Polecam dla współbraci wystawiających FV

06.01.11, 21:19
lub robiących na umowę

wyborcza.pl/1,75480,8908485,Czekam_na_przelew.html
Od kilku lat to się zmieniło w moim przypadku ale okres, gdy wiedziałem, ze oczekuje na grubą kasę a nie mam na fajki nie mówiąc o paliwie był w moim przypadku stanowczo za długi i zbyt męczący. Teraz, gdy sam dostaje sporo faktur, to pierwsze co robie to rzucam wszystko, zbieram wszelkie podpisy i niosę w zębach do księgowości. I wiem, co jest bardzo budujące, ze firma, w której pracuje zawsze płaci w terminie. Szkoda, ze nie kazda tak ma...
    • tomek854 Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 06.01.11, 22:05
      Tak jak napisałem pod tamtym artykułem, mi się wydaje że to jest różnica kulturowa.

      U nas po prostu to nie jest uważane za naganne, wszyscy zakładają że "to jest norma" i się wstydzą wydzwaniać i prosić o swoje.

      Ja tu w UK się nie wstydzę, ale inna sprawa, że wystarczy raz zadzwonić a skaczą dookoła Ciebie i przepraszają...

      Firmę w której kiedyś w PL pracowałem z kolei niejakie CCC (to od butów) zrobiło na wydmuszkę. Zamawiali towar (akurat nie buty) i płacili w terminie. Potem zamawiali coraz więcej i zawsze płacili w terminie. A potem zamówili tak, że cała firma się spięła żeby zamówienie zrealizować i...

      ...i nie zapłacili. Oczywiscie udało się ich w końcu ścignąć o te pieniądze ale blisko 9 miesięcy później to było już za późno żeby uratować firmę.

      Nie muszę mówić że pociągnęło to za sobą cały łańcuszek bo "moja" firma nie była w stanie zapłacić podwykonawcom.

      Za to moi szefowie wykazali moim zdaniem wielką i niespotykaną klasę: wyciągnęli z firmy co się dało zanim przyszedł komornik i położyli firmę. Komornik zlicytował co się dało i spłacił co się dało (oczywiscie przejadając połowę). A oni z tym co im się udało uratować założyli nową firmę w tej samej branży i nie tłumaczyli się że "sp. z o.o. była tylko jak tylko mogli pospłacali w sposób bardziej albo mniej oficjalny stare długi.

      Firma prosperuje do dziś, rozwija się coraz bardziej i współpracuje z tymi samymi ludźmi i jest przez nich ceniona...

      Zastanawiam sie czy to ewenement, norma czy frajerstwo ze strony moich dawnych szefów (a dziś przyjaciół).
    • tomek854 Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 06.01.11, 22:07
      A tak na marginesie zasugerowałem się naszą rozmową w święta i myślałem, że Ci się znowu FarmVille przypomniało i coś bedzie w tym temacie :-)
    • emes-nju Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 09.01.11, 12:01
      Dopoki system podatkowy "premiuje" nieplacacych, dopoty czekanie na zaplate bedzie norma. Z mojego doswiadczenia - im wieksza firma, tym wieksze opoznienia (u mnie firmy z pierwszej ligi placa zwykle z opoznieniem 3-9 miesiecy), bo wiedza, ze im nie skocze z dwoch powodow: po pierwsze nie chce stracic klienta, ktory zamiawia i jednak placi, a po drugie wiedza, ze tak naprawde to moge im "skoczyc na puklerz z rozbiegu oburacz"; oni maja prawnikow na etatach, a ja niezaplacona fakture, ZUSy, PITy, VATy, czynsze, pracownicy i raczej na prawnikow mnie juz nie stac.

      Taki rynek... Ewidentnie tak zorganizowany, zeby wielcy (firmy "koleguf") mogly sie rozwijac kosztem planktonu.
      • dgr Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 09.01.11, 15:20
        Emes, Ty zawsze piszesz o problemie, jakim są takie, a nie inne przepisy podatkowe. Oczywiście masz rację.
        Ale z mojego punktu widzenia, czyli małej ( byłej ) jednoosobowej firmy, problemem jest również mentalność ludzi. Dla jasności: z obydwu stron.
        Ludzie pracujący w dużych firmach, wiedzą, a przynajmniej tak im się wydaje że małe firmy mogą im skoczyć. Dlatego, na nasze pytanie: dlaczego jeszcze nie ma zapłaty za usługę, wymyślają 150 różnych powodów. A to dyrektor nie podpisał umowy, mają podatki do zapłacenia, ZUS, wypłaty, itp, itd. I najczęściej taki człowieczek z małej firmy po prostu kładzie uszy po sobie, bo: mogę mu skoczyć ( co ja mogę ), jak się postawię to zaraz zrezygnuje z moich usług, a jest 100 innych chętnych, którzy chętnie wejdą na moje miejsce, itp, itd.
        Z własnego doświadczenia, wiem że należy się stawiać. Co więcej żadna firma, której się podstawiłem, nie zrezygnowała z moich usług.
        Oczywiście, na pewno są takie firmy, które zrezygnują z usług 'stawiającego' się dostawcy. Ale gdyby zdecydowana ilość małych firm bardziej się szanowała, to duże firmy, przy nagminnym olewaniu dostawców, w końcu nie miałaby z kim współpracować.
        • edek40 Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 09.01.11, 16:44
          > Oczywiście, na pewno są takie firmy, które zrezygnują z usług 'stawiającego' si
          > ę dostawcy. Ale gdyby zdecydowana ilość małych firm bardziej się szanowała, to
          > duże firmy, przy nagminnym olewaniu dostawców, w końcu nie miałaby z kim współp
          > racować.

          Naiwnosc. Ja widze jeszcze jeden negatyw - czesto male firmy zanizaja drastycznie ceny. A do tego godza sie na wydluzanie terminow platnosci. Nie tedy droga, ale wyjasnij to 2 mln malych firm...
          • dgr Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 09.01.11, 18:37
            Nie za bardzo rozumiem. Uważasz że takie podejście jak opisałem to jest naiwność, a następnie piszesz że małe firmy, zrobią wszystko, aby tylko dostać kontrakt. Skoro robią wszystko, łącznie z zaniżaniem ceny, czy też wydłużaniem terminu, to dziwisz się że duzi maksymalnie to wykorzystują ?
            Pozwolę sobie podać dwa przykłady.
            1. Współpracowałem z niewielką firmą, która realizowała prace dla dużej firmy paliwowej na 'O' :) Właściciel robił wszystko, aby dostać kontrakty, mimo że wiedział, że inne firmy podpisują zdecydowanie lepsze warunki. Mniej więcej raz w roku, były negocjacje, dotyczące sposobu rozliczania wykonanych prac. Nie muszę chyba dodawać, że warunki współpracy były coraz gorsze ;) I czyja była to wina ?
            2. Firma wdrożeniowa . Zrealizowałem dla niej zlecenie, protokoły podpisane, wystawiłem fakturę ( po raz pierwszy, w perspektywie kolejne ), zgodnie z warunkami, które były na umowie. Mija termin, oczywiście pieniędzy na koncie brak. Próby kontaktu z osobą która zatwierdza płatności ( dyrektor finansowy ), oczywiście spełzają na niczym. W końcu informujemy sekretarkę że jak następnego dnia, nie będzie środków na koncie, to zgłaszamy do sądu wniosek o upadłość spółki. Po 5 min zadzwonił przestraszony dyrektor z przeprosinami i standardowym usprawiedliwieniem ( podatki do zapłacenia ). Następnego dnia środki były na koncie. Kolejne faktury, które wystawiałem, były płacone prawie bez problemu. Jako jeden z nielicznych miałem 14 dniowy termin płatności ( inni 30, czy nawet 45 dni ). Czyli jednak można ?
            I żeby była jasność. Nie twierdzę, że niepłacenie w terminie jest o'k, bo oczywiście nie jest. Ale jak mówi przysłowie: "Tak krawiec kraje, jak mu materii staje"
            • edek40 Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 09.01.11, 20:05
              > Nie za bardzo rozumiem. Uważasz że takie podejście jak opisałem to jest naiwnoś
              > ć,

              Naiwnosc to liczyc, ze male firmy zaczna sie szanowac.
              • dgr Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 09.01.11, 20:18
                Skoro małe firmy nie szanują się i dają d..y to dziwisz się że ktoś chce więcej ? ;)
        • emes-nju Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 09.01.11, 20:00
          dgr napisał:

          > Emes, Ty zawsze piszesz o problemie, jakim są takie, a nie inne przepisy podatk
          > owe. Oczywiście masz rację.
          > Ale z mojego punktu widzenia, czyli małej ( byłej ) jednoosobowej firmy, proble
          > mem jest również mentalność ludzi.

          Mentalnosc jest pochodna 20 lat trwania "choroby" nazywajacej sie memorialowy system podatkowy.

          Poza tym w wielkich firmach nie mali pracownicy decyduja o platnosciach, a standardy korporacyjne - jedna z moich firm otwartym tekstem informuje mnie, ze zaplaca mi, jak im zaplaci ich klient. Np. ja robie dla wielkiej sieciowej agencji reklamowej, a ta sprzedaje moja "produkcje" jednej z sieci telefonii komorkowej - sredni czas od wystawienia faktury, do zaplaty, to 6 miesiecy. Nie pracownicy o tym decyduja, a prezesi "wielkich".

          > gdyby zdecydowana ilość małych firm bardziej się szanowała, to
          > duże firmy, przy nagminnym olewaniu dostawców, w końcu nie miałaby z kim
          > współpracować.

          Mniej wiecej tak samo realne jak "skrzykniecie" sie i protest kierowcow, ktorzy nie chca byc dalej okradani ze swoich pieniedzy... :-(

          Kiedys jak zrobilem ostrzejszy pushing na klientow (nie posunalem sie dalej niz uprzjmy mail lub telefon), to w ciagu miesiaca stracilem ok. 30 % z nich. Poza tym czesc klientow "krazy" po dostawcach - traca zaufanie jednego, to ida do innego; w moim wypadku takie "koleczko" trwa 12-18 miesiecy :-)
          • dgr Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 09.01.11, 20:45
            > Mentalnosc jest pochodna 20 lat trwania "choroby" nazywajacej sie memorialowy s
            > ystem podatkowy.
            Zgadzam się że to jest chore i napisałem to wcześniej

            > do zaplaty, to 6 miesiecy. Nie pracowni
            > cy o tym decyduja, a prezesi "wielkich".
            Ale jak rozumiem podpisałeś taką umowę, w której termin płatności wynosi 6 miesięcy lub po zapłacie od zleceniodawcy. Skoro zgodziłeś się na taki zapis, to nawet najlepsza firma nie zapłaciłaby Ci wcześniej. I w takim przypadku, trudno mieć pretensje do pracowników niższego szczebla, że postępują zgodnie z umową.
            Mi kiedyś szef takiej firmy, też proponował umowę, w której był zapis, że płatność za fakturę zostanie zrealizowana, jak klient jemu zapłaci. Po prostu nie podpisałem umowy i zerwałem współpracę.

            > Kiedys jak zrobilem ostrzejszy pushing na klientow (nie posunalem sie dalej niz
            > uprzjmy mail lub telefon), to w ciagu miesiaca stracilem ok. 30 % z nich. Poza
            > tym czesc klientow "krazy" po dostawcach - traca zaufanie jednego, to ida do i
            > nnego; w moim wypadku takie "koleczko" trwa 12-18 miesiecy :-)
            I co dziwisz się że część klientów w ten sposób postępuje ? Trzymają was na bardzo krótkiej smyczy, którą na dodatek sami im daliście. Po co mają wam płacić w terminie, jak w kolejce stoi kilku następnych, którzy zrobią wszystko aby wskoczyć na wasze miejsce ?

            • emes-nju Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 10.01.11, 10:53
              dgr napisał:

              > Ale jak rozumiem podpisałeś taką umowę, w której termin płatności wynosi 6
              > miesięcy lub po zapłacie od zleceniodawcy.

              Nie. Termin platnosci wynosi 30 dni.

              I nie pisz mi, ze to moja wina. Wina mozna obciazyc tylko i wylacznie system podatkowy premiujacy nieplacacych. Tych wielkich - kasa plynie z gory do dolu; jak wielki nie zaplaci (w polskich warunkach tylko dobra wola kaze placic), to gownojady nie beda mialy co zrec. Takie wlasnie gownojady jak ja i setki tysiecy form podobnych mojej.

              A jak podskocze, to z racji wyrazniej nadreprezentacji czychajacych na moje kontralkty malych firm i wyraznie malej liczbie wielkich zleceniodawcow, wypadne z rynku. Juz to cwiczylem i raczej mnie na to nie stac ponownie - gram tak, jak moge, a nie tak, jak nalezaloby. Nie jestem przepelnionym pieknymi ideami samobojca.

              Ale przynajmniej, w odroznieniu od znacznej czesci mojej konkurencji, nie stosuje dumpingu. A wiec pracy mam mniej i coraz mniej... Taki uklad.
              • dgr Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 10.01.11, 12:32
                > Nie. Termin platnosci wynosi 30 dni.
                No i tutaj się różnimy. Gdyby firma z którą współpracowałem, nie wywiązywała się terminowo z płatności, to po prostu zerwałbym z nią współpracę.

                > I nie pisz mi, ze to moja wina.
                Nigdzie tak nie napisałem. Masz po prostu inne podejście do współpracy z niesolidnym klientem. Dla Ciebie priorytetem jest utrzymanie współpracy ( z mojego punktu widzenia za wszelką cenę ), dla mnie priorytetem jest zapłata za wykonaną pracę. Wychodzę z założenia, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał takie same usługi sprzedać taniej, co nie znaczy że lepiej. Jeżeli mój klient, będzie chciał zmienić kontrahenta, to zawsze zmieni, niezależnie od tego jak mocną będę naginał kark do jego potrzeb.

                > Takie wlasnie gownojady jak ja i setki tysiecy
                > form podobnych mojej.
                Pisząc o sobie w ten sposób, dziwisz się że duzi tak was traktują ? Jak będą nawet najlepsze przepisy, to sytuacja niewiele dla Was się zmieni.

                > A jak podskocze, to z racji wyrazniej nadreprezentacji czychajacych na moje kon
                > tralkty malych firm i wyraznie malej liczbie wielkich zleceniodawcow, wypadne z
                > rynku. Juz to cwiczylem i raczej mnie na to nie stac ponownie - gram tak, jak
                > moge, a nie tak, jak nalezaloby. Nie jestem przepelnionym pieknymi ideami samob
                > ojca.
                Nie chciałbym, żebyś potraktował to jak wpieprzanie się w Twoje życie, ale może warto zastanowić się nad zmianą branży ? Ja wychodzę z prostego założenia. Nie pasuje mi to sobie zmieniam. Nikt mnie nie zmusza do tego żebym współpracował, z tą czy inną firmą. Tak sam jak mnie nikt nie zmusza, abym pracował w tej czy innej firmie.

                > Ale przynajmniej, w odroznieniu od znacznej czesci mojej konkurencji, nie stosu
                > je dumpingu. A wiec pracy mam mniej i coraz mniej... Taki układ
                Pytanie tylko jak długo można lecieć na dumpingu ? Dopóki mali tego nie zrozumieją, duzi zawsze będą rąbać ile wlezie. Będą po prostu świadomi, że zawsze znajdzie się ktoś kto zrobi prace ze półdarmo.
                • emes-nju Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 10.01.11, 12:36
                  dgr napisał:

                  > Gdyby firma z którą współpracowałem, nie wywiązywała
                  > się terminowo z płatności, to po prostu zerwałbym z nią współpracę.

                  No to ide na zasilek... Jeszcze do polowy grudnia mialem JEDNA firme, ktora wywiazywala sie z terminow z minimalnymi poslizgami. Teraz nie mam ZADNEJ.

                  Sorry. Z Polski piszesz?
                  • dgr Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 10.01.11, 14:10
                    Emes, tak jak napisałem wcześniej. Mamy trochę inne podejście do sposobu współpracy. Na pewno działamy w innych branżach.
                    Żeby była jasność. Mi też dwóch kontrahentów powiedziało: jak chcesz zlecenie, to niestety musimy wydłużyć termin płatności. W jednym przypadku się zgodziłem, w drugim. Ale, to była moja decyzja.
                    Jeżeli były opóźnienia w płatnościach ( sporadyczne ), to nie dłuższe niż 1 tydzień. Inni kontrahenci, którzy realizowali prace w ten sam sposób co ja i dla tych samych klientów, mieli dłuższe terminy płatności, które na dodatek były przekraczane.

                    Tak, działam i piszę z Polski.
                    • emes-nju Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 10.01.11, 14:15
                      dgr napisał:

                      > Emes, tak jak napisałem wcześniej. Mamy trochę inne podejście do sposobu współp
                      > racy. Na pewno działamy w innych branżach.

                      Moze w Twojej dziedzinie jest mniejsza konkurencja? Bo tam, gdzie konkurencja jest duza...
                    • tomek854 Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 10.01.11, 15:36
                      To widać po Twoim podejściu.

                      Czym ty się zajmujesz? Importujesz sztukę ludową Bhutanu może?
                      • dgr Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 10.01.11, 15:48
                        > To widać po Twoim podejściu.
                        Nie za bardzo rozumiem.
                        To że nie godzę się na przekraczanie terminów płatności i to egzekwuję to jest jakoś bardzo naganne ?
                        A może to, że uważam że nikt mnie nie zmusza do współpracy i nie muszę z kimś współpracować ?
                        No chyba że wg Twojej opinii, mniejszy nie powinien wymagać wypełnienia warunków umowy przez większego. Ale to jest Twój problem. Ja uważam inaczej.

                        > Czym ty się zajmujesz? Importujesz sztukę ludową Bhutanu może?
                        Czym się zajmuję ? Obijam kijem gruchy na zlecenie sadowników. Bardzo intratny interes.
                        • tomek854 Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 11.01.11, 00:44
                          Chodzi o to, że z Twojego podejścia widać, że nie masz za dużo konkruencji. Bo inaczej kręcąc tak nosem na wszystkich opóźniaczy, poszedłbyś z torbami. Aczkolwiek mógłbym Ci przyznać rację, wrzucając parę groszy do kubeczka jakbym Cię mijał na ulicy :-)

                          Wiesz: ja to samo obserwuję w branży transportowej. Ci, którzy robią masówkę (np. dystrybucję palet) płacą kierowcom grosze, jeżdżą ledwo powyżej kosztów, kupują najtańsze sprzęty i tak dalej. Bo co drugi Industrial Estate ma jakąś firmę transportową i konkurencja jest zabójcza.

                          Taka firma jak moja może sobie pozwolić na wybrzydzanie. Nie dotykamy niektórych klientów, nie bierzemy nierealnych zleceń, ceny mamy takie, że jak mnie kiedyś koleżanka spedytorka spytała to się złapała za głowę. Ale my działamy na wąskim, wyspecjalizowanym rynku i konkurencja jest znikoma (w Szkocji są może dwie czy trzy firmy które się zajmują tą działką rynku co my, przy czym z jedną ściśle współpracujemy, więc nie jest dla nas żadną konkurencją, a druga się kreuje na taką bardzo elitarną, więc też byle gówna nie bierze). Dlatego my sobie możemy pozwolić na kręcenie nosem, a klient albo zacznie nas szanować, albo... Właśnie. Nie ma alternatywy, musi szanować jeśli chce mieć to przewiezione na takim poziomie jak my to robimy (z trackerem, pełnym ubezpieczeniem, wszystkimi kierowcami z certyfikatami bezpieczeństwa, samochodem nie starszym niż trzy lata i tak dalej i tak dalej).

                          I tak u nas np. zawiezienie przez nas skrzyneczki do Londynu kosztuje kilkaset funtów. Firmy z "głównego nurtu" transportowego potrafią oferować PALETĘ za kilkanaście w dowolne miejsce w UK. U nich jest taka konkurencja, że albo się poddają i tańczą jak im klient zagra, albo mogą od razu iść się meldować do sądu i prosić o postawienie ich w stan upadłości.

                          Płatności? Tak samo. Jak nam klient nie zapłaci, to następnym razem jak będzie potrzebował busa to mu szef życzy powodzenia. A jak taka magiczna skrzyneczka nie dojedzie na czas, to on pójdzie w straty rzędu nierzadko dziesiątek tysięcy funtów. Więc chyba nie jest dziwne, że zawsze płacą na czas.

                          Firmy z kręgu "general haulage" woża buraki, sól, cegły i inne takie. One muszą się godzić z opóźnieniami w płatnosciach (tak, nawet w UK to występuje, choc nie w takim stopniu jak u nas). A płacący ma to w dupie, jak się nie podoba jednemu, że za przewóz buraków dostanie pieniądze za miesiąc, to się inny chętny znajdzie.

                          Teraz już rozumiesz, dlaczego Twoje teoretycznie słuszne rady do emesa nie przemawiają? Żeby porównywać swoje relacje z klientami musielibyście działać w tej samej branży.
                          • dgr Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 11.01.11, 10:27
                            Tomku, być może branża w której pracuję jest mniej konkurencyjna ( SAP - tak już na poważnie ;) ). Na pewno są w niej okresy, kiedy jest więcej pracy ( teraz ), jak też są okresy, kiedy było mało ( np. 2008, 2009, był dla mnie b. trudny. Szukałem nawet jakieś pracy przez automobil ). Ale po prostu starałem się nie schodzić poniżej jakiegoś poziomu i zawsze, nawet w trudnych czasach, płatność za fakturę była dla mnie absolutnym priorytetem. Mimo że zdawałem sobie sprawę, że żądanie tego co moje, wywołuję frustrację u moje klienta.

                            > Teraz już rozumiesz, dlaczego Twoje teoretycznie słuszne rady do emesa nie prze
                            > mawiają? Żeby porównywać swoje relacje z klientami musielibyście działać w tej
                            > samej branży.
                            Nie wiem czy zauważyłeś, ale mniej więcej to samo napisałem wcześniej. Zdaję sobie sprawę że emes, w jego sytuacji, musi na więcej się godzić. Tylko, ja osobiście uważam, ze jest to droga do nikąd. Niezależnie od branży. Skoro jest tak olbrzymia konkurencja na jego działce, to zawsze znajdzie się ktoś kto posunie się dalej. Pisząc brutalnie - jak osoba która zatwierdza płatności, zażąda zrobienia laski, to emes powinien ją zrobić ? Bo ręczę Ci że znajdą się tacy co zrobią i jeszcze będę się cieszyć że nie musieli przy okazji dać dupy ( przynajmniej tym razem ). I co wtedy ?
                            • tomek854 Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 12.01.11, 10:52
                              Ale z drugiej strony jak masz do wyboru stu dostawców, z których 70 jest dobrych, 30 z nich jest bardzo dobrych, 29 z nich robi laskę a 30 to emes, to dlaczego miałbyś wybrać emesa, jak możesz mieć zrobioną laskę?

                              Jak emes nie chce robić laski to w takiej sytuacji pozostanie mu tylko zwinąć interes. Dlatego dobrze, że jeszcze do tego nie doszło i na razie emes musi tylko robić ustępstwa od Twojej słusznej teorii takie, które jest w stanie przełknąć (no pun intended) :-)
                            • emes-nju Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 12.01.11, 11:24
                              dgr napisał:

                              > Tomku, być może branża w której pracuję jest mniej konkurencyjna ( SAP - tak
                              > już na poważnie ;) )

                              No mozesz byc pewien, ze, pozostajac w branzy komputerowo-informatycznej, gdybys zechcial zajac sie "konfekcja" z gatunku 24h compjuter serwis, to wiedzialbys o czym piszemy. I moglbys byc najlepszy w zasiegu dwoch rzutow beretem, a i tak warunki dyktowaloby Ci stado dopiero uczacego sie planktonu.

                              Bo w Polsce liczy sie cena. Cena, ktorej sie zreszta potem i tak w terminie sie nie zaplaci :-)
                • wolfgang87 Re: Polecam dla współbraci wystawiających FV 10.01.11, 12:42
                  Swego czasu wszedłem na oferio i bodajże poczytałem sobie oferty pisania tekstów i robienia stron www. Ceny mnie powaliły. Na kolana i jeszcze pół metra w glebę.

                  1) Ceny pisania tekstów. 5 PLN za stronę A4 to jakiś dramat. Za tyle to przepisać nawet ciężko, ale twórczo napisać? A nawet o dupie maryni ciężko.

                  2) Ceny stron www, z grafiką, podstronami nawet za 500zl. Ale tu jest haczyk - poniewaz jest mnostwo gotowych darmowych szablonow i wystarczy je tylko uzyc. I strony potrafia calkiem fajnie wygladac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja