Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora :(

17.05.10, 14:22
Maly Bartus od kilku miesiecy miewa temperature. Od jakichs dwoch miesiecy
pokasluje, miewa klopoty z oddychaniem. Lekarka nie moze niczego sie
dosluchac, ani wywnioskowac z objawow - na razie stawia na alergie i
"eksperymentuje" z roznymi specyfikami, ktorych gama dla niemowlaka jest
zalosnie niewielka. Dzis, z temperatura 40o, maly zostal obejrzany i wyslany
do szpitala na rentgen i konsultacje. Na szczescie nie ma (na razie) mowy o
koniecznosci hospitalizacji, ale sami juz nie wiemy, co z malym robic. Ech...
Dzieci :) :(
    • tomek854 Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 17.05.10, 14:56
      Może jest po prostu z niego takie gorące ciasteczko? :)
    • kaqkaba Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 17.05.10, 15:06
      No to trzymamy za zdrowie małego.

      Ja tam jestem juz też po małych przejściach (na szczęście
      jednodniowych)
      Tymek zaczął się kiedys koło 10-11 w nocy dusić(parę miechów temu z
      6 miesiecy miał). Na nic już nie miał siły. Ani nie krzyczał ani nie
      płakał nawet za bardzo. Nie mieliśmy pojęcia co robić. Na szczeście
      karetka właśnie wracała z wizyty i byli blisko. Przyjechali w 3-5
      minut. Podali małemu tlen (nawet maske dał sobie założyć), saturacja
      była na poziomie ok 84% (norma to 98 i więcej). Spakowali zone i
      dziecko do karetki i pognali do szpitala. Potem przewieźli nas do
      Szpitala dziecięcego w Chorzowie na konsultacje. I koło 3 w nocy
      mogliśmy wrócić do domu. Rozpoznanie: zapalenie krtani
      (prawdopodobnie wywołane przez laryngity-wirusy rozwijające sie w
      cieple i wilgoci).
      Od tego czasu sypiamy w temperaturze poniżej 20 stopni. Choćby miało
      byc i 16. I jedno z nas nie pije.

      Dobrze, że będziecie mieli druga opinie. Bo błądzenie w ciemnościach
      nie jest za fajne. A niemowlakowi można zawsze leki dla dorosłych
      podać pod warunkiem, że znasz ryzyko i wiesz że mu pomoga.

      Powodzenia.
      • edek40 Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 17.05.10, 15:18
        > Od tego czasu sypiamy w temperaturze poniżej 20 stopni. Choćby miało
        > byc i 16.

        To mamy przecwiczone. W domu tylko latem jest powyzej 20o. Srednia to okolo
        17-18oC. Wszyscy mniej wiecej zdrowi. Tylko Bartus ma te niepokojace wyskoki
        niewiadomego pochodzenia. Lekarka stracha mi napedzila. Zona wlasnie wisi na
        telefonie. Na razie burdel na kolkach, czyli szpital dzieciecy bez lozek dla
        opiekuna bobasa, odpada. To ostatecznosc.

        Echhhhhhh
        • bassooner Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 17.05.10, 17:05
          może to tzw. trzydniówka? wysoka gorączka bez specjalnej przyczyny...
    • winnix Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 17.05.10, 16:38
      Współczucia, mi kot zdycha i serce mi się kraje jak na niego patrzę, a
      co dopiero dziecko :( Nie wyobrażam sobie.
      • emes-nju Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 14:56
        winnix napisała:

        > Współczucia, mi kot zdycha i serce mi się kraje jak na niego patrzę

        Kot tez czlowiek! Wspolczuje.
    • pizza987 Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 17.05.10, 19:53
      Edzio, kciuki do zbielenia zaciskam. U mojej córy prawie rok temu okazało się podejrzenia astmy. Od sierpnia leci na wziewach. Będzie dobrze.
      • t-tk Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 17.05.10, 20:50
        no to ja też trzymam za szybkie wyjaśnienie i wyzdrowienie.
        • bassooner Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 17.05.10, 21:12
          jak byłem z Tośką w szpitalu to było od groma dzieci, prawie niemowlaków z
          zapaleniem płuc. jedna babka dopiero po miesiącu łażenia do lekarzy trafiła do
          szpitala ze zdiagnozowanym właśnie zapaleniem płuc. może to to?
          • edek40 Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 09:22
            > szpitala ze zdiagnozowanym właśnie zapaleniem płuc. może to to?

            Takie podejrzenie miala rejonowa. Na szczescie okazalo sie, ze mamy zapalenie
            krtani i ucha. Niestety, takie numery junior juz robil. Dostawal wysokiej
            temperatury bez wyraznych objawow. Z pol roku temu ta sama lekarzyca jednega
            dnia nie wiedziala co mu jest, a drugiego wykrywala zapalenie gornych drog
            oddechowych. Wczoraj wygladalo to o tyle gorzej, ze niezle rzezilo mu gdzies w
            piersiach, a w gardziolku nic (jeszcze) nie bylo widac.

            Pobyt w glownym warszawskim szpitalu dzieciecym to osobny rozdzial. Czekalismy,
            bez wiekszego zaiteresowania personelu ponad dwie godziny. W koncu polowica
            wkurzyla sie, zazadala oddania papierow, a na karcie przyjecia napisala, ze
            zabiera dziecko z powodu braku zainteresowania pacjentem. Lekarz znalazl sie w
            ulamku sekundy. Mila pani lekarz, zla jak osa, bo zapewne przerwalismy jej kawe,
            zbadala malego. Podobno mieli jakis ciezki przypadek. Hm... To jest oddzial
            ratunkowy. Jeden lekarz??? A gdyby nasz maly z powodu temperatury ponad 40o
            stracil przytomnosc? A gdyby przywiezli inny ciezki przypadek? Z reszta
            temperatura malego byla mierzona w dosc osobliwy sposob. Dano nam termomometr i
            kazali zmierzyc temperature. Hmmmmmm. Takim maluchom mierzy sie w pupie, takim
            termometrem z miekka koncowka. Pigula zadala niewinne pytanie czy mamy swoj
            termometr. Nikogo wie interesowalo, ze podajemy dziecku jakis lek (nurofen).
            Pani przygladala sie przez szybke, jak we wlasnym zakresie probujemy zbic malemu
            temperature, bo juz zaczal dostawac drgawek.

            Fuck!!!
            • bassooner Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 10:08
              nie mieli takiego skanującego? toć ja w domu nawet mam, a w naszym pipidówkowym hospitalu mieli taki jakiś wypasiony, wyglądał jak ze star treka i mierzyli temperaturę na czole, piersiach i na brzuszku.
              • edek40 Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 11:14
                > nie mieli takiego skanującego? toć ja w domu nawet mam, a w naszym pipidówkowym
                > hospitalu mieli taki jakiś wypasiony, wyglądał jak ze star treka i mierzyli te
                > mperaturę na czole, piersiach i na brzuszku.

                Zartujesz? W tym szpitalu, osiem lat temu, lezala moja pierwsza cora. Przez 4
                dni moja polowica stala lub siedziala. Lezec nie miala gdzie. Z powodow
                technicznych nie ma dosc miejsc dla matek przy chorych dzieciach (a nieliczne,
                ktore sa maja cene przepisana z cennika hotelu Bristol). Z powodow sanitarnych
                nie wolno przyniesc sobie nawet karimaty czy kocyka. Ostatecznie zgadzaja sie na
                fotelik turystyczny. Nie wolno ladowac komorek (bo rachunki za prad rujnuja
                szpital), wiec wozilem baterie na wymiane. Prysznic na caly oddzial dziala (z
                powodow sanitarnych zapewne) tylko przez 1 godzine na dobe.

                Moja druga corka otarla sie o to g..., gdy przypadkiem zazyla tego, czego zazyc
                nie powinna. Wprawdzie zlapalismy za raczke, ale pojechalismy na oddzial.
                Zglosilismy problem. Lekarz obejrzal mala juz po godzinie - wszak nic takiego
                sie nie dzialo, dziecko sciagnelo i polizalo zracy srodek do usuwania kurzajek.
                Zalecil rentgen w celu wykluczenia poparzenia przelyku. Kolejne poltorej
                godziny. Gdy spec od fal X oswiadczyl, ze zdjecie to on wywola za pol godziny,
                ale opis bedzie za 2-3, bo "opisywacza" nie ma, zabralismy dziecko do domu, aby,
                jesli tak jej bylo pisane, umarla w domu, a nie w szpitalu. Nie martwilismy sie
                juz za nadto. Wszak nie padla przez tyle godzin oczekiwania...

                To jest jedyny znany mi szpital w Warszawie, ktory ma calodobowy oddzial
                ratunkowy dla maluchow o okolicach niemowlectwa.
                • bassooner Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 13:01
                  ooo... to u nas był w takim razie pełen wypas: pokój z osobną łazienką z
                  prysznicem, dwoma łóżkami, i TV, dodatkowo jeszcze jedną umywalką w przedsionku!
                  przez to były podwójne drzwi i hałasy z korytarza w ogóle nie docierały do
                  pokoju, gdzie było cichutko i przytulnie ( jeśli w szpitalu może być przytulnie).
                  lekarze mili i kompetentni (naprawdę!) pielęgniarki też, no może tej jednej co
                  to się goliła - miała taką jakąś posępną facjatę.
                  nie było żadnego problemu, żebym zostawał nawet do północy.
                  na obchodzie byłem zawsze ja i żona, a odpowiedzi na nasze pytania były rzeczowe
                  bez żadnego zadzierania nosa.
                  płaciliśmy za możliwość spania z Tośką 20 zł. za dzień (wliczało się w to pełne
                  wyżywienie) ale i tak po 5 dniach pobytu skasowali za 3 dni... :-)))
                  • edek40 Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 13:20
                    Dwa miesiace temu moje corki zostaly zaszczycone wycinaniem migdalkow. Odbylo
                    sie to w prywatnym szpitalu, refundowanym przez NFZ. Bylo dokladnie tak, jak
                    opisujesz. Pierdoly o niedofinansowaniu mozna wiec miedzy bajki wlozyc. Po
                    prostu szpital dzieciecy na Nieklanskiej w Warszawie nie lubi dzieci i nie
                    rozumie ich problemow oraz potrzeb. Mysle, ze najlepiej sprawdziliby sie jako
                    prosektorium. Tu ani pospiech nie jest konieczny, a podejscie do pacjenta ma
                    marginalne znaczenie.
                    • wujaszek_joe Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 13:34
                      podobno Warszawa sporo urosła, a liczba szpitali została bez większych zmian.
                      Ciekawe że znieczulica to tak powszechna choroba szpitalna
                      • edek40 Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 13:55
                        > podobno Warszawa sporo urosła, a liczba szpitali została bez większych zmian.
                        > Ciekawe że znieczulica to tak powszechna choroba szpitalna

                        To prawda. Jednak w naszym wczorajszym przypadku absolutnie nie moze byc mowy o tloku. Gdy zameldowalismy sie o 19:28 bylismy jedyni w poczekalni. W miedzy czasie pojawilo sie kilku biedakow, ktorzy gubiac sie w korytarzach szukali pracowni, ktore mialy wykonywac zamowione badania (to sie nazywa organizacja!!!). Oni byli przyjmowali poza kolejnoscia, bo juz swoje odstali. Ale to byly starsze dzieci i do innych lekarzy. Zaraz po nas pojawilo sie dwutygodniowe dziecko z zapaleniem pluc. Czekali "tylko" okolo 40 minut. Pediatra pojawil sie i zniknal. Kolejne blisko poltorej godziny ani widu, ani slychu. Nawet slowa wyjasnienia. Podkreslam: tylko nasz Bartus i to dwutygodniowe zyjatko kwalifikowaly sie do pediatry. Nie ma wiec mowy o przeciazeniu.

                        Przeciazenie to bylo w tym prywatnym szpitalu. Tu czekalismy okolo pol godziny na przyjecie. Ale byla kolejka. Kolejne pol godziny i pierwsze dziecko juz bylo w narkozie. Pol godziny i oddali juz naprawione. Kolejne pol godziny i druga cora na stol. Gdy na nia czekalem (okolo godziny, bo dlugo sie budzila) przewinelo sie jeszcze kilka par rodzic-dziecko; jedni na zabieg inni po zabiegu. Zadnego zbednego oczekiwania. Po zabiegu zostalem poinstruowany, ze dziecko bedzie puszczac pawia za pawiem. Ma pic duzo wody, a ktores z rodzicow ma miske przynosic na obglad do piguly dyzurnej. Za pierwszym nawrotem spytalem czemu sa takie ciekawe tego pawia. Zostalem rzetelnie poinformowany dlaczego (zoladek ma sie oczyscic z resztek pooperacyjnych, ktore dziecko moglo polknac) i dlaczego piguly zycza sobie ogladac kazdego pawia (rodzice, z oczywistych wzgledow, nie powinni sami decydowac czy paw jest juz "zdrowy"). Otoz gdy dziecko pawiuje juz tylko woda, dostanie w nagrode srodek przeciwwymiotny oraz kolejna porcje srodkow przeciwbolowych. Co wiecej, okazalo sie, ze pigula dyskretnie notuje ilosc pawii. Starsza jakos nie mogla dojsc do siebie i ciagle pawiowala. Wezwano ja wiec prewencyjnie na kroplowke, aby sie nie odwodnila (oni sami - zanim dziecko zaczelo trzeszczec z odwodnienia i zaniepokoilo rodzica). Wujaszku, tu wszystko dzialalo i ani przez chwile zadne z nas nie mialo watpliwosci, ze personel jest bardzo obciazony, ale dziala sprawnie i naprawde w trosce o dobro pacjenta. I wszystko za te nedzne grosze z NFZ. Bass, zdaje sie, rowniez nie placil za leczenie.
                        • wujaszek_joe Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 14:44
                          wiem, też byłem w takim prywatnym szpitalu na zabiegu urologicznym mojego syna
                          (coś musiałem robić nie tak i ptaszek mu wyszedł niedorobiony).
                          I było jak w serialu. Dopłacaliśmy jedynie rozsądne pieniądze za pobyt matki w
                          szpitalu.
                          Zabieg się udał, będę miał mrowie wnuków.
                          Trzymajcie się
                          • edek40 Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 14:53
                            > I było jak w serialu. Dopłacaliśmy jedynie rozsądne pieniądze za pobyt matki w
                            > szpitalu.

                            I pomyslec, ze niewyobrazalna mnogosc naszych obywateli jest przekonana, ze
                            komercjalizacja uslug pogorszy ich jakosc i dostepnosc. Reklamowki PiSuarow i
                            tym podobnych socjotechnikow robia swoje. Kasa jest glownie w panstwowym reku...
              • rapid130 Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 13:48
                Bass, nie dziw się.

                Małe szpitale - choćby Szamoni, Czarnków i Międzychód - od paru lat
                są statystycznie lepiej wyposażone niż molochy w Pile, Poznaniu,
                etc.

                O atmosferze panującej na pokładzie litościwie nie wspomnę, żeby nie
                zrobić przykrości normalnym lekarzom pracującym w molochach.
                • bassooner Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 18.05.10, 16:52
                  wyposażenie to jedno, a fachowość to drugie. akuratnie w tym konkretnym
                  przypadku oddziału (dziecięcy) jest okej, lekarze jacyś wszyscy "spoza układu"
                  (lekarz - łapówa - szpital).
                  na innych oddziałach z tego co wiem jest gorzej, ja w razie czego bym się bronił
                  ręcami i nogami, żeby leżeć na wewnętrznym u doktora Mengele.
    • iberia.pl Re: Zesz w morde, teraz kolej na mojego juniora : 20.05.10, 21:27
      konsultacje u innego pediatry?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja