Moda motoryzacyjna

16.05.04, 12:28
Wbrew pozorom nie bedzie o ubraniu :)
Chodzi mi o "trendy" w zachowaniu kierowcow. Np. od zawsze w modzie jest
nieuzywanie kierunkowskazow, "najazd" do skretu, przekraczanie predkosci,
chamstwo, parkowanie byle gdzie, jazda bez pasow i bez swiatel w warunkach
niedostatecznej widocznosci.
Zauwazylem ostatnio trzy nowe mody:
- jazda dwoma pasami na raz, tj. albo kierowca boi sie i jedzie srodkiem
drogi, albo nie ma wyczucia samochodu i jedzie tak, ze wydaje mu sie,ze
zajmuje jeden pas, albo ...pisze smsa i nie ma czasu na takie bzdety jak
patrzenie na droge
- calkowite ignorowanie oznakowania poziomego (pasy dla autobusow, strzalki
kierunkowe, ciagla linia)
- skrecanie z dowolnego pasa, tzn. jedzie "toto" lewym pasem, stwierdza,ze po
prawej jest stacja, wiec robi przelot przez 2,3 pasy i skreca, albo chce
skrecic w lewo, bo akurat po lewej jest sklep, a toto jedzie prawym pasem -
wiec skreca w lewo przecinajac pasy ruchu - im wiecej tym lepiej...
    • anahella A Ty jestes trendy? ;) nt 16.05.04, 13:21

      • sherlock_holmes Raczej passe :))) n/t 16.05.04, 14:15


        • anahella No to sie popraw;) 16.05.04, 17:20
          Lepiej sie na drodze poczujesz;)))))))
    • mejson.e5 To nie moda! 16.05.04, 13:29
      To egoizm, brak wychowania i krótkowzroczność (nie medyczna).

      Nie lubię filozofii ale mam nieodparte wrażenie, że wsiadając do samochodów,
      zmieniamy się jak HULK, czy dr Jekyll - w kogoś zupełnie innego.
      Ja sam muszę się przyznać, że jeżdżąc (sam), używam w przestrzeni kabiny słów,
      jakich od dawna nie używam na codzień. Wszystko musi być dosadniejsze,
      wyrazistsze i mocniejsze.
      Osobiście staram się nie pouczać innych, nawet gdy popełniają skrajne buractwo,
      bo ten, kto się pomylił, nie zrobił tego celowo, a ten, co zrobił to celowo,
      spodziewa się klaksonu i leje na to.
      Nie zajeżdżam złośliwie drogi, czasem tylko lekko przyblokuję cwaniaka...;-).

      Nawet taki spokojny facet jak ja zmienia się za kierownicą.
      A całkiem spora grupa kierowców nie próbuje odpuścić i przeczekać tylko reaguje
      trąbieniem, gestami i manewrami.

      Sporo jest bezczelnych zachowań i to ludzi, którzy na codzień charakteryzują się
      sporą kultura osobistą i dobrymi manierami.
      No to jak mogą zachowywać się egoiści i chamy?
      Jeszcze gorzej oczywiście.

      Co do mody albo raczej obyczajów, to jednak można zaobserwować pozytywne sygnały.
      Kto pamięta, by 10 lat temu przepuszczanie ludzi na pasach czy ułatwianie
      włączania się do ruchu, zmiany pasa, czy wyjazdu z podporządkowanej było często
      spotykane na polskich drogach?
      Ja pamiętam dokładnie, że były to przypadki sporadyczne, a teraz nikogo nie dziwią.
      Nie było prawie nikogo, kto przyznałby się do przestrzegania ograniczeń
      prędkości, a teraz taki Mejson może się odkryć bez powszechnego obśmiania.
      Kto pamięta, jak trudno było wymigać sie od wypicia alkoholu tylko argumentem,
      że będzie sie wkrótce prowadzić samochód? Teraz to nikogo nie dziwi i wręcz
      dochodzi do nie stawiania kieliszka przed kierowcą bez pytania go, czy pije, bo
      wiemy, że jedzie.
      Może stanie się wkrótce modna płynna jazda zgodna z przepisami?
      Parę jaskółek wiosny jeszcze nie czyni ale kropla drąży skałę...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • sherlock_holmes Re: To nie moda! 16.05.04, 14:10
        Moi znajomi poszli jeszcze dalej: jesli ktos przyjezdza samochodem na calonocna impreze, moze wypic jedno piwo i tyle. A przed wyjazdem jest "spowiadany" czy na pewno tylko tyle.

