mrzagi01
17.03.10, 14:53
Dzisiaj wpadl mi do ucha z "trójki" komunikat treści jakoby germanie
rozważali możliwość wprowadzenia ograniczenia prędkości w terenie
zabudowanym do 30 km/h. Argumentacja opiera się na długości drogi
hamowania, oraz wartości energii kinetycznej przy uderzeniu (w
pieszego). z tych samych powodów zredukowano już swego czasu prędkośc
z 60 ciu do 50 ciu.Ze względu na geometryczny przyrost energii-
sześćdziesiątka miała zabijać, a pięćdziesiątka jedynie okaleczać.
Rozumiem, że teraz idea jest aby wyeliminować okaleczanie na rzecz
bolesnych szturchnięć, od których płynnie przejdziemy do
niespodziewanych kuksańców, aż dojdziemy do pełnego wyeliminowania
zagrożeń poprzez ustawowe unieruchomienie pojazdów.
Właściwie, to o Niemcy się nie troskam, bo oni mają dość oleju w
głowach i tam gdzie ograniczenia są zbędne śmiało podnoszą limity
prędkości. Troskam się że nasi szpenie od bezruchu drogowego to
podchwycą.