Dodaj do ulubionych

Zakurwaoszczedzilem! :-/

01.04.11, 11:29
W celach oszczednosciowych (chodzi oczywiscie o koszta opieki zdrowotnej nad mym sypiacym sie boskim cialem, ktore aktywnosc fizyczna ma podzwignac z rozkladu) na zaklad jezdze na bicyklu jak tylko warunki pracowe na to pozwalaja.

Wczoraj musialem jechac autem, ale dzis moglem juz rowerem. Tylko, ze wczoraj wieczorem od podwykonawcy odebralem mala prace i schowalem na pake auta... Praca zostala wiec pod domem. Zaraz wsiadam na bicykl i z wiaterem w grzywce zapierniczam do domu po samochod.

Nie dosc, ze nie zaoszczedzilem na paliwie, to jeszcze jestem w plecy o KOTLET, jaki musze zjesc jako zupke regeneracyjna. No rzesz! Skeroza nie boli, tylko idzie w nogi. I w dupe! :-/
Obserwuj wątek
    • emes-nju Wrocilem. 01.04.11, 14:17
      Biednemu to zawsze wiatr w oczy i (...) w (...).

      Najpierw musialem wdziac na sie mokre po podrozy za zaklad lachy. Urocze. Potem wyjechalem jak zaczelo sie rozwiewac. Na moscie Swietokrzyskim wialo juz mocno (a to polowa trasy) - az mna bujalo. Jak zjechalem na Wal Miedzeszynski okazalo sie, ze wieje mi dokladnie w morde. Troche sie zgotowalem.

      Potem dojechalem do domu, troche obeschlem i w droge powrotna. Oczywiscie utknalem w korkach rzadko spotykanych o tej porze.

      A do tego naprawa wolnobiegu (temat poruszony w innym watku) polega na wymianie piasty. Sama piasta (lepsza od tej, ktora zajezdzilem - przede wszystkim uszczelniona), to jakies 70 zl. I co najmniej drugie tyle za zaplecenie kola.

      Nie bedzie na kotlet regeneracyjny. Kobita na pewno przejdzie na tryb oszczednosciowy :-( Kotom nie da sie od pyskow odjac, bo spac nie dadza, wiec padnie na mnie...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka