Dodaj do ulubionych

Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Marka?:)

10.12.10, 16:44
Znaczy recenzję w stylu Marka, bo auto, bedąc Peugotem 107 mało wspólnego ma z tym, czym porusza się Marek (chyba że czasem wpada na gokarty :P)
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 12:07
      ja po awarii mojego bolidu jezdzilem:
      - clio 1.1 na gazniku, golas bez tylnej wycieraczki
      - fiesta 1.1, ktory stal rok czasu, ale za to wnętrze jak u nówki :O za to hamulce troche zastane :D
      - clio 1.1 juz na wtrysku z gazem od znajomej (po ttej pierwszej klijówce to szok :P jest tylna wycieraczka, a za 20 zl przejeździłem 2 dni ;) )
      - vento 1.9 SDI GLX (przy tych poprzednich wynalazkach, to wrecz luksusowe auto :D)

      czeka mnie jeszcze calkiem fajna corsa 1.4 od siostry :P
      • t-tk Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 13:58
        > czeka mnie jeszcze calkiem fajna corsa 1.4 od siostry :P
        >

        Corsa 1,4 to świetne auto, odporne na niedostatki serwisowania w stylu 'no olej kiedyś chyba wymieniałam, a w tym zbiorniczku to nie wiedziałam że ma być płyn do chłodnicy' ;) Sam silniczek też bardzo przyjemny do tego auta.
        • wujaszek_joe Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 19:37
          corsa b to najchujowszy samochód na świecie.
          Przynajmniej w wersji 1.2 45km 3d z pełnym brakiem wyposazenia. dziadek miał choć prawie nie jeździł. czasem sobie to auto pożyczałem, czasem nawet na wiele miesięcy. Niby co ma stac i niszczeć skoro może niszczeć i jeździć. Auto galopowało, było rozpaczliwie miękkie i słabe. Raz mi sie chciało spalić. Paliło o litr więcej niz twingo, 206, almera, czy czym się wtedy poruszałem. kazde inne auto dawało przyjemność z jazdy. Tutaj szybka zmiana biegu była niemozliwa, silnik kołysał (nie wiem jak to niezgranie ukł. napędowego okreslić) jak w jakiejś warszawie. Nigdzie indziej brak wspomagania nie był tak dotkliwy. Itd itp.
          Ale może to tylko moja alergia na Ople.
          W końcu go kupił znajomy początkujący budowlaniec. Siedzibę firmy (czyli jakiś magazynek) miał pod górkę, przed którą fachowcy musieli czasami wysiąść żeby prezes mógł podjechać :)
      • plawski Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 05.01.11, 23:05
        marekatlanta71 napisał:

        > Moje recenzje sa jakie są bo brzydze się wlazeniem w dupę które wykonują dzienn
        > ikarze motoryzacyjni bojąc się ze jak napiszą złe o samochodzie to następnego n
        > ie dostaną.
        ...
        przeczytaj na ag mój test tiguana i dodge'a journeya...
        Ale w sumie ja sie z tego nie utrzymuję, więc piszę co czuję :-)
        Choć lubie auta i zawsze staram znaleźć się w nich cos pozytywnego.
        • marekatlanta71 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 12.01.11, 14:14
          Nie pisałem o Tobie - Twoje recenzje akurat lubię czytać :) Głównie się obruszam na styl czasopism w rodzaju Car & Driver które największe g..no są w stanie tak opisać że chcesz kupić.

          A moim drugim problemem jest to że większość gazet zakłada że użytkownik samochodu 99% czasu będzie spędzał w wyścigach samochodowych. I to że samochód jest cichy i komfortowy jest wielką wadą zamiast zaletą.
    • tomek854 Obiecana recenzja: Peugot 107 04.01.11, 22:36
      Dostarczony nam egzemplarz jest w kolorze niebieskim i, jak widać na załączonym obrazku, właściwie schłodzony:
      https://img839.imageshack.us/img839/9587/img20101212001.jpg

      NIezwykle dynamiczna linia nadwozia gwarantuje nam niesamowite przeżycia podczas jazdy a masywny wlot powietrza do chłodnicy przywodzi na myśl produkty konkurencji. Jednak już jedno spojrzenie na wielkość owego wlotu powinno nam naprostować poglądy: stosunek mocy do wielkosci tego potwora jest o wiele większy niż np. w Bugatti Veyron - w sposób oczywisty wynika to z zapotrzebowania na chłodzenie, które zapewniane jest dzięki owemu wlotowi. Innymi słowy: ten samochód jest tak samo dobrze chłodzony jak Bugatti, tylko lepiej, bo wlot ma większy.

      Nie jest to jedyne miejsce w którym Peugot 107 przewyższa produkty konkurencji. Jest on wyposażony także, podobnie jak Mini, w klasyczny okrągły zegar, jednak zegar ten umieszczony jest LEPIEJ, bo przed oczyma kierowcy:
      https://img87.imageshack.us/img87/575/img20101212003.jpg

      Podobnie w porównaniu do Porsche 911 posiadacz stosiódemki nie ma się czego wstydzić: nie dość, że na tylnych siedzeniach jest mniej więcej tyle samo miejsca, to jeszcze posiadają one osobną parę drzwi:
      https://img404.imageshack.us/img404/4692/img20101212002.jpg

      Czyli znowu LEPIEJ, bo jeżeli znajdą się dzieci, karły albo pełnowymiarowe dorosłe osoby pozbawione głów oraz kończyn dolnych (bo inne się nie zmieszczą) chcące odbyć podróż na tylnych siedzeniach tego bolidu, mogą one zająć miejsca nie zawracając głowy ludziom siedzącym z przodu.

      Stylistyka peugota jest dosyć odważna. Jego projektanci dołożyli wielkich starań aby pojazd był jeszcze brzydszy niż jego siostrzany model Toyota Aygo i niestety jest to jedyne pole na którym polegli. Wciąż jednak zaobserwować możemy nowatorskie rozwiązania. Skrzypiący fotel kierowcy (auto dostarczone mi zostało z przebiegiem 930 mil) przywołuje na myśl starą kanapę u babci powodując, że kierowca pomimo niewygody czuje się komfortowo jak w domu. Jednocześnie deska rozdzielcza wyposażona jest w imitację filetu wędzonego z łososia:
      https://img214.imageshack.us/img214/2629/img20101212004.jpg
      co może przywoływać skojarzenia z dalekimi podróżami po szerokich wodach oceanów. Także jak widać, pojazd jest dobry i jako towarzysz przydomowych spacerów jak i dalekich wojaży.

      Pojemnosć bagażnika świadczy o tym, ze grupą docelową w którą celuje producent są ludzie wybitnie bogaci, podróżujący jedynie z kartą kredytową za których zakupy robi gosposia. Oczywiście, jak przystało na auto tej klasy, bagażnik zmieści torbę z kijami golfowymi, jednakże oczywiście nie jest to pojazd dla przeciętnego golfisty. Dla takich opcją jest Jaguar tudzież Aston Martin. Peugot 107 jest przeznaczony dla golfistów młodych i dynamicznych, bedących w awangardzie tego sportu, bo jak wiadomo to oni wyrózniają się nowatorskim podejściem do używanego sprzętu. I tak projektanci Peugota 107 przewidzieli że jego właściciel będzie grał w golfa nie wiecej niż dwoma kijami, z których oba będą składać się teleskopowo, i do takiego właśnie rozwiązania przystosował bagażnik.

      Teraz trochę o jeździe. Jazda peugotem ma sprawiać wiele radości. Producenci zadbali o to i dlatego resorowanie pojazdu przypomina nam poczciwe stare "bump cars" z wesołego miasteczka. Podczas jazdy po pominejszych nierównościach autko twardo podskakuje zupełnie ich nie amortyzując - dokładnie tak jak stare dobre bump cars. Oczywiście niesprawiedliwością byłoby powiedzieć, że peugot 107 nie zapewnia pasażerom komfortu: podczas jazdy po idealnie równej nawierzchni autostrady prawie w ogóle nie odczuwa się wstrząsów a fabrycznie zainstalowany odtwarzacz CD gubi ścieżki na płycie jedynie podczas przejeżdżania przez szczeliny dylatacyjne na mostach i wiaduktach!

      Zaawansowany sound system również zasługuje na wspomnienie w owym artykule: jest on jednoczesnie nowoczesny i retro. Wygląda nowocześnie, ponieważ jest zintegrowany z deską rozdzielczą, i jest retro, poniewaz jest wybitnie nieergonomiczny. Jakość dźwięku również dużo mówi o targecie obranym przez producenta, czyli o ludziach młodych i dynamicznych: jest wybitnie chujowa, dzięki czemu miłośnicy ipodów mogą poczuć się jakby słuchali swojego ulubionego sprzętu na przenośnych głośniczkach ze sklepu "Wszystko za funta" a miłośnicy nowoczesnej telkomunikacji - jakby słuchali muzyki na głośnym głośniczku w swojej komórce.

      Jeśli chodzi o jednostkę napędową to rasowy pomruk wydawany przez nią przypomina nam że nie jesteśmy w byle rodzinnym samochodziku. Wibracje które odczuwa kierowca pozwalają mu poczuć się niczym za kierownicą muscle cara z lat 70-tych, w dodatku takiego, który nigdy nie był remontowany i właśnie z trudem go odpaliliśmy po 15 latach porastania kurzem w stodole. Po prostu, esencja Ameryki.

      Żeby jednak nie było tak różowo, trzeba uczciwie zaznaczyć, że skrzynia biegów jest nieprecyzyjna i często zamiast jedynki można wrzucić trójkę a zamiast dwójki, czwórkę. NIe jest to jednak zbyt dużym problemem, gdyż auto przyśpiesza tak samo niezaleznie od wrzuconego w danej chwili biegu, więc gdyby nie swąd spalonego sprzęgła kierowca praktycznie mógłby niezauważyć róznicy. \

      Podsumowując...

      Oj, już mi się nie chce, poważnie napisze:

      Jedyne co dobrego można powiedzieć o tym aucie to to, że mieszczą się w nim dwie osoby dorosłe, że łatwo nim zaparkować (aczkolwiek moje daihatsu jest chyba zwrotniejsze) i że jeździ.

      Byłby to rozsądny wybór dla kogoś, kto po prostu potrzebuje zwyczajnego toczydełka do podjechania do kiosku po fajki gdyby nie cena tego gówna: kiedy rozkminiałem rózne opcje, Citroen C1, najtańszy z trójki, kosztował około 400 funtów mniej niż w końcu zapłaciłem za mojego pierdziszonka. I to kompletny golas, 1.0, trzydrzwiowy i z oknami na korbkę, podczas gdy, przypominam, czereśniak to 1.3, pełna elektryka, kilmatyzacja, 230 l bagażnika i wygodna podróż dla czterech dorosłych osób a od biedy i dla pięciu...

      Już się nie mogę doczekać aż zabiorą ode mnie to badziewie i zakopią gdzieś bardzo głęboko, ale czereśniak niestety będzie dopiero gotowy 7 stycznia (uroki posiadania auta egzotycznego - trzeba długo czekać na części) ;-)
      • pizza987 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 11.01.11, 15:06
        Drogi Orysiu, coś mi się nie zgadza w opisie i zdjęciach. Otóż na tym prezentującym wnętrze oraz kierownicę widoczne są nogi pod kierownicą... Jako że nie pamiętam czy wypowiadałeś się o swoim wzroście mam dwie hipotezy: samochód ów jest formatu ogromnej lizmuzyny wewnątrz jeżeli możesz tak nogi umieścić (ja w żadnym pojeździe nie dałem rady w ten sposób usiąść, zasadniczo jeżdżę w pozycji ginekologicznej...) bądź też charakteryzujesz się nikczemnym wzrostem lub nogami długości 45cm...

        Podobny samochód ma siostra mojego ojca (C1 od 3 lat), ale nigdy nie miałem okazji siedzieć w nim w środku. Tyle że ona jeździ sama w porywach z jednym pasażerem raz w roku. Jest zadowolona, wcześniejsze pojazdy jakie miała to PF126p palony z wajchy i z prądnicą, AX, Saxo (wszystkie miała od nowości), ten chyba będzie miał najmniejszy przebieg, Saxo przy sprzedaży miało 210000km, AX jakoś podobnie, maluch poszedł przy 90000km ;)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka