Legenda o zimówkach w Niemczech.

15.12.09, 15:20
Jak to jest, bo znam dwie wersje:
- nie wolno w Niemczech jeździć po śniegu bez zimówek, bo jak Cię złapią to Ci
zrobią kuku.
- nie wolno w Niemczech jeżdzić po śniegu bez zimówek samochodem
zarejestrowanym w Niemczech, bo jak Cię złapią, to Ci zrobią kuku. Natomiast
nie mogą Ci nic zrobić jeżeli jedziesz samochodem na innych blachach bo z
okazji konwencji wiedeńskiej specyfikacja techniczna i wyposażenie pojazdu ma
odpowiadać przepisom w kraju rejestracji. Czyli mogą mi skoczyć, tak jak nie
mogą mnie ścigać za brak apteczki (którą akurat mam, choć nie muszę) a w
Polsce za brak gaśnicy, albo nie mogą mi w Polsce zabrać dowodu za kierownicę
po prawej stronie...

Oczywiście jestem świadom, że jak spowoduję OKROPNĄ KRAKSĘ to fakt, że jadę na
oponach All-season będzie brany pod uwagę jako czynnik który się do tego
przyłożył...
    • tiges_wiz Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 15.12.09, 15:23
      opony all season maja oznaczenie M+S i sa traktowanie na rowni z zimowkami.

      z tego co ja wiem to nei maja byc opony zimowe, a opony dostosowane do warunkow.
      Wielosezonowski mud + snow sa dostosowane. ADAC sprawdza je razem zimowkami.
      Szczegoly to pewnie chlopaki z niemiec beda mieli
    • tiges_wiz Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 15.12.09, 15:37
      to znalazlem:
      Szczególne uwarunkowania w niektórych państwach:

      Jeżeli (zgodnie z oznaczeniem) zaleca się użycie "zimowego wyposażenia" to
      znaczy, że opona musi być wyposażona w symbol "M+S". Szczególnie w Austrii
      wymaga się głębokości conajmniej 4 mm - w przypadku niewielu bieżnikow uchodzą
      takie opony za letnie. W Niemczech nie ma co prawda takiego przepisu, ale
      poniżej 4 mm przydatność zimowa opony jest rzeczywiście bardzo ograniczona.

      w sumie dziwne ze u nas to jakos zanika, ze nie chodzi tu o zimowki. jakby
      wielosezonowych nie bylo.
      • edek40 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 15.12.09, 15:53
        > w sumie dziwne ze u nas to jakos zanika, ze nie chodzi tu o zimowki. jakby
        > wielosezonowych nie bylo.

        W sumie to nie jest dziwne. To byznes panie oraz powszechne przeswiadczenie
        kierowcow, ze opony zimowe daja mozliwosc jazdy na "maxa". W odroznieniu od
        uniwersalnego g..na. Bo wie pan, uniwesalne to takie, co nie jest w niczym dobre.

        Ja zas stale twierdze, ze nie sprzet jest najwazniejszy, tylko technika :)))
        • tomek854 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 15.12.09, 16:05
          I ja także, zawsze podając przykład: przez trzy zimy przejeżdżone dużym fiatem
          po Wrocławiu, oczywiście na oponach całorocznych, miałem w zderzak tylny wbite
          pojazdy, że za najtańszy z nich bym kupił pewnie z 20 takich dużych fiatów.
          Zawsze oczywiście zimówki, ABS, ESP, ASR, KGB, PZU, PIS, WC i PKP w jednym i
          wielkie zdziwienie pana krawaciarskiego kierowcy że mu się nie udało wyhamować i
          przeprosiny podparte _zawsze_ słowami "no ale bym się nie spodziewał, skoro mam
          zimówki"... Ja zawsze odpowiadałem "bo to nie to istotne, co na kołach, tylko
          to, co pod czapką. Niektórzy się obrażali, niektórzy przyznawali rację...
          • edek40 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 15.12.09, 16:10
            Kiedys mala mazda na calorocznych wyciagnalem goscia z 4x4 z pieknymi zimowkami
            o wartosci mazdy. Pod zasniezona gore.
            • tomek854 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 15.12.09, 16:26
              Jak w tym kawale "pieprzony matiz"? :-)

              Zima. Do przydrożnego baru wchodzi kierowca tira. Siada przy barze i mówi:
              - Poproszę setke. Tfu! (spluwa na podłogę) Pieprzony matiz....
              Barman się zdziwił, ale nalał mu setkę. Facet wychylił duszkiem i mówi:
              - Barman, jeszcze seteczkę. Tfu! Pieprzony matiz...
              Barman zdziwiony nalał setkę. Facet wychylił i mówi:
              - Jeszcze jedna setka. Tfu! Jebany matiz...
              Barman mu nalewa i pyta:
              - Ok, niech pan zamawia co pan chce, ale czemu za każdym razem pan spluwa i
              przeklina jakiegoś matiza?

              - Wie pan co? - mówi kierowca - Zakopałem się w zaspie 30-tonową Scanią i ni
              chu-chu nie mogę wyjechać. Podjeżdża matiziak, wysiada kierowca i mówi, że mnie
              wyciągnie. Ja mu na to: "panie, jak mnie pan wyciągniesz tym matizem, to ja panu
              ze szczęścia laskę zrobię!".
              - TFU! Pierdo**ny MATIZ!!!
          • bimota Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 21.12.09, 11:47
            > I ja także, zawsze podając przykład: przez trzy zimy przejeżdżone dużym fiatem
            > po Wrocławiu, oczywiście na oponach całorocznych, miałem w zderzak tylny wbite
            > pojazdy

            No nic tylko gratulowac... Ile bylo tych pojazdow sie jeszcze pochwal...
        • bimota Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 21.12.09, 11:45
          > Ja zas stale twierdze, ze nie sprzet jest najwazniejszy, tylko technika :)))

          To sie scigaj maluchem w F1, mistrzu.
    • crannmer Nie legenda, lecz bicie piany przez autora watku 15.12.09, 21:22
      1. Przepis wymagajacy posiadania ogumienia odpowiedniego do warunkow jest? Jest.
      2. Opony z oznaczeniem M+S sa uznane za odpowiednie do warunkow zimowych? Sa.
      3. Caloroczne opony z oznaczeniem M+S masz? Masz.

      No to co teraz piane bijesz?
      • tomek854 Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 15.12.09, 23:26
        1. No jest. Ale jest też przepis wymagający posiadania apteczki, a owego nie
        można stosować do samochodów na obcych blachach jeżeli w kraju rejestracji
        apteczki mieć nie trzeba.
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4984546.html
        "kwestie wyposażenia samochodu, m.in. w apteczkę, gaśnicę, czy też jazda zimą
        na oponach zimowych, regulują przepisy kraju, w którym auto jest zarejestrowane.
        Stanowi tak wiedeńska Konwencja o Ruchu Drogowym z 1968 roku, którą Polska
        podpisała w 1988 roku.

        Polacy podróżujący po Niemczech powinni wiedzieć, że zimą wprawdzie nie muszą
        mieć tam opon zimowych, ale jeżeli doszłoby do kolizji, wtedy za ich brak
        mogliby zostać ukarani."


        Tako mówi artykuł. Ale z drugiej strony znajomy mówi, ze mu chcieli mandat
        wlepić Niemcy i bardzo długo to wszystko trwało, straszyli go że go aresztują
        jak się będzie stawiał i tak dalej... Więc chciałbym mieć 100% pewnosć, że
        jestem w prawie. Stąd to pytanie. A nie z pieniactwa. Jadę w niedzielę, więc już
        na dniach, fajnie mieć spokojną głowę podczas jazdy na taką trasę.

        2. Są. A opony bez takiego oznaczenia jeżeli są odpowiednie to są odpowiednie?
        Czy to tylko oznaczenie jest ważne? I w ogóle może być tak, że np. jak mam auto
        z Japonii na oponach Japońskich zrobione pod specyfikację brytyjską to takiego
        oznaczenia tam nie będzie? Bo...

        3. ...Bo się dzisiaj czołgałem dookoła auta jak głupi i znalazłem mnóstwo
        literek i cyferek, ale akurat M+S nie było... Może mi ktoś powie, gdzie tego się
        szuka?
        • frax1 Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 00:02
          Miałem ten sam problem jak wracałem do Polski z Irlandii. Miałem kupić zimówki,
          ale były dostępne tylko i wyłącznie jakieś badziewiaste za chore pieniądze.
          Wybrałem all season pirelli p400 - miały wybite m+s. Ojciec używa ich cały rok i
          pod warunkiem że nie ma kopnego śniegu sprawują się bardzo dobrze - mówię o
          jeździe po mieście.
          Wracając do tematu, jeżeli są to rzeczywiście all season to musi być gdzieś ten
          m+s, w drugim aucie gdzie były wielosezonowe m+s też było.
          Pozdrawiam
        • typson Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 03:16
          > Tako mówi artykuł. Ale z drugiej strony znajomy mówi, ze mu chcieli mandat
          > wlepić Niemcy

          to brzmi co najmniej jak "Niemcy mnie biją" :D
          • tomek854 Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 16:36
            Nie nie, ja się z tymi w kapeluszach nie zadaję. Broń Boże!
            • tiges_wiz Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 17:03
              ja mialem w sobote znowu do czynienia z niemiecka policja ;)

              ot zgubilem sie w malym miasteczku, ktore mialo takie same domnki wszedzie, wiec
              jezdzilem od przecznicy do przecznicy i szukalem nazw ulic (ale tych tez glownie
              nie bylo ;) )

              w koncu sie znalazlem. a ze jechalem dziwnie (gaz do przeczniczy i stop ;)) to
              sie za mna radiowoz pojawil.

              Zatrzymali mnie zapytali czy gadamy po niemiecku czy angielsku i sprawdzilli
              najpierw alkomatem, pozniej poswiecili latarka w oczy, sprawdzili czy
              przypadkiem nie jestem poszukiwany. Popatrzyli do pustego bagaznika (znalazl cos
              jak wyglada jak gaz, ale to byl odmrazacz do zamkow ;) ). Jak sie okazalo, ze
              jestem trzezwy i czysty (peredkosci tez nie przekraczalem), to mnie zaprowadzili
              pod adres jaki chcialem i aufwiedersehen ;)
        • sven_b Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 09:44
          Tomasz, ujawnisz markę i model opon? Będziem wiedzieć wtf.
          • tomek854 Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 16:34
            Jak pójdę do autka, to spiszę.

            Może też za jasnego więcej zobaczę...
            • tomek854 Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 20:30
              Yokohama Aspec jest na nich napisane :-)
        • tiges_wiz Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 09:48
          > Polacy podróżujący po Niemczech powinni wiedzieć, że zimą wprawdzie nie muszą
          > mieć tam opon zimowych, ale jeżeli doszłoby do kolizji, wtedy za ich brak
          > mogliby zostać ukarani

          opony dostosowane do warunkow czesto zamieniaja sie na zimowe w polskich artykulach.

          > 2. Są. A opony bez takiego oznaczenia jeżeli są odpowiednie to są odpowiednie?
          Moga nie byc. ADAC pisze ze dostosowane sa z oznaczeniem M+S

          to moje GY i M+S jest. Poszukaj bo obydwoch stronach. Co to za model?
          https://img683.imageshack.us/img683/8459/vector.jpg
          • tomek854 Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 20:37
            https://img22.imageshack.us/img22/5619/p1612091606.jpg

            No to gdzie to powinno być? :S

            I czy "po obu stronach" to znaczy, że mam też od srodka patrzeć? ;-)
            • tiges_wiz Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 20:51
              i na jakiej podstawie stwierdziles ze to opona wielozesonowa?
              dla mnie to ona ma letni bieznik

              GY 4season:
              https://www.alejaopon.pl/dane/full/9a7078e9042342d0b7d81636e5716ef0.jpg

              vredestein:
              https://www.gumija.lv/veikals/images/Vredestein_quatrac3.jpg
              • crannmer Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 20:58
                tiges_wiz napisał:

                > i na jakiej podstawie stwierdziles ze to opona wielozesonowa?
                Ano na zadnej :-)
                W serwisach oponiarskich ten typ prowadzony jest jako opona letnia.
                • tomek854 Re: Nie legenda, lecz bicie piany przez autora wa 16.12.09, 21:17
                  A no na takiej, że się zapytałem w salonie jak kupowałem auto czy będzie na
                  letnich oponach czy na całorocznych ;-)
    • crannmer Uniwersalne? 16.12.09, 20:44
      tomek854 napisał:

      > Oczywiście jestem świadom, że jak
      > spowoduję OKROPNĄ KRAKSĘ to fakt, że jadę na
      > oponach All-season będzie brany
      > pod uwagę jako czynnik który się do tego
      > przyłożył...

      Jakies podstawy do ciekawej teorii, jakoby opony Yokohama Aspec byly oponami
      uniwersalnymi?

      These tyres are not intended to be driven in snow.
      www.tyre-shopper.co.uk/article.asp?id=597&title=Yokohama-A352
      • tomek854 Re: Uniwersalne? 16.12.09, 21:20
        Na podstawie (jak się okazuje błędnych) informacji udzielonych mi w salonie przy
        zakupie pojazdu.
        • tiges_wiz Re: Uniwersalne? 16.12.09, 21:41
          no zdecydowanie ;)
          zglos reklamacje ;)
          • tomek854 Re: Uniwersalne? 16.12.09, 23:28
            Rachunek im prześlę na 20 euro jak mnie złapią :-)

            A tak poważnie: ja wiem, ze tym_którzy_się_znają to się może wydawać śmieszne,
            ale ja zawsze po prostu miałem opony zwyczajne. Czarne były i okrągłe i na
            większości z nich było napisane "all-season" po angielsku normalnie. Więc się
            nigdy bieżnikowi nie przyglądałem z bliska.

            I po to się pytam na tym forum, żebyście mi powiedzieli, nie?

            Cieszę się, że macie ubaw, ale też moje pytanie bardziej dotyczyło czysto
            prawnych aspektów sprawy. A tu z odpowiedziami (jak dotąd, ale jeszcze nie
            zajrzałem na dół wątku) kiepsko.
    • tomek854 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 16.12.09, 21:16
      Znalazłem na jednym portalu taką informację, za którą podążyłem na strony ADAC
      (z małą pomocą google translate, który z niemieckiego na angielski wypluwa w
      miarę sensowne rzeczy), że:
      - nie jest powiedziane jasno w prawie, że "trzeba mieć M+S". Trzeba mieć
      "odpowiednie" a znak M+S zapewnia, że opony są odpowiednie, ale to nie znaczy,
      że ten znak jest konieczny. Innymi słowy z tego co wyczytałem, oni by mi musieli
      udowodnić, że na oponach, które mam nie da się bezpiecznie jechać.

      ADAC też pisze, ze jeżeli nastąpi do wypadku i udowodni mi się, że wpadłem w
      poślizg z powodu letnich opon, mogę zostać obłożony do 20% winy nawet jeśli
      drugi kierujący był kompletnym idiotą.

      Do tego Wikipedia potwierdza to co mi się wydawało:
      Jednym z praktycznym aspektów tej konwencji jest to, że policja drogowa nie
      ma prawa nakładania mandatu na kierowców samochodów zagranicznych, wyposażonych
      zgodnie z wykazem wynikającym z rodzimego prawa o ruchu drogowym, ale
      niewystarczająco z punktu widzenia kraju, przez który przejeżdżają. W
      szczególności na przykład policja niemiecka nie może w Niemczech karać polskich
      kierowców za brak lub nieodpowiednio wyposażoną apteczkę samochodową (w Polsce
      jest ona zalecana, ale nieobowiązkowa, natomiast pojazdy zarejestrowane w
      Niemczech muszą ją mieć i to wyposażoną w ściśle określone środki medyczne), a
      polska policja w Polsce - kierowców niemieckich za brak gaśnicy, która w
      Niemczech nie jest obowiązkowa.


      Nawet sobie sprawdziłem w oryginale i piszą o tym samym. W sumie 4 warunki są:
      - trzeba mieć tablice z przodu i z tyłu
      - trzeba mieć znaczek GB z tyłu
      - trzeba mieć ze sobą dowód rejestracyjny
      - trzeba mieć samochód sprawny w myśl przepisów w UK (czyli mieć oponę o
      bieżniku minimum 1,5 mm, dobrze trzymającą także na mokrym)

      No i jeszcze znalazłem na niemieckiej policji stronie, że nawet jeżeli by się
      mogli mnie czepić, to mogą mi dać 20 euro mandatu jak wpadnę w poślizg i oni mi
      udowodnią że to przez letnie opony...

      Więc w sumie to chyba jednak legenda w stylu "Niemcy mnie biją" z tymi zimówkami?
      • tiges_wiz Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 16.12.09, 21:40
        jak dla mnie legenda ;)
        oczywiscie jak sie jedzie nie prawym pasem po aubahnie jak pusty, czy nie
        zostawia odstepu, to taki sie dziwi, ze sie go czepiaja ;)
        • tomek854 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 16.12.09, 23:52
          No właśnie chyba też tak myślę po tym, co sobie poczytałem. A poczytałem sobie
          dużo i nie tylko o oponach. Wyszło na to, że ani w Niemczech mnie nie mogą
          ścignąć za brak apteczki (którą akurat mam, choć nie wiem czy zgodną z ich
          standardami) ani w Polsce za brak gaśnicy (której nie mam, bo to bez sensu w
          ogóle jest). Więc skoro tak, to traktowanie opon jako "wyposażenia pojazdu" też
          nie wchodzi w rachubę, czyli w sumie jestem spokojny. A co do samej jazdy.

          Wyszło na to, że byłem w Polsce tyle razy, pierwszy raz pojechałem na oponach
          prawie łysych bo takie były, jak kupiłem auto (jak wyjeżdżałem ze Szkocji to
          były tuż tuż ponad limit, a do tego jedną miałem inną niż drugą na jednej osi,
          bo w UK to legalne) i w sumie nic złego nie było, a nawet mnie tam jakaś
          policjopodobna służba oglądała jak tankowałem. Tak więc nie martwię się i jadę,
          będąc w pełni świadomym koniecznosci brania szczególnej ostrożności podczas
          jazdy na oponach letnich w warunkach zimowych...

          A co do samych opon - dzisiaj byłem w Oban w nocy, 100 mil przez Highlands,
          temperatura lekko minusowa, jezdnia mokra, momentami mgła, mżawka i takie
          błocko, że po dwóch km za ciężarówką to miałem cały przód samochodu w innym
          kolorze... I było dobrze. Potwierdza się stara prawda, że lepsze opony
          niewłaściwe do pogody niż łyse ;-)
          • crannmer Dluga mowa, krotki sens 17.12.09, 11:09
            tomek854 napisał:

            > Więc skoro tak, to traktowanie opon jako "wyposażenia pojazdu" też
            > nie wchodzi w rachubę, czyli w sumie jestem spokojny.

            Juz pisalem, ze te wniosek moze byc mylny. Choc ostateczna wykladnia jeszcze nie
            zapadla, to IMHO zapis o koniecznosci posiadania dopasowanego do warunkow
            wyposazenia pojazdu dziala podobnie, jak znak nakazu jazdy z lancuchami. Czyli
            dziala na kazdy pojazd poruszajacy sie po drodze, niezaleznie od warunkow jego
            rejestracji.

            Ale dluga mowa, krotki sens.

            Celem tego watku z Twojej strony bylo, zeby zostac poglaskanym po glowce i
            potwierdzonym w slusznosci jazdy pod koniec grudnia przez 3/4 kontynentu do
            Polski na letnich oponach.

            Takiego potwierdzenia nie dostaniesz.

            Wrecz przeciwnie. Po porownaniu w zeszlym roku zachowania sie pojazdu na
            swierzym sniegu na oponach letnich i na zimowych uwazam za glupote, wybieranie
            sie w taka podroz na oponach letnich. I to niezaleznie od grozacego czy nie mandatu.

            I mozesz dorabiac do tego sazniste filozofie i tlumaczenia, ale ta podroz na
            oponach letnich pozostanie glupota.

            Sory za szczerosc, ale jest, jak jest.
            • tomek854 Re: Dluga mowa, krotki sens 17.12.09, 22:14
              Celem mojego wątku było uzyskanie informacji od strony prawnej. Wiem już na czym
              stoję, średnio pomogłeś.

              Co do innych aspektów sprawy to sobie je zostawię dla siebie, bo akurat tutaj
              wiem doskonale, że na zimowych się jeździ w zimie lepiej niż na letnich. Już też
              słyszałem nie raz, że jazda na oponach całorocznych także jest głupotą, ale
              jakoś parę zim w ten sposób przejeździłem (również służbową furgonetką na
              letnich) i wiem, ze się da. Ze wszystkimi tego "da się" aspektami. Biorąc pod
              uwagę, że wyprawa, w związku z sytuacją finansową, dopina mi się ledwo co
              finansowo, to wolę pojechać na letnich, niż kupić sobie opony których nie
              potrzebuję i nigdzie nie pojechać.

              Szanse na straszliwą śnieżycę przez kilka dni są nikłe, jeżeli droga będzie
              odśnieżona to nie powinno być problemu, tak jak nigdy dotychczas nie było.
              Jeżeli będzie śnieg i paraliż drogowy, to zakładam przerwanie jazdy i jest to
              ryzyko w pełni wkalukowane w tą wyprawę.

              Ot i tyle w temacie.

              P.S. A dzisiaj po śniegu i po lodzie jeździłem już.
              • crannmer Re: Dluga mowa, krotki sens 17.12.09, 22:35
                tomek854 napisał:

                > średnio pomogłeś.

                No coz, jesli nie przyjmujesz do wiadomosci wypowiedzi, co w swiatopoglad nie
                pasuja, no to w rzeczy samej, nie moge pomoc.

                Bo faktem jest, ze jak dojdzie do kontroli w odpowiednich warunkach, to pod
                gwarancja wyskoczysz z 20 eurosow. O ile nie z 40. I nie bedzie dyskusji, ze w
                UK nie ma obowiazku. Bo w Niemczech nie ma obowiazku jazdy po sniegu na letnich,
                czy tez mania zimowych. Jest natomiast obowiazek mienia zimowych na sniegu. Jak
                sie bedziesz stawial, to policjanci w cudowny sposob straca wszelka znajomosc
                jezyka angielskiego i bedziesz mial przerwe w podrozy.

                I zadne sofozmy i cytowanie marnie i z bledami merytorycznymi przetlumaczonych
                stronek nic na to nie pomoga.

                > Już też
                > słyszałem nie raz, że jazda na
                > oponach całorocznych także jest głupotą,

                W deche argument w obliczu posiadania opon definitywnie letnich.

                > Ze wszystkimi tego "da się" aspektami.

                Czyli min. blokowaniu ruchu snuciem sie z predkoscia bezpieczna dla letnich. Co
                bezpiecznie jadacy na letnich maja w dupie, bo da sie przeciez.

                > Biorąc pod
                > uwagę, że wyprawa, w związku z sytuacją finansową, dopina mi się ledwo co
                > finansowo, to wolę pojechać na letnich, niż kupić sobie opony których nie
                > potrzebuję i nigdzie nie pojechać.

                Jesli nie stac na samochod wyposazony do oczekiwanych warunkow, to istnieje
                opcja poleciec. Albo nie pojechac wcale.

                > Szanse na straszliwą śnieżycę przez kilka dni są nikłe,

                Od wczoraj wieczorem pruszyl sobie u mnie delikatny puszek. Tak z piec..siedem
                cm sniegu przez dwanascie godzin. I rano miasto bylo zakorkowane przez tych
                oszczednych, co to wolno i bezpiecznie na letnich oponach doprowadzili do
                zalamania ruchu.

                To nie byla straszna sniezyca, to nie byla sniezyca, to praktycznie nie byl
                wogole opad.

                > jeżeli droga będzie
                > odśnieżona to nie powinno być problemu,

                Dzisiaj rano moja autostrada nie byla odsniezona. Mimo praktycznego braku opadu.

                Ale co tam, Orys swoje wie, a ten watek to nie jest pytanie, lecz zadanie
                potwierdzenia przekonan. Ode mnie potwierdzenia nie dostaniesz.
                • tomek854 Re: Dluga mowa, krotki sens 18.12.09, 15:18
                  Ależ nie. Ja przyjmuję do wiadomoci odpowiedź, że lepiej jeżdzić na zimówkach w
                  zimie. Tylko nie o to pytałem.

                  > Jesli nie stac na samochod wyposazony do oczekiwanych warunkow, to istnieje
                  > opcja poleciec. Albo nie pojechac wcale.

                  Istnieje też opcja wynajęcia Bentleya z kierowcą i na zimowych oponach. Jakbym
                  miał inne opcje, to bym się nad nimi zastanawiał.

                  > Ale co tam, Orys swoje wie, a ten watek to nie jest pytanie, lecz zadanie
                  > potwierdzenia przekonan. Ode mnie potwierdzenia nie dostaniesz.

                  W sumie odpowiedź jest taka: w prawie nie jest WYRAŹNIE napisane że trzeba mieć
                  takie a takie, ale jak się ma nieodpowiednie, to można mieć mandat. Manie
                  nieodpowidnich poznaje się po tym, że policja uznaje, że nie mogę bezpiecznie
                  jechać.

                  Z tą informacją zrobię sobie co zechcę, dziękuję za wsparcie.
      • crannmer Kombinujesz jak kon pod gorke 16.12.09, 21:48
        tomek854 napisał:

        > - nie jest powiedziane jasno w prawie, że "trzeba mieć M+S". Trzeba mieć
        > "odpowiednie" a znak M+S zapewnia, że opony są odpowiednie, ale to nie znaczy,
        > że ten znak jest konieczny. Innymi słowy z tego co wyczytałem, oni by mi musiel
        > i
        > udowodnić, że na oponach, które mam nie da się bezpiecznie jechać.

        Jak to sobie wyobrazasz? Ze patrol bedzie mial kieszonkowe stanowisko testowe do
        wyznaczania zachowania sie opon na sniegu?

        Jesli opony wygladaja normalnie i nie maja ani sniezynki, ani M+S, to policja
        uzna je (slusznie) za letnie.

        > Do tego Wikipedia potwierdza to co mi się wydawało:

        W wiki kazdy pisze to, co mu slina na palce przyniesie.
        W tym wypadku zapis konwencji nie chwyta. Albowiem nie ma w Niemczech
        przepisowego obowiazku mienia opon zimowych. Lecz jest obowiazek dopasowania
        wyposazenia pojazdu do warunkow. A to obowiazuje wszystkich, nie tylko tubylcow.

        > No i jeszcze znalazłem na niemieckiej policji stronie, że nawet jeżeli by się
        > mogli mnie czepić, to mogą mi dać 20 euro mandatu jak wpadnę w poślizg i oni mi
        > udowodnią że to przez letnie opony...

        Nie, 20 mozesz dostac za samo niemanie. 40 mozesz dostac za utrudnianie ruchu.
        Np. poprzez wpadanie w poslizg. Samo wpadniecie jest dowodem.

        Wiec nie kombinuj jak kon pod gorke.
        • tomek854 Re: Kombinujesz jak kon pod gorke 16.12.09, 23:45
          > Jak to sobie wyobrazasz? Ze patrol bedzie mial kieszonkowe stanowisko testowe d
          > o
          > wyznaczania zachowania sie opon na sniegu?

          Wyobrażam to sobie tak, ze póki nie wpadnę w poślizg albo nie będę miał
          problemów z ruszeniem to muszą zakładać, że mam odpowiednie opony. Bo skoro nie
          ma prawnej definicji opony zimowej, a jedynie jest napisane, że opona z
          oznaczniem M+S albo śnieżynką jest oponą "odpowiednią" bez wykluczania tego, że
          są jakieś inne odpowiednie, to nie mogą mnie karać bez udowodnienia że coś jest
          nie tak. A skoro jadę i się nie ślizgam i nie stwarzam zagrożenia, to widocznie
          się opony nadają do jazdy? Tak też pisali (według googlotłumacza) na tych
          stronkach co dzisiaj czytałem.

          > W wiki kazdy pisze to, co mu slina na palce przyniesie.

          Dlatego sprawdziłem w oryginale, o czym napisałem powyżej.

          > W tym wypadku zapis konwencji nie chwyta. Albowiem nie ma w Niemczech
          > przepisowego obowiazku mienia opon zimowych. Lecz jest obowiazek dopasowania
          > wyposazenia pojazdu do warunkow. A to obowiazuje wszystkich, nie tylko tubylcow

          Ale to jest przepis bardzo ogólny. I to oni mi muszą udowodnić, że nie mam
          pojazdu dostosowanego do warunków - mogą to zrobić, jak nie będę mógł ruszyć pod
          górkę albo jak wpadnę w poślizg jakiś straszliwy a na zimowych bym nie wpadł.

          www.internetwache.brandenburg.de/sixcms/detail.php?id=436369
          Tu piszą:
          "The term "winter" was not specifically chosen because it is not technically
          defined. It is only clear about that all the "M + S" - marking bearing and / or
          additionally marked with a snowflake symbol tires as suitable tires for the
          purposes of standard are considered."

          > Nie, 20 mozesz dostac za samo niemanie

          W tym samym miejscu piszą:

          Two facts are now given:

          The use of an improper tire in winter when bad weather will cost the driver 20
          euro fine if it has come as a fact or sustaining of skidding, and no other
          traffic was impeded.

          40 będzie, gdy będę przeszkadzał innym.

          I nie kombinuję, tylko chcę mieć pewność, że jadę całkowicie legalnie. A jak
          będzie STRASZNA ŚNIEŻYCA to i tak pierwsze co zrobię, to zjadę na parking i
          poczekam aż odśnieżą i zrobiłbym to samo niezależnie od tego na jakich oponach
          bym jechał.

          A tak czysto teoretycznie: a jak wpadnę w poślizg i mnie obróci na zimowych
          oponach to nie dostanę mandatu?

          Bo to by było w ogóle bez sensu: bezpieczna jazda na letnich - mandat.
          Wypadnięcie z drogi, ale zimówki - wszystko ok...
          • mrzagi01 Re: Kombinujesz jak kon pod gorke 17.12.09, 13:00
            W twoim rozumowaniu jest jeden dość istotny błąd. Taki mianowicie, że
            patrol autobahnpolizei nie zechce być partnerem w dyskusji dotyczącej
            semantycznych aspektów zapisów w niemieckim kodeksie drogowym. Po
            prostu dostaniesz propozycję mandatu płatnego gotówką, którego
            przyjęcia masz prawo oczywiście odmówić ufny w siłę powalających
            argumentów retorycznych, ale twój samochód będzie czekał na
            rozstrzygnięcie sporu zabezpieczony na policyjnym parkingu.
            • tomek854 Re: Kombinujesz jak kon pod gorke 17.12.09, 22:15
              A tak z ciekawości, jak już mi wlepią mandat to będę mógł jechać dalej? ;-)
              • mrzagi01 Re: Kombinujesz jak kon pod gorke 17.12.09, 23:49
                tomek854 napisał:

                > A tak z ciekawości, jak już mi wlepią mandat to będę mógł jechać
                dalej? ;-)
                Kolego drogi, ja nie wiem, czy ściągną ci auto lawetą, wyrzucą
                kluczyki do kanału, przestrzelą opony... etc. Chciałem tylko,
                niejako wspierając życzliwe wysiłki Crannmera, przekonać cię, że
                niemiecka policja drogowa, jest ostatnią instytucją na tej planecie
                wobec której powinno próbować się obezwładniania za pomocą chytrej
                retoryki.
                • tomek854 Re: Kombinujesz jak kon pod gorke 18.12.09, 15:14
                  Wiem wiem, to nie było pytanie na poważnie :-)
          • crannmer Re: Kombinujesz jak kon pod gorke 17.12.09, 22:43
            tomek854 napisał:

            > I nie kombinuję, tylko chcę mieć
            > pewność, że jadę całkowicie legalnie.

            A ja jak czlowiekowi tlumacze, ze w przypadku sniegu lub lodu na drodze to
            chocbys stanal na uszach, nie bedziesz jechal calkowicie legalnie.

            Koniec, kropka, rzeklem, howgh.

            Jestes osoba doro.., pelnoletnia i sam odpowiadasz za swe czyny. Wiec czyn,
            czego zaniechac nie mozesz.
            • tomek854 Re: Kombinujesz jak kon pod gorke 18.12.09, 15:12
              Dziękuję bardzo za pomoc i wsparcie.

              Prognozy pogody są dobre, mogę spodziewać się bezśnieżnej jazdy.
      • sven_b Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 16.12.09, 23:13
        Tomek, omiń Niemcy;)
        • tomek854 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 16.12.09, 23:54
          No, już planowałem. Pojadę promem z Aberdeen na Wyspy Owcze, stamtąd promem do
          Danii, mostem do skandynawi i stamtąd do Świnoujścia. Myślicie, że na Wyspach
          Owczych będą się czepiać opon? :)
          • t-tk Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 17.12.09, 22:51
            ... a jak już dojedziesz to kup sobie jakieś używane zimówki w kraju na powrót. Dwie sztuki choć. A te swoje wyślij do siebie pocztą. Koszt niewielki, pewnie zmieścisz się w 40 euro. U siebie przełożysz sobie na letnie, a te dwie będziesz miał na specjalne okazje ;)
            • tiges_wiz Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 17.12.09, 23:32
              a jaki sens zakladac to do auta FWD? z przodu 2 bez sensu, bo tyl moze odleciec.
              z tylu bez sensu, bo hamowania nie ma ;)
              • t-tk Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 17.12.09, 23:44
                Moim zdaniem jest. Biorąc poprawkę na to, że tył może odlecieć łatwiej jest ruszać i hamować, prawda? :)
                • typson Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 18.12.09, 00:42
                  Pod warunkiem jazdy na wprost
              • bimota Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 21.12.09, 12:10
                Wydaje mi sie, ze z tylu hamulce tez sa. Pomijam fakt, ze gosc "swiatowy", a nie
                stac go na 4 opony, ale chyba lepiej 2 niz 0...
                • tomek854 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 22.12.09, 23:41
                  Stac, nie stac.

                  Bo w Szkocji nie idzie po prostu tego kupic.

                  Bylem u znajomego i w mojej lokalnej oponiarni. Jak powiedzialem, ze chce caloroczne, to popatrzyli jak na Marsjanina i powiedzieli, ze przeciez mam.

                  Dla nich opona "caloroczna" to znaczy "niesniegowa".

                  Sniegowa moglem kupic, a jakze. Bieznik wielkosci kostki rubika, koszt 86 funtow za kolo + przekladki. Ale za to na takiej oponie to bym pewnie na Ben Nevis wyjechal...
    • typson Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 18.12.09, 00:45
      uch, męczący wątek. Powiem tak - z gówna bata nie ukręcisz. Zima, śnieg -
      śmigasz na zimowych/calorocznych a nie letnich. Co tu jest ciężkiego do
      zrozumienia? Tyle pary spuściłeś w ten wątek, ze przez ten czas byś zarobił na
      opony i byłoby po problemie ;)
      • sven_b Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 18.12.09, 09:22
        Tomasz lubi zrobić w temacie odwiert do miazgi:)
        Żyjmy nadzieją, że podczas odwiedzin wypocznie i wzmocnią go domowym żarciem:)
      • tomek854 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 18.12.09, 15:14
        Jakbym miał pracę, to bym pewnie zarobił i nie byłoby problemu.

        Problem w tym, że z pracą kiepską, to i siedzę w domu i kombinuję jak tu wyjazd
        zamknąć w posiadanym budżecie.

        Ot, i cała historia.
        • typson Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 18.12.09, 17:20
          Zastanów się w takim razie nad sensownością takiego wyjazdu. Jesteś
          wolnomyślicielem i nie musisz gnać na pierogi i kutie, a Twoja rodzina zawsze tu
          będzie. Spędźcie sobie święta we dwoje a gdy odbijesz się od dna pojedziesz bez
          stresu i obciążenia. Głowa do góry. Chcesz spędzić takie wakacje myśląc jedynie
          o konfrontacji bieżnika opon i niemieckiej policji lub też warunków
          atmosferycznych? Szkoda pary
          • tomek854 Re: Legenda o zimówkach w Niemczech. 18.12.09, 18:43
            zajrzyj na gadu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja