t-tk
25.02.10, 21:57
Dzisiaj wybrałem się z przyjaciółką do Krakowa i jestem pod wielkim wrażeniem.
Macie większe dziury niż u nas, we Wrocławiu ale nie o tym chciałem.
Najbardziej wbiły mi się w pamięć dwa obrazki.
Drogówka pod Barbakanem. Policjant stoi, zatrzymuje w miarę nowe Espace. Następnie podchodzi do kierowcy, pokazuje na spaloną żarówkę i mówi "Proszę Pana, ma Pan spaloną żarówkę w lewej lampie, proszę podjechać na jakąś stację benzynową i sobie wymienić".
Drugi, to straż miejska mrugająca (wypisując w aucie mandat za złe parkowanie) przejeżdżającemu samochodem facetowi, że ma nie włączone światła ;)
I jakoś tak, przynajmniej w okolicach rynku/wawelu, bo tam spędziłem cały dzień, bardzo szanujecie pieszych, wystarczy zdecydowanie podejść do przejścia, w skrajnych przypadkach trzeba spojrzeć w oczy kierowcy a ten skruszony zatrzymywał się ;)
No i tradycyjnie auto na niemiejscowych rejestracjach może liczyć na ułatwienie w nagłej zmianie pasa przed skrzyżowaniem i tym podobnych manewrach wynikających ze stosowania nawigacji - ale tak jest chyba wszędzie ;)