Znowu o kobiecie za kierownicą

02.02.04, 20:09
motoryzacja.interia.pl/news?inf=468134

:))))))))))))))))))
    • betty-bt Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 02.02.04, 20:49
      nie smiej sie z ludzi, bos czlowiekiem sie urodzil. posmiejmy sie ze zwierzat i
      modlmy sie oby greenpeace nas tu nie dopadlo ;))))
      dlaczego ona nie mogla wyhamowac, ani zwolnic??
      czy to taki ciezki przypadek jak ta, co jej szybe ukradli? :)
      • neutrum Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 09:40

        > dlaczego ona nie mogla wyhamowac, ani zwolnic??
        > czy to taki ciezki przypadek jak ta, co jej szybe ukradli? :)

        pzreciez to blondzia, jak ona mogla wyhamowac, zdeklarowana blondzia to nawet
        nei wie gdzie sa hamulce :)


        pzdr dla oberblondzi


        neutrum
        • betty-bt wazne info od oberblondzi 03.02.04, 14:16
          nie tylko blondynki sa "glupie"! ja np. nie urodzilam sie blondynka, a
          glupkowata jestem jak sloma.
          tak, tak.. nawet szatynki maja nierowno pod sufitem.
      • remo29 Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 05.02.04, 08:51
        Hehe, babeczka cisnęła całą drogę w gaz, to i nie chciał samochód zwolnić :))
        Ale co tam - bystrość inaczej powala na kolana. Ostatnio krążył po sieci filmik
        jak goście pick-upem holowali (a raczej wyciągali z kopiastego śniegu) mazdę
        (?). Tak ją holowali, że urwali jej cały tył. A zamiast 200KM trzeba było użyć
        góra IQ80...
    • bocian4 pewnie nie znalazla skrzyni biegow ;-))) 03.02.04, 09:57
    • klemens1 Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 09:59
      Co prawda hamowanie silnikiem nie jest tak efektywne jak hamulcami, ale przy
      jego pomocy mozna wyhamowac na odcinku duzo krotszym niz 120 km.
    • kompressor Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 12:48
      przeciez to jest bez sensu...
      po kilku kilometrach auto wytracilo by predkosc z powodu oporow...nawet gdyby
      niczego nie dotykala i nic nei robila...
      a watpliwe czy jechala 120 km z gorki...
      • staruch5 Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 15:36
        to jakis absurd! za malo jest informacji. Trudno pojac, jak to jest mozliwe.
        tak, czy siak to potencjalna morderczyni. za taki numer powinna dozywotnio
        stracic prawo jazdy i jeszcze dobrze zaplacic za cala te policyjna akcje!
        Uwazam, ze artykulik jest nierzetelny, bo nie odpowiada wyczerpujaco na rodzace
        sie pytania, jak to jest mozliwe.
        • sherlock_holmes Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 15:44
          Jezeli rzeczywiscie stracila hamulec, a samochod rozpedzal sie bez wcisniecia
          gazu, nie dziwie sie jej panice. Pewnie nigdy nawet nie uzywala przelozen 3 i 2
          w przekladni automatycznej (chodzi mi o reczne wymuszenie blokowania na max.
          tym biegu). Z tego co wiem, w USA ludzie boja sie uzywania ham. recznego -
          pewnie tu byl splot tych niekorzystnych sytuacji...
          Byc moze pedal gazu byl elektroniczny i komputer sterujacy sie byl zawiesil. Co
          nie oznacza oczywisice, ze nie mogla chociazby przekrecic kluczyka w stacyjce.
          A swoja droga: klania sie nauczanie mlodych kierowcow - wiekszosc z nich nigdy
          nie ejchala nauka jazdy w nocy, w deszczu, a nawet po ciemku, nie mowiac juz o
          jezdzie po sniegu czy lodzie. Trudno wiec wymagac, aby nagle taki "zoltodziob"
          wiedzial co zrobic w sytuacji awaryjnej...
          • truskava Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 16:27
            sherlock_holmes napisał:

            > Jezeli rzeczywiscie stracila hamulec, a samochod rozpedzal sie bez wcisniecia
            > gazu, nie dziwie sie jej panice. Pewnie nigdy nawet nie uzywala przelozen 3 i
            2
            >
            > w przekladni automatycznej (chodzi mi o reczne wymuszenie blokowania na max.
            > tym biegu). Z tego co wiem, w USA ludzie boja sie uzywania ham. recznego -
            > pewnie tu byl splot tych niekorzystnych sytuacji...
            > Byc moze pedal gazu byl elektroniczny i komputer sterujacy sie byl zawiesil.
            Co
            >
            > nie oznacza oczywisice, ze nie mogla chociazby przekrecic kluczyka w stacyjce.


            ------------------------------------------------------------------------
            Nie jestem pewien, czy to jest możliwe w innej pozycji niż "P".

            Ja myślałem, że wystarczyłoby przusunąć dźwignię w połozenie "N"
            ------------------------------------------------------------------------



            > A swoja droga: klania sie nauczanie mlodych kierowcow - wiekszosc z nich
            nigdy
            > nie ejchala nauka jazdy w nocy, w deszczu, a nawet po ciemku, nie mowiac juz
            o
            > jezdzie po sniegu czy lodzie. Trudno wiec wymagac, aby nagle
            taki "zoltodziob"
            > wiedzial co zrobic w sytuacji awaryjnej...
            >
            • karburatorek Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 17:15
              Każdorazowa zmiana kierunku jazdy przód tył powoduje, że lewarek musi przejść
              przez pozycję N, nikt chyba nie sądzi,że jak kierowca chce cofnąć, to musi
              najpierw wyłączyć silnik ;-)

              karburatorek
              • truskava Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 17:27
                karburatorek napisał:

                > Każdorazowa zmiana kierunku jazdy przód tył powoduje, że lewarek musi przejść
                > przez pozycję N, nikt chyba nie sądzi,że jak kierowca chce cofnąć, to musi
                > najpierw wyłączyć silnik ;-)
                >
                > karburatorek


                Nie bardzo nadążam...
                • guest_of_honour Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 19:15
                  >Nie jestem pewien, czy to jest możliwe w innej pozycji niż "P".
                  >Ja myślałem, że wystarczyłoby przusunąć dźwignię w połozenie "N"

                  Wyłączyć możesz, blokada jest na wyjęcie kluczyka, aby zapobiec zablokowaniu
                  kierownicy podczas jazdy.
                  • staruch5 Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 03.02.04, 21:31
                    no wlasnie, ciagle nie rozumiem: dlac zego nie wylaczyla kluczyka?Dlaczego
                    panowie policjanci nie doradzili jej tego? Dlaczego autor tego "artykulu" tego
                    nie wytlumaczyl?
                    • aankaa bo to miał być artykuł o "babie za kierownicą" 03.02.04, 22:26
                      żeby panowie poczuli się dowartościowani ;)
                    • typson Windows i przycisk start 04.02.04, 02:53
                      > no wlasnie, ciagle nie rozumiem: dlac zego nie wylaczyla kluczyka?

                      mogla miec modny ostatnio i wszedobylski przycisk START. Z tego co pamietam
                      silnik w lagunie mozna wylaczyc po jej zatrzymaniu i dopiero po wylaczeniu
                      silnika da sie wyjac karte. Z kolei w megane mozna wyjac karte podczas jazdy,
                      tyle ze nic sie nie zmieni.

                    • truskava Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 04.02.04, 08:18
                      staruch5 napisał:

                      > no wlasnie, ciagle nie rozumiem: dlac zego nie wylaczyla kluczyka?Dlaczego
                      > panowie policjanci nie doradzili jej tego? Dlaczego autor tego "artykulu"
                      tego
                      > nie wytlumaczyl?


                      Tak jak wczeniej pisałem (moze troche nieprecyzyjnie):
                      zamiast wyłączać silnik, wystarczyło przesunąć dźwignię w położenie "N"
                      i nawet jak "zaciął się" pedał gazu to co najwyżej silnik by trochę
                      "powył", ale autko samo by się zatrzymało...
                      Cała historia śmierdzi kaczką dziennikarską...
                      • sherlock_holmes Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 04.02.04, 09:04
                        truskava napisała:

                        > staruch5 napisał:
                        >
                        > > no wlasnie, ciagle nie rozumiem: dlac zego nie wylaczyla kluczyka?Dlaczego
                        >
                        > > panowie policjanci nie doradzili jej tego? Dlaczego autor tego "artykulu"
                        > tego
                        > > nie wytlumaczyl?
                        >
                        >
                        > Tak jak wczeniej pisałem (moze troche nieprecyzyjnie):
                        > zamiast wyłączać silnik, wystarczyło przesunąć dźwignię w położenie "N"
                        > i nawet jak "zaciął się" pedał gazu to co najwyżej silnik by trochę
                        > "powył", ale autko samo by się zatrzymało...
                        > Cała historia śmierdzi kaczką dziennikarską...
                        >

                        Coz, moze w panice dziewczyna stracila zupelnie glowe. Nie chce nikogo obrazac,
                        ale wsrod Amerykanow jest tjednak najwiekszy odsetek polglowkow - zreszta to
                        najlepeij moga zaswiadczyc forumowi koledzy z USA.
                        Jak inaczej wytlumaczyc to, ze zamaist odrobine pomyslec, dziewczyna od razu
                        brala komorke do reki?
                        Stany to zreszta kraj najwiekszych absurdow - chocby dietetycznej coli :) Bo
                        oczywiscie żrąc zestawy w MacDonald's czy PizzaHut najbardziej tyje sie po
                        coli :)
    • lexus400 Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 04.02.04, 08:28
      Uważam, że to jakieś pierdoły, ktoś chciał coś napisać ale mu nie wyszło.
      Pzdr.
      • staruch5 Re: Znowu o kobiecie za kierownicą 05.02.04, 12:41
        szczerze mowiac, od poczatku uwazam te historie za moze i prawdopodobna (wszak
        wszystko sie moze zdarzyc), ale niewiarygodna.
Pełna wersja