mejson.e5
31.05.04, 00:26
... kolarski dzisiaj widziałem.
Regionalny - peleton gadał ze sobą jak na imprezie, ale paru szybkich sie
znalazło.
Organizacja jak się patrzy - z przodu motocykl policyjny, z tyłu dwa samochody
jadąc koło siebie chroniły kolarzy przed najechaniem z tyłu.
Wielkie święto na prowincji - większość wiosek wyległa na chodniki - niemała
sensacja.
Nawet dzieci przejęte - jadąc rowerem po chodniku minąłem dzieci malujące na
zakręcie kredą na asfalcie jakieś przesłanie dla kolarzy.
Wyścig składał sie z paru okrązeń i wszystko się pomieszało - ci co chronili
tyłów byli wyprzedzani przez najszybszych dublujących.
A na trasie oprócz kolarzy i dzieciaków spotkałem parę samochodów prywatnych
olewających zakaz ruchu i znaki gliniarzy.
Wśród nich Alfa 156 z agresywnie pochylonym przodem - pognał ponad setką
prosto w stronę zakrętu, na któym dzieciaki malowały napisy ...
Nie można przecież na każdym kroku szukać zagrożenia, przecież "można zwariować".
Ale ja się chyba nigdy nie poprawię...
Muszę poczytać jutrzejsze gazety.
Mejson