Dodaj do ulubionych

Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:))

10.08.10, 10:45
Wychodziłem dzisiaj po 7.00 z basenu, bo od 6.00 codziennie chodzę na basen i
tą godzinkę przed pracą pływam sobie i jakież było moje zdziwienie, gdy
wychodząc spod prysznica spojrzałem w lustro i zobaczyłem pojawiające się na
górze brzucha mięśnie!!! takie prawdziwe mięśnie brzucha i proszę nie mylić z
mięśniem piwnym:)) - normalnie "kaloryfer" będę miał niebawem na brzuchu;D
Ostatnio takie coś widziałem u siebie na brzuchu jakieś 28lat temu:))
Obserwuj wątek
    • wo_bi Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 10.08.10, 13:08
      No to mnie motywujesz! :)

      Zacząłem miesiąc temu regularne treningi na basenie, przed pracą. Tylko, że ja
      leniwie, bo na 7 chodzę. ;)

      No i zacząłem lajtowo, bo od 2 dni w tygodniu. Ale we wrześniu przerzucam się na
      3 dni. A potem, pewnie zwiększę swoją obecność na basenie, do 5 dni. :)

      PS.
      Tak regularnie, to już chyba na basen chodzisz ze dwa lata?
      • lexus400 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 10.08.10, 14:45
        wo_bi napisał:

        > PS.
        > Tak regularnie, to już chyba na basen chodzisz ze dwa lata?

        3 z małą przerwą, rano basen a wieczorem jak tylko pogoda pozwala rowerem zawsze
        około 25km a teraz wzięło mnie na windsurfing i nawet już poczyniłem pewne kroki
        w tym kierunku (kupiłem książkę):)) i zaczynam kurs windsurfingu od poniedziałku
        16-22-go sierpnia nad Zalewem Sulejowskim.
        • edek40 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 10.08.10, 14:49
          > w tym kierunku (kupiłem książkę):)) i zaczynam kurs windsurfingu od poniedziałku
          > 16-22-go sierpnia nad Zalewem Sulejowskim.

          Pamietaj o udokumentowaniu tego. Ja do dzis nie moge odzalowac tego, ze nikt nie
          nakrecil, jak wykonalem najdluzszy, swobodny lot, po tym, jak przerzucilo mnie
          nad pednikiem :)
          • lexus400 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 10.08.10, 21:38
            edek40 napisał:

            > > w tym kierunku (kupiłem książkę):)) i zaczynam kurs windsurfingu od ponie
            > działku
            > > 16-22-go sierpnia nad Zalewem Sulejowskim.
            >
            > Pamietaj o udokumentowaniu tego. Ja do dzis nie moge odzalowac tego, ze nikt ni
            > e
            > nakrecil, jak wykonalem najdluzszy, swobodny lot, po tym, jak przerzucilo mnie
            > nad pednikiem :)

            Zabieram ze sobą żonę, będzie robiła za fotografa i reportera:)) pierwsze kroki
            na desce stawiałem jakieś 3 tygodnie temu ale wiatru nie było więc się tylko
            umęczyłem wyciąganiem żagla z wody i siebie:)) raz mnie wywiało jakieś 300m w
            głąb zalewu ale przestało wiać a ja nie umiałem nakręcić aby z powrotem do
            brzegu dotrzeć, to się wykiprowałem specjalnie do wody, deskę nakierowąłem na
            brzeg, postawiłem żagiel i jakoś tak po 3 po 5metrów dotarłem.
          • lexus400 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 10.08.10, 17:03
            sven_b napisał:

            > Lex, gratuluje zacięcia. Ludzie stosują diety, środki na stres, zgagę i
            > trawienie a kluczem jest ruch. Ja od dobrych paru lat podwieszam się
            > TU. Podstawowym mottem motywującym jest t
            > u
            > 'Dajesz, świeży jesteś' :)

            No wiesz sven, tak dobrze to nie ma bo dietę też stosuję, wykluczyłem całkowicie
            białe pieczywo (chleb, bułki), wykluczyłem całkowicie ziemniaki i kaszę a
            mięsiwo to tak delikatnie z przewagą wszelkich surówek, sałatek, ryb itp. Nie
            jest to dieta jakaś opracowana przez kogoś czy z książki, tylko taka moja
            prywatna. Ciasta, które niegdyś uwielbiałem to tak tylko odrobinkę czasami
            dziubnę, mam tylko problem odmówić sobie posłodzenia kawy. Efekt wagowy jest
            taki, że ważyłem 98kg a obecnie 83-84 i w tym przedziale chcę zostać:))
              • lexus400 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 10.08.10, 20:25
                sven_b napisał:

                > Z ciastami nie utrzymuję bliskich kontaktów. Jak mnie ciśnie na słodkie sięgam
                > po wasę z serkiem waniliowym. Podmień sobie cukier na ciemny.

                Bezpośrednio po zawale kupowała mi żona taki cukier FRUKTOZA, był na stoisku dla
                tych co to cukru nie mogą, ale teraz jakoś poszło w zapomnienie bo nie wszędzie
                można go kupić a ciast i słodkości w zasadzie nie jadam. Taka wspinaczka na
                ścianę też mi się podoba ale póki co napaliłem się na windsurfing i w tym
                kierunku zmierzam. Jest tyle fajnych rzeczy do robienia ale niestety człowiek
                zdaje sobie z tego sprawę jak jest już nieco za późno na niektóre sprawy:((
            • wo_bi Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 10.08.10, 21:07
              lexus400 napisał:

              > No wiesz sven, tak dobrze to nie ma bo dietę też stosuję, wykluczyłem całkowici
              > e
              > białe pieczywo (chleb, bułki), wykluczyłem całkowicie ziemniaki i kaszę a
              > mięsiwo to tak delikatnie z przewagą wszelkich surówek, sałatek, ryb itp. Nie
              > jest to dieta jakaś opracowana przez kogoś czy z książki, tylko taka moja
              > prywatna. Ciasta, które niegdyś uwielbiałem to tak tylko odrobinkę czasami
              > dziubnę, mam tylko problem odmówić sobie posłodzenia kawy. Efekt wagowy jest
              > taki, że ważyłem 98kg a obecnie 83-84 i w tym przedziale chcę zostać:))


              No to nieźle. Ja od dwóch miesięcy odstawiłem wszystkie, słodkie, gazowane
              napoje. Z Colą włącznie. I nie brakuje mi tego. Ostatnio Coli się napiłem, i
              stwierdziłem, że to strasznie słodkie... i nawet nie dopiłem ze szklanki.

              Muszę jeszcze wyeliminować chleb, bo wpieprzam go dużo. Do pracy nie nosze
              obiadów żadnych, do podgrzania, bo za dużo z tym roboty. Z drugiej strony,
              ciągle jem kanapki. Muszę znaleźć na to jakiś złoty środek, tylko na razie
              pomysłu mi brak.

              Hm, mam nadzieję, że w zimę będę regularnie chodził na basen. Bo z tym różnie,
              zimno, wieje... może lenistwo dopaść. ;) Ale mam nadzieję, że tak nie będzie.
              Właściwie już wpadłem w rytm, tylko muszę sobie nawyk wyrobić.
              • winnix Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 13:13
                Z chleba nie rezygnuj, tylko zmień na pełnoziarnisty. Najlepiej z
                przewagą mąki żytniej. Ale taki prawdziwy razowy, a nie pokolorowane
                gówno. Nie jest łatwo obecnie taki znaleźć, ale jak masz gdzieś w
                okolicy małą piekarnię, albo dobrze pogrzebiesz w marketach, to się
                uda. Przez pewien czas sama piekłam, ale w lecie jakoś mi się nie
                chce ;)

                I mąkę na pełnoziarnistą zmieniłam, jest droższa, ale za to jaka
                radocha takie pełnoziarniste naleśniki szamać :)

                Generalnie zmiana jedzenia z gotowych rzeczy na gotowane z własnych
                składników już dużo robi, a jak się jeszcze te składniki z głową
                dobierze, to już w ogóle.

                Lex bardzo dobrze sobie dietę ułożył, jedynie z mięsiwem bym nie
                przesadzała, bo jest jak najbardziej potrzebne :)
                • lexus400 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 15:09
                  Nieee no mięsiwa coś tam sobie dziubnę czasami, ale nie są to już takie ilości
                  jakie chciałbym pochłaniać. Powiem tylko tyle, że zrzucić parę kilogramów nie
                  jest wcale tak trudno jak utrzymać wagę później, czasami wystarczy jeden
                  nieroztropny posiłek w dobrej knajpie i nagle na wadze widać 2-3 kg więcej i co
                  gorsza pozbyć się tego, to nie jest kwestia dobrego posiedzenia na kilbelku z
                  gazetą:))
          • lexus400 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 16:32
            dr.verte napisał:

            > nie przesadzasz czasem , chcesz nastolatki na dyskotekach wyrywac
            > czy co , napij sie piwa i poogladaj plazme lepiej

            .....na dyskoteki nie chodzę a szkoda bo może coś by się wyrwało (na mój nowy
            brzuch);D piwa się napiję wieczorkiem ale plazmę to widzę tyle co nastawiam
            sleeptimera w telewizorze bo wieczorem to jestem taka padaka, że czasami nawet
            nie pamiętam abym pilota odkładał:)) za to budzę się po 5.00 i na 6.00 gnam na
            basen.
    • tomek854 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 03:51
      Podoba mi sie to, że wszyscy tak zdrowiejemy.

      My też ostatnio przerzuciliśmy się na zdrową kuchnię (ale bez przesady), drugi
      rower do domu przybył, wiec będzie można wreszcie razem jeździć.

      Mój problem to nowa praca - ciągle siedzę, żadnego ruchu fizycznego i
      niereguralne posiłki. A w trasie nic nie można znaleźć - tylko jakieś syfy i
      inne McDonaldy.

      Na razie jadę na sałatkach z supermarketu i takich rzeczach, ale coś ciepłego
      trzeba, więc czasem jakiś fast food wpadnie.

      I teraz pytanie: czy dobrze kombinuję, że kebab zdrowszy od pizzy i hamburgerów
      (mówimy o UK, tu się NIC nie da zjeść zdrowego, chyba że ma sie 3 godziny i 30
      funtów na dobrą restaurację) bo tam jest trochę mięska, pita i mnóstwo zieleniny?
      • winnix Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 13:17
        Dobrze kombinujesz, na pizzy masz tłusty ser, sos i mnóstwo prostych
        węgli z białej mąki. W hamburgerze jest lepiej, aczkolwiek nadal to
        coś podobne do mięsa może mieć dużo syfu w sobie.

        W kebabie jedyny minus to strasznie tłuste sosy, ale zawsze można
        powiedzieć, żeby mniej wlali, jeśli często jadasz.
    • jerry.s Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 09:13
      no to szacun z każdej strony ... a w szczególności za te 3 lata ...
      bo to jest właśnie mój problem ...
      słomiany zapał do wszystkiego ... stąd potrafię grać w prawie
      wszystko, ale w nic porządnie ...

      - bieganie ... 2 miesiące wytrzymałem ... doszedłem do tempa 10km w
      48min ... nawet buty kupiłem ... i teraz grzecznei leżą na półce ...
      - jazda konna ... pół roku ... potem kręcenie w kółko po ujeżdżalni
      przestało mnie bawić i konno jeżdżę tylko w Bieszczadach po górkach,
      lasach i potokach ...
      - tenis ... pół roku z trenerem raz w tygodniu ... teraz raz na 3
      tygodnie jak czas znajdę
      - rower ... był czas kiedy zrobiłem na zwykłym góralu 180km jednego
      dnia po asfalcie i średnia prędkość wyszła 25km/h ... teraz rower
      wyciągam 2-3 razy w roku bo w W-wie nie mam gdzie jeździć
      - siatkówka ... czasami jak wpadnę na budowę we wtorek to się
      załapię
      - ścianka ... byłem z 10 razy ... mam nawet swoje buty, uprząż,
      worek na magnezję ...
      - narty ... ostatniej zimy założyłem pierwszy raz ... ciekawe na ile
      mi wystarczy motywacji ... mam już nawet kask i buty

      i jak się zastanowię ... to najczęściej problemem jest brak
      towarzystwa ... chyba zbyt lubie ludzi i jak mam coś robić sam to
      mnie to szybko przestaje bawić ...

      i jak tu cholera zrzucić 6-7kg?
      • wo_bi Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 09:39
        jerry.s napisał:

        > i jak się zastanowię ... to najczęściej problemem jest brak
        > towarzystwa ... chyba zbyt lubie ludzi i jak mam coś robić sam to
        > mnie to szybko przestaje bawić ...

        No właśnie, najlepiej znaleźć sobie współtowarzysza, a najlepiej
        współtowarzyszkę :), do sportu. Wtedy zdecydowanie lepsza motywacja, wspólne
        dopingowanie się i wyciąganie na treningi, jak się nie chce. :) Tak na przykład,
        bez problemu chodziłem na siłownie, 3 razy w tygodniu. Czasami mi się nie
        chciało... ale wtedy byłem po prostu wyciągany.

        A jeżeli chodzi u mnie, o poranny basen. To tak na prawdę zmotywowała mnie pora.
        Rano tak na prawdę poza tym, że trzeba ruszyć dupsko, do pracy, to nie ma innych
        obowiązków. Kwestia tylko wcześniej wstać. Poza tym, widzę, że zdecydowanie
        lepiej mi się pracuje, mniej zmęczony po pracy jestem. Więc kolejna korzyść. :)
        Po popołudniu, z pół roku się mobilizowałem i nigdy, więcej, niż dwa razy, nie
        udawało się.

        A zimną jeżdżę na snowboardzie. W tym roku kupuje sobie na urodziny już swój
        sprzęt, dechę, buty, wiązania. :)

        A dzisiaj, właśnie, koleżanka namawia mnie, i chce mnie zabrać na windsurfing.
        Pływa już ładnych parę lat, do tego miła, fajna, atrakcyjna. I jak tu się nie
        skusić. :D
        • franek-b Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 10:03

          > No właśnie, najlepiej znaleźć sobie współtowarzysza, a najlepiej
          > współtowarzyszkę :),

          Nooo ja teraz mam współtowarzyszkę ---> obrazek na dole :-)
          Ale generalnie jestem typem samotnika na rowerze, czasem na trasie człowiek stoczy sparing z kimś przypadkowym...

          > A dzisiaj, właśnie, koleżanka namawia mnie, i chce mnie zabrać na windsurfing.
          > Pływa już ładnych parę lat, do tego miła, fajna, atrakcyjna. I jak tu się nie
          > skusić. :D

          Pewnie, że się skusić:-) tylko początek na desce jest mało atrakcyjny, więc będziesz musiał czym innym imponować ;-)
          • sven_b Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 10:42
            > Nooo ja teraz mam współtowarzyszkę

            Ważne aby w przyszłości tego nie przegapić. Mała chodziła z nami jako widz.
            Lubiła popatrzeć jak sie wspinamy lub jeździmy na rolkach. Główną atrakcją było
            grzebanie w magnezji:) Z czasem sama poprosiła o udział i teraz bardzo ładnie
            się wspina. Poza tym pływa, jeździ na rolkach oraz (dzięki formum:) na rowerze.
            Muszę tylko uważać żeby jej czasem do czegoś nie zachęcać bo wtedy zawsze jest
            'nie'. Rośnie mi fajny towarzysz.

            Swoją drogą ciężko by było z aktywnością gdyby takie dobra jak basen czy ściana
            nie były otwarte tak jak hipermarket:)
    • winnix Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 13:21
      Gratulacje :)

      My rzuciliśmy fajki, przykro było, ale cena już zaczynała dobijać.
      Plus wkręciłam sobie, że już 15 lat palę i sobie poważnie zdrowie
      spieprzę.

      Windsurfing jest git, na początku dobrze instruktora mieć,
      wyeliminuje błędy techniczne, które potem wychodzą przy bardziej
      zaawansowanym pływaniu. Bo na początku, to dość łatwo się tak
      ustawić, żeby jakoś tam płynąć, schody się pojawiają jak już chcesz
      zacząć porządnie pływać :)

      Co do diety to mogłabym tu cały elaborat wypluć, ale ograniczę się
      tylko do pochwały, że sam naprawdę dobrą dietę sobie ustawiłeś. Tylko
      nie rezygnuj aż tak bardzo z mięsa, jakby nie było ma mnóstwo białka,
      które buduje mięśnie ;)
      • wolfgang87 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 13:58
        Dieta super sprawa. Tez sie zastanawiam, ile jeszcze lat bedzie mozna jesc, co tylko sie chce... Schabowszaczaka wlasnie zjadlem. Szkoda, ze knajpowy i prawie bez smaku ;)

        A fajki to zuuuuuoooo. Jak rzucilem pare miesiecy temu pewną sprytna metoda (nie bede jej reklamowal publicznie ;)), to od tej pory jest naprawde super. Zwlaszcza w te zakichane upały. Jak ja sie ciesze, ze nie musze palić w piecu, gdy na zewnatrz 30 stopni :)
        • winnix Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 14:08
          Będziesz mógł jeść tak pi razy oko jeszcze 5-6 lat ;)
          Wiele zależy od indywidualnych predyspozycji, ale w okolicach 30tki a już tym bardzie po metabolizm zwalnia i trzeba uważać. A moim zdaniem warto już wcześniej się zainteresować, żeby dobre nawyki wyrobić i się nauczyć co i jak. Co nie znaczy, że od czasu do czasu nie może wpaść pizza i kebabcio, wręcz musi dla zdrowia psychicznego ;)

          My nie palimy miesiąc i jest dobrze. Czasem mnie nostalgia najdzie, ale nie ciągnie za mocno. Tylko cały czas mi się organizm oczyszcza i szlag mnie trafia, bo ciągle chrząkam, mam gulę w gardle, a czasem się budzę z uczuciem ostrego przepalenia i kaszlę z rana. Wiem, że to przejdzie, czekam z utęsknieniem kiedy...
          • wolfgang87 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 14:53
            Winnix, niestety 87 to kierunkowy do Suwałk (aaaaaa!) A rocznik ciupinkę starszy i do 30tki już tylko parę miechów :) Zatem chyba czas brać się za siebie hehehe

            A z fajkami to jest fajne, kiedy nadchodzi ten dzień, że w ogóle się o nich nie myśli. Kiedy wstajesz rano, idziesz się myć, wychodzisz do pracy, wsiadasz w auto i....o cholera, zapomniałaś, ze miałaś zapalić! To jest ten dzień :)
            Oczyszczanie z samej nikotyny to jakieś 3 tygodnie. Po tym czasie jesteś czysta z trucizny.
            • winnix Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 15:04
              A ja myślałam, że młodzian jesteś ;)

              3 tygodnie? To ja nie wiem z czego się oczyszczam, ale gulę nadal
              mam. W sumie oprócz nikotyny mnóstwo innych syfów się wdychało, więc
              może coś innego wyłazi. Ja o fajkach już w sumie nie myślę od
              jakiegoś czasu, przychodzą mi tylko do głowy w konkretnych momentach,
              np oglądamy serial i jest przerwa na reklamy :) Albo w knajpie
              ostatnio. Ale to bardziej w formie "Ech, fajeczka by teraz pasowała"
              niż jakiegoś ciągu i faktycznej potrzeby zapalenia. Na początku
              jeszcze o fajkach rozmawialiśmy, teraz już nie ma tematu. Muszę
              przyznać, że zaskakująco łatwo poszło, mieliśmy wprawdzie Tabex, ale
              ja nawet jednego listka nie skończyłam, a Q może dwa albo trzy
              zeżarł.
              Fajny jest ten komfort psychiczny, że nie musisz pilnować, czy fajki
              masz :)
              • wolfgang87 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 15:26
                30 to nie mlodzian? Dzieki :/ Zrewanzuje sie komplementem przy stosownej okazji!

                No niestety tego badziewa w fajkach tyle, ze po parunastu latach moze byc z czego sie oczyszczac.
                Ale chodzi o samo uzaleznienie. Jak zapalisz fajke, to trzyma to jakies 3 tygodnie (oczywisce +/-). Wiec mozna powiedziec, ze przez 3 tygodnie jestes uzalezniona. Jesli masz naście lat i nie wiesz jeszcze co to fajki, to tego glodu nie poczujesz. Teraz to na pewno wyczujesz. Takie to zdradzieckie nasienie. Trzyma leciutko, ale dlugo. Stad podczas rzucania fajek nie ma czegos takiego jak "jeden papieros", bo to rowna sie uzaleznieniu na pare tygodni, a to juz na pewno rownia pochyla.

                A komfort jest zajebisty :)
                Mnie przekonalo to cos, co uslyszalem: byl kiedys taki czas, ze nie paliliscie, i co? Bylo dobrze? Pewnie, zajebiscie bylo. I niczego nie brakowalo ;)
                Juz pare miesiecy nie pale a mam z tego taka radoche do dzis.
                • winnix Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 12.08.10, 15:37
                  Tej, myślałam, że masz 23, więc 30 w tej sytuacji to już wiesz... prawie kaput ;))))

                  Ja się zbierałam od jakiegoś czasu, powody były trzy: po pierwsze po skończeniu 30 lat zaczęłam mieć schizę, że umrę na raka przed czterdziestką. Po drugie policzyłam ile wydajemy miesięcznie kasy, a w Kanadzie fajki też nie są tanie. Po trzecie wkurzało mnie ograniczenie mojej wolności, czyli właśnie to poczucie, że fajki się kończą i MUSZĘ iść po następne. Po miesiącu jeszcze jakichś fizycznych efektów nie odczuwam, ale czytałam, że już niedługo powinnam zauważyć polepszenie kondycji :) Póki co też nie przeszkadza mi jak się pali w moim towarzystwie i szczerzę mówiąc, mam nadzieję, że tak zostanie i nie zmienię się w tych histeryzujących neofitów, którym tak śmierdzi, że normalnie znieść tego nie mogą i fuj, fuj.

                  Jak się zastanowić, to jeszcze był czwarty czynnik, że mi się cera szybciej zniszczy niż niepalącym, a ja bardzo moją cerę lubię :)
                    • lexus400 Kopuły RMF-u 12.08.10, 22:06
                      Ktoś ostatnio wspominał o kopułach o kopułach RMF-u, ode mnie jest tam dokładnie
                      10km tak więc pojechałem tam dzisiaj na trasę rowerową:))

                      https://img411.imageshack.us/img411/3525/img145mg.jpg
                              • lexus400 Pourlopowe efekty:)) 26.08.10, 21:57
                                Tak więc jak wiadomo wszem i wobec jestem już po tygodniowym urlopie windsurfingowym. Dzisiaj przyjechał do mnie kolega i na tzw. "dzień dobry" stwierdził, że ubyło mnie:)) i faktem jest, że wyjeżdżając na urlop ważyłem 85kg a po powrocie 81,5kg czyli wedle mojej matematyki straciłem na wadze 3,5kg/tydzień. Spadek wagi nie był bynajmniej spowodowany niejedzeniem bo sobie nawet pozwalałem ale przede wszystkim wysiłkiem fizycznym jakim było codzienne pływanie na desce około 7-8h i 3xdziennie jazda rowerem około 20-25km. Swoją drogą, jeżeli mogę polecić odpoczynek nad Zalewem Sulejowskim to zdecydowanie polecam z kilku powodów:
                                - trasy rowerowe na wszystkich drogach dojazdowych do Tomaszowa Mazowieckiego
                                - trasy rowerowe w centrum miasta
                                - wspaniale okolice do jazdy rowerem
                                - cudowna plaża
                                - doskonałe warunki do pływania na wszystkim (żaglówki, deski, rowerki wodne, kajaki)
                                - spokój od motłochu
                                - fajne obiekty do zwiedzania (ośrodek hodowli, żubrów, kopalnia białego piasku, skansen
                                www.piasek.com.pl/
                                www.skansenpilicy.pl/
                                www.miplo.pl/point.php?&p=GH8qmHJS
                                .....i mnóstwo ciekawych turystycznie szlaków rowerowych.
                                Sam ośrodek, czyli camping 125 Borki jest wspaniałym obiektem dla dzieci, dorosłych i młodzieży. Każdy znajdzie coś dla siebie bo na terenie ośrodka jest minigolf, boisko do siatkówki, korty tenisowe, miejsce na grilla (kilka miejsc), bowling na świeżym powietrzu i nie wiem co jeszcze. Jeśli chodzi o jedzenie to sprawa jest prosta, nie trzeba wykupywać jedzenia bo płaci się za to co się zje i nie jest się uwiązanym godzinami posiłków. Nie będę więc reklamował więcej ośrodka bo wszystko jest na stronie podanej poniżej.
                                www.borki.pl/
                                Sam Zalew Sulejowski to potężny zbiornik wodny o imponujących rozmiarach. Zbiornik ma powierzchnię 2 700 ha, długość 17,1 km, maksymalną szerokość 2,1 km, średnią głębokość 3,3 m. Linia brzegowa zbiornika wynosi 58 km
                                www.zalewsulejowski.pl/
      • lobuzek1 Re: Powiem Wam jak szybko stracilem na wadze 13.08.10, 13:34
        Ja od zawsze uprawiałem sport i decyzję o rozpoczęciu treningów koszykówki w 4
        klasie podstawówki uważam za jedną z najbardziej słusznych w życiu. Po zerwaniu
        więzadła w kolanie 2 lata temu musiałem przestać grać, za to nałogowo pływam.
        Jestem 3 razy w tygodniu na basenie, do tego 4 raz z córką którą uczę pływać i
        bez basenu nie wyobrażam sobie życia. Pływam w płetwach, bo na początku zależało
        mi na odbudowie mięśnia czworogłowego uda i w dalszym ciągu w nich pływam.
        Znacznie większy wysiłek dla nóg, wymaga lepszej techniki. Polecam krótkie
        płetwy treningowe, a po nabraniu wprawy płetwy długie średniej sztywności, pływa
        się w nich świetnie i naprawdę czuć te 70 długości basenu. Co prawda wagę mam
        zawsze stałą i po 10 latach bez problemów wchodzę w ślubny garnitur, to
        zauważyłem, że od pływania kraulem mam problemy z wejściem z niektóre koszule
        garniturowe, bo bary się powiększyły. W tej chwili jestem z rodziną w Jaśle,
        gdzie basen kryty poległ w czasie powodzi i skręca mnie bez pływania. I co
        ważne, odkąd pływam, w ogóle nie boli mnie kręgosłup.
    • wujaszek_joe Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 26.08.10, 22:57
      ech, przy was to ja wyglądam potwornie.
      Na myśl o rzuceniu palenia od razu idę zapalić. ok. 15fajek dziennie.
      Trzy lata temu nie paliłem z 10miesięcy, ale to niestety przeszłość.
      Za to zacząłem chodzić na basen. Ból pleców mną powodował.
      trzy, cztery razy w tygodniu. Najpierw sam, a potem ze szwagrem, który właściwie
      nauczył mnie pływać.
      Dobrze mi to robi na głowę.
      Wypadałoby też popracować nad dietą. 185cm i 97kg razem wzięte nie wygląda
      najlepiej. 32lata i cholesterol 260 to już w ogóle jakieś nieporozumienie :(
      Tyle że nawet jeśli nie żrę żóltego sera itd, to poniżej 240 nie schodzi.
      stresów mam za dużo, mam stresującą pracę i rodzinną firmę z turbulencjami (
      choć najgorsze za nami). I pare innych kłopocików
      Ale żeby ten basen rano, przed pracą, to jakas masakra!
      • mrzagi01 Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 27.08.10, 00:39
        Drogi Wujaszku, pomyślalem sobie, że przyniosę ci słowa otuchy.
        Leci trzeci rok jak definitywnie i bez wspomagaczy rzuciłem fajury i
        trzymam się tego mimo iż zwalily się na mnie w tym okresie takie
        turbulencje, że ja pierdole, a Ty, zapewniam, nie chcesz wiedzieć
        jakie. To raz.

        Mam 188 cm/96 kg (lat 38) za sprawą imponującej samarki będącej
        pochodną mej bezgranicznej miłości do piwa, serdelków i żółtego sera.
        Nie znam parametrów cholesterolu, ale moja żonka nieślubna slowami
        "łał!" skomentowała faktor hemoglobiny. W sytuacjach wysiłku
        długodystansowego (MTB, treking), stwierdzam z satysfakcją, zostawiam
        z tyłu szpeniów od fitnesu i siłowni. W ubiegły łykend wlazłem na
        Śnieżkę z Malej Hornej Upy w niecałe 2 h i znalazłem się tam szybciej
        niż reszta familii i znajomków która jechała wyciągiem z Pecu.
        Tydzień wcześniej trzasnąłem w 3,5 h 45 km pętlę rowerem przy
        rożnicach poziomów dochodzących do 500 m. To dwa.
        po co o tym piszę? A po to:
        Rzuć fajki póki nie jest za poźno. Całą resztę złych nawyków
        zachowaj, ale zrób użytek z erupcji energii która się z ciebie
        wyzwoli w pierwszym roku. Doceń zdolość zrobienia 80ciu dlugości
        basenu w godzinę. Wespnij się na jakąs górkę i docen że nie masz
        zadyszki. Zapewniam cię że to wciąga tak samo dobrze jak fajki, a o
        wiele lepiej łagodzi życiowe stresy.


        Kurde, pojechałem jak Grażyna Dobroń :)
      • sven_b Re: Do facetów - chyba mi pozazdrościcie:)) 27.08.10, 08:53
        > 185cm i 97kg razem wzięte nie wygląda najlepiej
        > 32lata i cholesterol 260 to już w ogóle jakieś nieporozumienie :(

        Sprawa jest w głowie. Musisz się przełamać, bo na dłuższą metę się zarżniesz.
        Pierwszy etap za Tobą, bo chociaż wiesz że jest żle.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka