Dodaj do ulubionych

Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50

10.07.10, 10:25
Właśnie miałem okazję jechać z moją siostrą jako kierowczynią. Świeżo po egzaminie, to znaczy papier ma jakieś dwa miesiące ale od egzaminu siedziała w aucie kilka razy.
No i tak turlaliśmy się sielankowo po bezpiecznej ósemce w szalonym tempie 70 kmh poza terenem zabudowanym. Widok w lusterku mnie przerażał, jako że byliśmy na pole position w korku przed wahadłem to peleton sięgał po horyzont, byłem pewien że ktoś nas zaraz zabije ze złości. Ale nie. Przez 15 km wyprzedziły nas tylko dwa auta, choć możliwości były większe.

Może w drodze powrotnej zrobię eksperyment i pojedziemy pięćdziesiątką, pewnie też nikt nie będzie chciał nas wyprzedzać ;))
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 10.07.10, 15:01
      t-tk napisał:

      > Może w drodze powrotnej zrobię eksperyment i pojedziemy
      > pięćdziesiątką, pewnie też nikt nie będzie chciał nas wyprzedzać ;))

      Wysoce prawdopodobne. Watek o moim spieszeniu sie na wybory byl w duzej mierze
      konsekwencja tego, ze coraz mniej jest chetnych do wyprzedzania ewidentnych
      zawalidrog. I ciagnie sie pozniej 40-60 km/h po DK kilkukilometrowa kolumna,
      ktora da sie wyprzedzic w kilku skokach po kilkanascie pojazdow sunacych z
      niebanalna predkoscia i w luznych, relaksowych odstepach...

      Masakra! A jeszcze nie tak dawno narzekalem, ze coraz trudniej przekroczyc
      srednie 50 km/h nadluzszej trasie. Wyglada na to, ze jak speedofobia zacznie
      jeszcze szerzej sie rozlewac, to i z 40-tki trzeba bedzie sie cieszyc :-/
    • sven_b Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 10.07.10, 15:25
      Wstyd sie przyznać, ale mój teść tak jeździ. Niemniej... w roku 1990 mój
      przyjaciel od ścianki i kufla udał sie w pionierski rajd za chlebem do
      Hiszpanii. Jechał kapsułą 126p, którą do wydarzenia przygotował w ten sposób, że
      w miejsce oleju Selektol Special Plus wlał Shell i trochę podpompował tył:)
      Radośnie przemierzał autostrady Europy, podziwiając normalny świat, gdy nagle
      spostrzegł zwężenie do jednego pasa. Robił co mógł, przydepnął do 80, jednak
      poprzednicy nieubłaganie oddalali się od niego. Za to w lusterku spostrzegł
      pokaźny wężyk przykładnie jadących współużytkowników. 126 wył, ale większa
      szybkość nie wchodziła w grę, bo z przodu coś telepało, po tym jak we Francji
      tryknął się z jakąś panną na rondzie. Przydzwonił w nią z jej winy, jednak na
      tyle niegroźnie, że po obskoczeniu przodu taśmą power tape i przymocowaniu nią
      klapy kufra do reszty auta, dało się jechac dalej. Po kilku km takiej jazdy
      szczęśliwie lewy pas powrócił i wszyscy mogli go wyprzedzić. Wielu oddało mu
      należny szacun klaksonem lub przyjacielskim machaniem. Dalsze losy kapsuły (to
      juz na marginesie) potoczyły sie tak, że ów przyjaciel zaparkował ją na 14
      miesięcy, po czym uznając że sie narobił i kiesa pełna, odpalił i powrócił do
      miasta Łodzi:) Za kasę nabył Skodę Favorit i dołożył na kawalerkę, a więc
      czujecie siłę pieniądza. Przy każdym naszym spotkaniu jeden toast idzie za ten
      czelendż i kapsułę 126:)
    • marekatlanta71 Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 10.07.10, 22:05
      Od jakiegoś czasu uczę jeździć córkę. I jeździmy zgodnie z przepisami - prędkość
      max. i ani mili więcej. Ludzie dostają białej gorączki. Wyprzedzają nas z
      różnych stron, mrugają światłami, podjeżdżają pod zderzak itp. Nawet nie
      wiedziałem że tyle chamstwa jeździ po drogach.

      P.S. Młodemu kierowcy największy problem sprawia zmiana pasów, szczególnie w
      większym ruchu.
    • kaqkaba Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 10.07.10, 22:18
      > Może w drodze powrotnej zrobię eksperyment i pojedziemy pięćdziesiątką, pewnie
      > też nikt nie będzie chciał nas wyprzedzać ;))

      Na pocieszenie. Przy jeździe 50/90 było by to samo.
      Jak już tu kiedyś wspomniałem ja na trasie Kraków Olkusz zrobiłem taki kulig
      jadąc 60/100. Wyprzedzało mnie 2. Możliwości minimalnie tylko większe.
      Tam w zabudowanym się nie da wyprzedzać. Wysepki i kostka brukowa na środku.
    • tomek854 Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 11.07.10, 20:33
      Ja dzisiaj miałem jakieś problemy z Turbo w sprinterze. Byle górka i puchłem do
      40 mph...

      Pomimo tego (zaprawiony w bojach dużym fiatem na LPG) byłem jedynym który (na
      płaskim) odważył się wyprzedzić ciężarówę z koparą na lawecie. Reszta grzecznie
      za nią jechała.

      A ja tymczasem zatrzymałem się bo coś mi zaczęło świszczeć i odkryłem, że
      zleciała rura od turbo do silnika (szkoccy mechaniorzy zamocowali ją plastikowym
      takim czymś do kabli co to nie wiem jak się nazywa po polsku bo nigdy w PL z tym
      nie miałem doczynienia, taka opaska z zębatką, co ją się zaciska a potem nie
      można otworzyć, cable tie oni to tu zwą). Znalazłem gdzieś w kabinie metalową
      opaskę, podjechałem do jakiegoś domku, pożyczyłem śrubokręt, założyłem rurę,
      podziękowałem, pogawędziłem z panem od śrubokręta, wyjechałem z powrotem do
      drogi, przepuściłem całą kolumnę aut ciągnących sie za koparą na lawecie i potem
      ich wszystkich (ze 30) wyprzedziłem w ciągu najbliższych 20 minut nie łamiąc
      prawa ani nie przekraczając dozwolonej prędkosci (no może o 5 mil na godzinę :P)...

      Coś jest z tym wyprzedzaniem jednak
      • speedone Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 14.07.10, 22:26
        tomek854 napisał:


        > takim czymś do kabli co to nie wiem jak się nazywa po polsku bo nigdy w PL z ty
        > m
        > nie miałem doczynienia, taka opaska z zębatką, co ją się zaciska a potem nie
        > można otworzyć, cable tie oni to tu zwą). Znalazłem gdzieś w kabinie metalową
        > opaskę, podjechałem do jakiegoś domku

        U nas popularnie zwana trytytka (firma trytyt) , strapy , tajlapka , opaska
        zaciskowa :)
    • qqbek Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 12.07.10, 09:06
      Coraz mniej ludzi chce wyprzedzać... nauczyli się na kursach, że to
      niebezpieczny manewr, no to jadą byle do celu.
      Miałem śmieszną sytuację w maju. Jechałem po DK79 (na odcinku
      Sandomierz->Kraków) przede mną jechały "trojaczki" (trzy białe Grande
      Punto, najwyraźniej jacyś przedstawiciele handlowi jechali na
      konferencję lub wyjazd integracyjny). Jako, że jechali dość sprawnie,
      to podczepiłem się pod tą osobliwą kolumnę, utrzymując od niej
      bezpieczny dystans. Kilku idiotów wyprzedziło nas w międzyczasie (ja
      odstęp zostawiłem, "trojaczki" jechały tak ciasno, że musieli
      ryzykować życiem, że trzeba było dużo odwagi/głupoty by ich brać
      rozklekotanymi TDI, no ale 3 czy 4 chętnych się znalazło). Gdzieś za
      Osiekiem wyjechał z podporządkowanej gość z czymś sypkim na pace
      (chyba żwir). No i gnał całe 65-70km/h poza zabudowanym. Aż do
      Pacanowa dojechałem za trojaczkami... wszyscy jak jeden mąż zjechali
      do linii środkowej, ten z ciężarówki ułatwiał im jak mógł... a mimo
      to żaden nie zdecydował się wyprzedzać. W międzyczasie pojawiła się
      na chwilę S klasa... próbował wyprzedzać, ale mu nie wyszło...
      awaryjnie schował się przede mnie... żaden z pacanów w Punto rzecz
      jasna go nie puścił. Wyprzedził w zabudowanym, ale już bezpiecznie,
      chwilę później, ja już miejsca nie miałem.
      Za Pacanowem był ładny, prosty kawałek... jeszcze dwóch zza mnie się
      ładnie wyrobiło.
      Chwile później "trojaczki" na krętym odcinku wyprzedziły jak jeden
      mąż... mało nie powodując czołówki.
      "Manewr wyprzedzanie niebezpieczna jest"... jasne, zwłaszcza jak
      trzech kretynów go tobie skutecznie uniemożliwia.
      • franek-b Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 12.07.10, 10:07
        Jazda w kolumnie to raczej jest niedozwolona? Dobrze, że chociaż tirowcy już nie uprawiają takiej jazdy.

        A to, że ludzie nie wyprzedzają to znak tylko dojrzałości kierowców. Pamiętam jak na początku lat 90-tych jezdziłem w DE i zdziwiony byłem, że tam poza autostradami to nie ma wyprzedzania. Prawda jest taka, że jadąc w kolumnie nie wiemy gdzie kolumna się kończy, a zysk vs. ryzyko jest niewspółmiernie mały.
        • wolfgang87 Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 12.07.10, 10:48
          Sa takie miejsca, np trasa z Płocka do Warszawy przed Zakroczymiem albo trasa z Białegostoku do Warszawy przed Wyszkowem. Tam często jest zagęszczony ruch (szczególnie na tej drugiej trasie) i sens wyprzedzania owszem jest - ale niewielki :)
          Namęczy się człowiek a będzie musiał wyprzedzić ze 100-200 aut, żeby to miało wartość. Warto? Nie warto.

          Przed Wyszkowem to jest wręcz przygotowany psychicznie, że moja kolumna jadąca 100 nagle się po prostu zatrzyma w korku...
    • emes-nju Niepoprawna politycznie konkluzja. 12.07.10, 11:11
      Uwazam, ze wobec zageszczania szykan, dzieki ktorym ruch sie "uspokaja", (niezodnym z przepisami) skrajnym egoizmem jest jechac grubo ponizej limitu predkosci jezeli jedyna tego preczyna jest np. chec podziwiania widokow czy sprawdzania czy pasazerka ma majtki.

      Ruch na polskich drogach w rownym stopniu dezorganizuja sciganci i powolniacy (oprocz DEZorganizatorow instytucjonalnych oczywiscie). Tylko, ze niebezpiecznych scigantow ubywa, a powolniakow przybywa w zaskakujaco szybkim tempie.
    • bluter Re: Ci przeklęci kierowcy jadący w tempie 70/50 16.07.10, 22:52
      dorzucę i ja moje 50/60.
      Familia mnie lekko wkurzyła żem pirat i mam wolniej jeździć. Może
      jeżdżę troche szybciej niż inni ale bez przesady do pirata mi daleko
      no i ponad trzydzieści lat jeżdżenia.
      Trafił się wyjazd na działkę, jakieś 40 km w jedną stronę Jak za
      szybko- proszę bardzo jedziemy wolniej- jechałem około 50-tki,
      jakbym chciał dokładnie 50 to musiałbym śmigać na trójce a tak
      wystarczyła czwórka.
      Oczywiście za mną korek po "horyzont". Na początku nawet za bardzo
      mnie nie wyprzedzali ale jak przejechaliśmy z 10 kilometrów
      towarzystwu się chyba znudziło i zaczeli wyprzedzać, nawet bez
      specjalnych złośliwości tylko co jakiś czas dziwnie na mnie
      patrzyli . A ja konsekwentnie koło 50. W stronę działki familia
      milczała ale widziłem że się gotują- wyprzedzało nas wszystko nawet
      jakiś mały skuter się trafił. W drodze powrotnej gdy wyprzedził mnie
      autosan nie wytrzymali, dostałem pozwolenie na 70/80. Nie
      skorzystałem, dalej ciągłem koło 50- dodam że to cały czas teren
      zabudowany. Następnym razem też ich tak przewiozę- na jakiś czas
      przestaną mi marudzić

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka