sherlock_holmes
31.01.04, 11:04
...chociaz lepiej pozno niz wcale:
info.onet.pl/863042,11,item.html
"Życie Warszawy" anonsuje rewolucyjny pomysł władz stolicy. W pobliżu szkół podstawowych i gimnazjów mają stanąć niedługo znaki ograniczające maksymalną prędkość pojazdów do 30 km na godzinę.
Stołeczni decydenci chcą oddzielić dzieci od ulic ochronnym parawanem. Zdaniem wiceprezydenta Warszawy, Władysława Stasiaka, to posunięcie pozwoli na skuteczną reakcję kierowcy, kiedy przed maską jego samochodu znajdzie się niespodziewanie roztargniony uczeń - pisze dziennik.
Jerzy Pomianowski, autor książek na temat bezpieczeństwa na drogach, uważa, że pomysł władz miasta jest rewolucyjny, ale tylko w skali Polski. W Europie jest bowiem powszechnie przyjęte, że w najbliższym sąsiedztwie szkół obowiązują takie ograniczenia. Zdaniem rozmówcy gazety, najwyższy czas, by w Warszawie zastosować podobne rozwiązania.
Samochód jadący z prędkością 30 km/godz. na suchej jezdni potrzebuje tylko 15 metrów, by się zatrzymać. Jeśli jedzie dwa razy szybciej, kierowca wyhamuje po 30 metrach. Jeśli na drodze znajdzie się dziecko, zabije je - pisze "ŻW".
SH: cirekawe jak chca wyegzekwowac ten przepis w praktyce? Obawiam sie, ze jedynie progi zwalniajace moga cos dac :(