Morderczy trening...

14.04.04, 18:42
Uchwalono ograniczenie na zabudowanych do 50/h, wchodzimy do Unii, policja ma
coraz sprawniejszy sprzęt, więc prędzej czy później większość z Was będzie
próbowała takiej prędkości przestrzegać.

A w ogóle próbowaliście to robić?

Zapewniam, że nie jest to łatwa sprawa.
Jeździć bezpiecznie zamiast zasypiać czy popadać w odrętwienie przy prędkości,
przy której wskazówka szybkościomierza ledwo odrywa się od początkowego
wspornika - to naprawdę wielka sztuka!
Pierwsze objawy to rezygnacja, apatia i totalne spowolnienie wszelkich funkcji
życiowych i manewrów.

Zalecam trening!

To wcale nie jest żart - wyrobić w sobie nawyk ograniczenia rozpędzania bez
szkody dla sprawności i płynności jazdy to wielka sztuka.
Kto ją posiądzie, ten nie będzie rozpaczał sam sfrustrowany i frustrując
innych mułowatą jazdą.

A jeszcze gdy nie uwierzy, że jadąc z tak małą prędkością jest stuprocentowo
bezpieczny, to będzie naprawdę bezpiecznym kierowcą i nie będzie warczał na
żonę czy dzieci wściekły na cały świat.

Szczerze - próbowaliście kiedyś jechać z przepisową prędkością bez zmęczenia?

Trening jest wyczerpujacy...

Mejson
    • sherlock_holmes Re: Morderczy trening... 14.04.04, 19:44
      Dzis mialem przymusowy trening - ale wszyscy, jak jeden maz, jechali 40km/h na drodze, gdzie obowiazuje 70km/h. Krew mnie zalewala, bo nie lubie skakac po pasach, a to bylo jedyna mozliwoscia, zeby jechac jakos normalnie.
      Dodam tylko, ze ciag, ktorym jechalem, ma kolo 10km i stale 3 pasy.
      Pogoda - jak drut kolczasty, sloneczko, zero deszczu itp.
      • marekatlanta71 Re: Morderczy trening... 14.04.04, 20:04
        Zapraszam na GA 400 okolo 5:30 po poludniu. 4 pasy, srednia predkosc 15 km/h. 15
        kilometrow sie jedzie godzine...

        --
        480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
    • marekatlanta71 Re: Morderczy trening... 14.04.04, 20:01
      Jakzda 50 km/h przez dluzszy czas bez oszalenia nie jest mozliwa.

      --
      480 KM w 2 kawalkach. Szkoda ze nie w jednym...
      • oban Re: Morderczy trening... 14.04.04, 21:14
        Jazd 50km/h wcale nie jest możliwa ;)
    • typson Re: Morderczy trening... 14.04.04, 20:12
      wkurza mnie argumentowanie takich zmian tym, ze spada liczba wypadkow. Gdyby
      wszyscy jezdzili w terenie zabudowanym z max 60 to mialoby to wiekszy sens.
      Miasta w Polsce roznia sie od uninych miast. Jest duzo trzypasmowych ulic, czy
      nawet dwujezdniowych. Oczywiscie zaden "znawca" na takich ulicach ograniczenia
      nie podniesie. Liczba wypadkow spada, bo jezdza coraz lepsze samochody. 10 lat
      temu do drugie auto to byly stare fiaty czy polonezy. Dzis sytuacja sie
      zmienila i wszyscy maja sprawne hamulce i oswietlenie. Tu duza zasluga DU, bo
      co by nie gadac to nowe czy kilkuletnie DU jest o niebo lepsze od wszelkich
      starych kredensow, maluchow, poldziakow czy skod 105.

      Pokazcie mi miasto za granica, gdzie na drogach typu wislostrada, trasa
      torunska, swietokrzyska, lazienkowska sa ograniczenia do 60, 50 czy nawet 40
      (na torunskiej)

      pzdr
      • mejson.e5 Argumentowanie 14.04.04, 21:36
        typson napisał:

        > wkurza mnie argumentowanie takich zmian tym, ze spada liczba wypadkow. Gdyby
        > wszyscy jezdzili w terenie zabudowanym z max 60 to mialoby to wiekszy sens.

        Nie wkurzaj się, bo liczba wypadków spada przy PRZESTRZEGANIU ograniczenia 50/h.
        W Europie Zachodniej tak jeżdżą mimo duzo lepszych samochodów i dróg.


        > Miasta w Polsce roznia sie od uninych miast. Jest duzo trzypasmowych ulic, czy
        > nawet dwujezdniowych. Oczywiscie zaden "znawca" na takich ulicach ograniczenia
        > nie podniesie.

        Jak jeździsz duzo po Polsce to znajdziesz sporo miejsc, gdzie prędkość jest
        podniesiona ponad obowiązujące 60/h.
        Tylko nawał miejsc z przesadnym ograniczeniem przesłania Ci te podwyższenia.
        Poza tym podniesienie predkości dopuszczalnej odbywa się za pomocą znaku ...
        ograniczenia prędkości. ;-)

        Liczba wypadkow spada, bo jezdza coraz lepsze samochody. 10 lat
        > temu do drugie auto to byly stare fiaty czy polonezy. Dzis sytuacja sie
        > zmienila i wszyscy maja sprawne hamulce i oswietlenie. Tu duza zasluga DU, bo
        > co by nie gadac to nowe czy kilkuletnie DU jest o niebo lepsze od wszelkich
        > starych kredensow, maluchow, poldziakow czy skod 105.

        Zgadzam się w całości. Jak zobaczyłem pordzewiałą ładę na białoruskich numerach,
        to zreflektowałem się, że od paru lat takie samochody to wyjątek na naszych
        drogach. A Daewoo to jednak dużo nowocześniejsze auta nawet od nowych polonezów
        nie mówiąc o wyeksploatowanych egzemplarzach.
        >
        > Pokazcie mi miasto za granica, gdzie na drogach typu wislostrada, trasa
        > torunska, swietokrzyska, lazienkowska sa ograniczenia do 60, 50 czy nawet 40
        > (na torunskiej)

        Na toruńskiej 40-ka jest ofiarą braku kasy na naprawę rozpadającego sie
        wiaduktu, 50-ki nie widziałem na żadnej z tych ulic ale dzisiaj karambol kilku
        samochodów na toruńskiej (80/h) zakorkował tę ulicę na kilka godzin. Gdyby
        wszyscy jechali 80/h, może nikt by nie ucierpiał.
        A co do zagranicy, to w Norwegii jest 80/h ma niezabudowanym a 90/h na
        autostradzie, ale WSZYSCY tam jada z maksymalną predkością a nie wolniej i
        wszystko sprawnie i szybko się przemieszcza.

        To nie ograniczenia prędkości są winne, tylko ograniczenia samokrytycyzmu i
        rozsądku u naszych kierowców.

        Spokojnie, typson, nie nerwujs'a.

        Mejson
        • typson Re: Argumentowanie 14.04.04, 23:15
          > Nie wkurzaj się, bo liczba wypadków spada przy PRZESTRZEGANIU ograniczenia
          50/h
          > .
          > W Europie Zachodniej tak jeżdżą mimo duzo lepszych samochodów i dróg.

          co nie wyklucza tego, ze gdy przestrzegane by bylo ograniczenie do 60 to liczba
          wypadkow tez by spadla. U nas jednak nikt poza Toba nie jezdzi tyle ile
          pokazuje znak. Bo wiekszosc jezdzi o 20-30 km/h szybciej ale jest tez druga
          grupa niedzielnikow, co jedzie o 20-30 km/h wolniej - bo sie boja, bo im sie
          nie spieszy i maja w dupie to ze innym zycie utrudniaja.

          Jeszcze inna sprawa to jazda wolno lewym pasem. Po powrocie z "zachodu"
          wkur...ia mnie to nieziemsko. Tu tez nie ma zlotego srodka. Drogi dziurawe i
          koleiny. wiec jak tu jechac prawym. Z drugiej strony wszyscy maja sliczne nowe
          autka (nic to ze w kredycie na 50 lat) a nie stac ich na troche czestsza
          wymiane zawieszenia?? A moze nie stac ich na czestsze kozystanie z lusterka
          wstecznego???? Ostatnio jechalem sobie 7ka z kielc do warszawy. W radomiu na
          otwartej po tylu latach budowy dwujezdniowce dojechal do mnie mlody i pewny
          siebie kierowca 307ki z olkusza. Wlasnie wyprzedzalem jakies auto lewym pasem
          przy zachowaniu normalnej predkosci. Powiedzmy on 60 a ja 80. W takich
          momentach zaluje, ze nie mam tylu do naprawy. Wdepnalbym wtedy hebel do dechy i
          byloby ciekawie. Jednak, tyl mojego auta byl ok a ja nie mialem mozliwosci obic
          ryja temu panu wiec zjechalem na prawy pas i puscilem gamonia przodem. Zaraz
          bylo ostatnie rondo i odcinek wylotowy - ten ktory pozniej przechodzi w
          jednojezdniowke. Jest to w duzej czesci teren zabudowany. No i jak myslicie, do
          jakiej predkosci doszedl pan z olkusza?

          Do 200. Cala wylotowke z radomia przejechalismy z predkoscia 170 - 200. Wiem,
          wiem, Mejson, jestem zagrozeniem. Po prostu bylem ciekaw, czy jest az tak
          wielkim debilem, jak wskazywal to styl jego jazdy. Okazalo sie, ze jest.

          No i jak tu przestrzegac ograniczen?? ;-))
    • undercover_brother Re: Morderczy trening... 15.04.04, 12:06
      Szczerze - jazda z predkoscia 60 km\h (badz nieznacznie wieksza) nie przeszkadza mi zupelnie. Natomiast 50 km\h to karorga dla mnie i samochodu. W moim aucie jest glosno - przy 50 na 3 biegu silnik juz dosyc wyje, a jadac na 4 przyspieszanie wyglada dosc zalosnie. Predkosc oscylujaca w granicach 50 jest najbardziej, ze sie tak wyraze, ochujala predkoscia ze wszystkich mozliwych. Tego durnego ograniczenia nie mam zamiaru przestrzegac.
      • typson Re: Morderczy trening... 15.04.04, 13:57
        > Predkosc oscylujaca w granicach 50 jest najbardziej
        > , ze sie tak wyraze, ochujala predkoscia ze wszystkich mozliwych. Tego
        durnego
        > ograniczenia nie mam zamiaru przestrzegac.

        ochujala predkosc <rotfl>

        Powinni zamias pisac liczbe 50 w czerwonym koleczku stawiac znak z czlonem w
        kolku lub tez z pedzacym czlonem - ochujala predkosc. A to wszstko w mysl tego,
        ze nie kazdy musi wiedziec ze 50 to akutar tyle to a tyle. Tak jak nie kazdy
        wie, ze kawa z McD moze byc goraca a wypicie domestosu tez nie nie zawsze jest
        przyjemne ;)
        • undercover_brother Re: Morderczy trening... 15.04.04, 19:49
          To takie okreslenie, ktore funkcjonuje w gronie moich znajomych - ani to wolno, ani szybko... ochujale :).
    • wo_bi Re: Morderczy trening... 15.04.04, 23:19
      mejson.e5 napisał:

      > Uchwalono ograniczenie na zabudowanych do 50/h, wchodzimy do Unii, policja ma
      > coraz sprawniejszy sprzęt, więc prędzej czy później większość z Was będzie
      > próbowała takiej prędkości przestrzegać.
      >
      > A w ogóle próbowaliście to robić?
      >
      > Zapewniam, że nie jest to łatwa sprawa.
      > Jeździć bezpiecznie zamiast zasypiać czy popadać w odrętwienie przy prędkości,
      > przy której wskazówka szybkościomierza ledwo odrywa się od początkowego
      > wspornika - to naprawdę wielka sztuka!
      > Pierwsze objawy to rezygnacja, apatia i totalne spowolnienie wszelkich funkcji
      > życiowych i manewrów.
      >
      > Zalecam trening!
      >
      > To wcale nie jest żart - wyrobić w sobie nawyk ograniczenia rozpędzania bez
      > szkody dla sprawności i płynności jazdy to wielka sztuka.
      > Kto ją posiądzie, ten nie będzie rozpaczał sam sfrustrowany i frustrując
      > innych mułowatą jazdą.
      >
      > A jeszcze gdy nie uwierzy, że jadąc z tak małą prędkością jest stuprocentowo
      > bezpieczny, to będzie naprawdę bezpiecznym kierowcą i nie będzie warczał na
      > żonę czy dzieci wściekły na cały świat.
      >
      > Szczerze - próbowaliście kiedyś jechać z przepisową prędkością bez zmęczenia?
      >
      > Trening jest wyczerpujacy...
      >
      > Mejson
      >

      Witam

      Robilem ostatnio podobne "doswiadczenia", tyle ze przy 60km/h. I powiem tak,
      jesli bylo to o porze o malym natezeniu ruchu lub w nocy. Na prawde nie mialem
      problemu. Stala predkosc, plynna jazda, przejezdzalem serie swuiatel na
      zielonym, bez zatrzymywania.
      Jednak problem sie pojawia gdy jest zwiekszony ruch, i nie wszyscy jada te
      60km/h. Cos sie u mnie przelacza i no nie moge. Na prawde nie moge. Noga staje
      sie ciezsza. Ale trzeba cwiczyc sile woli... I bede staral sie. :))

      Pozdrawiam
      Wobi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja