mejson.e5
14.04.04, 18:42
Uchwalono ograniczenie na zabudowanych do 50/h, wchodzimy do Unii, policja ma
coraz sprawniejszy sprzęt, więc prędzej czy później większość z Was będzie
próbowała takiej prędkości przestrzegać.
A w ogóle próbowaliście to robić?
Zapewniam, że nie jest to łatwa sprawa.
Jeździć bezpiecznie zamiast zasypiać czy popadać w odrętwienie przy prędkości,
przy której wskazówka szybkościomierza ledwo odrywa się od początkowego
wspornika - to naprawdę wielka sztuka!
Pierwsze objawy to rezygnacja, apatia i totalne spowolnienie wszelkich funkcji
życiowych i manewrów.
Zalecam trening!
To wcale nie jest żart - wyrobić w sobie nawyk ograniczenia rozpędzania bez
szkody dla sprawności i płynności jazdy to wielka sztuka.
Kto ją posiądzie, ten nie będzie rozpaczał sam sfrustrowany i frustrując
innych mułowatą jazdą.
A jeszcze gdy nie uwierzy, że jadąc z tak małą prędkością jest stuprocentowo
bezpieczny, to będzie naprawdę bezpiecznym kierowcą i nie będzie warczał na
żonę czy dzieci wściekły na cały świat.
Szczerze - próbowaliście kiedyś jechać z przepisową prędkością bez zmęczenia?
Trening jest wyczerpujacy...
Mejson