andrzejmat
03.11.10, 11:46
Witam,
miałem przygodę - nie drogową - tylko troche pzypadkiem znalazłem sie na forum dyskusyjnym jakiegoś salonu24(?). No i watek Katastrofy Dziejów, a tu chłopcy dyskutuja bardzo grzecznie wykazując ogromna pracowitośc w przezentowaniu ogromnie pracochłonnych i całkowicie bezsensownych merytorycznie obliczęn mających wykazać błędy MAK. No to sie wpisałem, dopiero potem sie połapałem, że oni tak spokojnie dyskutują - bo wszyscy (chyba) z pomiotu pisowskiego w wersji hardcore, opetani mania zamachową ala archiwum X łamane przez magiel. A obliczenia nie maja wykazać błędu MAK tylko zbrodniczą perfidię Tuska i Putina, których MAK jest narzędziem, które robi co ma robić.
Ale wpisałem im taki tekst jak poniżej, zakłócając pewnie harmonię dyskusji...
Witam,
Mój najszczerszy podziw budzi ogrom zaangażowania i pracy, jakie włożyłeś, Tommy i Twoi Dyskutanci, w prezentowane przez się obliczenia. Także z szacunkiem odnotować muszę spokojny, merytoryczny ton dyskusji.
Niestety, słowo "merytoryczny" trzeba ująć w cudzysłów - bo jest to dyskusja typu ilu diabłów mieści się na końcu szpilki. Można też i o tym wszak merytorycznie dyskutować, robiąc rózne założenia na temat gatunku szpilki, wymiarów, narodowości i odkształcalności diabła.
Zacznijmy od tego, że ruch samolotu (i nie tylko, oczywiście) można opisywać tylko przy użyciu właściwego, ADEKWATNEGO CELOWI ANALIZY układu równań różniczkowych. Ich rozwiązywanie przy pomocy kartki i ołówka czy nawet kalkulatora nie jest niemozliwe, ale wymaga wiedzy i czasu, duuuużo. Jednego i drugiego. To teraz i profesjonalnie robi się oczywiście numerycznie. Też wymaga wiedzy i dedykowanego oprogramowania. Dla celów poglądowo - oświatowych można jednak zastosować nawet dostępny w internecie za umiarkowaną opłatą bardzo wygodny program MATLAB. Po przestudiwaniu odpowiednich podręczników MECHANIKI LOTU i opanowaniu tego MATLABA - można sobie się bawić w snucie różnych przypuszczeń, pamietając o tym jednak, że w prównaniu z możliwościami softwaru, hardwaru i wiedzą ekspertów klasy MAk - pozostaje się tylko pyłkiem.
I jeszcze, tak dla ilustracji: przyjmowany tu wzorek na przyśpieszenie kątowe
dv/dt = A - B*v^2,
nie jest ani przybliżony, ani nawet błędny - ale absurdalny.
Uczciwie przyznaję, że "nie będąc młodą lekarką" -lecz niestety starym inżynierem - nie zamierzam uczestniczyć w dyskusji toczącej się na polu określonym przez takie pojęcia jak "zamach", "inscenizacja", "flying crane", sztuczna mgła" itp - gdyż tym mogą zajmować się specjaliści a dziedzin zbliżonych do neurologii i psychiatrii.
Pzdr.
A