lexus400
09.03.04, 08:39
Wydawałoby się, że wszyscy wiedzą, co kryje się pod tym określeniem.Jednakże
obowiązujące w Polsce od paru lat regulacje prawne wprowadziły
zamęt.Samochodem ciężarowym z nominacji stało się np. Cinquecento lub
luksusowe BMW.Początek roku 2004 miał przynieść koniec obowiązywania tego
nonsensu.Zapowiada się jednak inaczej, a właściwie - jeszcze
gorzej.Przygotowywanenowe wersje ustaw są znowu nielogiczne, zwłaszcza w
zakresie definicji ciężarówek. W ustawie o podatku VAT będą nimi pojazdy,
których ładowność przekracza granicę wyliczaną ze skomplikowanego wzoru. Wzór
musi być zawiły, by pozwalał wyliczyć, że np. Cinquecento z kratką jest
ciężarówką nadal, a Peugeot Partner - już nie. Na domiar złego, dla potrzeb
urzędów skarbowych (podatek dochodowy) przyjęto definicję odmienną, jeszcze
inna funkcjonuje w przepisach o homologacji.
A może by zastosować rozwiązanie najprostsze, a więc też najbardziej
logiczne. Pozwolić mianowicie decydować właścicielom lub dyrektorom
przedsiębiorstw, jakimi samochodami służbowymi będą jeździć ich pracownicy i
dać możliwość odpisywania całego podatku VAT - niezależnie od rodzaju
pojazdów.Zostałaby już wtedy jedna, ta wynikająca z kodeksu drogowego,
definicja samochodu ciężarowego.
Pzdr.