Piątek wieczorem

04.11.11, 21:30
Fajna pora na drodze. Najpierw jeden [...] z równie mądrym kolegą z boku zepchnął mnie z pasa, potem dwóch szło na czołówkę i pokazywali, który ma wieksze jaja (czytaj: mniejszy mózg). Brakło ze 3-4 metry do jatki przy cirka about 100km/h.
Testosteron jest groźny na drodze.
    • dr.verte Re: Piątek wieczorem 05.11.11, 01:09
      sherlock_holmes napisał:

      > i pokazywali, który ma wieksze jaja


      rozumiem ze miales mniejsze
      • marekatlanta71 Re: Piątek wieczorem 05.11.11, 02:15
        Lepiej miec mniejsze niż amputowane.
        • bassooner Re: Piątek wieczorem 05.11.11, 14:48
          z dwojga złego lepiej mieć amputowane jaja niż ptaka, bo jak ci obetną jaja to masz ptaka i nie chce ci się ruchać, a jak nie masz ptaka, a masz jaja, to ci się chce, ale nie masz czym... ;-(((
      • sherlock_holmes Re: Piątek wieczorem 05.11.11, 17:37
        Jaja zostawiam za drzwiami auta ;)
        Opis całej sytuacji: droga po jednym pasie w każdym kierunku, bez pobocza. Obszar zabudowany, przede mną Focus jadący zmiennie 45-55km/h. Nie wyprzedzam, bo prawie caly czas ciągła linia, ale na prostej (z ciągłą, bo przejście dla pieszych i wjazd do restauracji). Gość z Peugeota za mną zaczyna wyprzedzanie - z przeciwka nadjeżdża sznur aut. Zdjąłem nogę z gazu, żeby ten z P306 miał wioęcej miejsca na wjechanie między nas (jakby 10m było malo ;) ). Ale gośc z P306 jest twardy i całe 75KM pogania, wyprzedzając marudera z przodu. Pierwszy z kierowców z przeciwka, prawdziwy gieroj, broni swojego pasa jak lew i nie zwalnia ani nie próbuje uciekać do krawędzi drogi. Wyprzedzany z Focusa chyba nawet nie wiedział co się dzieje, bo kontynuwał swoje 48km/h. Dwóch "MONDRYCH" minęło się naprawdę na kilka metrów zapasu.
        Najbardziej wkurwiające w ich mądrości było to, że 800m dalej jest długa prosta z linia przerywaną, gdzie spokojnie wyprzedziłem Focusa, następnie za zakrętem zaczyna sie teren niezabudowany i 2km prostej z linią przerywaną. Tam dogoniłem P306, którego kierowca jechał ok. 75km/h (podkreślam: dozwolone i bezpieczne 90km/h). Czyli po prostu był pierdolniety, a nie bardzo mu się spieszyło (bo wtedy jechałby znacznie szybciej). Chyba że się zesrał przy wyprzedzaniu i potem już jechał jak 'elka".
        • truskava Re: Piątek wieczorem 05.11.11, 19:03
          sherlock_holmes napisał:

          > Tam dogoniłem P306, którego kierowca jechał ok. 75km/h (podkreślam: dozwolone i
          > bezpieczne 90km/h). Czyli po prostu był pierdolniety, a nie bardzo mu się spieszyło
          > (bo wtedy jechałby znacznie szybciej). Chyba że się zesrał przy wyprzedzaniu i potem
          > już jechał jak 'elka".


          Może to jeden z tych, co to nieważne czy obok szkoły, czy na ekspresówce, zawsze jeżdżą ze stałymi prędkościami rzędu 70-80 km/h. Jak ja ich qrwa lubie.
        • sven_b Re: Piątek wieczorem 05.11.11, 22:11
          Również odnoszę wrażenie, że jest grupa, która zmądrzeje dopiero gdy się z kimś je*nie.

          Niedawno, późnym wieczorem, na A2 dwaj Łotysze urządzili sobie jazdę równoległą i przez kilka minut blokowali nitkę południową. Ot taki kaprys świętych krów. Zazwyczaj taka zabawa nie trwa długo - tyle co sobie chłopki szczerze porechoczą przez CB. Opóściłem kolejkę, zjechałem na prawy i przyglądam się co będzie. Okazuje się, że taka sytuacja wystarczy by niektórym odebrało rozum i próbowali zmieścić się między naczepą a barierką bądź usiłowali zajechać drogę tirowi. Pewnie trudno wyobrazić sobie czym to grozi.
        • tomek854 Re: Piątek wieczorem 06.11.11, 01:13
          > Jaja zostawiam za drzwiami auta ;)

          Ał, to musi boleć. Ja sobie raz nogę przytrzasnąłem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja