t-tk
30.06.10, 14:12
Możliwe też, że są to osy, zawsze byłem słaby w ich odróżnianiu.
Zaczęło się od tego, że parę godzin temu wpadła do mnie jedna. Odsunąłem firankę, otworzyłem szerzej okno i wyleciała. Poprawiłem firankę, zabrałem się za lekturę.
Po pewnym czasie zauważyłem dwie, które jakoś dziwnie blisko mnie latały jedna wyleciała wskutek lekkiej sugestii teczką na dokumenty, druga została i niestety poległa.
Po tym fakcie postanowiłem się od nich odciąć i zamknąłem okno. Wyszedłem po coś do picia do kuchni, kiedy wróciłem po pokoju latały trzy.
Nie wiem, być może to były pszczoły-ninja, które ukryły się widząc co robię z resztą przy poprzednim ataku. Te nijak nie dały się wygonić z pokoju mimo zmasowanych sugestii (teczka na dokumenty plus wiatrak). Poległy.
Wyjrzałem przez okno z pokoju obok i przy moim oknie lata kilku zwiadowców. Wyraźnie kombinują jak sforsować okno.
Teczka leży pod ręką, wiatrak wycelowałem w okno aby odpierać zmasowany atak. Dam znać jak zmieni się sytuacja na froncie walki. Jeśli nie napiszę do wieczora - zapalcie świeczki i wpisujcie miasta w komentarzach ;)