        Sam tez w samochodzie uzywam slow uwazanych za obrazliwe, ale to taki "zawor upustowy" - lepsze to niz odreagowywanie agresja na drodze.

        A co do jezdzenia dwoma pasami - dzis sobie jechalem i mialem dwoch takich - jeden przy zmianie biegu (!) zjechal na pol drugiego pasa, drugi bal sie jechac kolo separatorow rozdzielajacych pasy ruchu.
      • anahella Re: To nie moda! 16.05.04, 17:22
        mejson.e5 napisał:

        > Kto pamięta, by 10 lat temu przepuszczanie ludzi na pasach czy ułatwianie
        > włączania się do ruchu, zmiany pasa, czy wyjazdu z podporządkowanej było
        > często
        > spotykane na polskich drogach?

        Stwierdze feministycznie, ze coraz wiecej kobiet prowadzi:)
        • mejson.e5 Re: To nie moda! 16.05.04, 19:40
          anahella napisała:


          "Stwierdze feministycznie, ze coraz wiecej kobiet prowadzi:)"

          Coś w tym jest...

          Mejson
          • sherlock_holmes Re: To nie moda! 16.05.04, 20:31
            A ja tradycyjnie niczym Radio Erewan - "tak, ale"
            Kobiety sa zazwyczaj bardziej uprzejme na drodze - za wyjatkiem pseudofeministek. Te cos tam gdzies przeczytaly o dyskryminacji i sie wyzywaja na drodze. One sa bardziej agresywne od lysych w dresach, wrecz atakuja z furia. Nigdy nikogo nie wpuszcza, obtrabia kazdego kto osmieli sie wjechac przed nie, pieszego predzej rozjada niz ustapia pierwszenstwa, zatarasuja skrzyzowanie i gotowe beda wydrapac oczy kazdemu kto im zwroci uwage.
            Na szczescie to ulamek procenta kobiet za kierownica - choc swoim zachowaniem wyrozniajacych sie wyjatkowo negatywnie :(
            • mejson.e5 Lwice 16.05.04, 23:43
              Co prawda, to prawda.

              Popełniłem kiedyś nawet posta na ten temat:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=8287482&a=9002375
              Mejson
            • jaki71 Re: To nie moda! 17.05.04, 14:36
              sherlock_holmes napisał:

              > A ja tradycyjnie niczym Radio Erewan - "tak, ale"
              > Kobiety sa zazwyczaj bardziej uprzejme na drodze - za wyjatkiem
              pseudofeministe
              > k. Te cos tam gdzies przeczytaly o dyskryminacji i sie wyzywaja na drodze.
              One
              > sa bardziej agresywne od lysych w dresach, wrecz atakuja z furia. Nigdy
              nikogo
              > nie wpuszcza, obtrabia kazdego kto osmieli sie wjechac przed nie, pieszego
              pred
              > zej rozjada niz ustapia pierwszenstwa, zatarasuja skrzyzowanie i gotowe beda
              wy
              > drapac oczy kazdemu kto im zwroci uwage.
              > Na szczescie to ulamek procenta kobiet za kierownica

              Tyle ze temu ulamkowi blizej do 0,99 niz do 0,01. Jeszcze nie spotkalem
              kobiety, ktora by mignela swiatlem, skinela reka czy w inny sposob
              zasygnalizowala to ze chce wposcic albo ustapic. Jak sie przed nie wciskam to
              widze pioruny w oczach, a jak zobacza migacz to likwiduja luke patrzac w druga
              strone udajac ze go nie widza.
              Teraz bede generalizowal ale moje obserwacje sa takie: U facetow kierowcy sa
              wszelkiego rodzaju od kompletnych nieudacznikow do super kierowcow a pomiedzy
              caly szereg posrednich umiejetnosci, tak samo jest z uprzejmoscia za
              kierownica. Od chama po ... Kobiety sa albo dobrymi kierowcami albo
              beznadziejnymi nie ma nic po srodku. O proporcjach napisalem na poczatku.

              JAki
              P.S. Nie jestem szowinistyczna swinia.
              P.S.2. Moja zona zalicza sie do dobrych kierowcow ale jakze czesto z jej ust
              pada czuj sie ze cie wpuszcze, albo ja bym go nie wpuscila.
              • loveandpeace Re: To nie moda! 17.05.04, 17:29
                i ja i moje kolezanki czesto przepuszczamy kierowcow z podporzadkowanych ulic.
                ja osobiscie za punkt honoru stawiam sobie przepuszczanie pieszych na pasach i
                naparwde sprawia mi to frajde. zauwazylam tez, ze piesi w 90 % przypadkow
                dziekuja! skinieniem glowy, czesto usmiechem. ale zatrzymuje sie tylko wtedy
                jesli na zderzaku nie siedzi mi inne auto, bo kilka razy zdarzylo mi sie, ze
                ten z tylu nie przypuszczal ze sie zatrzymam przed pasami i wjechal mi w tyl.
                wiec najpierw zerkniecie we wsteczne lusterko, a potem hamowanko i z usmiechem
                zapraszam do przejscia. przyznam sie ze sprawia mi to wielka przyjemnosc, chyba
                mi lechce proznosc, bo czuje sie potem takim dobrym, milym, kulturalnym
                czlowiekiem :)

                i jeszcze slowko o tej dziwnej zerojedynkowej klasyfikacji "Albo dobry kierowca
                albo beznadziejna"... ja uwazam sie za raczej srednia, dokladnie posrodku.
                potrafie przejechac 800 km wzorowo, a pod domem popelnie jakiegos kiksa (np.
                przydusze silnik albo kilka metrow przejade z zaciagnietym recznym). podobnie
                klasyfikuje co najmniej kilkanascie znanych mi prowadzacych kobiet. takie
                czarno-biale kolory nigdy sie nie zgadzaja.

                i jeszcze slowko do sherlocka: jak sie ma 'pseudo'feminizm do sposobu jezdzenia
                autem tzn. po co mieszac do tych obserwacji jakis feminizm czy inny -izm?
                sposob jazdy to raczej kwetia uprzejmosci, spokoju, kultury, a nie pogladow.
                idac tym torem mozna by powiedziec ze wypadki powoduja pseudokatolicy albo
                mizantropi czyli ludzie nie lubiacy generalnie innych ludzi :)

                pozdrawiam serdecznie
                lip
                • sherlock_holmes Re: To nie moda! 17.05.04, 19:52
                  loveandpeace napisała:

                  > i jeszcze slowko do sherlocka: jak sie ma 'pseudo'feminizm do sposobu jezdzenia
                  >
                  > autem tzn. po co mieszac do tych obserwacji jakis feminizm czy inny -izm?
                  > sposob jazdy to raczej kwetia uprzejmosci, spokoju, kultury, a nie pogladow.
                  > idac tym torem mozna by powiedziec ze wypadki powoduja pseudokatolicy albo
                  > mizantropi czyli ludzie nie lubiacy generalnie innych ludzi :)
                  >
                  > pozdrawiam serdecznie
                  > lip

                  Wiesz co, to nie tylko moje zdanie, ale i wielu kobiet ktore dobrze pojmuja feminizm... Niestety sa takie, ktore w kazdej dziedzinie zycia palaja nienawiscia do mezczyzn (a zreszta rowniez i kobiet nie popierajacych ich pogladow), a ze na drodze tych mezczyzn wokol siebie maja mimo wszystko sporo wiecej niz polowe, dochodzi tu do kulminacji agresji. Bo na drodze do swojej "zwyklej" nienawisci dokladaja jeszcze zdenerwowanie, pospiech, a czesto rowniez agresje, ktora probuja zatuszowac brak umiejetnosci (co tyczy sie nie tylko ich, ale bardzo wielu kierowcow plci obojga...)

                  Zeby nie bylo niedomowien - kobiety dobrze czujace sie na drodze sa bardziej uprzejme od wiekszosci mezczyzn za kierownica - to fakt niezaprzeczalny.
                  • mejson.e5 Antyszowinizm 17.05.04, 20:41
                    sherlock_holmes napisał:

                    "Niestety sa takie, ktore w kazdej dziedzinie zycia palaja nienawiscia
                    do mezczyzn (a zreszta rowniez i kobiet nie popierajacych ich pogladow), a ze
                    na drodze tych mezczyzn wokol siebie maja mimo wszystko sporo wiecej niz
                    polowe, dochodzi tu do kulminacji agresji. Bo na drodze do swojej "zwyklej"
                    nienawisci dokladaja jeszcze zdenerwowanie, pospiech, a czesto rowniez
                    agresje, ktora probuja zatuszowac brak umiejetnosci (co tyczy sie nie tylko
                    ich, ale bardzo wielu kierowcow plci obojga...)"

                    Ja chyba spotykam wszędzie na drodze feministki albo ... antyszowinistów, bo
                    obserwuję "kulminację agresji", mam wrażenie, że większość kierowców "agresją
                    próbuje zatuszować brak umiejętności"

                    Opanuj się SH - nie trzeba być feministką ani szowinistą, by nienawidzieć
                    ludzi wokół.
                    Na drodze po prostu widac agresję wyraźniej.

                    A przydałoby się trochę miłości i pokoju (love & peace).

                    Jak zaczęlibyśmy się nawzajem przepuszczać, to w końcu byśmy na siebie zaczęli
                    trąbić, bo jeden chciałby być bardziej uprzejmy od drugiego...

                    To tak jak z mijaniem się w drzwiach - jeśli obie strony się przepuszczają, to
                    w końcu ruszą razem i się zderzą pośrodku.

                    Chociaż chciałbym mieć tylko takie problemy...

                    Mejson
                    • sherlock_holmes Re: Antyszowinizm 17.05.04, 20:54
                      mejson.e5 napisał:

                      > Ja chyba spotykam wszędzie na drodze feministki albo ... antyszowinistów, bo
                      > obserwuję "kulminację agresji", mam wrażenie, że większość kierowców "agresją
                      > próbuje zatuszować brak umiejętności"

                      Totez napisalem, ze tuszowanie braku umiejetnosci agresja jest charakterystyczne dla duzej grupy kierowcow niezaleznie od plci, wyznania, preferencji seksualnych czy swiatopogladu.

                      >
                      > Opanuj się SH - nie trzeba być feministką ani szowinistą, by nienawidzieć
                      > ludzi wokół.

                      Masz racje, ale samo jak chamstwo i buractwo na drodze sa domena tjuninkowcow, chamstwo i pieniactwo jest znakiem charakterystycznym PSEUDOfeministek.
                      • loveandpeace Re: Antyszowinizm 17.05.04, 21:23
                        >Opanuj się SH - nie trzeba być feministką ani szowinistą, by nienawidzieć
                        > > ludzi wokół.
                        >

                        > Masz racje, ale samo jak chamstwo i buractwo na drodze sa domena
                        tjuninkowcow,
                        > chamstwo i pieniactwo jest znakiem charakterystycznym PSEUDOfeministek

                        ...oraz pseudokatolikow, pseudokibicow, lepperowcow, wszelkiej masci
                        szowinistow, faszystow, pijakow, alkoholiczek, dewotek...(lista otwarta).

                        oj, kolege chyba jakas pseudokobieta skrzywdzila, ze taki zaciety w jednym
                        punkcie ;)

                        (mam nadzieje, ze nie urazilam)

                        serdeczne pozdrowienia
                        lip
                • undercover_brother Re: To nie moda! 17.05.04, 20:58
                  > ja osobiscie za punkt honoru stawiam sobie przepuszczanie pieszych na pasach
                  > i naparwde sprawia mi to frajde

                  To zalezy od sytuacji - jesli jedzie kilka samochodow, to pieszy poczeka moze 15 sekund i przejdzie. Jesli jedzie sznurek to co innego. Nigdy nie przepuszczam ludzi jesli jade w malej grupce samochodow. Po co? Zeby pomeczyc sprzeglo przy ruszaniu? Jechac mniej plynnie? Latwiej zatrzymac sie pieszemu niz mnie samochod. No ale ostatnio bardzo modnie jest byc nadgorliwym... Inna sprawa, ze strasznie denerwuje mnie jak stoje sam na przejsciu i przepuszcza mnie jedno auto. W rezultacie przechodze pozniej, niz gdyby normalnie przejechal, bo i tak nie wyjde na pasy, puki gosc sie calkiem nie zatrzyma. Stoje wiec, koles zwalnia i w koncu staje, a normalnie przejechalby szybciutko i juz. Nadmierna uprzejmosc nie jest wcale dobra.
        • undercover_brother Re: To nie moda! 17.05.04, 11:09
          anahella napisała:

          > Stwierdze feministycznie, ze coraz wiecej kobiet prowadzi:)

          Ot i cale nieszczescie... :P.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja