tomek854
03.07.10, 23:29
Otóż na parę tygodni (przynajmniej, mam nadzieję na więcej jakby mi się
spodobało) załapałem się do firmy z branży ekspresowych przesyłek. Bedę woził
transport w nagłych przypadkach po całej Europie (liznąłem już kiedyś tego i
podobało mi się: np. jest sobie fabryka w Holandii i popsuła się maszyna, cała
fabryka stoi, to dzwonią do takiej firmy i ona ze Szkocji wiezie jak
najszybciej się da część do owej maszyny). Bardzo fajnie, bo mi się już
znudziło jeżdżenie w kółko dookoła Glasgow - nie będzie wielkiej przesady jak
powiem, że bardzo trudno jest mi trafić w promieniu 50 mil od miasta na
miejsce, w którym jeszcze mnie nie było.
Traktuję to trochę jako taką namiastkę wakacji, trochę jako przygodę. Stawka
godzinowa ta sama co za lokalną harówkę w dystrubucji palet (więcej wsiadania
i wysiadania, składania i rozkładania windy, zapinania i odpinania firanek niż
właściwego jeżdżenia), nie siedzi żaden mały Hitler nad głową z moją kartą od
tachografu w paszczy a jednocześnie, z tego co mówi jeden koleś z którym
pracowałem kiedyś a on teraz robi tu, ta firma to nie jest taka "jedź aż
padniesz na nos, bylebyś padł po dostarczeniu towaru" tylko ma pewne normy i
nawet krzyczy na kierowców co przeginają pałę (bo widać wszysko na
trackerach), no i się trochę pozwiedza i (co dla mnie ważne) poćwiczy języki,
bo z tego co mówią będę regularnie bywał we Francji.
No i tak sobie robię takie małe badanie tematu i wyczytałem, ze jadąc
furgonetką przez Niemcy powinienem prowadzić sobie taki dziennik z
zapisywaniem czasu pracy kierowcy. I jestem ciekaw, jak to ma wyglądać i gdzie
o tym znaleźć informacje (po polsku albo po angielsku) bo nic mi się na razie
nie udało wygooglać.
Przede wszystkim mnie interesuje czy ja taki dziennik mam cały czas prowadzić
na wypadek, gdybym wjechał do Niemiec, czy po prostu jechałem 30 godzin non
stop, oczy mam na zapałki a tu nagle Venlo mijam, to zjeżdżam na pierwszy
parking, otwieram kajecik i piszę "o godzinie X rozpoczęto jazdę" i jadę
dalej? ;-)