Przez odsniezone Niemcy

25.12.10, 12:04
Orys, jak jeszcze raz bedziesz pisac o zimowym trawersie Niemiec na letnich oponach, to po wczorajszej jezdzie w poprzek Bundesrepubliki zabije Cie smiechem.

Pierwsze 400 km autostrada (w tym najwazniejsze i tranzytowe A1, A7 i A2) byly biale, czesciowo grubo biale. Czarny albo szary byl tylko przejsciowo prawy pas, ale tylko dlatego ze pokryty byl grubo lodem. Miejscami samochod podazal za koleinami, a nie za kierownica. Miejscami kontrola trakcji swiecila sie podczas jazdy na piatym biegu.

Do protokolu: mam jednoroczne zimowki - zwyciezcy testu ADAC.

Po drodze minelismy szczesliwie ciezarowke zlozona do rowu, oraz dwa osobowe, ktore obijaly sie o barierke srodkowa. Pol glodziny po minieciu jednego z wezlow drogowych tenze zostal podany w radiu jako zablokowany w obu kierunkach po wypadku.
    • bassooner Re: Przez odsniezone Niemcy 25.12.10, 12:12
      najważniejsze żeś cały... ;-)))
      a zimówki to podstawa... mam dobre i chwalę.
    • frax1 Re: Przez odsniezone Niemcy 25.12.10, 12:29
      Ja kiedyś jechałem do Polski z Irlandii i pamiętam ile mnie zachodu kosztowało kupienie opon całorocznych. Jedyne zimówki jakie były dostępne, to była chińszczyzna za niesamowite pieniądze - więc stanęło na pirelli całorocznych. Bałem się właśnie scenariuszu o którym piszesz, na letnich oponach byłby ciężko.

      Jakie masz opony? Ja zauważyłem, że w przypadku śniegu często lepiej sprawdzają się opony o agresywnym bieżniku. One nie wypadają dobrze w testach, bo na mokrym są dość kiepskie. Ja mam takie i jako że sporo jeżdżę właśnie po śniegu to całkiem się sprawdzają. Dodam, że nie ja wybierałem takie mi "przydzielono".

      Co do śniegu to dodam, że w czwartek jeździło mi się najgorzej z całego roku. Lód, a na nim warstwa b.ciężkiego śniegu który ciągnął auto w każdą stronę. Jazda po świeżym śniegu jest o wiele łatwiejsza.

      Pozdrawiam i Wesołych :)
      • lobuzek1 Re: Przez odsniezone Niemcy 25.12.10, 12:33
        Vide choćby Pirelli Carving, chyba już nie produkowane, model typowo śnieżny (z miejscami do wkręcenia kolców), ale zawodzący całkowicie na mokrym. Kiedyś nimi jechałem w śniegu i w warunkach typowych dla naszej zimy i szczerze powiem, że na śniegu nie do pobicia, ale w mokrej brei po prostu fatalne.
      • sven_b Re: Przez odsniezone Niemcy 25.12.10, 12:48
        Vredestein Snowtrack jest typowo śnieżna. Ostatnio zdrożała o 33%.
        • bassooner Re: Przez odsniezone Niemcy 25.12.10, 16:19
          sven_b napisał:

          > Vredestein Snowtrack jest typowo śnieżna. Ostatnio zdrożała o 33%

          ________________________________________________________________________
          takie właśnie mam i jak na razie nie narzekam, cenowo też były korzystne.
    • tomek854 Re: Przez odsniezone Niemcy 25.12.10, 14:42
      O, to zupełnie tak jak wtedy kiedy ostatnio byłem w Szwajcarii...

      Faktycznie siara była, bo zjechałem z autostrady (za duże korki) i jechałem bocznymi drogami po prostu po białym śniegu. Było fajnie, tylko że jak się zrobiło pod górkę to w jednym miejscu było stromo zaraz za zakrętem i nie dałem rady wyjechać... Na szczęście żołnierze mnie wypchnęli bo utknąłem jakieś 10 m od wierzchołka.

      Swoją drogą Ci Szkoci mają świetne podejście. Szef powiedzia, że zimówek nie kupuje bo za drogo, jak mu wspomniałem o nowych regulacjach w Niemczech to się dobrze ubawił. Ustaliłem tylko trzy rzeczy:
      - mandaty bierze na siebie
      - jak będę jechał 20 na godzinę bo będzie ślisko to słowa mi nie powie
      - jak będzie naprawdę źle to mogę sobie kupić łańcucy a on mi zwróci.

      Ostatnio w Szwajcarii przez te letnie opony jak utknąłem to się spóźniłem na załadunek. W rezultacie wylądowałem w ultradrogim hotelu w Bazylei, którą sobie pozwiedzałem (bardzo ładna), miałem zapłacone za kilkanaście godzin więcej, ładunek odebrałem dzień później a zamiast dostarczyć go po powrocie niejako po drodze, zawiozłem go do bazy, bo było zamknięte i kto inny musiał w poniedziałek od razu pojechać.

      Takie "oszczędności" zrobił że miałby za to z półtora kompletu jak nie dwa...

      Poza tym tu są takie przebiegi, że oni co chwila opony zmieniają, więc co im by szkodziło zmieniać je na nieznacznie tylko droższe całoroczne to ja nie wiem.

      No ale Brytolom nie przetłumaczysz, a że poza tym podejsciem w firmie pracuje się super, po prostu się z tym pogodziłem i jeżdże ostrożnie (bo aczkolwiek zgadzam się, że lepsze opony są lepsze, jest oczywiste, że na gorszych też się przeważnie od biedy da :P)

      Jadę dzisiaj na noc do Norwegii, przez Holandię, Niemcy i Danię, obiecuję zdać Ci relację żebyś miał uciechę :-)

      Pzdr

      Tomek
      • tomek854 Re: Przez odsniezone Niemcy 25.12.10, 15:58
        btw: właśnie rozmawiałem z drugim kierowcą od nas z firmy, pytałem o warunki, bo dziś w nocy wrócił z Rumunii.

        Mówi "trochę ślisko, ale no big deal" ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja