bassooner
09.03.11, 16:48
kurde w sumie jestem niby rozgarniętym facetem ale zdarzają mi się różne zakręcone wpadki. kiedyś na ten przykład, jak byłem głosować i pani zapytała: jak się pan nazywa? - to musiałem swoje nazwisko odczytać z dowodu osobistego, bo aktualnie zapomniałem... ale to akurat można zwalić na zdenerwowanie wynikłe na skutek obaw o wynik wyborów...
ale wczoraj chyba przeszedłem samego siebie... byłem z żoną i małą u pediatry, bo trochę podziębiona jest, wychodzimy - ja niosę fotelik. wsadzam go do samochodu, żona w tym czasie wsiada, umocowuję pasami i zamykam drzwi. wsiadam. szukam ręką kierownicy a drugą, w której mam kluczyk - stacyjki. z tylnej kanapy żona zdziwiona, a może lekko przerażona obserwuje mnie... usiadłem na miejscu pasażera...
wywijałem tak w powietrzu łapami, dopóki nie zauważyłem kierownicy po drugiej stronie, a ślubna jeszcze spytała, czy dziś 1 kwiecień?