u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? ;)

17.12.09, 09:02
Bo ja jechałem na uczelnie prawie dwie godziny zamiast około 40-50 minut ;)
    • qqbek Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 09:21
      t-tk napisał:

      > Bo ja jechałem na uczelnie prawie dwie godziny zamiast około 40-50 minut ;)

      Ja na trasę "odwieź kobietę i sam dojedź do pracy", która zazwyczaj zajmuje mi
      około 20 minut, zarezerwowałem dziś 40 minut... jechałem prawie godzinę, nic się
      nie stało, bo w pracy i tak byłem pierwszy :P

      Słowem- horror w Lublinie. Sypie gęsto, -11 na termometrze i pługi nie
      nadążają... a coś mnie podkusiło BMW wziąć, więc piesi mieli dwa razy niezły
      spektakl (raz, jak stwierdziłem "tędy nie dojadę, czas zawrócić i zawróciłem...
      na 1 raz na 4m szerokości pasie... jak ja lubię tylny napęd, drugi raz jak sobie
      kubek pomyślał "w życiu na tym zakręcie nie będzie wyślizgane" a było... 60-70m
      lekkiej jazdy bokiem ze śniegiem walącym mi spod tylnych kół [zawsze wolę
      naprawić dynamicznie niż poddać się poślizgowi i dopiero potem ruszyć ponownie]
      zakończone skrętem w prawo i idealnym wyprowadzeniem z poślizgu- słowem
      niezamierzony drift na drogach publicznych).

      Fajnie było :)
      Ale jeszcze jaskrawiej widać w taką pogodę ciotowatość niektórych kierowców.
      Jechałbym prawie tyle co normalnie, gdyby nie cała masa kierowców gubiących się
      na skrzyżowaniach, wjeżdżających na krzyżówki bez szansy opuszczenia ich na
      zielonym... i tym podobnych bzdur (w stylu "ja mam uniwersalne, ale pojadę... no
      i ciągnie taka ciota 10km/h, mieląc kołami nawierzchnię i dodatkowo wyślizgując
      i tak już śliskie drogi).
    • tiges_wiz Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 09:42
      kompletny luzik, troche bialo, ale pusto
      pol powiatu zostawilo auta w garazu ;)
      • strongwaz Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 10:48

        To jest właśnie to co sam chciałem napisać:
        "Ale jeszcze jaskrawiej widać w taką pogodę ciotowatość niektórych
        kierowców.
        Jechałbym prawie tyle co normalnie, gdyby nie cała masa kierowców
        gubiących się
        na skrzyżowaniach, wjeżdżających na krzyżówki bez szansy opuszczenia
        ich na
        zielonym... i tym podobnych bzdur (w stylu "ja mam uniwersalne, ale
        pojadę... no
        i ciągnie taka ciota 10km/h, mieląc kołami nawierzchnię i dodatkowo
        wyślizgując
        i tak już śliskie drogi)."
        KURWA Mać połowa kierowców powinna wciągać amfe....! st. szeregowy
        batalionu ss kardynał racinger wychodzący z samolotu to przy tych
        ciotach sprinter!
        • tiges_wiz Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 10:53
          tez mam opony wielosezonowe i robilem za pirata wyprzedzajac kolumne jadaca 35 km.h.

          wiec co maja opony do tego? moje trzymaly bardzo dobrze (no ale fakt, ze
          lepszych kupic na razie nie mozna tego typu :P)
        • sven_b Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 11:00
          Tak jest co roku. Załatwiłbyś swoje sprawy z palcem, ale przez tych 'ni mom ale
          pojadem' bujasz się 20/h.
    • edek40 Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 11:01
      > Bo ja jechałem na uczelnie prawie dwie godziny zamiast około 40-50 minut ;)

      15 km do Warszawy - ponad godzina, 15 km przez "zakorkowana" Torunska i inne
      ulice - 20 minut. Warszawa juz w pracy, a podwarszawa utknela na dojazdach, wiec
      srodek odetchnal z ulga. I dobrze, bo wlasnie zabieram sie do kolejnych 15 km po
      miescie.

      Opony all-season, naped.... :)))))) 4x4 :)))))) Wprawdzie tylko part time, wiec
      musialem wylaczac, gdy bylo widac troche asfaltu, ale i tak pomaga jak diabli.
      Nie pomagaja tacy, co zapomnieli zostawic samochod pod domem :(
      • ecikp Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 20:18
        Coś w tym jest - późnym wieczorem jechałam mężowym Nissanem 4x4 i
        było bezproblemowo, rano moja Hondzia weszła w Puławską na
        szerokości dwóch pasów i z okrzykiem "yyyhaaaa" na moich ustach.
        Niemniej jechałam ok 25 zamiast 15 minut i przez pierwsze dwie
        godziny w firmie byli sami warszawiacy. Wszyscy podmiejscy
        przyjechali średnio po 2-3 godzinach.
    • simon921 Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 11:19
      Ja zamiast 40 min. jechałem 45, ale jako hardkorowiec twardo jeżdżę
      rowerem. Jedyny zgrzyt, to było małe zamieszanie jak po drodze
      wszedłem do banku i zapomniałem, że mam na głowie kominiarkę;)
      • tiges_wiz Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 11:20
        znaczy obsluzyli cie bez kolejki? ;)
      • mrzagi01 Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 13:33
        simon921 napisał:


        > wszedłem do banku i zapomniałem, że mam na głowie kominiarkę;)

        cholera... lubisz mocne wrażenia, co? :)
    • emes-nju Zablefowalem ;-) 17.12.09, 11:47
      Widzac co sie dzieje na warszaskich ulicach doszedlem do wniosku, ze znaczna
      czesc ludzi wyjdzie wczesniej. Wiec wczesniej utknie ;-D

      Zwazywszy na powyzsze, wyszedlem prawie o normalnej godzinie i dojechalem bez
      wiekszych przeszkod, choc miejscami bylo bardzo slisko.
    • mrzagi01 Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 11:51
      u mnie na wsi paraliż i klęska żywiołowa jest od dłuższego czasu, bo sprytnie zorganizowane generalne remonty newralgicznych ciągów dróg spowodowały, że ruch ( badź co bądź 120 tysięcznym mieście)opiera się na jednej osi komunikacyjnej.
      Opad w sumie niewiele zamieszał w tej ogólnej rozpierdusze, niemniej bez wątpienia spotęgował efekty wywoływane przez wzmiankowaną "ciotowatość".

      Wypracowałem metodę poruszania się głębokimi opłotkami, dzięki czemu nie odczuwam zbyt dotkliwie tego paraliżu, jednocześnie majac świadomość, że nie ma nic darmo i odpowiednio więcej będą mnie kosztować wymiany elementów zawieszenia.

      A' propos ciotowatości- zauważyłem (i kurwica mnie bierze) że przytłaczająca większość kierowców płci obojga nie jest w stanie włączyć się do ruchu z drogi podporządkowanej, jeżeli w zasięgu wzroku znajduje się jakikolwiek pojazd poruszający się po drodze głównej.Ni chuja! Jeżeli poruszasz się w korku z prędkoscią, powiedzmy, 5 km/h zbliżasz sie do skrzyżowania i robisz przed sobą przerwę długości przegubowego autobusu to na dziesięciu kierowców może jeden w nią wjedzie. jeżeli chcesz ułatwić zycie pozostałym dziewięciu, musisz się zatrzymać, 50 razy mrugnąć długimi a najlepiej wysiąść, zastukać w szybkę przekonać patafiana, ze może bezpiecznie ruszać. Może dotrze do głąba.
    • marekatlanta71 Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 14:21
      No troszke sie ochlodzilo, i dosc porzadnie wieje wiatr, ale zadnych paralizy
      nie widze.
      • tomek854 Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 17.12.09, 22:01
        U mnie dopiero zaczyna padać. I jak to w Glasgow - łatami. W pracy było biało, w
        centrum sucho, u mnie mokro.
        • wowo5 Re: u was też paraliż i w ogóle klęska żywiołowa? 18.12.09, 19:47
          U mnie w NJ ma zaczac padac jutro. Moze nawet spasc do 40 cm (na pld
          NJ). U mnie w centralnym NJ spodziewane jest do 30 cm.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja