Dodaj do ulubionych

Po co mi ten wskaźnik?

07.02.11, 00:09
No własnie - jaka informacje przekazuje mi wskaźnik napięcia ładowania? Czy jak jest wysokie to powinienem jechac ostrożnie czy raczej ostro? A jak spadnie to czy to oznacza ze należy dodać gazu czy wręcz przeciwnie? Po co mi ta informacja??? Czy to może taki gadget żebym myślał ze mam pojazd F1?
Obserwuj wątek
        • tomek854 Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 01:43
          Nu baaa... Ale za to jaki lans :-)

          Miałem takiego nauczyciela w szkole, trochę majsterkowicza. Jego duży fiat wyglądał jak jakiś koszmar Juliusa Vernego, tam były zegary do wszystkiego.

          Potem go sprzedał i potem musiał zmienić numer telefonu, bo kupiec ciągle do niego wydzwaniał z pytaniami, bo on wszystko to popodłączał takimi samymi kablami i nikt nie mógł dojśc co jest do czego ;-)
          • wujaszek_joe Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 08:16
            > Jego duży fiat wyglądał jak jakiś koszmar Juliusa Vernego
            :)))
            Razu pewnego nudząc się straszliwie oglądałem samochody na allegro. I widzę, że Peugeot 407 ma wskaźnik temperatury oleju. Myślę że każdy diesel powinien to mieć. Żeby wiedzieć od kiedy można się rano do pracy śpieszyć.
        • typson Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 12:57
          No nie śmiej sie z temp oleju skrzyni. Mi ten wskaźnik zawsze (manual, audi) pokazywał niskie temperatury, dopóki kiedyś nie przegoniłem auta bardzo długi dystans na autostradzie. Zrobiło sie z tego grubo powyżej 100 stopni, co doskonale ilustruje potrzebe dbania o stan oleju w skrzyni. A był to tylko manual, gdzie olej raczej smaruje niż wykonuje prace jak w automacie
          • marekatlanta71 Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 13:11
            Wskaznik temperatury oleju w skrzyni wydaje mi sie przydatny, choć pewnie nigdy pojazdu nie wezmę na tor na którym mógłbym przegrzac skrzynię. Za to nie szaleje gdy jest ona zimna (a nagrzewa sie wolniej niż silnik). Dlatego mam wrażenie ze konstruktorzy wstawili ten wskaźnik ładowania nie bez powodu. Bo w Lexusie w sumie nie ma żadnych bajerow które miałyby być tylko dla szpanu - wszystko ma swój cel. I zastanawiam sie jaki jest cel tego wskaźnika. Jest bardzo dyskretny = nie tak jak w Camaro czy Mustangu.
    • edek40 Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 13:27
      > No własnie - jaka informacje przekazuje mi wskaźnik napięcia ładowania?

      O napieciu ladowania.

      > Czy jak jest wysokie to powinienem jechac ostrożnie czy raczej ostro?

      Powinienes w dowolny sposob udac sie do serwisu.

      > A jak spadnie to czy to oznacza ze należy dodać gazu czy wręcz przeciwnie?

      Patrz wyzej.

      > ja??? Czy to może taki gadget żebym myślał ze mam pojazd F1?

      W okreslinych sytuacja jest przydatna. Najlepszym przykladem jest np uszkodzenie wtyczki na alternatorze. Przewod z regulatora do kontrolki dziala, regulator tez dziala, podobnie jak alternator - czyli kontrolka nie swieci. Tylko prunt do instalacji nie dolata, bo akurat ten kabelek "sie popsul".
      • edek40 Tak na marginesie 07.02.11, 13:55
        Znajoma zatarla silnik w pontiacu. Byl tam bowiem wylcznie wskaznik cisnieja oleju. Mysle, ze spokojnie mozna nie zauwazyc wskazan woltomierza. Amerykanie poszli po rozum do glowy i w chevym poza analogowymi wskaznikami umiescili rowniez kontrolki, co jest znakomitym ulatwieniem. Gdy cos zaczyna wchodzic w niebezpieczne rejony wyswietla sie napis "Check gages".
        • edek40 Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 18:34
          > Wiesz, w ten sposób to bym musiał codziennie udawać się do serwisu, bo to napię
          > cie to potrafi spore wahania mieć.

          Moim zdaniem jest to powod do wizyty w serwisie. Albo ten typ tak ma, albo cos jest nie tak z regulatorem. Ani w pontiacu, ani w chevy wahania napiecia nie sa na tyle istotne, abym w ogole zwracal na nie uwage. Naturalnie, gdy wlacze cos energozernego napiecie nieznacznie siada, ale zaraz wraca do normy. Predkosc obrotowa nie ma wiekszego wplywu na napiecie.
          • frax1 Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 18:45
            Miałem w A4 taki wskaźnik i z tego co pamiętam to praktycznie się nie ruszał, jeżeli już to nieznacznie - więc jeżeli mocno się zmienia jego wskazanie to rzeczywiście warto zobaczyć w serwisie.
            Pozdrawiam
            • tomek854 Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 20:04
              No i masz już swoją odpowiedź. Jak byś nie miał takiego wskaźnika to byś pewnie jeździł w błogiej nieświadomości przez długie lata.

              A tak zaraz polecisz wybulić kasę w serwisie na jakąś pierdołę :-)
              • edek40 Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 20:09
                > A tak zaraz polecisz wybulić kasę w serwisie na jakąś pierdołę :-)

                MOge robic za wrozke i powiedziec, ze chodzi o regulator napiecia ladowania?

                A zaniedbanie tego drobiazgu zaowocuje duzo szybszym zuzyciem akumulatora.
    • tiges_wiz Re: Po co mi ten wskaźnik? 07.02.11, 16:45
      u mnie w lancii bylo takie cudo i sie przydalo jak mi sie zerwal pasek alternatora.
      poniewaz to byl diesel, to spokojnie jechalem, bo wiedzialem ze mi napiecie moze spasc do 11.5 V :P

      Po wyłączeniu wszelakich odbiornikow prądu przejechalem 25 km i jeszcze mialem prad. Bez wskaznika napiecia bym sie nie odwazyl ;)
        • crannmer Kluczowa informacja 09.02.11, 19:51
          marekatlanta71 napisał:
          > Czyli pewnie jakąś kluczową informację to musi podawać, tylko jaką?

          Kluczowa informacja jest "Chcielismy zrobic zajebisty kokpit, ktory kazdemu niedzielnemu kierowcy pozwoli poczuc sie co najmniej tak, jak pilotowi promu kosmicznego. Przy okazji chcielism zaoszczedzic forsy na rozwoj i produkcje, przez co funkcja niektorych zajebistych wskaznikow jest nieco ograniczona. Ale to naszej grupie docelowej z pewnoscia nie bedzie przeszkadzac."

          > Tłumaczenia
          > kolegów powyżej mnie nie przekonują.

          Powyzej podalem przyblizone wartosci graniczne stanow napiecia akumulatora, przy ktorych wymagane sa reakcje posiadacza i prowadzacego. Chcesz, to sie do nich dostosujesz, nie chcesz - Twoja wola.

          Mozna ewentualnie podysukutowac o precyzacji punktow poszczegolnych symptomow i decyzji. Ale ich bytu jako takiego z tego swiata wydyskutowac sie nie da.
    • crannmer Re: Po co mi ten wskaźnik? 08.02.11, 18:26
      jesli podczas jazdy wskazuje troche ponad 14,5 V, kazesz przy okazji w warsztacie sprawdzic regulator alternatora
      jesli podczas jazdy wskazuje trwale ponizej 12,5, wylaczasz wieksze odbiory pradu (ogrzewanie szyby, siedzen, klimatyzacje (o ile elektryczna), wibrator...)
      jesli podczas jazdy wskazuje trwale ponizej 12, udajesz sie najkrotsza droga do serwisu, gaszac wszystkie mozliwe odbiorniki

      jesli na postoju wskazuje ponizej 12, konczysz impreze z naglasnianiem, albo uruchamiasz silnik
      jesli po dluzszym postoju przed zapuszczeniem silnika wskazuje ponizej 10, to wyciagasz przewody rozruchowe i pieniadze na nowy akumulator

      itd.
      itp.

      :-)
      • edek40 Re: Po co mi ten wskaźnik? 08.02.11, 18:37
        > jesli podczas jazdy wskazuje trwale ponizej 12,5, wylaczasz wieksze odbiory pra
        > du (ogrzewanie szyby, siedzen, klimatyzacje (o ile elektryczna), wibrator...)

        Czyzby przeladowanie elektryka i brak mozliwosci uzyskania odpowiedniej ilosci watow bez topienia kabli nadmiarem amperow? Zaden z moich starej daty pojazdow nigdy nie doswiadczyl 20 stopnia zasilania w czasie jazdy.
        • edek40 Re: Po co mi ten wskaźnik? 10.02.11, 14:17
          Juz chyba wiem dlaczego Ci skacze. To czego ja nie widze na analogowym wskazniku Ty widzisz, poniewaz wyswietlacz ma jakas, raczej niewielka, rozdzielczosc. Jego oprogramowanie moze zbyt restrykcyjnie przeliczac skok o WIDOCZNY golym okiem piksel.
            • crannmer Re: Po co mi ten wskaźnik? 10.02.11, 15:09
              marekatlanta71 napisał:
              > Czyli po prostu bezużyteczne gizmo...

              Autor: crannmer 09.02.11, 19:51
              Kluczowa informacja jest "Chcielismy zrobic zajebisty kokpit, ktory kazdemu niedzielnemu kierowcy pozwoli poczuc sie co najmniej tak, jak pilotowi promu kosmicznego. Przy okazji chcielism zaoszczedzic forsy na rozwoj i produkcje, przez co funkcja niektorych zajebistych wskaznikow jest nieco ograniczona. Ale to naszej grupie docelowej z pewnoscia nie bedzie przeszkadzac."

              forum.gazeta.pl/forum/w,14718,121856389,121976984,Kluczowa_informacja.html
              • marekatlanta71 Re: Po co mi ten wskaźnik? 10.02.11, 15:30
                A jednak coś w tym wskaźniku było - zrobili test akumulatorowi i nie przeszedł testu obciążenia. W związku z tym na gwarancji dostałem nowy akumulator. Nie zauważyłem żadnych problemów z akumulatorem, ale jak serwis mówi że trzeba zmienić a do tego zmienia za darmo, to nie będę się awanturował :)
                • edek40 Re: Po co mi ten wskaźnik? 10.02.11, 16:10
                  > A jednak coś w tym wskaźniku było - zrobili test akumulatorowi i nie przeszedł
                  > testu obciążenia. W związku z tym na gwarancji dostałem nowy akumulator. Nie za
                  > uważyłem żadnych problemów z akumulatorem, ale jak serwis mówi że trzeba zmieni
                  > ć a do tego zmienia za darmo, to nie będę się awanturował :)

                  Caly czas pozostaje pytanie dlaczego napiecie skakalo w tak widoczny sposob? Wymiana akumulatora byc moze i byla konieczna. Nalezaloby jednak przyjrzec sie regulatorowi alternatora, bo nastepny akumulator, po gwarancji, wymienisz juz na wlasny koszt.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka