jak mam to rozumieć?

09.03.11, 16:48
kurde w sumie jestem niby rozgarniętym facetem ale zdarzają mi się różne zakręcone wpadki. kiedyś na ten przykład, jak byłem głosować i pani zapytała: jak się pan nazywa? - to musiałem swoje nazwisko odczytać z dowodu osobistego, bo aktualnie zapomniałem... ale to akurat można zwalić na zdenerwowanie wynikłe na skutek obaw o wynik wyborów...
ale wczoraj chyba przeszedłem samego siebie... byłem z żoną i małą u pediatry, bo trochę podziębiona jest, wychodzimy - ja niosę fotelik. wsadzam go do samochodu, żona w tym czasie wsiada, umocowuję pasami i zamykam drzwi. wsiadam. szukam ręką kierownicy a drugą, w której mam kluczyk - stacyjki. z tylnej kanapy żona zdziwiona, a może lekko przerażona obserwuje mnie... usiadłem na miejscu pasażera...
wywijałem tak w powietrzu łapami, dopóki nie zauważyłem kierownicy po drugiej stronie, a ślubna jeszcze spytała, czy dziś 1 kwiecień?
    • dr.verte Re: jak mam to rozumieć? 09.03.11, 16:51
      ja gdy rozmawiam przez telefon mam zwyczaj przedstawiania Siebie z imienia i nazwiska
      mojego rozmowcy
    • sven_b Re: jak mam to rozumieć? 09.03.11, 17:46
      Spieszę Cię uspokoić, że kombinacja zabiegani rodzice + chore dzieci potrafi wygenerować niezłego fikoła w głowie także nie jest to żadna anomalia. Teraz mała jest już b.samodzielna ale bywało pysznie. Doświadczałem tego zawsze gdy moja róża wyjeżdżała. Po nieprzespanej nocy i porannym poszukiwaniu ubrań rzutem na taśmę dobijaliśmy do przedszkola. Kiedy już ją tam dostarczyłem, na pocieche kupiłem sobie grześka. Odpakowałem go i z tego wszystkiego włożyłem go do kieszeni a złotówkę reszty do ust! Nie wiem czy pisząc to nie skreślam się właśnie na lata, ale chociaż Cię pocieszę. Także rozmaicie to jest...;) Z resztą Edek zaraz poświadczy.
      • edek40 Re: jak mam to rozumieć? 09.03.11, 18:33
        > Z resztą Edek zaraz poświadczy.

        Moje pociechy potrafia mnie tak zakrecic, ze np w czasie jazdy samochodem miewam silna chec przesiasc sie na tyl w celu zbratania czy wyjasnienia jakichs bardziej zawilych kwestii formalnych (lacznie z pytaniami doskonalymi czyli "tato, a dlaczego dlaczego?"). Na razie wygrywa nerwoskurcz rak na kierownicy. Gdy przegra nawet nie bedziecie wiedzieli, jak zginalem...
        • tomek854 Re: jak mam to rozumieć? 09.03.11, 19:06
          To ty wiesz dlaczego dlaczego? I nam nie mówisz?

          Szybko, pisz, póki nie jedziesz! :-)
          • edek40 Re: jak mam to rozumieć? 09.03.11, 19:53
            > To ty wiesz dlaczego dlaczego?

            Tego nie wie nikt.
            • franek-b Re: jak mam to rozumieć? 09.03.11, 20:37
              > Tego nie wie nikt.

              A Chuck Norris?
              • edek40 Re: jak mam to rozumieć? 10.03.11, 10:54
                > A Chuck Norris?

                Na pewno. ON jest doskonaloscia w doskonalej formie.
                • bassooner Re: jak mam to rozumieć? 10.03.11, 11:11
                  który to: Czak Norris czy Mak Gajwer sam sobie zrobił cesarkę podczas narodzin?
                  • edek40 Re: jak mam to rozumieć? 10.03.11, 11:53
                    > który to: Czak Norris czy Mak Gajwer sam sobie zrobił cesarkę podczas narodzin?

                    Stawiam na Norrisa. Mak Gajwer musial miec choc sznurek konopny, a tego w babie nie uswiadczysz.
    • emes-nju Re: jak mam to rozumieć? 10.03.11, 11:09
      A ja wczoraj, mimo ze nie posiadam poemesowstwa (moje ewentualne przyszle dzieci zdecydowanie nie beda moimi poTomkami!), z trudem trafilem pod wlasciwy dystrybutor na stacji automatycznej. Najpierw podjechalem pod jeden, ale akurat walczyl z nim jakis pan. Postanowilem wiec wycofac do dystrybutora blizszego wjazdu i... prawie wyjechalem ze stacji. Tylem. Za to na trase szybkiego ruchu :-)

      Wina za moj pozalowania godny stan obarczam moja kotke, ktora od mniej wiecej miesiaca urzadza nam pobudke miedzy 3, a 5 rano. Lekko nie jest, ale starajac sie widzec jakies pozytywy, uprzejmie donosze, ze swietnie wplywa to na linie. Staje sie smukly jak czczinka :-D
      • tomek854 Re: jak mam to rozumieć? 10.03.11, 22:44
        Chciałem tu zaznaczyć, że żony emesa nawet na oczy nie widziałem, więc z tymi poTomkami to proszę tu nic nie podejrzewać :P
        • sven_b Re: jak mam to rozumieć? 10.03.11, 23:00
          Emes nie ma żony. Żyje w kilku nieformalnych związkach, z których 3 traktuje poważnie.
          • tomek854 Re: jak mam to rozumieć? 11.03.11, 00:02
            Kurde, to jeżeli jedna z nich emesa nie traktuje poważnie, to jest szansa, że będzie miał poTomki.

            Ale mnie teraz nastraszyłeś :(
            • edek40 Re: jak mam to rozumieć? 11.03.11, 10:52
              > Ale mnie teraz nastraszyłeś :(

              I bedziesz bulil :)))))
          • emes-nju Re: jak mam to rozumieć? 11.03.11, 10:57
            sven_b napisał:

            > 3 traktuje poważnie.

            A to meczy...

            Tym bardziej, ze te 3 powazne zwiazki, to zwiazki z kotami ;-)
            • tomek854 Re: jak mam to rozumieć? 11.03.11, 15:00
              Uff, ulżyło mi ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja