Co za banda kretynów!!!

06.10.11, 15:03
Jeśli ktoś narzeka na polskie urzędy komunikacji to polecam kontakty z brytyjską DVLA. Może to będzie jakaś pociecha, że w innych krajach także w tej branży pracują idioci.

Po raz drugi w tym roku zmieniam adres, i po raz drugi w tym roku spierdolili sprawę. Otrzymałem właśnie dzisiaj dwa listy - w jednym jest mój nowy dowód rejestracyjny, w drugim jest moja nowa karta do tachografu. W obu dokumentach są pomyłki w adresie a w każdym inna.

Poprzednim razem odesłali mi dowód rejestracyjny z którego wynikało że nie zmieniłem adresu, tylko ja Tomek854 mieszkający w nowym miejscu kupiłem auto od Tomka854 mieszkającego w starym miejscu i teraz jestem drugim włascicielem.

Wczesniej miałem z nimi takie przeboje jak dodawałem sobie provisional entitlement (czyli takie tymczasowe prawko na autobus) do mojego British Counterpart (czyli brytyjskiej "nakładki" na moje polskie prawko). Wiem, że procedura rzadko spotykana, ale w pełni legalna i w pełni normalna.

Jednak moje dokumenty krązyły tam i z powrotem 4 razy, bo im się nie chciało przeczytać o co się zwracam w podaniu (do wszystkiego używa się tego samego formularza zaznaczając na nim czego człowiek sobie zyczy) tylko patrzyli że nie ma czeku i odsyłali mi z powrotem z informacją "jak chcę wymienić polskie na brytyjskie to muszę zapłacić 48 funtów"...

Z wyrobieniem sobie karty do tachografu też miałem przeboje.

No ręce po prostu mi opadły dzisiaj.

Mam ich w dupie, odsyłam wszystkie dokumenty w kopercie którą mi przysłali na odesłanie im mojej starej karty do tachografu, jest na niej nadrukowany adres oraz pole do wypełnienia zaraz za słowami "For the attention of". Jakaś tam słabiutko widoczna pieczątka jest, wiec zamiast niej napisałem "someone who is able to do the job properly" I niech się bawią, niech sobie przesyłają z jednego wydziału do drugiego, mam to gdzieś.
    • x-darekk-x Re: Co za banda kretynów!!! 07.10.11, 03:27
      Ja tego wlasnie nie kumam - spotkalo mnie to w Australii juz kilka razy. Ludzie totalnie olewaja sprawdzenie pisowni nazwisk, adresow itp.

      Przyklad. Zalozylem konto w banku. Poprosilem o wydanie karty dla zony. I ok. Wydali. Ale co na tej debetowce napisali to juz inna sprawa. Zalozmy, ze zona nazywa sie Mscislawa Lomot-Chrobot. Pierwsza karta, ktora dostalismy ma pieknie napisane: "Mrs Mscislawa". Zadzwonilem, powiedzialem, ze to chyba malo (bo akurat "Mscislaw" w Australii mnostwo), i zeby zczytali poprawne z systemu to przyslali nowa karte. "Mrs Lomo-Chrobot". Po cholere to Mrs, dlaczego brak imienia, jakie "lomo"??? Kolejny telefon. Kolejna karta. I mamy karte "Mrs Mscislawa L-Chrobo". Poddalem sie.
      • mrzagi01 Re: Co za banda kretynów!!! 07.10.11, 09:10
        onego czasu jeździłem jako budowniczy stoiska na targi do Frankfurtu. Procedura dostania się samochodem na teeny targowe była taka, że należało pierwej zgłoszić się na Check-in gdzie ciecie z verkher service wypisywali wielkie kolorowe karty przepustek. Cieciowi należało paszczą podać nazwę firmy. Po wyrecytowaniu "Fabryka Porcelany KRZYSZTOF" z reguły następowało przęciągłe "was?????" a następnie cieciowi słowo KRZYSZTOF się literowało, pokazywało napis na drzwiach auta, w ostateczności wyrywało kartę i flamaster, i wpisywało samemu.
        Raz jeden jednak taki papuas cały w tatuażach, marchewkowym czubie na głowie i taką ilością metalu w twarzy że pewnie stanowił anomailę magnetyczną, zaskoczył nas gdy nie mrugnąwszy okiem, bez zbędnych pytań i komentarzy, z opanowaniem czekisty wysmarował coś zamaszyście na karcie, którą następnie nam podał. Na karcie stało wielkimi literami "SHLFFSTOFF"
        • sven_b Re: Co za banda kretynów!!! 07.10.11, 10:31
          Zawsze gdy za Odrą zasysam coś na fakturę jest TAK :)
          Przezornie daję karteczkę z Firma, Name, Strasse, etc...:)
        • franek-b Re: Co za banda kretynów!!! 07.10.11, 11:42
          Mojego nazwisko nie jest jakoś szczególnie trudne, ale co mnie najbardziej bawi, że wszyscy niemcy wymawiają je w dokładnie taki sam błędny sposób :-) Wbrew pozorom to bardzo ułatwia sprawę, ponieważ nie mam problemu gdy zwraca się ktoś po niemiecku do mnie i wiem, że Herr xxx to ja :-)
        • tomek854 Re: Co za banda kretynów!!! 08.10.11, 00:09
          Ja bardzo często wjezdzam na teren <duzej firmy z branzy czesci do samolotow>. Znaja mnie tam juz. Wiec jak zajezdzam to po prostu daja karte i mowia "to znowu ty? Sam sobie wypelniaj te przepustki".

          A nazwisko moje tez niespecjalnie trudne ;-)
    • edek40 Re: Co za banda kretynów!!! 07.10.11, 12:21
      > Jeśli ktoś narzeka na polskie urzędy komunikacji to polecam kontakty z brytyjsk
      > ą DVLA. Może to będzie jakaś pociecha, że w innych krajach także w tej branży p
      > racują idioci.

      Jezeli Ciebie wzruszaja takie drobiazgi, to oznacza, zes dawno wyjechal i zapomnial.

      Nie bede sie rozpisywal jak rejestrowalem mojego pick-upa. Faktem jest, ze przez pierwszy miesiac bylo to niemozliwe do wykonania z uwagi na brak kompletu dokumentow. W Niemczech na cle byly OK, w polskim urzedzie celnym rowniez. Wydzial Komunikacji wiedzial lepiej jak bardzo sie mylili poprzednicy. I teraz uwazaj - kosztowalo mnie to kilka wypraw do Wydzialu, bo przez internet/listownie to mozna sobie wylacznie zamowic "kolejke" w urzedzie (kolejka oznacza gwarancje obslugi w danym dniu, ale bez gwarancji czy oczekiwanie nie bedzie wymagalo zaprowiantowania). Kazdy pierd wymaga wizyty osobistej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja