszę o szybkie wypierdolenie tego wątku w niebyt.
        Mrzagiego zamysłem to nie było, ale emocje idą za wysoko i wyłazi wiele rzeczy z
        wielu miejsc.

        Wyjebać natychmiast.
      • civic_06 Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 03.12.09, 04:46
        fazi_ze_sztazi napisał:

        > I can proudly say, I'm one of them, and FACK YOU YOU FUCKEN FUCK if
        > you have a problem with that.
        >

        Zabawne Fazi, ale udzielam sie i utozsamiam z grupą Adventure Riders - www.advrider.com/, ktora w ten wlasnie zabawny sposob sie pozdrawia. Na jednym z kaskow mam nawet naklejke FYYFF. Wiec i ja Cie pozdrawiam ;)

        Co do Walmartu to sam tam robie zakupy. Jest tanio...
        --
        "Moja kawa, Twoja kawa, taka rozmowa..."
    • wujaszek_joe Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 26.11.09, 22:26
      oj mrzagi, zapomnij o wizie do rajskiej ameryki;)
      niektórzy bez sensu się tu napinają.
      Fascynujące, można zrobić z siebie największego świra bo to wolny kraj. Może tak
      powinno być.
      Nie żeby mi u nas brakowało takich wynalazków jednak tutaj "to by nie przeszło".
      Taki ubiór wymagałby straceńczej odwagi.
      Inna rzecz że naszych żuli nie stać na żadne ekstrawagancje, wtdy by pewnie
      pokazali klasę :)
      --
      Jarosław Kaczyński: Gdybyśmy przyjęli założenia czysto moralne, tobyśmy nigdy
      niczego nie mieli
    • franek-b łeeeee... 26.11.09, 23:41
      myślałem, że chcesz coś zamówić dzięki uprzejmości naszych hamerykańców, i już myślałem że się dorzucę, bo chciałbym jakąś roombę czy sambę zanabyć drogą kupna ;-)

      A poważniej to rzuca się w oczy duża liczba grubasów, okropny problem ameryki.

      --
      https://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
      Frank
      • marekatlanta71 Re: łeeeee... 27.11.09, 01:01
        Tylko w tym roku wyslalem 5 roomb do Polski - przebicue na cenie jest
        niesamowite. Model 535 można trafić na wyprzedaży w USA za $160,
        560'tka trafia się za $200. Wysylka do PL lotnicza $70.
        • franek-b Re: łeeeee... 28.11.09, 00:08
          > Tylko w tym roku wyslalem 5 roomb do Polski - przebicue na cenie jest
          > niesamowite. Model 535 można trafić na wyprzedaży w USA za $160,
          > 560'tka trafia się za $200. Wysylka do PL lotnicza $70.

          Nie dziwię się... urządzenie jest zacne. Przy jakiejś okazji się piszę ;-)

          --
          https://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
          Frank
      • mrzagi01 Re: łeeeee... 27.11.09, 07:46
        franek-b napisał:

        > A poważniej to rzuca się w oczy duża liczba grubasów, okropny
        problem ameryki.
        >
        ano pracowali na to latami dobrobytu. My pracujemy na to teraz, o
        czym świadczą stada spasionych warchlaków w przedszkolach czy na
        placach zabaw.

        --
        Palivec znany był grubianin, co drugie jego słowo było "dupa" albo
        "gówno"
        -Jaroslav Hašek "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"
        nachalna autoreklama
        • franek-b Re: łeeeee... 28.11.09, 00:11
          > ano pracowali na to latami dobrobytu. My pracujemy na to teraz, o
          > czym świadczą stada spasionych warchlaków w przedszkolach czy na
          > placach zabaw.

          to fakt, jak widzę 10-cio latków pijących colę, to nóż otwiera mi się w kieszeni, czy kinderparty urządzane w MacKupie

          --
          https://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
          Frank
          • typson Re: łeeeee... 29.11.09, 02:51
            mrzagi, franek - załóżmy jakąś fundację, bo z tym gównianym chowaniem trzeba
            walczyć. Mi do zabawy było potrzebne drzewo, piłka, boisko, koledzy. Teraz
            wystarczy tylko PSP, jakaś chujnia, dzieci sa grube a chłopcy nie potrafią się
            prać po mordzie, co z tego wyrośnie?

            --
            Frell Me Dead
          • bassooner puenta? 27.11.09, 13:26
            filozoficznie rzecz ujmując nie jestem w stanie dociec tej wojny polsko -
            polsko/amerykańskiej, ale próbując:

            1. chłopaki zza oceanu liznęli trochę kowbojskiego behaviouru i są trochę
            nerwowe, a na swoim punkcie to już wgóle.
            2. my jesteśmy zaczepni - why? - nie wiem, może na zasadzie "żeby mi tu się
            bogaty jankes nie wymądrzał", "wyjechali i się chwalą tera swoimi furami,
            domami, dochodami, przeprowadzkami itd."
            3. nie lubimy ameryki i amerykanów, a tych co się zamerykanizowali, to jeszcze
            bardziej niż rdzennych.
            4. tak naprawdę to tęskno im do ojczyzny i żałują, że wyjechali; nie mają tam
            prawdziwych kumpli, styl życia niby łatwiejszy - amerykańsko pragmatyczny - ale
            woleliby jednak polski disco polowy sztynk pachy w tramwaju, brązowo-zębną
            yntelektualną elytę oraz pyry smażone z gzikiem i białą z wody przymelanżowaną z
            zero sewen od szato kurwa bordo z giczą zajęczą we francuskiej restaurant na
            "sztywno ą ę"?
            5. zazdrościmy im tego stylu - wsiadają do cara i tną 66 drogą zajefajnymi
            autostradami nie przejmując się spalaniem i ceną "wachy"?
            --
            www.berbela.com/
            • mrzagi01 to tera z naszej beczki :)) 27.11.09, 13:39
              ... czy to moja wina że nie ma peopleofbiedronka.com ????
              dla równowagi coś z naszego podwórka
              bialekozaczki.blog.pl/
              a jak się okaże że czyjaś kobita celuje w ten stajl i sie zaś zadyma
              zrobi, to zamilknę na zawsze :)
              --
              Palivec znany był grubianin, co drugie jego słowo było "dupa" albo
              "gówno"
              -Jaroslav Hašek "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"
              nachalna autoreklama
            • civic_06 Re: puenta? 03.12.09, 04:57
              bassooner napisał:

              > filozoficznie rzecz ujmując nie jestem w stanie dociec tej wojny polsko -
              > polsko/amerykańskiej, ale próbując:
              >
              > 1. chłopaki zza oceanu liznęli trochę kowbojskiego behaviouru i są trochę
              > nerwowe, a na swoim punkcie to już wgóle.
              > 2. my jesteśmy zaczepni - why? - nie wiem, może na zasadzie "żeby mi tu się
              > bogaty jankes nie wymądrzał", "wyjechali i się chwalą tera swoimi furami,
              > domami, dochodami, przeprowadzkami itd."
              > 3. nie lubimy ameryki i amerykanów, a tych co się zamerykanizowali, to jeszcze
              > bardziej niż rdzennych.
              > 4. tak naprawdę to tęskno im do ojczyzny i żałują, że wyjechali; nie mają tam
              > prawdziwych kumpli, styl życia niby łatwiejszy - amerykańsko pragmatyczny - ale
              > woleliby jednak polski disco polowy sztynk pachy w tramwaju, brązowo-zębną
              > yntelektualną elytę oraz pyry smażone z gzikiem i białą z wody przymelanżowaną
              > z
              > zero sewen od szato kurwa bordo z giczą zajęczą we francuskiej restaurant na
              > "sztywno ą ę"?
              > 5. zazdrościmy im tego stylu - wsiadają do cara i tną 66 drogą zajefajnymi
              > autostradami nie przejmując się spalaniem i ceną "wachy"?

              Bassie masz duzo racji. Ale...
              1. Nerwowy sie robie jak ktos mi jezdzi po kraju w ktorym realizuje sie troche lepiej/latwiej niz w Polsce
              2. Zgadzam sie w zupelnosci
              3. Ale dlaczego?
              4. Tesknie za Polska, rodzina moim zapyzialym Tarnobrzegiem i kumplami, ale jak wyjezdzam tam w odwiedziny to tesknie za tym (i kim) co mam tutaj.
              5. Jest to nieliczna z pozostalych definicji prawdziwej, amerykanskiej wolnosci... Za kazdym razem jak tankuje auto to mysle jakbym klal przy kasie w Polsce tamkujac 60-80 litrow benzyny ;)
              --
              "Moja kawa, Twoja kawa, taka rozmowa..."
    • dewulot1 Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 04:55
      Stoja dwie blondynki po obu stronach strumyka i jedna sie pyta
      drugiej "jak przejsc na druga strone?" na co ta druga
      odpowiada "przeciez jestes na drugiej stronie!"

      Mister Zagi wlasnie Ty bedacy dla wielu chlopakow z tego forum po
      drugiej stronie oceanu, sam sie ujawnij i podeslij zdjecie swoje
      (swojej baby nie podsylaj) i zdjecie swojej fury to moze okaze sie
      kto tu jest po dolnej stronie pionowej OTCHLANI dzielacej Cie od
      klientow Walmartu. Jestes ponizej nich nie tylko intelektualnie bo
      ich nie obchodzi Twoja tusza i wyglad, ale przede wszystkim
      majatkowo, obawiam sie.

      Dla niewtajemniczonych, sklepy Walmart zatrudniaja (daja trzecia
      szanse) osobom ktorych inne sieci by juz nie zatrudnily, a towary
      tam sprzedawane sa takie same jak w innych sieciach tylko ze maja
      nizsze ceny.
      No wiec Kolego Mister Zagi, jak jestem w USA to odwiedzam Walmart i
      moze nawet jestem na ktoryms zdjeciu jako klient. Ale poniewaz
      mowisz o ujawnieniu fury to poprosze zebys sie najpierw ujawnil ze
      swoja fura, a potem bedzie kolej na mnie, klienta Walmartu.
      Zapewniam Cie ze jak sie juz z wrazenia zesrasz w gacie to podesle
      Ci rolke papieru przywiezionego z Walmartu:)))
        • dewulot1 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 06:50
          > Przecież mrzagi tych fotek osobiście nie robił - o co ten raban??

          Oczywiscie ze nie robil tych fotek, bo musialby sie najpierw w
          Walmarcie znalezc, co mu sie pewnie nie udalo (odmowa wizy). Ja
          zareagowalem na Mr.Zaggiego "ujawnijcie sie" i "pokazcie wasze
          fury". Zzera go zazdrosc czy uj go wie co, bo normalny czlowiek
          troche mysli zanim zamiesci na forum jakis watek, zarzucil sieci i w
          nie zlapal nieoczekiwana krytyke zamiast spodziewanego aplauzu i
          tyle.
          • lexus400 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 07:12
            dewulot1 napisał:
            czlowiek
            > troche mysli zanim zamiesci na forum jakis watek, zarzucil sieci i w
            > nie zlapal nieoczekiwana krytyke zamiast spodziewanego aplauzu i
            > tyle.

            Mylić się i błądzić jest rzeczą ludzką niestety, pewnie nie miał nic złego na
            myśli a sam żart po prostu nie wyszedł:))
            --
            "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
            rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać,
            bo może pani trafić konia w oko!"
            • dewulot1 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 07:37
              > a sam żart po prostu nie wyszedł:))

              Mnie tez nie raz nie wyszedl zart i wlasciwie to wszystko nie jest
              zaden problem, ale nalezy zwalczac stereotypy.

              W Walmarcie jak mam okazje to robie sobie roczny zapas kondonow
              Trojan Magnum Thin i raz kupujac proszki do prania, pasty do zebow,
              szampon i ten wlasnie stos pudelek kondonow stalem w kolejce do
              kasy, gdzie pani kasjerka bedac stara, gruba, krotka, niedoslyszaca
              bo miala aparaciki i ogolnie nie do zatrudnienia w PL, na koniec
              podala mi zakupiony towar i powiedziala zycze milego wieczoru i
              puscila do mnie takie oko i dala taki pelen usmiech ze to do dzis
              pamietam.
              W takiej Polszy to by sie nie zdazylo, po prostu dlatego ze nikt nie
              mialby tak rownych bialych i zadbanych zebow jak tamta pani:))))
              • lexus400 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 07:50
                > W takiej Polszy to by sie nie zdazylo,

                Uważam, że trochę generalizujesz:)) w USA też pewnie nie jest takie zachowanie
                codziennością i założę się, że na chamstwo też mógłbyś trafić. Pani miała dobry
                dzień a po zakupach widziała, że Twój też będzie ciekawy więc złożyły się na to
                kilka rzeczy bo jeszcze sam fakt, że Ty zauważyłeś jest sympatyczny odruch.
                Wiesz - z tymi ludźmi, że tak powiem trochę pokrzywdzonymi przez los, to jest
                tak, że są osoby wredne do bólu z powodu swoich kompleksów i są osoby cieszące
                się życiem i akceptacją pomimo różnych własnych niedoskonałości - Twoja kasjerka
                należała do tych drugich.
                --
                "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
                rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać,
                bo może pani trafić konia w oko!"
                • dewulot1 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 08:31
                  Tak sobie mysle, ze w wielu odwiedzanych przeze mnie krajach nie
                  spotykam sie z taka "kontaktowoscia" ludzi jak wlasnie w tym teraz
                  obsmiewanym w Polsce USA. Przysiadaja sie do stolika dwie babcie,
                  mowia ze za trzy godziny wylatuja z powrotem do N.Yorku, daja mi
                  rade zebym schudl, czestuja ciastkiem i w ogole jest tak jakbysmy
                  sie znali od lat.
                  Dlatego tak "bronilem" USA z ich Walmartem.
                  Ale jestem zawiedziony brakiem jakiejkolwiek uwagi na temat ze moje
                  kondony sa MAGNUM!
                  • lexus400 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 08:40
                    > Ale jestem zawiedziony brakiem jakiejkolwiek uwagi na temat ze moje
                    > kondony sa MAGNUM!

                    hehehe a to już jest Twój problem i Twojej partnerki:)) a nam nic do twoich
                    rozmiarów - może się tylko chwalisz:)))??
                    --
                    "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
                    rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać,
                    bo może pani trafić konia w oko!"
                    • dewulot1 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 08:57
                      Nie bede maruda i sie nie bede pytal dlaczego powiedziales partnerki
                      a nie partnerEK!
                      Wazne ze troche rozladowalismy atmosfere, ale dla mnie pozostaje
                      zagadka dlaczego w ostatnich latach nastapil w Polsce taki zwrot o
                      180 stopni w relacji do USA. Nie oczekuje odpowiedzi od Ciebie bo
                      skadze mialbys wiedziec co mysli pospolstwo, tylko sygnalizuje fakt
                      ze ktos robi mala dywersje. Jakbym slyszal kwakanie....
                      • lexus400 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 09:29
                        dewulot1 napisał:

                        > Nie bede maruda i sie nie bede pytal dlaczego powiedziales partnerki
                        > a nie partnerEK!

                        ....no w takim razie mogę tylko pogratulować:)). Wracając do meritum, nie czuję
                        się odpowiednią osobą do wydawania opinii skąd jak to napisałeś "zwrot o 180
                        stopni w relacji do USA" ale ja czegoś takiego nie zauważam. Może poniekąd
                        bierze się to z tego, że wiele osób widzi w wizach coś niesprawiedliwego biorąc
                        pod uwagę inne kraje. Ja osobiście nie mam nic do USA a wymiana zdań na forum
                        jest rzeczą raczej normalną i chyba jest to bez różnicy czy są to koledzy
                        mieszkający w USA czy byliby to ludzie mieszkający na Ukrainie.
                        --
                        "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
                        rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać,
                        bo może pani trafić konia w oko!"
                  • margotje Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 12:47
                    dewulot1 napisał:

                    >
                    > Dlatego tak "bronilem" USA z ich Walmartem.
                    > Ale jestem zawiedziony brakiem jakiejkolwiek uwagi na temat ze moje
                    > kondony sa MAGNUM!

                    No to masz uwage, obronco uciesnionych. Skoro uzywasz, nazywaj to poprawnie: to nazywa sie KONDOM, a nie kondon!!!

                    A od mrzagiego sie odwal bo on tu nikomu nie ubliza ani co zlego robi. Uderzyc w stol....
                    Zreszta.... ah, szkoda nafty...

                    --
                    "Nigdy nie kłóć się z idiotami; sprowadzą cię do swojego poziomu i
                    pokonają doświadczeniem" /-/
            • civic_06 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 03.12.09, 05:06
              lexus400 napisał:

              > dewulot1 napisał:
              > czlowiek
              > > troche mysli zanim zamiesci na forum jakis watek, zarzucil sieci i w
              > > nie zlapal nieoczekiwana krytyke zamiast spodziewanego aplauzu i
              > > tyle.
              >
              > Mylić się i błądzić jest rzeczą ludzką niestety, pewnie nie miał nic złego na
              > myśli a sam żart po prostu nie wyszedł:))

              Ano nie wyszedl... Kiedys jak zobaczylem taki watek i otwarlem z ciekawosci bo jak by nie bylo adresowany do mnie, mialem przyjemnosc w zanabyciu unikalnego towaru dostepnego w USA po okazyjnej cenie dla jednego ze stalych bywalcow. Niejednokrotnie tez oferowalem sie, ze jak ktos cos jeszcze potrzebuje to niech wali jak w dym. Dzisiaj otwieram, a tu watpliwy zart i Margo jezdzaca po doktorku...
              --
              "Moja kawa, Twoja kawa, taka rozmowa..."
              • civic_06 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 03.12.09, 05:08
                civic_06 napisał:

                > lexus400 napisał:
                >
                > > dewulot1 napisał:
                > > czlowiek
                > > > troche mysli zanim zamiesci na forum jakis watek, zarzucil sieci i
                > w
                > > > nie zlapal nieoczekiwana krytyke zamiast spodziewanego aplauzu i
                > > > tyle.
                > >
                > > Mylić się i błądzić jest rzeczą ludzką niestety, pewnie nie miał nic złeg
                > o na
                > > myśli a sam żart po prostu nie wyszedł:))
                >
                > Ano nie wyszedl... Kiedys jak zobaczylem taki watek i otwarlem z ciekawosci bo
                > jak by nie bylo adresowany do mnie, mialem przyjemnosc w zanabyciu unikalnego t
                > owaru dostepnego w USA po okazyjnej cenie dla jednego ze stalych bywalcow. Niej
                > ednokrotnie tez oferowalem sie, ze jak ktos cos jeszcze potrzebuje to niech wal
                > i jak w dym. Dzisiaj otwieram, a tu watpliwy zart i Margo jezdzaca po doktorku.
                > ..

                ... ze o szerzeniu pornografii nie wspomne.

                Tak sobie mysle, ze ten watek juz dawno ktos powinien wypierdolic...


                --
                "Moja kawa, Twoja kawa, taka rozmowa..."
      • franek-b Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 10:17

        > klientow Walmartu. Jestes ponizej nich nie tylko intelektualnie bo
        > ich nie obchodzi Twoja tusza i wyglad, ale przede wszystkim
        > majatkowo, obawiam sie.

        Ooo pomijając to, że wypowiadanie się w imieniu zbiorowości jest dużym nadłużyciem, to wycieczki osobiste są niskie. Więc dla mnie zarzucanie komuś, że robi coś nie tak (np. obraża kogoś... zresztą skąd my to znamy...) i potem mieszanie kogoś z błotem jest poniżej krytyki.

        > Dla niewtajemniczonych, sklepy Walmart zatrudniaja (daja trzecia
        > szanse) osobom ktorych inne sieci by juz nie zatrudnily, a towary
        > tam sprzedawane sa takie same jak w innych sieciach tylko ze maja
        > nizsze ceny.

        Dla niewtajemniczonych, sklepy Walmart są kopalnią wyzysku, gdzie oferowane stawki są poniżej czegokolwiek na rynku. Walmart jest typową firmą nastawioną na 'cost effective strategy', gdzie pracę dostają wszyscy jak leci, w dużej części osoby wchodzące na rynek, lub też wyrzucene z rynku pracy z różnych powodów. Bynajmniej firma nie robi tego charytatywnie, tylko po to by łupić
        In 2008, the average full time Associate (34 hours per week) earns $10.84 hourly for an annual income of $19,165. That?s $2,000 below the Federal Poverty Line for a family of four.

        > No wiec Kolego Mister Zagi, jak jestem w USA to odwiedzam Walmart i
        > moze nawet jestem na ktoryms zdjeciu jako klient. Ale poniewaz
        > mowisz o ujawnieniu fury to poprosze zebys sie najpierw ujawnil ze
        > swoja fura, a potem bedzie kolej na mnie, klienta Walmartu.
        > Zapewniam Cie ze jak sie juz z wrazenia zesrasz w gacie to podesle
        > Ci rolke papieru przywiezionego z Walmartu:)))

        Nie ma jednak nic gorszego od braku poczucia humoru.

        --
        https://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
        Frank
        • fazi_ze_sztazi Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 16:41
          franek-b napisał: > Dla niewtajemniczonych, sklepy Walmart są kopalnią wyzysku,
          gdzie oferowane stawki są poniżej czegokolwiek na rynku. Walmart jest typową
          firmą nastawioną na 'cost effective strategy', gdzie pracę dostają wszyscy jak
          leci, w dużej części
          > osoby wchodzące na rynek, lub też wyrzucene z rynku pracy z różnych powodów.


          zaczynasz przeczyc samemu sobie. skoro firma zatrudnia wzystkich jak leci
          (naprawde wszystkich jak leci, czasami pracownicy walmart'u to lepsze kwiatki
          niz klienci), to jak moze im placic srednie stawki? jesli przyjmujesz kogos do
          pracy kto ma klopoty z operowaniem szczotki, to dasz mu $2 mniej na godzine niz
          kierownikowi?
          Walmart jest wielki, grozny, silny i ma "moc" sterowania gospodarka. Ale
          jednoczesnie daje szanse ludziom ktorzy sa calkowicie na marginesie
          spoleczenstwa, czesto nie z wlasnej woli.
          Jak juz pisalem wczesniej ja rowniez nic nie widze zlego w kupowaniu tych samych
          produktow w sieci walmart za mniejsze pieniadze. walmart to nic innego jak
          tesco/cash&carry/aldi/leclerc/auchan i kilka innych razem do kupy, pomnozone
          przez 10. Najwiekszy w USA pracowadca po rzadzie USA.
          Nie boli mnie to ze ktos sie smieje z klientow walmart, ale po raz kolejny
          probuje obsmiac malomiasteczkowe nadymanie sie ze jak skoda to kapelusz a bez
          gwiazdy nie ma jazdy. Kazdy znas ma 1000 roznych stron z ktorych mozna na nas
          patrzec i to gdzie kupujemy sraj tasme to tylko jedna z nich.
          pzdr.

          --
          If I Were a Rich Man ...
          • lexus400 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 17:20
            fazi_ze_sztazi napisał:
            i to gdzie kupujemy sraj tasme to tylko jedna z nich.

            Srajtaśma w PL jest bardzo fajna, miękka, pachnąca, ma kwiatuszki a sprzedawana
            jest w "Biedronce":)) aż się dupa do niej śmieje:-))
            --
            "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
            rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać,
            bo może pani trafić konia w oko!"
          • franek-b Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 30.11.09, 22:41

            > zaczynasz przeczyc samemu sobie. skoro firma zatrudnia wzystkich jak leci
            > (naprawde wszystkich jak leci, czasami pracownicy walmart'u to lepsze kwiatki
            > niz klienci), to jak moze im placic srednie stawki? jesli przyjmujesz kogos do
            > pracy kto ma klopoty z operowaniem szczotki, to dasz mu $2 mniej na godzine niz
            > kierownikowi?

            Nie wiem czego nie rozumiesz? Jak zatrudniałem osobę niepełnosprawną umysłowo (po szkole specjalnej) to płaciłem normalną stawkę, bo robotę wykonywał taką samą i tak samo sprawnie jak 'normalni' pracownicy. Dawanie takiemu pracownikowi mniej to jest zwykłe wykorzystywanie jego sytuacji.

            > Walmart jest wielki, grozny, silny i ma "moc" sterowania gospodarka. Ale
            > jednoczesnie daje szanse ludziom ktorzy sa calkowicie na marginesie
            > spoleczenstwa, czesto nie z wlasnej woli.

            Jest to wysoce obłudne to co piszesz. Nie jest to dawanie szansy, tylko proste wyzyskiwanie pozycji tych osób.

            > Nie boli mnie to ze ktos sie smieje z klientow walmart, ale po raz kolejny
            > probuje obsmiac malomiasteczkowe nadymanie sie ze jak skoda to kapelusz a bez
            > gwiazdy nie ma jazdy. Kazdy znas ma 1000 roznych stron z ktorych mozna na nas
            > patrzec i to gdzie kupujemy sraj tasme to tylko jedna z nich.
            > pzdr.
            >

            Małomiasteczkowe nadymanie, ma głęboki sens socjologiczny. Społeczeństwo nie jest jednolite, ludzie są różni i chcą się różnić. I to jest przewaga socjalizmu nad kapitalizmem. Do tego wraz ze wzrostem zamożności, ludzie szukają coraz różniejszych produktów, by moc zaspokajać swoje potrzeby.

            --
            https://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
            Frank
      • mrzagi01 Re: Przypomniales mi kawal o blondynkach... 28.11.09, 17:16
        Wybacz stary, ale za ostatni akapit inaczej niż "boże! jakiś ty
        głupi" nie potrafię na twój post odpowiedzieć.
        A jesli chodzi o fury to już sie zesrałem zaocznie, bo aktualnie nie
        mam żadnej, więc nawet jeśli jeździsz Yugo to wygrałeś :D
        Zamiast rolki srajtaśmy z walmartu przyslij mi lepiej pukiel swoich
        włosów .Chcę je otoczyć kultem, gdyż mianowicie zostaleś moim idolem.
        --
        Palivec znany był grubianin, co drugie jego słowo było "dupa" albo
        "gówno"
        -Jaroslav Hašek "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"
        nachalna autoreklama
    • rapid130 Re: Hej chłopaki zza oceanu!... 28.11.09, 16:51
      Noooo, panie i panowie, przejrzałem wątek i normalnie gacie mi przez
      głowę zerwało.

      Trza jakiś spot zorganizować, żebyście sobie piwko wypili, potem
      sobie nawpier****li, a na końcu ulegli zaprawionemu snu kamiennemu.
      Leżąc w swoich objęciach. :PPPPPPPPP
      • wiktor_l Pisalem 29.11.09, 01:53
        wyjebać, to nikt mnie nie sluchal.

        Mrzagi nie jest tu winien. Stosunki polsko-amerykanskie(emigracyjne i nie tylko)
        to temat napięty jak baranie jajo, jak wszyscy wiemy.

        Pogadamy se kiedyś o Afryce? Będę pierwszym emigrantem w tamtym kierunku,
        możecie mnie wtedy naparzać.;)
        Wizy Wam nie dam:)
        • typson Re: Pisalem 29.11.09, 03:02
          Właśnie nie wyjebywać! Nie wiem czy widzisz, ze w przeciwieństwie do rozmowy o
          wizach sytuacja się sama z grubsza oczyściła, ludzie zluzowali, jest postęp.
          Dialog trzeba budować, wydaje się, ze to działa!

          --
          Frell Me Dead
          • tomek854 Re: Pisalem 29.11.09, 04:38
            Hehe... Żeby tak Agora się była w stanie tego nauczyć...

            A tymczasem jest wręcz przeciwnie - czyli znowu afera cenzurowa na #wrocławiu
            była niedawno :-)
            --
            Nie jestem kompletnym idiotą! Brakuje mi piątej klepki...
          • wiktor_l Re: Pisalem 29.11.09, 11:39
            typson napisał:

            > Właśnie nie wyjebywać! Nie wiem czy widzisz, ze w przeciwieństwie do rozmowy o
            > wizach sytuacja się sama z grubsza oczyściła, ludzie zluzowali, jest postęp.
            > Dialog trzeba budować, wydaje się, ze to działa!
            >

            Z pewnością masz rację, sytuacja się oczyściła do następnego wykwitu:)
            Ale jak ktoś tu wlezie i to poczyta to sobie wyrobi mylne wrażenie o tym, jak to
            się pałujemy :)
            • bassooner Re: Pisalem 29.11.09, 12:00
              nie było mnie wczoraj w tu co? tyle wpisów?! boję się wejść jutro, bo mi się
              pewnie wątek będzie z minutę ładował... ;-)))

              reasumując: ja uważam, że mrzagi nie winien. dlaczego? powiem tak, gdyby ktoś
              wkleił zdjęcie grubej baby z szamoni i napisał, że to widział moją żonę
              przejazdem - uśmiałbym się serdecznie i potwierdził i jeszcze dodał, że ostatnio
              jej się schudło i szkoda żeście jej w pełnej krasie nie widzieli... a wy się
              obrażacie - a myślałem że w stanach ludzie są bardziej wyluzowani... ;-(((



              --
              www.berbela.com/
              • wiktor_l Re: Pisalem 29.11.09, 12:04
                bassooner napisał:


                > reasumując: ja uważam, że mrzagi nie winien.

                To oczywiste jest. Nie idźmy w tym kierunku, że nie napiszesz nic o chomasie bo
                się Sven albo feministki wzburzą, chińskim pierdziszonku bo Oryś strzeli focha,
                a Lexowi nie będzie można nawrzucać o fetyszu dziwnych narzędzi do grzebania w ....

                Nie idźmy tą drogą :)
                • lexus400 Re: Pisalem 29.11.09, 12:33
                  wiktor_l napisał:

                  > bassooner napisał:
                  >
                  >
                  > > reasumując: ja uważam, że mrzagi nie winien.
                  >
                  > To oczywiste jest. Nie idźmy w tym kierunku, że nie napiszesz nic o chomasie bo
                  > się Sven albo feministki wzburzą, chińskim pierdziszonku bo Oryś strzeli focha,
                  > a Lexowi nie będzie można nawrzucać o fetyszu dziwnych narzędzi do grzebania w

                  Będzie można - ja jestem uodporniony:)) a poza tym mam poczucie humoru:))
                  --
                  "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
                  rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać,
                  bo może pani trafić konia w oko!"
    • dr.verte Jaki piękny wątek! 29.11.09, 16:29
      nie brałem udziału ale banan się śmieje jak czytam , nie chce
      żadnego kija wsadzać ani podgrzewać ale postanowiłem
      uhonorować Najlepszy Wpis , moim skromnym zdaniem byłby to ten:


      by margotje


      tiny.pl/hxjtk

      > Pewna moja znajoma,[...] przyjechala do mnie pewnego dnia "na
      > pogaduchy" [..] i uslyszala ode mnie co nastepuje: " szmato, gdyby
      > to ode mnie zalezalo, to bym ci ten polski paszport odebrala, bos
      > go niewarta"


      i tam dalej...





      • cracovian Sprawa polskiego paszportu. 03.12.09, 01:09
        Tez sie nie udzielalem w tym watku, ale margotje link przeczytalem.

        Mi mozecie paszport polski z przyjemnoscia odebrac bo jest niewazny
        i nowego juz nigdy nie bede mial z paru powodow.

        Po pierwsze wyrobienie takowego (same oplaty) sa 3x wieksze niz
        normalnego amerykanskiego. Po drugie nic sie nie da zrobic poczta
        (kiedys jakos mozna bylo, ale teraz sie cofneli i wszystko tylko
        osobiscie), a w moim przypadku musialbym sie co najmniej trzy razy
        (!!!) do Waszyngtonu (pod ktory Georgia wpada) przejechac. Do
        Chicago czesto np. jezdze, ale tam to w ich konsulacie to moge tylko
        reka pomachac. Dziekuje bardzo... Nawet nie chce myslec co by bylo
        trzeba zrobic i ile zaplacic w przypadku "spolszczenia" dzieci. Po
        prostu nikomu nie zalezy i mi tez nie.

        A Polske i jej specyficzna egzotyke bardzo lubie - szkoda, ze tuz
        przed koncem swiata w 2012 tylko przyjedziemy... Wyprawa i koszty
        zabojcze, wiec tylko raz na 10 lat moge :-)
        • margotje Re: Sprawa polskiego paszportu. 03.12.09, 10:58
          Czuje sie niejako moralnie zobowiazana odniesc do Twojego wpisu i przytocze
          rowniez pewna historie, ktora moze da Ci nieco do myslenia.
          Przez kilka lat z rzedu jezdzilam (sluzbowo) do NYC, gdzie spedzalam 3 miesiace.
          Pewnej niedzieli wybralam sie z przyjaciolka na Manhattan na szoping. Gdy w
          drodze powrotnej znalazlysmy sie na peronie metra, nie bylo tam prawie ludzi:
          tylko my dwie, pewna staruszka i gdzies dalej jakies pojedynczy pasazerowie. Ta
          wlasnie staruszka upodobala sobie laweczke, na ktorej my sie rozlozylysmy z
          naszymi "zdobyczami". Troche to bylo dziwne, bo wszystkie lawki byly puste, a
          ona podeszla wlasnie do naszej. Stanela obok nas i, zdawalo sie, przysluchiwala
          sie naszej rozmowie... Po chwili powiedziala: "przepraszam, ze tak natretnie sie
          przysluchuje.. Tak dawno juz nie slyszalam polskiej mowy"..
          Nastepnie opowiedziala nam swoja historie: jako 18-letnia dziewczyna wyszla za
          maz za Amerykanina i w NYC sie z nim osiedlila. Urodzila mu 5-ro dzieci. Kazde z
          nich, mimo, ze nigdy nie bylo w Polsce, w onczas - sila rzeczy - juz dorosly
          czlowiek, mowil po polsku tak samo jak po angielsku, znal istorie, tradycje,
          kulture i literature polska.
          Dodam, ze owa 80-kilkuletnia kobieta mowila piekna, literacka polszczyzna, bez
          "yyyhhhhhh jak to sze mowy po polsku". A nie byla w Polsce juz nigdy po tym jak
          z niej wyjechala.


          Wiesz, cracovian, Polakiem jest sie niekoniecznie legitymujac sie polskim
          paszportem. Bo ten jest tylko dokumentem podroznym......
          --
          "Nigdy nie kłóć się z idiotami; sprowadzą cię do swojego poziomu i
          pokonają doświadczeniem" /-/
          • cracovian Re: Sprawa polskiego paszportu. 03.12.09, 14:39
            No widzisz, a moja zona piecioma jezykami mowi (hiszpanskim,
            angielskim i niemieckim "natively"), francuskim z racji
            wyksztalcenia, a polski jakos od nas przez lata podchwycila.

            Czuje sie do pewnego stopnia Polka po dwoch wizytach w Polsce i jest
            dumna ze swojego polskiego nazwiska :-) Kocha Czestochowe i Krakow
            chyba jeszcze bardziej niz ja, wiec jeszcze jest nadzieja, ze choc
            jednego ewentualnie stracilismy to nastepnego zyskamy :-)

            A ja jestem dumny, ze u mnie odrobine akcentu po Babci z Kowna tylko
            wykryjesz. Czasem moze mi brakowac slow, ale nie widze powodow
            do "yyyhhh" i moge za Marka tez poswiadczyc :-)
          • cracovian Zapomnialem dodac... 03.12.09, 14:52
            ...ze zona najbardziej polski podchwycila podczas 6-miesiecznej
            wizyty Babci u nas pare lat temu. Na poczatku bylo smiesznie kiedy
            wtedy 90-letnia kobieta poszczegolne przedwojenne slowa z pro-
            niemieckiej Litwy sobie probowala przypomniec, a Krysia doskonale ja
            rozumiala w tej miksturze jezyka. Potem juz tylko po polsku do
            siebie mowily, co jest w sumie niesamowite, bo polski to przeciez
            teoretycznie makabra dla cudzoziemca. Teraz skladnie i wymowe
            niektorych liter ma 100% po Babci - mozna ze smiechu umrzec.

            A ciekawe jest to, ze moja Babcia wychowana na Litwie od urodzenia,
            litwskiego nie znala do czasu kiedy byla nastolatka i dopiero
            zaczela sie uczyc kiedy administracja kolei nie zmusila Jej ojca do
            wyslania jednego z wielu dzieci (padlo na Babcie) do litewskiej
            szkoly. Nauczyla sie szybko i do tej pory mysli po litewsku
            mieszkajac w USA od wielu wielu lat (choc to jest beztalencie do
            angielskiego a przeciez ma dopiero 93 lata)

            A co do zony do w wieku 7 lat na dziesiec lat z NYC pojechala do
            Kolonii. Biedne dziecko przezylo szok przez pierwsze dwa lata kiedy
            jezyk zaczynala od zera, a nauczyciele mieli wszystko i tym bardziej
            jakokolwiek pomoc gleboko w doopie, ale do teraz "mysli" i np. liczy
            po niemiecku :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka