Ostatni urlop nad morzem (polskim)

31.07.11, 12:57
Byłem w Ustce. Jechałem tam 8h (wyrzuciło mnie z drogi na łuku przy 80-90km/hm przed , tylko dlatego że walczyłem o pozostanie jak najdłużej na nawierzchni asfaltowej i rowery wiozłem w kabinie, dane mi było dojechać do celu bez większego opóźnienia). Niemniej primera do driftu się nie nadaje (ciężki przód, napęd na przód) i do jazdy po rowie również (niskie podwozie). Wracałem 8,5h (tylko dlatego tak krótko ponieważ jechałem autostradą A1). W Ustce jadłem żurek który był mieszaniną pieczarkowej i ogórkowej a także szaszłyk drobiowy który był mieszaniną wieprzowiny, cebuli i boczku (wieprzowego nie drobiowego) i mógłby jeszcze tak długo narzekać (choćby pogoda i ceny z kosmosu) ale tego nie zrobię. Reasumując jeśli ktoś rozważa wyjazd nad polskie morze (śr temp. wody 16st. C) i się jeszcze zastanawia czy może pojechać to ja chętnie udzielę konsultacji, choćbym miał użyć repertuaru A. Szpilki ( ha! wiedziałem że będzie chciał znokautować lewą ręką).
Pozdro
    • cracovian Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 31.07.11, 14:49
      A ja jade na pierwszy i ostatni mini-urlop na Jekyll Island za pare dni :-) Kiedys wyspa kapitalistycznych potentatow, teraz park stanowy ze spokojna atmosfera, sciezkami rowerowymi na calej wyspie; jak dla mnie to ceny z kosmosu (ale pewnie z dwa razy taniej niz nad Baltykiem), ale jest wlasna kuchnia, wiec zarelko (poza sniadaniem) bedziemy sami sobie robic sami.

      To jest moje ulubione miejsce na ziemi choc Ustke (i tamtejsze kolonie Politechniki Wroclawskiej) tez milo wspominam :-)

      www.jekyllisland.com/
      • marekatlanta71 Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 31.07.11, 18:53
        Będziesz miał ciepły ocean - właśnie przed chwilą wróciłem z plaży i woda jest rewelacyjna.
        • bassooner Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 31.07.11, 19:27
          właśnie dlatego już od kilku lat tam nie uderzam. ostatni raz byłem na polu namiotowym na helu i jak zbudziła mnie na kacu z rana pielgrzymka piesza, a za nią sznur samochodów wymiękłem. choć przyznam, że wciąż mam sentyment do Świnoujścia (głównie części nadmorskiej, ładnych stylowych willi i plaży) i ogólnie Bałtyku.
          • yamasz Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 31.07.11, 19:48
            Obecnie wypoczynek nad polskim morzem uprawiają ludzie pokroju Beara Gryllsa.
            Byłem kilka dni temu na wyjątkowo pustej o tej porze roku plaży pospacerować w deszczu. :)
            • wowo5 Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 31.07.11, 20:33
              A ja jade we wrzesniu do Kaliforni. W programie jest San Francisco, Napa Valley i park narodowy Yosemite.
              • marekatlanta71 Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 31.07.11, 21:33
                To tez sie nie pomoczysz. Woda w Pacyfiku we wrześniu ma kilkanascie stopnii - po 5 minutach zostajesz bezplodny a po 10 masz hipotermie.
                • jerry_72 to nie tak do końca 31.07.11, 22:10
                  Z tym Bałtykiem to bym nie generalizował. Lipiec jest wyjątkowo zimny i deszczowy, więc pobyt gdziekolwiek w Polsce w tym czasie nie był udany.
                  Ja byłem nad morzem w czerwcu- pogoda, dojazd, zakwaterowanie- super:)
                  Miałem więcej szczęścia i tyle.

                  PS. Kto je nad morzem szaszłyk drobiowy?:)
                  • truskava Re: to nie tak do końca 01.08.11, 00:07
                    jerry_72 napisał:

                    > PS. Kto je nad morzem szaszłyk drobiowy?:)

                    A co tam jeść, jak w każdej smażalni "świeże ryby", prosto z zamrażarki.
                    • pizza987 Re: to nie tak do końca 01.08.11, 08:24
                      truskava napisał:

                      > jerry_72 napisał:
                      >
                      > > PS. Kto je nad morzem szaszłyk drobiowy?:)
                      >
                      > A co tam jeść, jak w każdej smażalni "świeże ryby", prosto z zamrażarki.
                      >

                      Jest jeszcze jedna opcja jezeli chodzi o jedzenie ryb-mozna podobnie jak ja ich nie lubić... znaczy sie karpia na święta poskubię, śledzi w różnej postaci to chętnie, tuńczyka tez, ale pseudobałtyckiej ryby mrozonej z hurtowni w Słupsku to raczej nieeee.....
                      • jerry_72 Re: to nie tak do końca 01.08.11, 08:52
                        Co Wy z tymi mrożonym rybami? Nad morzem jem ryby codziennie, nawet 2 razy dziennie:)
                        Lubię ryby a nic tak nie smakuje nad morzem jak rybka z surówkami i piwkiem.
                        Jadłem w kilku różnych miejscach i nie były to mrożonki ale świeże filety np. z dorsza.
                        Wiem, widziałem jak dostarczają te filety i je smażą.

                        A co do Ustki...byłem w ub. roku w czerwcu i również nie mogę narzekać na nic (poza drogą-jechałem przez Poznań i Słupsk). Miejscowość fajna, ładna promenada i bardzo dobre zejścia na plażę. Więc może czerwiec jest lepszym pomysłem na wakacje?

                        • franek-b Re: to nie tak do końca 01.08.11, 14:18

                          > Jadłem w kilku różnych miejscach i nie były to mrożonki ale świeże filety np. z
                          > dorsza.
                          > Wiem, widziałem jak dostarczają te filety i je smażą.

                          Sezon ochronny dorsza jest od początku lipca do końca sierpnia (i to dotyczy większosći pozostałych ryb).

                          > A co do Ustki...byłem w ub. roku w czerwcu i również nie mogę narzekać na nic (
                          > poza drogą-jechałem przez Poznań i Słupsk). Miejscowość fajna, ładna promenada
                          > i bardzo dobre zejścia na plażę. Więc może czerwiec jest lepszym pomysłem na wa
                          > kacje?

                          W czerwcu mogłeś widzieć zwykłe filety :-)
                        • franek-b Re: to nie tak do końca 01.08.11, 14:18

                          > Jadłem w kilku różnych miejscach i nie były to mrożonki ale świeże filety np. z
                          > dorsza.
                          > Wiem, widziałem jak dostarczają te filety i je smażą.

                          Sezon ochronny dorsza jest od początku lipca do końca sierpnia (i to dotyczy większosći pozostałych ryb).

                          > A co do Ustki...byłem w ub. roku w czerwcu i również nie mogę narzekać na nic (
                          > poza drogą-jechałem przez Poznań i Słupsk). Miejscowość fajna, ładna promenada
                          > i bardzo dobre zejścia na plażę. Więc może czerwiec jest lepszym pomysłem na wa
                          > kacje?

                          W czerwcu mogłeś widzieć zwykłe filety :-)
                • wowo5 Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 31.07.11, 22:17
                  Moczenia mam na razie dosyc. W NJ w lipcu byly rekordowo wysokie temperatury (nawet do 106 F).
      • x-darekk-x Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 14:28
        spedzilem pare dni na jekyll island

        ma przepiekna stara czesc i raczej opustoszale poludniowe plaze

        ale w trakcie mojego pobytu woda byla czarna
        plywaly w niej takie ilosci czarnego brudu, jakby rozpuszczonego torfu
        nie bylo widac wlasnych stop

        moze dlatego, ze to bylo dzien po przejsciu huraganu
        • cracovian Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 14:45
          Kolor wody raczej nigdy nie jest specjalny, ale atmosfera, rowery, puste plaze, nocne wyprawy i zolwie mnie pociagaja.

          Plywanie w morzu to dla mnie stare dzieje. Realistycznie to teraz na dzieciaki patrze jak skacza przez fale i kopie dziury w piasku na zamki.
    • franek-b Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 31.07.11, 22:35
      Ej... ze śląska jesteś? kto jeździ do Ustki...
      Jest dużo fajnych miejsc nad Bałtykiem, a większość koniecznie pcha się do dziur śmierdzących tandetą. Niedaleko Ustki jest fajna plaża za rzeką - jakieś 5-7 km, pusta, szeroka :)
      • strongwaz Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 31.07.11, 23:19
        Byłbym ze śląska to bym teraz był na festiwalu - jest w antyradiu relacja na żywo ale zajebiście grają. JA PIerdole po prostu super. Ze stolicy jestem. Wiem wiem wy tam na dole macie lepiej bo nad Balaton bliżej niż nad bałtyk, osobiście zawsze się dziwię że nad morzem b. często słyszę ten specyficzny "jynzyk".
        • franek-b Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 14:14
          Nie o to mi chodziło, również jestem ze stolicy (jeśli tak można nazwać).
          Chodziło mi o to, że są fajniejsze miejscowości/miejsca, i te najbardziej zatłoczone typu Ustka wybierają w większości ślązacy, którzy za grosz nie mają pojęcia gdzie pojechać. Znam całe praktycznie wybrzeże, znam wiele ciekwaych plaż i miejsc gdzie można dużo ciekawiej spędzić wakacje niż w tych turystycznych młynach gdzie chodzi o wyciśnięcie przyjezdnego.
          • jerry_72 Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 14:24
            Jako mieszkaniec Śląska powinienem się chyba obrazić o ten brak pojęcia:)
            Do Ustki pojechałem z WYBORU bo to bardzo przyjemne miasteczko. Nie za duże, nie za małe.
            A że byłem w CZERWCU to ruch był w miarę umiarkowany.

            Zadupia są może fajne jeśli chodzi o plaże ale często poza plażą nic tam ciekawego nie ma.
            A jak są dzieci to trzeba też pomyśleć o rozrywce dla nich.
            • franek-b Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 14:45
              > Jako mieszkaniec Śląska powinienem się chyba obrazić o ten brak pojęcia:)

              Oczywiście uogólnienia są nie teges. Głównie chodzi mi o to, że miejscowości takie oferują dosyć wąski zakres rozrywek, których głównym punktem jest spacer deptakiem handlowo-gastronomicznym i ludzie kierują się odruchem stadnym.

              > Do Ustki pojechałem z WYBORU bo to bardzo przyjemne miasteczko. Nie za duże, ni
              > e za małe.
              > A że byłem w CZERWCU to ruch był w miarę umiarkowany.

              OK, najważniejsze, że Tobie się podoba :-)

              > Zadupia są może fajne jeśli chodzi o plaże ale często poza plażą nic tam ciekaw
              > ego nie ma.
              > A jak są dzieci to trzeba też pomyśleć o rozrywce dla nich.

              Ja tam wolę pustą plażę, do której mogę dojechać rowerem/dojść pustym lasem, gdzie na plaży nie muszę ganiać za dzieckiem jak wściekły, lawirując pomiędzy innymi ludźmi, gdzie co 10 sekund muszę odciągać Małą od innych dzieci, które pilnują swoich zabawek i zamków z piasku jak Jarosław K. czci swojego brata.
              Ja tam dziękuję, za rozrywkę w postaci przedzierania się z dzieckiem przez pasaż handlowo-gastronomiczny, gdzie co 2 metry są stoiska 'z całym kolorowym syfem tego świata' z super 'dowcipnymi' koszulka z napisami 'lepiej mieć brzuch od piwa niż garb od roboty' i odciągać Małą od tego cudownego majdanu.
              Wiesz, ja naprawdę nie chcę by to brzmiało, że krytykuję to co lubisz, bo każdy ma prawo lubić i robić to na co ma ochotę. Staram się w trochę inny sposób organizować sobie czas wolny, niż wałęsać się od prawa do lewa zastanawiając się czy teraz gofra czy później. Wystraczy wyjechać z takiej Ustki 2-3 km i jest zupełnie inny świat. Piękne, czyste lasy, duże wydmy, CICHA plaża itd. To Ty jako rodzic uczysz dzieci, co jest przyjemne, fajne i ciekawe. Moja Córka mimo 2 lat potrafi tańczyć przy muzyce jak jej się spodoba, równie ochoczo podskakuje przy jakimś klasycznym kawałku jak i współczesnym, jeśli trafi to w jej gust.
              • wujaszek_joe Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 18:33
                i skąd my ze Śląska mamy takie rejony znać?
                Poza tym tam też grozi nam nasza ogólnopolska pazerność, o której pisze poniżej pizza.
                Zaliczyłem kilka pobytów nad naszym morzem i nie było źle, ale nie wymagałem zbyt wiele, pamietając gdzie jestem :)
    • snowboarder stary, nie masz paszportu? 01.08.11, 02:17
      Swoja droga paszport juz nawet niepotrzebny...
      Niech ktos mi prosze wyjasni tak jak krowie na granicy,
      dlaczego jeszcze ktokolwiek jezdzi w Polsce na wakacje?
      Za tyle samo Hiszpania, Grecja, Tunezja co tylko chcesz,
      wiec skad tlumy nad zasranym baltykiem???
      • pizza987 Re: stary, nie masz paszportu? 01.08.11, 08:22
        Przyzwyczajenie nic więcej... Przykładem mogą być moi teściowie-wyjazd zagraniczny odbebnili jakieś 25-30 lat temu (pociągiem do Warny) a jeżdżą do Władka, Pucka, Karwi i Jastrzebiej (mają tam znane od lat dobre mety), tyle ze oni nie plazują a raczej szybkim krokiem spacerują... I zazwyczaj sa zdziwieni że my to za granice wolimy jeździć, szczególnie na all inclusive.... z dzieckiem to jednak wygoda ;)
      • franek-b Re: stary, nie masz paszportu? 01.08.11, 14:55
        > Za tyle samo Hiszpania, Grecja, Tunezja co tylko chcesz,
        > wiec skad tlumy nad zasranym baltykiem???

        No i co tam takiego wspaniałego masz? Zwłaszcza jak większość jedzie do hoteli-molochów, gdzie jedyną atrakcją jest mega gówniane żarło, ale za to można tego wpieprzać pod korek
        • plawski Re: stary, nie masz paszportu? 01.08.11, 15:04
          franek-b napisał:

          > > Za tyle samo Hiszpania, Grecja, Tunezja co tylko chcesz,
          > > wiec skad tlumy nad zasranym baltykiem???
          >
          > No i co tam takiego wspaniałego masz? Zwłaszcza jak większość jedzie do hoteli-
          > molochów, gdzie jedyną atrakcją jest mega gówniane żarło, ale za to można tego
          > wpieprzać pod korek
          -------
          Masz to, co najważniejsze - gwarancję pogody :-)
          A jeśli uważasz, że mega gówniane żarło, to nie byłeś po prostu w dobrym hotelu.
          • franek-b Re: stary, nie masz paszportu? 01.08.11, 15:56
            Ja napisałem o tym gdzie jeździ większość, a większość jeździ do najtańszych miejsc.

            Druga kwestia to sposób spędzania czasu: wiele osób ogranicza swoją aktywność do hotel + najbliższa plaża. Lecieć 3 tyś km żeby siędzieć w hotelu? i objadać się?
            Różnica sprowadza się więc ewentualnie do pogody.
        • pizza987 Re: stary, nie masz paszportu? 01.08.11, 15:39
          Chyba juz gdzies pisałem na ten temat: mieszkając w Warszawie do Egiptu mam 4,5 godziny lotu (dobra, z odprawą 7 ;) ), ale za to mam pewność że będzie pogoda, mam zapewnione ciekawsze atrakcje dla dzieciaków niż aleja złotówkowa u nas (miniklub gdzie młoda mogła posiedziec i porysować a bardzo to lubi, basen jeden, drugi lub plaża do wyboru; wyprawa do miasta czy do delfinarium, tańce dla dzieciaków itp) i całe badziewie świata na straganach (to też jest ale nie tylko). Mam dobre jedzenie (nienajlepsze w hotelu trafiłem na Krecie, ale za to tam miałem do wyboru knajpek tuz za ich progiem ale miałem dwa posiłki w pakiecie więc korzystałem) i duży jego wybór. Ponadto w momencie jak mi dziecię zgłodniało w ciągu dnia nie musiałem poszukiwać knajpki/barku gdzie dostanę jakieś frytki czy coś innego do jedzenia i szlag mnie nie trafiał jak młoda po 3 kęsach stwierdzała że już się najadła (bo u nas zapłacilbym za to ok. 10zł i sam bym zeżarł z racji bycia żyłą, czyli przytyłbym jeszcze bardziej), różne chłodne napoje do wyboru dla niej (jak ananasowy nie podpasuje to bierzemy jabłkowy czy pomarańczowwy i gra) i zasadniczo wiekszy rozmiar pokoju niż u nas-rekordowo rok temu mielismy 3 osobowy o powierzchni ok. 40m2 więc młoda miała gdzie się z zabawkami rozłożyć. Poza tym mam więcej atrakcji także dla siebie-piłka wodna którą się bawię do bólu, baseny, zjeżdżalnie itp a żona ma dużo lepszy nastrój niż u nas a to też się liczy...

          Jak młody nieco podrośnie planuję wypróbować wyjazd do Chorwacji, taniej może nie będzie 9niż u nas) ale morze cieplejsze, pogoda raczej lepsza i coś nowego zobaczę, choćby magistralę Adriatycką ;)
    • sven_b Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 09:59
      Edziu juz nam rok temu w rękaw szkodował coby tam nie jeździć. I ja go słucham.
      • bassooner Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 12:19
        ale wiecie co jest najgorsze nad Bałtykiem - nie pogoda, zła infrastruktura, czy kiepski dojazd... bezczelność i rozpasanie tych, którzy świadczą usługi... ceny jak na Batorym, a standardy jak w ś.p. barze Vivat w Szamoni, gdzie szczura raz sam ukatrupiłem kijem do bilarda... ;-)))
    • polokokt Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 13:00
      Polskie morze tylko na weekend i to tylko poza sezonem. Ceny o polowe nizsze (lozko w maju placilem 30 PLN, teraz kosztuje 60 PLN. A pogode mialem lepsza niz byla w ostatnim miesiacu), pozamykane wszystko co jest nastawione na maksimum zysku przy minimalnym nakladzie kosztow... Na prawdziwe wakacje wybieram regiony swiata bardziej przyjaznie nastawine na turyste (ktos u nas slyszal, zeby w cene pokoju w pensjonacie byly wliczone lokalne trunki robione przez wlasciciela, albo zeby w zyklej restauracji serwowali dzieciom cukierki i alkohol dla doroslych do oporu? i to wszystko w normalnej cenie obiadu. U nas niespotykane, w Chorwacji norma). Nawet jesli w ogolnym rozrachunku wychodzi 1 czy 2 tys pln drozej. Wole wydac tam 4 czy 5 tys pln, niz u nas 3 ale miec poczucie ze wywalilem kase w błoto.

      Pomijam juz dojazd 8h z Warszawy, gdzie nie dosc ze czlowiek z trasy ma średnia prędkość 50km/h to na jednym z dwoch odcinkow gdzie moze pojechac powyzej 100 km/h dostaje mandat za przekroczenie predkosci na 300 PLN.... Sory, dziękuję... Za 8h samolotem to ja sie bycze w egipcie, bez zadnych mandatow i zmeczeniem za kolkiem.

      Pozdrawiam
    • pizza987 Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 13:03
      A wczoraj moja osobista małżonka znalazła pewna ciekawostke nad którą moim zdaniem warto się zastanowić:

      www.golebiewski.pl/mikolajki/hotel/cennik-tygodniowe-wczasy
      Biorąc pod uwagę to co proponują.... Bo jeżeli podliczyć wszelkie wydatki na locum, żarełko, %, atrakcje dla dzieci i sibeie to wcale ta cena nie jest już taka gigantyczna-w moim przypadku jadąc z dwójką dzieci zaczyna mi się coraz bardziej kalkulować, na normalnej kwaterze moze się zdarzyć że nie przyjmą mnie z dwumiesięcznym juniorem, albo za rozstawienie własnego łózeczka dla niego zapłacę połowę stawki dorosłego jak nie lepiej.... Poza tym w cenie mam aquapark czyli jak pogoda będzie do pupy to mam co zrobić z córką, są zajęcia dla dzieci i cywilizowane warunki...

      Wiem że firma może wzbudzać kontrowersje, ale tym razem mam to gdzieś, jeżeli mam w pespektywie spędzenie wakacji w Polsce. I może sie okazać ze kwestia finansowa wyjdzie podobnie jak w pensjonacie bez wyżywienia z niższym standartem pokoju.
      • pizza987 Re: Ostatni urlop nad morzem (polskim) 01.08.11, 14:31
        Aaaaa i niewątpliwie jedno przemawia jeszcze za zalinkowanym miejscem: tam bez problemu otrzymam fakturę/paragon za pobyt czego w miejscowościach nadmorskich często nie mozna sie doprosić (w górach także o czym wspominałem przy okazji wyjazdu w zimie). I tutj widać cholerna pazerność naszych rodaków: zazwyczaj im sie kasa fiskalna zapodzieje, bateria wyczerpie albo dzieci rolkę papieru zamiast toaletowego do łazienki wzięły.... A robić interes na zasadzie ciemnej nory ze wstawionymi rozklekotanymi łóżkami, łazienki z grubsza jedną szmatą po ścianach, podłodze, sedesie i umywalce otartej i narzekaniem ze przez 2 miesiące trzeba zarobic na cały rok.... Ale żeby to robić poważnie (to w końcu jest prowadzenie działalności gospodarczej podbnie jak ja-tylko jak nie wystawię faktury to mi ewentualnie skarbówkę na kark podrzuca chyba ze sama przyjdzie sprawdzić) a nie na odpierdol i narzekać ze jest kiepsko w tym kraju....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja