Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne...

16.12.10, 15:50
... ale co mi z tej wiedzy?

Moja wladza domowa przekonala mnie, ze chce sie ostrzyc. Ponaglany telefonami przypominajacymi mi o moim, do teraz gleboko skrywanym pragnieniu, ciupasem pognalem do najblizszego fryzjera.

Fryzjerka byla ruda, a ja przez najblizszy miesiac bede chodzil z torba na glowie...
    • edek40 Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 15:59
      > Fryzjerka byla ruda, a ja przez najblizszy miesiac bede chodzil z torba na glow
      > ie...

      Dala Ci w morde? Trza bylo nie zaczepiac. Wiadomo, ze rude sa wredne.
    • qqbek Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 16:00
      emes-nju napisał:

      > ... ale co mi z tej wiedzy?
      >
      > Moja wladza domowa przekonala mnie, ze chce sie ostrzyc. Ponaglany telefonami p
      > rzypominajacymi mi o moim, do teraz gleboko skrywanym pragnieniu, ciupasem pogn
      > alem do najblizszego fryzjera.
      >
      > Fryzjerka byla ruda, a ja przez najblizszy miesiac bede chodzil z torba na glow
      > ie...
      >

      Maszynki w domu nie masz?
      Jedziesz "na zero", kupujesz cieplejszą czapkę, jeżeli nosisz okulary, to wybierasz te z cieńszymi oprawkami i na torbie zaoszczędzisz ;)
      • emes-nju Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 16:03
        Obawiam sie, ze po sprawieniu sobie praktycznej fryzurki, ktora czesze sie recznikiem, moja domowa wladza moglaby przekonac mnie, ze gleboko pragne wyprowadzic sie do mamusi :-)
        • qqbek Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 16:21
          emes-nju napisał:

          > Obawiam sie, ze po sprawieniu sobie praktycznej fryzurki, ktora czesze sie recz
          > nikiem, moja domowa wladza moglaby przekonac mnie, ze gleboko pragne wyprowadzi
          > c sie do mamusi :-)

          Raz było wesele koleżanki mojej domowej władzy. Rzecz jasna władza wysłała mnie do fryzjera (i nawet umówiła wizytę i nadzorowała postęp prac). Jak zobaczyłem wynik tych prac, to w wyniku twardych negocjacji, uzyskałem zgodę na "opcję zero" po uroczystościach. Jako, że robiłem za kierowcę (wesele ponad 100km od domu, 3 osoby ekstra poza lubą na pokładzie) to zanim się luba obudziła w niedzielę, to i "opcja zero" była już faktem i nawet ślady zbrodni zatarłem, wynosząc śmiecie rano. Od tamtej pory chodzę z fryzurą "na jeża" i władzy (wbrew początkowym zastrzeżeniom) bardzo ona przypadła do gustu. A i ja jedno zmartwienie mam z głowy... bo trudno o fryzjera, który spierniczyłby coś po poleceniu: "króciutko, tak na 5-6mm" :)
          • emes-nju Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 16:48
            Moze kiedys spoje moja wladze i zrobie tak jak Ty ;-)

            A podejmujac temat zacierania sladow.

            Kiedys, jak jeszcze z moja ex mieszkalismy w domu, moj kot upolowal najpierw gniazdo, a potem przyniosl do domu piskle, ktore skonsumowal w wiatrolapie razem z dziubkiem, ale strasznie naswinil piorkami. Bylo to wczesnie rano i moja ex akurat konczyl brudzic sie kosmetykami po dokladnym umyciu sie pod prysznicem. Wiedzac, ze zaraz bedzie histeria, wzialem szczotke (zamiatanie piorek, to niezla zabawa, ale nie chcialem wzbudzac podejrzen halasem odkurzacza) i "zatarlem slady" (scierka tez - krwawe te slady byly).

            Wypiekniona ex zeszla na dol i zasiedlismy do sniadania. W tym momencie moj kot-idiota (taki byl...) wkroczyl do salonu z piorkiem przyklejonym do dolnej wargi. Przewidujac zapewne, ze go nie odpowiednio dobrze nie zauwazymy, donosnie mialknal. W tym momencie piorko sie oderwalo i majestatycznie splynelo na podloge. I tyle z mojego "zacierania sladow"... ;-)
            • rapid130 Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 17:32
              Nie istnieje zbrodnia doskonała. :DDDDDD
    • szatniarka Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 17:09
      przeczytalam tytul i myslalam, ze o Donku bedzie ;)
      • emes-nju Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 17:15
        Donek to raczej swinski blondyn ;-)
        • szatniarka Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 17:36
          tylko latem! zima to rudzielec, ze hej!
    • sven_b Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 20:47
      Daj fotę.
      • wujaszek_joe Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 21:40
        jak da, to wszyscy razem: ojapierdole!

        :)
      • emes-nju Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 16.12.10, 21:45
        W torbie na globusie?
        • pizza987 Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 17.12.10, 00:32
          ojapierdole....
          • bassooner Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 17.12.10, 15:59
            ja tam po eksperymentach domowego strzyżenia maszynką Philipsa, obecnie chadzam do kultowego cyrulika w moim małym miasteczku. mówią jemu Loniu. gościu pracuje w zakładzie koło zegara, na rynku. jak nie ma klientów stoi w drzwiach i pali faję, oparty o futrynę z jedną nózią założoną na drugiej. ponoć lubi się czasami przytulić/przycisnąć kroczem do klienta - faceta... nawet jeśli to robi to na tyle delikatnie, że jeszcze tego nie zauważyłem... ;-)))
            • sven_b Re: Czlowiek niby wie, ze rude, to wredne... 17.12.10, 16:08
              Obejrzyj 'Człowieka, którego nie było' braci Coen.
    • emes-nju Trzeba strasznie uwazac... 17.12.10, 16:16
      Strasznie podpadlem jednej takiej rudej jak marchewa znajomej na Facebooku. Bo zapomnialem, ze ona jest teraz ruda i wrzucielem tam ten sam temat.

      Ech...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja