Dodaj do ulubionych

W dupach się już poprzewracało!!!

04.10.10, 12:06
ubezpieczenia.wp.pl/kat,113640,title,100-tysiecy-dla-prezesa-PZU,wid,12722898,wiadomosc.html
Nie wiem jak to skomentować bo brakuje mi słów na określenie tego skurwysyństwa.
Obserwuj wątek
    • franek-b Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 12:34
      Wolny rynek :-)
      Kasa szokuje, ale tyle się płaci na takich stanowiskach. Takich osób w Polsce jest kilkadziesiąt i to ma swoją cenę. Znam szefa jednego z mniejszych ubezpieczycieli, która to firma jest filią amerykańskiej spółki i kasa jaką zarabia jest co najmniej porównywalna do tej z tej informacji (ma kamienicę w Wawie, dom we Francji itp itd., auto z kierowcą itd).
    • x-darekk-x Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 12:43
      nie bardzo rozumiem twoje oburzenie

      mowimy o najwiekszej firmie ubezpieczeniowej w srodkowej europie, ktorej zarzad ma po wyjsciu z kominowki zarabiac i tak sporo mniej od duzo mniejszych ubezpieczycieli, ktorych znamy z naszego rynku.

      andrzej klesyk to jeden z najlepszych menedzerow na polskim rynku, czlowiek ktory postawil tego giganta na solidniejsze nogi i pomaga mu wypracowac korzysci liczone jako setki razy wieksze od jego proponowanej pensji. zycze mu powodzenia i wierze, ze to sa zasluzone pieniadze.

      lex, najwyrazniej nie wiesz, ile zarabia kadra zarzadzajaca w tym kraju. ja pamietam, ze jakies 6 lat temu prezes mojej poprzedniej firmy (duza korporacja z rynku dobr szybkozbywalnych) zarobil 3.3 mln w rok - to byla informacja publiczna bo firma notowana na gieldzie. ludzi, ktorzy zarabiaja na pensji kolo miliona sa tysiace, mimo ze niewielu z nich piastuje tak odpowiedzialne funkcje jak p. klesyk.

      jezeli ta firma ma miec porzadny management, to musi oferowac pakiet, ktory top ludzi zatrzyma. to co proponuja i tak jest ponizej tej poprzeczki wg mnie.
      • lexus400 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 13:40
        Wkurwia mnie właśnie "mlaskanie" na zarobek rzędu 100tyś./miesiąc w kraju w którym ludzi nie stać na wykupienie leków itp.. rozumiem "rozgoryczenie" tego Pana super/hiper menagera z powodu pensji wyższych w konkurencyjnych firmach ale chyba zalatuje to lekką przesadą. Zdaję sobie sprawę z tego ile zarabiają mianowani prezesi dużych firm i to też mnie wkurwia. Wiem, że każdemu wolno być takim prezesem i zarabiać tyle a nawet więcej ale właśnie te dysproporcje wyprowadzają mnie z równowagi, tym bardziej jak ogląda się programy w których ludzkie życie zależy od zasranych 10 czy 20 tysięcy (lub o wiele mniej) na operację, przeszczep czy coś w tym rodzaju i rodzina nie jest w stanie poryć takiej kwoty.
        • x-darekk-x Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 14:22
          > Wkurwia mnie właśnie "mlaskanie" na zarobek rzędu 100tyś./miesiąc w kraju w któ
          > rym ludzi nie stać na wykupienie leków itp..

          Lex, nie bardzo rozumiem co sugerujesz. Powinnismy sami rownac w dol, zeby nie zarabiac wiecej, niz ktos kto sobie nie radzi? Zarabianie wiecej od innych jest nieetyczne wg Ciebie?

          > rozumiem "rozgoryczenie" tego Pana
          > super/hiper menagera z powodu pensji wyższych w konkurencyjnych firmach ale ch
          > yba zalatuje to lekką przesadą.

          Spojrz na to w ten sposob - praca to swiadczenie uslugi. W tym wypadku wspomniany "Pan" swiadczy profesjonalna usluge polegajaca na przynoszeniu firmie korzysci finansowych wiele razy wieksza od kosztu uslugi czyli pensji. Uwazasz, ze to niekorzystne dla firmy? Dla spoleczenstwa? Dla kogo?

          Takie rozumowanie jak twoje (oraz dodatkowo napedzane kwestiami antykorupcyjnymi - co uwazam za absurd) bylo u podstaw ustawy kominowej. W efekcie zarzady wiekszosci panstwowych firm byly pozbawione szans na zatrudnienie w tej roli dobrych menedzerow. Dlaczego ktos mialby tam pracowac za 5 czy 10 razy mniej niz na rynku? Z poczucia misji, idealow? Wyjscie z ustawy kominowej jest dla firmy wylacznie korzystne.

          > Zdaję sobie sprawę z tego ile zarabiają mianowa
          > ni prezesi dużych firm i to też mnie wkurwia

          Ale dlaczego: a) bo im zazdroszcze b) bo nie uwazam, zeby przynosili wartosc proporcjonalna do tej pensji (tzn nie nalezy sie im).

          > te dysproporcje wyprowadza
          > ją mnie z równowagi, tym bardziej jak ogląda się programy w których ludzkie życ
          > ie zależy od zasranych 10 czy 20 tysięcy (lub o wiele mniej) na operację, przes
          > zczep czy coś w tym rodzaju i rodzina nie jest w stanie poryć takiej kwoty.

          ale nie bardzo rozumiem, w czym jest wina szefow firm? zwroc uwage, ze tacy goscie odprowadzaja podatki i skladki zusowskie, z ktorych utrzymywane sa czesto duze grupy ludzi.
          • wolfgang87 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 14:32
            Jesli jako kryterium przyjac zyski/straty, ktore ktos moze zapewnic firmie - to faktycznie pensje rzedu 100 tys są OK.

            Jeśli jednakże jako kryterium przyjąć wypadkową tego ile się taki człowiek napracuje i jego wartość, to niestety - wygląda to gorzej. Nie da się ukryć, że człowiek z hipermarketu na kasie napracuje się dużo ciężej. I to właśnie wkurwia. Bo taki manager, to czasem zaradnością osiągnie, a czasem urodzeniem, ale w niewielkim procencie pracą. Od samej pracy to się niewielu dorobiło kokosów;)
            • franek-b Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 15:06
              Sorry... ale to jest jedna z największych nieporozumień dotyczących tego, kto ile się napracował!
              Rozumiem, że kasjerka na kasie powinna więcej zarabiać od okulisty lekarza? W koncu co to za praca, przyjąć pacjęta, pogadać, zrobić jakiś test, wypisać receptę, co to za lekka robota w porównaniu do np. pracy górnika.
              Utożsamianie produktywności z pracą fizyczną jest zwykłym błędem. Nie ważny jest nakład pracy fizycznej, ale jaką wartość dodaną daje dana praca. Wartość dodana pracy kasjera jest bliska 0 (jest de facto jedynie kosztem działalności dla firmy, jest równie istotna jak półka w sklepie czyli część wyposażenia). Co innego np. sprzedawca, który potrafi wykreować dodatkową sprzedaż (bez niego nie byłoby tej sprzedaży), to już inna bajka. I dokładnie to samo jest z tymi managerami, taką pracę trudno wycenić ale na pewno nie można jej porównywać do pracy, której podstawą jest ilość wypoconych wiaderek potu.
              • wolfgang87 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 15:27
                No dlatego pisalem, ze trzeba mimo wszystko rozpatrywac to ile ktos sie napracuje plus ile jest warty. Faktycznie, kasjer nie wymaga studiow, a taki manager raczej wymaga i studiow, i jakiegos obycia, doswiadczenia, talentu. Ale czy naprawde az takiego?
                Czy wlasnie taki manager wie, umie, robi cos wiecej niz np kardiolog? Ano nie...Tyle, ze jest wiecej warty, wiecej zysku przynosi.
                Jakby powiedzmy, ze znal sie troche na ubezpieczeniach i mnie posadziliby na stolku PZU, to pewnie tez sie jakos sprawdzilbym. Myslicie, ze nie? Myslicie, ze narobilbym strat firmie? Wolne zarty. Jeszcze bym zarobil.
                • lexus400 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 15:34
                  No właśnie wolfgang w tym problem - wartość takiego Pana. Ile jest wart np. kosmonauta pracujący na orbicie?? czy jego wykształcenie jest bez znaczenia, czy jego odwaga i stan zdrowia predysponują go do takich zarobków?? czy jego wiedza na temat obsługi promu kosmicznego aż tak odbiega od wiedzy wspomnianego Pana?? oczywiście, że powierzając Tobie jego stanowisko PZU nie upadłoby, ponieważ jest tam sztab ludzi wykonujących pracę za takich "prezesów" a on jest tylko tym który ma brać kasę.
                  • marekatlanta71 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 15:38
                    To nie jest takie proste. Założę się że każdy z nas z przyjemnością by przyjął ta pracę za 1/2 pensji oferowanej temu gościowi. Ale założę się także że efekt końcowy dla akcjonariuszy byłby znacznie gorszy niż zatrudnienie osoby która się zna na rzeczy i zapłacenie jej 100kPLN miesięcznie.
                  • derwisz911 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 16:22
                    > oczywiście, że powierzając Tobie jego stanowisko PZU nie upadłoby, ponieważ je
                    > st tam sztab ludzi wykonujących pracę za takich "prezesów" a on jest tylko tym
                    > który ma brać kasę.

                    Najlepsyz przyklad na to to kariera pana KAZIA MARCINKIEWICZA :))))))
                  • x-darekk-x Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 18:07
                    >powierzając Tobie jego stanowisko PZU nie upadłoby, ponieważ je
                    > st tam sztab ludzi wykonujących pracę za takich "prezesów" a on jest tylko tym
                    > który ma brać kasę.

                    :)
                    to swieta racja. prezes je lunche i liczy pensje. nic ponad to.

                    panowie - jestem zachwycony tym, jak swiat wyglada z waszej perspektywy, ale mam nadzieje, ze ktos wam kiedys chociaz nakresli zlozonosc zarzadzania wielo-miliard-dolarowym biznesem zatrudniajacym kilkadziesiat tysiecy ludzi. :)

                    ale prosze o jedno - zanim zaczniecie wypisywac inwektywy pod kierunkiem goscia, ktorego wy znacie tylko z jednego artykulu w gazecie, zrobcie sobie chociaz krotki research. zobaczcie jakie osiagniecia za jego czasow ma spolka - jak rozwiazal wieloletni konflikt z eureco, jak skutecznie przeprowadzil ipo i skapitalizowal miliardy poprzez wejscie na gielde. zajrzyjcie mu w zyciorys, zanim zaczniecie pisac, ze sami jestescie rownie kompetentni. i zastanowcie sie o ile razy spadly jego zarobki po przejsciu do obecnej firmy zanim zarzucicie mu skok na kase.

                    nie cierpie jak sie ktos przypierdziela do innej osoby, ktorej a) nie zna, b) o ktorej nic nie wie, c) ktorej nic konkretnego nie moze zarzucic.

                    stosujac taka metode moglbym powiedziec
                    - lexus - nie moge uszanowac tego, ze nawolujesz do wymordowania wszystkich niekatolikow oraz wybijania psow dla zabawy
                    :)

                    nie wiem czy to prawda, w zyciu tego nie sprawdzalem, ale jak sobie pomysle, ze tak moze byc, to bardzo sie na ciebie zloszcze :)
                    • 1realista Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 20:46
                      > panowie - jestem zachwycony tym, jak swiat wyglada z waszej perspektywy, ale ma
                      > m nadzieje, ze ktos wam kiedys chociaz nakresli zlozonosc zarzadzania wielo-mil
                      > iard-dolarowym biznesem zatrudniajacym kilkadziesiat tysiecy ludzi. :)

                      Nie różni się od zarządzaniem 10 tys. zł i pięcioma pracownikami.Jeśli robi się to należycie na dowolnym wąskim podzbiorze to zrobi się to dobrze na zbiorze całkowitym znacząco większym. Kwestia profesjonalizmu, odpowiedzialności i świadomości. A częśc zagadnień i tak robi się na żywioł.
                      • crannmer Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 21:16
                        1realista napisał:
                        > Nie różni się od zarządzaniem 10 tys. zł i pięcioma pracownikami.Jeśli robi się
                        > to należycie na dowolnym wąskim podzbiorze to zrobi się to dobrze na zbiorze c
                        > ałkowitym znacząco większym.

                        Ain't no fuckin' ballpark neither. It ain't the same league. It ain't even the same fuckin' sport.
                        • lexus400 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 21:25
                          crannmer napisał:

                          > 1realista napisał:
                          > > Nie różni się od zarządzaniem 10 tys. zł i pięcioma pracownikami.Jeśli ro
                          > bi się
                          > > to należycie na dowolnym wąskim podzbiorze to zrobi się to dobrze na zbi
                          > orze c
                          > > ałkowitym znacząco większym.
                          >
                          > Ain't no fuckin' ballpark neither. It ain't the same league. It ain't even the
                          > same fuckin' sport.

                          No w tym przypadku muszę Ci crannmer przyznać rację.
                        • wolfgang87 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 21:30
                          Tak? A czym taki prezes operuje? Nie ludzmi lecz działami. Ma np 5 działów pod sobą. Taki prezes nie operuje tez kontrahentami, lecz np. rynkami.
                          Oczywiscie ludzie sa inni niz wieloludzkie dzialy, tak samo z kontrahentami i rynkami. Ale na poziomie panstwowej spolki PZU, gdzie liczy sie bycie "od nas", to wystarczy.

                          Przyklad pana Krzysia Bieleckiego. Pekao to dojna krowa, co to mleka mnostwo daje. Ale jakosciowo jaki bank? Fatalny. Drogi (i tu akcent), nieinnowacyjny (i tu tez akcemt, bo innowacje kosztuja), z niesprawnymi procesami (tu akcent, bo od tego akurat jest tez prezes, zeby zainicjowac zmiany).

                          Inny przyklad. Firma Aster.
                          Dzwonisz na infolinie i wybierasz. Jestem klientem i czekasz na polaczenie 10-20 minut. Lub nie jestes klientem i czekasz 10-20.... sekund. Tak samo w salonie :) To na pewno decyzja prezesostwa. Innowacyjnosc? Znikoma. Cokolwiek zalatwic to trzeba sie do nich fatygowac. Przez www nie da sie zrobic prawie nic uzytecznego.
                          Gdy idziesz do ich salonu to obsluga trwa, trwa, trwa.... Co oni tak tam mielą? Ano procesy do dupy! I kto winny? Prezes! A czemu firma nie zabankrutowala pomimo, ze klienci kurwami rzucaja stojac w godzinnych kolejkach pomimo 6 okienek czynnych? Lokalny monopol.

                          Naprawde nie sztuka zrobic dojna krowe w sprzyjajacych okolicznosciach. Sztuka jest zrobic dobra firme. W/w 2 przyklady to dojne krowy, ktore sa fatalnymi firmami. Bielecki jak wiemy, zarabia przyzwoicie. 2 banie wyciaga.
                          • crannmer Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 21:42
                            wolfgang87 napisał:

                            > Ale jakosciowo jaki bank? Fatalny. Drogi (i tu akcent), nieinnowacyjny (i t
                            > u tez akcemt, bo innowacje kosztuja), z niesprawnymi procesami (tu akcent, bo o
                            > d tego akurat jest tez prezes, zeby zainicjowac zmiany).

                            Czegos nie rozumiem. Jesli to taki fatalny bank, to winien dawno splajtowac. A mowiesz, ze dojna krowa, wiec zysk musi generowac, i to spory. Miara jakosc banku jako przedsiebiorstwa jest zysk. Skoro zysk generuje, to jest dobrym bankiem. A nawet bardzo dobrym, skoro mimo powyzszych wad ma dosc klientow gotowych sie godzic na te wady.

                            > Ano procesy do dupy! I kto winny? Prezes! A czemu firma nie zabankrutowala pom
                            > imo, ze klienci kurwami rzucaja stojac w godzinnych kolejkach pomimo 6 okienek
                            > czynnych? Lokalny monopol.

                            Pan Lamborghini tak sie kiedys wnerwil na Ferrariego i jego firme, ze sam zaczal budowac sportowe samochody. Zamiast tylko narzekac, nalezaloby wyciagac wnioski. I je realizowac.

                            A nie kultywowac zazdrosc, zawisc, i postawy roszczeniowe.
                            • tomek854 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 05.10.10, 18:53
                              Tylko ze za czasow psna lamborgini do zalozenia fabryki aut wystarzcylo miec pare groszy i kuznie...

                              Wyobrazasz sobie dzisiaj kowalskiego ktoremu sie nie podoba w np. Scanii i zaklada wlasna fabryke ciezarowek spelniajacych euro 4? Mozna niby znalezc sobie nisze np smieciarki jak dennis czy elektryczne jsk smith ale i tsk podzespolg sie kupuje od duzych...

                              To nie te czasy korporacje juz maja wiecej do powiedzenia niz panstwa...
                          • x-darekk-x Re: W dupach się już poprzewracało!!! 05.10.10, 08:33
                            > Przyklad pana Krzysia Bieleckiego. Pekao to dojna krowa, co to mleka mnostwo da
                            > je. Ale jakosciowo jaki bank? Fatalny. Drogi (i tu akcent), nieinnowacyjny (i t
                            > u tez akcemt, bo innowacje kosztuja), z niesprawnymi procesami (tu akcent, bo o
                            > d tego akurat jest tez prezes, zeby zainicjowac zmiany).

                            Pekao to prywatny bank nalezacy do UniCredit. Sami decyduja o tym, kogo obsadzaja w roli prezesa, sami decyduja o swoim pozycjonowaniu cenowym, a klienci sami manifestuja swoje zadowolenie lub jego brak przenoszac swoje aktywa i pasywa pomiedzy bankami. Nie ma zadnego rynku geograficznego ani produktowego, na ktorym Pekao mialoby monopol. Gdzie wg Ciebie jest tu cos dziwnego lub niepokojacego?
                            • wolfgang87 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 05.10.10, 09:24
                              Kurde. Prawie mnie przegadałeś. Bo tak naprawdę uzalam się nad złem tego świata, i na pewno z tego użalania nic nie wyniknie :) Za dobrze mi...

                              Ale gdy widzę ludzi i świat wokół siebie, to jest za dużo egoizmu. Ja z jednej strony do Pekao i Astera nic nie mam, ale z drugiej strony to jest jakiś koszmar, że jest takie parcie na zyski i kasę, iż nie dba się kompletnie o obsługę dotychczasowego klienta. Ze nie ma w ludziach dążenia, żeby ten świat był lepszy, że jest to wszystko po najmniejszej linii oporu. I dopóki przynosi dobrą kasę, to jest OK. Nie ma jakiegoś pozytywistycznego dbania o firmę cały czas.

                              Bylem klientem kilku banków i mogę np ocenić rozwój obsługi przez www. Pekao robił to bardzo powoli i topornie. A bogaty przecież jak cholera to bank. Dla nich zrobić takie coś to pikuś. Ale się tego nie robi. I ten bank nie wygrywa innowacyjnością i przejrzystością, tylko tym, że jest jednym z największych.
                        • 1realista Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 21:54
                          Czym sie różni komputer biurkowy od superkomputera? Niczym. Ten drugi jest wydajniejszy bo jest trochę większy. Zasady działania mają te same - opierają się na tych samych podstawach. Owszem przy większej skali stosuje się efektywniejsze zarządzanie zasobami
                          ( bo mozna sobie na to pozwolić) jesli jednak i w jednym i drugim wystąp błąd na jakimś podstawowym poziomie wyniki z obu są do dupy. Jesli działają sprawnie - oba są użytecznymi narzędziami. I nadal to po prostu ...zwykłe komputery.
                          • crannmer Nie wszystko, co kuleje, to analogia 04.10.10, 22:10
                            1realista napisał:

                            > Czym sie różni komputer biurkowy od superkomputera? Niczym.

                            Czym sie rozni niezly nawet pilot szybowca od kapitana 747 z kilkunastoletnim doswiadczeniem? Ano niczym. Tyle, ze pilot szybowca nie zrobilby JumboJetem nawet jednej poprawne rundy wokol lotniska, o braniu udzialu w regularnym ruchu lotniczym nie wspominajac.

                            > I nadal to po prostu ...zwykłe komputery.

                            Nie wszystko, co kuleje, jest analogia.
                            • akordex Re: Nie wszystko, co kuleje, to analogia 04.10.10, 22:30
                              crannmer napisał:

                              > Czym sie rozni niezly nawet pilot szybowca od kapitana 747 z kilkunastoletnim d
                              > oswiadczeniem? Ano niczym. Tyle, ze pilot szybowca nie zrobilby JumboJetem nawe
                              > t jednej poprawne rundy wokol lotniska, o braniu udzialu w regularnym ruchu lot
                              > niczym nie wspominajac.

                              Kiepskie porównanie. Dobitnie je podważyli zamachowcy z 11 września.
                              • crannmer Re: Nie wszystko, co kuleje, to analogia 04.10.10, 22:38
                                akordex napisał:
                                > Kiepskie porównanie. Dobitnie je podważyli zamachowcy z 11 września.

                                Zrobic runde, to znaczy
                                - uruchomic samolot
                                - w porozumieniu z wieza
                                - wystartowac
                                - wykonac we wlasciwych punktach cztery
                                - skoordynowane zakrety o 90 stopni i
                                - bezpiecznie wyladowac.

                                Ile punktow z tej listy wykonali poprawnie zamachowcy i dlaczego zadnego?

                                O braniu udzialu w ruchu lotniczym (wykonanie i zatwierdzenie planu lotu, przeglad przedstartowy, cheklisty, procedury, wspolpraca z wieza, kontrolerami ruchu itp itd.) czy o reakcji na najprostsze nawet problemy techniczne nawet nie wspominam.
                            • 1realista Re: Nie wszystko, co kuleje, to analogia 09.10.10, 11:59
                              > Czym sie rozni niezly nawet pilot szybowca od kapitana 747 z kilkunastoletnim d
                              > oswiadczeniem?

                              A czym się różni pilot mysliwca od pilota jumbojeta? Własnie niczym. Porównywać mależy z danej branży a nie wyrywasz przykład nieprzystający. Moglibyśmy porównywać kapitana supertankowaca i holownika. Czy oba porównania podane przeze mnie są dowodem na róznice w umiejetnościach czy raczej potwierdzają zównoważone umiejętności i jednych i drugich. Logiczne że nie możemy porównywać kogoś kto otworzył agencję sprzatania i ma dwóch pracowników z korporacją jednak porównując w danych branżach małe i duże firmy róznic praktycznie nie ma. Jak dobrze funkcjonują poszczególne cegiełki to blok z tych cegiełek tez dobrze zafunkcjonuje. Osobnym tematem sa jeszcze pasjonaci...
                      • x-darekk-x Re: W dupach się już poprzewracało!!! 05.10.10, 08:19
                        > > panowie - jestem zachwycony tym, jak swiat wyglada z waszej perspektywy,
                        > ale ma
                        > > m nadzieje, ze ktos wam kiedys chociaz nakresli zlozonosc zarzadzania wie
                        > lo-mil
                        > > iard-dolarowym biznesem zatrudniajacym kilkadziesiat tysiecy ludzi. :)
                        >
                        > Nie różni się od zarządzaniem 10 tys. zł i pięcioma pracownikami.

                        :)
                        widze, ze rozmawiamy z doswiadczonymi menedzerami, ktorzy nie jeden wilomilionowy budzet postawili na nogi.

                        sorry panowie. ale to troche bull-s%&t jest.
                        • dgr Re: W dupach się już poprzewracało!!! 05.10.10, 11:58
                          Kilkanaście lat temu pracowałem w jednej z największych firm leasingowej w Polsce. Prezes, który zarządzajał tym całym kramikiem, zarabiał w połowie lat 90 około 100 tyś miesięcznie + dodatki. Były oczywiście osoby które uważały, tak jak niektórzy tutaj, że tak jak on prowadzi firmę, to każdy by potrafił. Niestety po kilku latach musiał, ze względów zdrowotnych, odejść. Firma siłą rozpędu podziałała jeszcze około 3 lat. Później, praktycznie za grosze, wykupiła ją inna firma z branży.
                          Ja rozumiem, że niektórzy uważają, że taki prezes, jest tylko od reprezentowania firmy. Niestety, d ale prezes wyznacza kierunek i sposób działa firmy, a nie pracownik któremu tylko się wydaje że też by tak potrafił.
                          No ale cóż, dobre mniemanie o sobie to też pewna wartość, ale to trochę za mało, do prowadzenia takiej firmy jak PZU, czy PeKaO.
                        • 1realista Re: W dupach się już poprzewracało!!! 09.10.10, 12:05
                          Znaczy co? MAm robić w gacie i duże oczy bo się zer namnożyło? Bez jaj - dobra! Miałem kiedyś wycenę na kilka milionów choc standardowo ograniczałem się do ćwierć miliona. Dla mnie ta wycena nie była niczym szczególnym - w sensie wrażenia - po prostu podszedłem jak do wyceny za np 100 tys - miała bc zrobiona rzetelnie i uwzględniać nasze mozliwości produkcyjne. Dostawca za to zaczął robić w gacie bo zaczął się podniecać wartościami ( jako że ph to i prowizją). A mnie interesowały terminy i mozliwości realizacji ( typowo) a nie sama spora wielkość. Kwestia podejścia do zagadnienia - tak sobie myslę...
                • x-darekk-x Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 17:59
                  > No dlatego pisalem, ze trzeba mimo wszystko rozpatrywac to ile ktos sie napracu
                  > je plus ile jest warty. Faktycznie, kasjer nie wymaga studiow, a taki manager r
                  > aczej wymaga i studiow, i jakiegos obycia, doswiadczenia, talentu. Ale czy napr
                  > awde az takiego?

                  > Jakby powiedzmy, ze znal sie troche na ubezpieczeniach i mnie posadziliby na st
                  > olku PZU, to pewnie tez sie jakos sprawdzilbym. Myslicie, ze nie? Myslicie, ze
                  > narobilbym strat firmie? Wolne zarty. Jeszcze bym zarobil.

                  brak mi slow. :)

                  ja nie rozumiem, dlaczego wszystkie prywatne firmy obsadzaja na kluczowych stanowiskach managerow, ktorym placa miliony zamiast wziac wolfganga. przeciez on tez by zarobil. :)
                  to jakas zbiorowa pomrocznosc? macki ukladu? :)
            • x-darekk-x Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 17:53
              > Jeśli jednakże jako kryterium przyjąć wypadkową tego ile się taki człowiek napr
              > acuje i jego wartość, to niestety - wygląda to gorzej.

              sugerujesz, ze wszyscy powinnismy miec taka sama stawke godzinowa? :)

              > Nie da się ukryć, że czł
              > owiek z hipermarketu na kasie napracuje się dużo ciężej.

              ha! na prawde szczerze sie usmialem. :)
              wierz mi, popracowalbys 80-90 godzin w tygodniu, kazdego ranka budzac sie ze swiadomoscia, ze masz wiecej spraw niz czasu, wychodzac z pracy z mysla, ze i tak w domu musisz odpalic laptopa, bo odpowiadasz glowa swoja i tysiecy pracownikow i zrozumialbys "jak lekko pracuje sie na wyzszym stanowisku managerskim". pani w kasie pracuje ciezej. a to dobre. :)

              ale z drugiej strony - jakie to ma znaczenie? licza sie efekty pracy a nie wklad wysilku. jak masz dwoch murarzy, z ktorych jeden postawi sciane w 5 godzin, a drugiemu zajmie to 15, to wiecej zaplacisz temu o mniejszej wydajnosci "bo sie wiecej napracowal"? :)

              > Bo taki manager, to czasem zaradnością osiągnie, a czasem urodzeniem, ale w nie
              > wielkim procencie pracą.

              a teraz wez gleboki oddech i sie zastanow - oceniajac w ten sposob prezesa pzu, opierasz sie na faktach? obstawiam dolary przeciwko guzikom, ze nie masz pojecia o tym, czy gosc pracowal ciezko czy nie, czy jest swietnym managerem czy nie, czy ma bogate doswiadczenie czy nie. po prostu robisz "bitching" nie majac pojecia o kim mowisz.
              • wolfgang87 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 20:43
                > sugerujesz, ze wszyscy powinnismy miec taka sama stawke godzinowa? :)

                Nieee, nie byłoby mi to na rękę ;)

                > wierz mi, popracowalbys 80-90 godzin w tygodniu, kazdego ranka budzac sie ze sw
                > iadomoscia, ze masz wiecej spraw niz czasu, wychodzac z pracy z mysla, ze i tak
                > w domu musisz odpalic laptopa, bo odpowiadasz glowa swoja i tysiecy pracowniko
                > w i zrozumialbys "jak lekko pracuje sie na wyzszym stanowisku managerskim". pan
                > i w kasie pracuje ciezej. a to dobre. :)

                No tak, trzeba wiele rzeczy brać na klatę. Ale już taki drobny przedsiębiorca zatrudniający parę osób, ma coś więcej na głowie: swoje i swojej rodziny utrzymanie. Odpowiedzialność ogromna :) A klatę trzeba nadstawiać w naszym kraju ostro.
                A taki pan manager to i owszem ryzykuje głową, ale za ryzyko ma premię i może sobie odłożyć. Z głodu naprawdę nie umrze. I to jest ta różnica.
                No i co by nie mówić, praca na kasie w hiperku jest jednak ciężka.

                > a teraz wez gleboki oddech i sie zastanow - oceniajac w ten sposob prezesa pzu,
                > opierasz sie na faktach? obstawiam dolary przeciwko guzikom, ze nie masz pojec
                > ia o tym, czy gosc pracowal ciezko czy nie, czy jest swietnym managerem czy nie
                > , czy ma bogate doswiadczenie czy nie. po prostu robisz "bitching" nie majac po
                > jecia o kim mowisz.

                A niech i ciezko pracuje, i niech zarabia tyle ile mu daja. Pisze o tym, ze od samej pracy tego sie na pewno nie doczlapal ;) I nie mam tu na mysli przekretow, lecz zdolnosci interpersonalne.
          • lexus400 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 15:21
            x-darku-x - wkurwia mnie przede wszystkim to, że tacy ludzie biorą się nie wiadomo skąd, dostają kosmiczne pieniądze a w bardzo szybkim czasie są "bohaterami" afer różnego rodzaju. Jestem pewien, że ten Pan nie będzie wyjątkiem i prędzej czy później usłyszymy o nim z innego nieco powodu. Od nadmiaru pieniędzy w dupach się im przewraca i myślą, ze są ponad wszystko i wszystkich. Wątpię aby jego "cienka" pensyjka w wysokości 100tyś odzwierciedlała jego wartość, ponieważ na ten stołek on został posadzony a tak nawiasem mówiąc nie wiem czym on może się zasłużyć jeszcze takiej firmie jaką jest właśnie PZU, która od wielu lat jest na rynku mocno posadzona.
            • marekatlanta71 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 15:41
              W tym przypadku nie ważne jest co ten facet umie, ale kogo zna i jak bardzo w jego umiejętności wierzą pracownicy.

              Mój CEO zarabia jakieś $12M rocznie. Czyli $1M miesięcznie. Nie narzekam, bo dzięki jego strategicznym decyzjom ja mam dobrze płatną pracę. A jakby jakiegoś idiotę za grosze zatrudnili, to pewnie teraz byłbym bezrobotny. Więc lepiej niech zarabia $12M...
            • x-darekk-x Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 18:14
              > x-darku-x - wkurwia mnie przede wszystkim to, że tacy ludzie biorą się nie wiad
              > omo skąd, dostają kosmiczne pieniądze a w bardzo szybkim czasie są "bohaterami"
              > afer różnego rodzaju.

              1) jak to "nie wiadomo skad". jego zyciorys to sprawa dostepna dla ciebie w 30 sekund.
              2) to nie sa "kosmiczne pieniadze". to sa duze pieniadze z perspektywy goscia, ktory pracuje na wlasny rachunek zatrudniajac np 3 osoby. ale nie z perspektywy kogos, kto bierze odpowiedzialnosc z miliardy dolarow i tysiace pracownikow. lex - pogodz sie z tym - na swiecie jest ponad 10.000.000 ludzi, ktorych majatek przekracza milion dolarow czyli trzyletnie dochody brutto tego pana. to nie sa "kosmiczne pieniadze"!
              3) afery? ale co konkretnie mozesz temu panu zarzucic.
              • lexus400 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 19:13
                ...."> 3) afery? ale co konkretnie mozesz temu panu zarzucic. "

                .....na razie nic. Darku zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach ale Ty też nie znasz gościa aby tak za nim okoniem stawać. Zdajesz sobie chyba sprawę z tego, że ludzi posadzonych na odpowiedzialne i wysokopłatne stanowiska było już wielu a jak skończyli też jest powszechnie wiadomym. Jego życiorys ten ogólnie dostępny jest owszem imponujący, więc za to, że ma ładny życiorys daje się gościowi stanowisko w firmie obracającej miliardami PLN-ów i oferuje "nędzną" pensyjkę w kwocie 100tyś./miesiąc a powinno się dać co najmniej?? i tutaj pytanie do Ciebie 500tyś./miesiąc a może lepiej brzmiałby okrągły milion albo dwa?? a może powinno mu się zaoferować 5mln/miesiąc bo to odpowiedzialna praca jest??
                • x-darekk-x Re: W dupach się już poprzewracało!!! 04.10.10, 19:37
                  > ...."> 3) afery? ale co konkretnie mozesz temu panu zarzucic. "
                  >
                  > .....na razie nic.

                  wiec przyznasz pewnie, ze pewnym naduzyciem jest obarczanie go za winy, ktorych jeszcze nie popelnil, ale wydaje nam sie, ze moze je kiedys popelnic :)

                  > i tutaj pytanie do Cieb
                  > ie 500tyś./miesiąc a może lepiej brzmiałby okrągły milion albo dwa?? a może pow
                  > inno mu się zaoferować 5mln/miesiąc bo to odpowiedzialna praca jest??

                  powinno mu sie dac tyle, na ile firma i on sam wycenia wartosc jego uslug. nic mi do tego. :)
                  gosc oferuje dobro, ktore ktos chce kupic no to sie spotkaja tam gdzie sie przetnie elastycznosc podazy i popytu :)
            • dr.verte Re: W dupach się już poprzewracało!!! 05.10.10, 11:03
              lexus400 napisał:

              > x-darku-x - wkurwia mnie przede wszystkim to, że tacy ludzie biorą się nie wiad
              > omo skąd, dostają kosmiczne pieniądze a w bardzo szybkim czasie są "bohaterami"
              > afer różnego rodzaju. Jestem pewien, że ten Pan nie będzie wyjątkiem i prędzej
              > czy później usłyszymy o nim z innego nieco powodu. Od nadmiaru pieniędzy w dup
              > ach się im przewraca i myślą, ze są ponad wszystko i wszystkich. Wątpię aby jeg
              > o "cienka" pensyjka w wysokości 100tyś odzwierciedlała jego wartość, ponieważ n
              > a ten stołek on został posadzony a tak nawiasem mówiąc nie wiem czym on może si
              > ę zasłużyć jeszcze takiej firmie jaką jest właśnie PZU, która od wielu lat jest
              > na rynku mocno posadzona.

              to moze powinno sie wszystkich kandydatow na prezesa PZU od razu wsadzac do pierdla
              profilaktycznie , stanowisko niech wogole nie bedzie obsadzone a gdy sie powie o kims
              ze moglby byc dobrym kandydatem to od razu go na sygnale do ciupy
              • lexus400 Re: W dupach się już poprzewracało!!! 05.10.10, 13:04
                dr.verte napisał:

                > to moze powinno sie wszystkich kandydatow na prezesa PZU od razu wsadzac do pie
                > rdla
                > profilaktycznie , stanowisko niech wogole nie bedzie obsadzone a gdy sie powie
                > o kims
                > ze moglby byc dobrym kandydatem to od razu go na sygnale do ciupy

                Niestety nasze polskie realia przyzwyczaiły nas (albo tylko mnie) do różnego rodzaju przekrętów, malwersacji, kombinacji, korupcji i innych afer spowodowanych osobami zarabiającymi krocie, że być może na wyrost patrzy się na każdego człowieka na wysokim stołku. Ja ze swojej strony życzyłbym sobie i temu Panu aby nie był on "bohaterem" pierwszych stron gazet. Będę obserwował na ile to możliwe jego poczynania i chciałbym za kilka lat powiedzieć - "kurwa pomyliłem się co do tego gościa".
    • crannmer Darek, Franek, Marek 04.10.10, 19:24
      Mam wrazenie, ze nie przekonacie niewiernych. Bo ci niewierni, zapewne nigdy nie majac sluzbowego kontaktu z takim np. szefem koncernu robiacego miliardowe obroty rocznie, nie wyobrazaja sobie, ze decydujaca jest przede wszystkim osobowosc. A osobowosci nie da sie nauczyc.

      I dlatego taki szef zarabia tyle, co dwudziestu inzynierow, albo 100 sprzataczek. Bo na swoim stanowisku potrafi wiecej i lepiej zdzialac, niz wspomnianych dwudziestu inzynierow. O setkach sprzataczek nawet nie wspominajac.

      Taki czlowiek dziala przez swoja osobowosc, swoj dalekowzroczny zmysl strategiczny, umiejetnosc antycypacji wieloletnich trendow, rozpoznanie przyszlych ryzyk, zdolnosc ujarzmienia bandy samcow alfa, jakimi sa kierownicy dzialow i szefowie spolek-corek, czy wreszcie wlasciwe kontakty w gospodarce i polityce. Takich ludzi nie jest wiele. I dlatego tacy ludzie maja swoja cene.

      Pytanie pomocnicze: dlaczego Michael Schumacher w Ferrari zarabial tyle, ile zarabial? Odpowiedz: dlatego, ze jego zdolnosci, umiejetnosci i jego praca byla tyle dla firmy warta.
      • lexus400 Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 19:30
        crannmer napisał:

        > Taki czlowiek dziala przez swoja osobowosc, swoj dalekowzroczny zmysl strategic
        > zny, umiejetnosc antycypacji wieloletnich trendow, rozpoznanie przyszlych ryzyk
        > , zdolnosc ujarzmienia bandy samcow alfa, jakimi sa kierownicy dzialow i szefow
        > ie spolek-corek, czy wreszcie wlasciwe kontakty w gospodarce i polityce. Takich
        > ludzi nie jest wiele. I dlatego tacy ludzie maja swoja cene.

        W dupie mam wszystkie zalety takiego człowieka skoro ja muszę co chwila płacić wyższą stawkę ubezpieczeniową a w przypadku powstania szkody ubezpieczeniowej miesiącami starać się o odzyskanie należnych pieniędzy.
        • crannmer Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 19:40
          lexus400 napisał:

          > W dupie mam wszystkie zalety takiego człowieka skoro ja muszę co chwila płacić
          > wyższą stawkę ubezpieczeniową a w przypadku powstania szkody ubezpieczeniowej m
          > iesiącami starać się o odzyskanie należnych pieniędzy.

          I sadzisz, ze jak wezma takiego, co bedzie to robil za 10% pensji tamtego, to stawki spadna, a ubezpieczalnie w podskokach zaczna wyplacac odszkodowania?

          Naprawde sadzisz, ze wysokosc placy dyrektora stoi w bezposrednim zwiazku ze stawkami ubezpieczeniowymi??
      • wolfgang87 Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 19:36
        Dear przekonani!

        Widzisz... Tak sie sklada, ze pracuje w dosyc duzej firmie (na razie niezbyt wielomiliardowej i w ogole niemiedzynarodowej hehehe) i mielismy dwoch prezesow. Jeden rozkrecal ten caly bajzel i byl cholernie charyzmatyczny, a drugi jest cichy i na pewno nie ma takiego wplywau na morale firmy, ktora juz sie kreci swoim wlasnym zyciem.
        Akurat firma jest dosc otwarta, wiec mozna latwo sie zorientowac jak skomplikowana to jest struktura. Kiedys np zastanawialem sie, po co takiemu ZUS albo bankowi takie wielkie siedziby. I to w kazdym miescie. A jednak...Potrzebne jak cholera. Ale to tak na marginesie.

        Wezmy takiego inzyniera. Albo nie, lepiej architekta oprogramowania jakiegos duzego systemu. Operuje on materia bardoz skomplikowana i musi laczyc wiele potrzeb z roznych stron, odpierac rozne ataki, etc etc, ale tez nie musi sie przejmowac, czy w np ksiegowosci daja sobie rade. Wali go to. Ale taki pan prezes ma podobny stopien skomplikowania. Czy myslisz, ze on sie przejmuje szczegolami? Alez nie. On operuje na raportach, statystykach. Pracuje z dzialami, calymi systemami, etc. Czasem owszem, jest jakas draka, to sie schodzi nizej, ale w normalnym zarzadzaniu jest pewien poziom ogolnosci, delegowanie obowiazkow. Nie wyglada to jakos duzo bardziej skomplikowanie niz pewne inne mniej platne a rownie zaawansowane w swej zlozonosci rzeczy.

        Ale fakt, w zarzadzaniu widac, ze sa rozne typy: zarzadznie projektem i zarzadzanie ludzmi. To drugie naprawde nie kazdy umie dobrze robic. To pierwsze zreszta tez ;)

        I zeby nie bylo, ze taki buntownik jestem, bo nie jestem. Ale taki lewy odchył jest i nie da się tego zwalczyć ;) Chociazby z tego powodu, ze wydaje mi sie, ze dobrze mi sie zyje, a niektorzy robiac rzeczy podobne maja sie gorzej niz ja. Tak bywa. Po prostu znalazlem sie w odpowiednim miejscu, znalem odpowiednich ludzi i mam odpowiedni fach i zdolnosci. Niektorzy maja ostatnie dwie rzeczy tylko i to jest troche za malo. Ja np moge miec super fach managerski, ale sie nie dochlapie, bo mnie tam nikt nie zatrudni, bo nikt nie zna.
      • lexus400 Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 19:39
        crannmer napisał:

        > Pytanie pomocnicze: dlaczego Michael Schumacher w Ferrari zarabial tyle, ile za
        > rabial? Odpowiedz: dlatego, ze jego zdolnosci, umiejetnosci i jego praca byla t
        > yle dla firmy warta.


        Jedno z drugim nie ma absolutnie nic wspólnego poza ilością zarabianych pieniędzy - sposób zarabiania diametralnie inny i firmy nie mające ze sobą absolutnie nic wspólnego a i pieniądze nie ściągane bezpośrednio np. ode mnie. Zadałem wcześniej proste pytanie - ile ten Pan powinien zarabiać Waszym zdaniem?? skoro 100tyś. jest uwłaczające jego "osobowości".
        • crannmer Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 19:52
          lexus400 napisał:
          > Jedno z drugim nie ma absolutnie nic wspólnego poza ilością zarabianych pienięd
          > zy - sposób zarabiania diametralnie inny i firmy nie mające ze sobą absolutnie
          > nic wspólnego a i pieniądze nie ściągane bezpośrednio np. ode mnie.

          Alez oczywiscie sytuacje sa analogiczne. Tam Ferrari wydawalo tyle na Schumachera, bo bylo przekonane, ze pieniadze wydane na tego czlowieka dadza lepszy efekt, niz te same pieniadze wydane na tuzin innych ludzi i kupe sprzetu. Patrzac wstecz widac, ze mieli racje.

          Tutaj firma wydaje kupe pieniedzy na czlowieka z duzym potencjalem, bo uwaza, ze zakupienie tego potencjalu da wiecej firmie, niz zakupienie kilku innych luidzi z mniejszym potencjalem. Albo niezakupienie nikogo i ulokowanie tych pieniedzy w banku.

          Co firma robi i jak sa pieniadze sciagane, nie ma nic do rzeczy.

          > Zadałem wcześniej proste pytanie - ile ten Pan powinien zarabiać Waszym zdaniem??

          To pytanie jest bezprzedmiotowe. To jest sprawa miedzy firma, a pracownikiem.
          • sven_b Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 20:47
            > Tutaj firma wydaje kupe pieniedzy na czlowieka z duzym potencjalem, bo uwaza, z
            > e zakupienie tego potencjalu da wiecej firmie, niz zakupienie kilku innych luid
            > zi z mniejszym potencjalem.

            Sęk w tym, że mowa jest spółce skarbu państwa, gdzie pierwszeństwo wyceny ma lojalność, a realnych kompetencji oraz efektów zarządzania oczekuje sie od średniego szczebla. Prezesa zaś nagradza się, za to że jest nasz. Jeżeli prześledzimy kariery kilku poprzednich prezesów PZU to nie widać kompetencji. Za to widać drogę idących łańcuszkiem za liderem opcji x i strąconych aferą z inicjatywy opcji y. Jest to lustro struktur ministerialnych i poselskich, gdzie realne kompetencje posiada dopiero staff. Sądzę, że do tego pije Lex.
            • lexus400 Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 21:12
              sven_b napisał:

              > Sęk w tym, że mowa jest spółce skarbu państwa, gdzie pierwszeństwo wyceny ma lo
              > jalność, a realnych kompetencji oraz efektów zarządzania oczekuje sie od średni
              > ego szczebla. Prezesa zaś nagradza się, za to że jest nasz. Jeżeli prześledzimy
              > kariery kilku poprzednich prezesów PZU to nie widać kompetencji. Za to widać d
              > rogę idących łańcuszkiem za liderem opcji x i strąconych aferą z inicjatywy opc
              > ji y. Jest to lustro struktur ministerialnych i poselskich, gdzie realne kompet
              > encje posiada dopiero staff. Sądzę, że do tego pije Lex.

              No widzisz sven, kto jak nie Ty zrozumiałby o co mi chodzi i do czego piję:)) właśnie do tego piję. Teraz taki Pan niezadowolony z pensji może w każdej chwili podnieść dowolnie stawkę ubezpieczenia i będzie się mówiło, że to "dla dobra firmy", lub jakim on jest doskonałym menagerem bo zyski są większe. Wiem, wiem zyski to nie tylko stawki ale one są "lwią częścią" przychodów takich firm jak PZU.
              • crannmer Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 21:26
                lexus400 napisał:

                > No widzisz sven, kto jak nie Ty zrozumiałby o co mi chodzi i do czego piję:)) w
                > łaśnie do tego piję. Teraz taki Pan niezadowolony z pensji może w każdej chwili
                > podnieść dowolnie stawkę ubezpieczenia i będzie się mówiło, że to "dla dobra f
                > irmy", lub jakim on jest doskonałym menagerem bo zyski są większe.

                Towarzystwo ubezpieczeniowe nie jest instytucja charytatywna, lecz przedsiebiorstwem gospodarczym, ktore ma przynosic zysk z wlozonego kapitalu. Ale AFIK PZU nie ma monopolu i podwyzszenie stawki jest AFIK zezwoleniem dla klienta na wymowienie i pojscie do konkurencji. Wiec dowolne podwyzszenie stawek oznacza strate klientow, a nie wieksze zyski.

                W socjalizmie i gospodarce planowej podwyzki cen byly przyczyna buntow robotniczych. Natomiast w gospodarce rynkowej podwyzka cen przez jednego z uczestnikow rynku jest przyczyna odplywu klientow.

                W Polsce panuje teraz AFIK gospodarka rynkowa.
                • wolfgang87 Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 21:35
                  A dlaczego takie PEKAO i PKO jeszcze nie zabankrutowaly? Przeciez to naprawde kiepskie firmy!
                  Przywiazanie starszych. Podobnie z PZU. Firma ma opinie drogiej, ale solidnej (taka srednia wychodzi z opinii na forach). Tak jak te banki.

                  Podwyzszenie skladek nic tu wielkiego nie zmieni. Ba, moze sprawic, ze mniejsze firmy.....podniosa skladki!

                  Jeszcze raz napisze: sztuka jest zrobic dobra firme a nie tylko taka, ktora daje zarabiac wlascicielom.
                  • crannmer Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 21:48
                    wolfgang87 napisał:
                    > Przywiazanie starszych. Podobnie z PZU. Firma ma opinie drogiej, ale solidnej (
                    > taka srednia wychodzi z opinii na forach). Tak jak te banki.

                    Przepraszam, co masz i komu za zle?

                    > Podwyzszenie skladek nic tu wielkiego nie zmieni.

                    Sorry, ale to jest Twoja prywatna opinia.

                    > Ba, moze sprawic, ze mniejsze
                    > firmy.....podniosa skladki!

                    To by bylo tylko logiczne.

                    > Jeszcze raz napisze: sztuka jest zrobic dobra firme a nie tylko taka, ktora daj
                    > e zarabiac wlascicielom.

                    Dobra firma to firma przynoszaca dlugofalowo zyski. To jest zasadnicze kryterium jakosci firmy.
                  • sven_b Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 21:55
                    Przywiązanie starszych raz, ale i to, że instytucje te kooperują, np. kredyty PKO oraz wszelkie operacje finansowe z udz. skarbu państwa ubezpiecza PZU. W przypadku większości leasingów komunikacyjnych PZU jest w grupie 3 TU obok Allianz i czegoś tam, które możesz wybrać. Zwykle daje najkorzystniejszą ofertę.
            • x-darekk-x Re: Darek, Franek, Marek 05.10.10, 08:10
              sven_b napisał:

              > Sęk w tym, że mowa jest spółce skarbu państwa,

              gdyby to byla spolka skarbu panstwa to by obawiazywala (durna skad inad) ustawa kominowa. ale w pzu panstwo ma udzial mniejszosciowy. ok. 45%. zdajecie sie o tym zapominac.
        • x-darekk-x Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 19:54
          > Zadałem wcz
          > eśniej proste pytanie - ile ten Pan powinien zarabiać Waszym zdaniem?? skoro 10
          > 0tyś. jest uwłaczające jego "osobowości".

          odpowiedz wg mnie jest prosta - tyle na ile wspolnie on i firma wycenia wartosc jego uslug.
          jezeli ty - lex - uznasz, ze ta kwota jest zbyt wysoka i zostala ustalona ze szkoda dla firmy i jej wlascicieli mozesz ich oskarzyc w prokuraturze o niegospodarnosc. kup np jedna akcje i pojaw sie na walnym zgromadzeniu. ta firma po ipo ma w wiekszosci prytwanych (tj. niepanstwowy) akcjonariat. mozesz byc jego czescia i zaczac ja zmieniac.

          pytanie w druga strone: to na ile bys ustalil gorna granice pensji dla menedzerow?
      • marekatlanta71 Re: Darek, Franek, Marek 04.10.10, 21:01
        Ciekawe że nikt się nie oburzał że Schumacher zarabiał za dużo - pewnie dlatego że każdy z nas zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczonych umiejętności kierowania samochodem. Natomiast wielu z nas nie zdaje sobie sprawy ze swoich ograniczonych umiejętności kierowania dużą firmą...
    • ernest_linnhoff tak sobie czytajac Szanownych Panow 04.10.10, 20:04
      ...dorzuce swoje 3 grosze.
      Cranmer, Marek zyja w troche innych krajach i przyjmuje ze ich poglad jest zdrowy ale niestety tyczy chorych polskich uwarunkowan.
      Darek, Franek - ci dwaj Panowie sa osadzeni w polskiej rzeczywistosci i sa niejako w fortpoczcie "zdrowej polskiej rzeczywistosci" do ktorej mam nadzieje zmierzamy.
      100 tys na miesiac dla goscia z takiej firmy jak PZU to zadne pieniadze. Mysle, ze wiele osob z tego forum zarabia kesz w wysokosci nie kilkanascie, ale kilka razy (3 czy 6) mniejszej, ale z bohaterem artykulu by sie nie zamienili z wielu wzgledow. (Kwestia wysokosci zarobkow i poswiecanego czasu wpisuje sie w optymalizacje wielokryterialna , co wyklucza ze jak wiecej chapne keszu to tym bardziej bede happy).
      Inna kwestia, do ktorej mysle ze "pije" Lexus, to polska przaśna, czy jak niektorzy nazywaja paździerzowa rzeczywistosc. Nie interesuje sie PZU, ale swego czasu intereseowalem sie wymienionym w artykule Orlenem. I 4 kolejnych prezesow: Modrzejewski, Walczykowski, Wrobel, Chalupec to "kuriozum". Okazalo sie, ze mozna byc umocowanym politycznie, by objac najwieksza firme w kraju.Doprawdy szkoda o tym pisac, bo i nie miejsce i czas ku temu i wszystko juz "zamiecione" w majestacie prawa.
      Tylko REALNA prywatyzacja jest w stanie zapobiec tego typu cudenkom. Skoro Darek pisze, ze prezes PZU to znamienita postac, to ze wzgledu na merytoryczny poziom dotychczasowych wpisow Darka wierze ze tak jest. Pozostaje jednak pewien margines podejrzliwosci, ktory moze wykazal Lexus, w odniesieniu do tej przasnej rzeczywistosci. :-)
      Pozdrawiam wszystkich uczestnikow deskusji!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka