cracovian 14.11.11, 22:52 Wreszcie do nas dotarl... niesamowity woz... Dwa razy do Midtwon wczoraj skoczylismy, wiec troche obok Volta musial sie posuszyc: Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
dr.verte Re: Czerwony pierdziszonek... 14.11.11, 23:07 niesamowitosc "pierdziszona" jest pod jakimi wzgledami? Odpowiedz Link
tomek854 Re: Czerwony pierdziszonek... 14.11.11, 23:12 Że żaden z niego pierdziszonek, bo nawet nie ma silnika który by robił pierdu pierdu :-) Ja sobie wypraszam takich porównań, czeresniak czuje się urażony. Odpowiedz Link
cracovian Re: Czerwony pierdziszonek... 14.11.11, 23:26 Strasznie szybkie ma przyspieszenie - ze swiatel praktycznie kazdego w tyle daleko zostawie (czasy GTO sie przypominaja niestety - musze zwolnic...) Ciezki przy podlodze, wiec wchodzi w zakrety jak tramwaj po szynach. Sporo miejsca i jeszcze wiecej technologii - wiekszosci nie kapuje, ale ze starego Apple Toucha nim steruje (ladowanie, klima) i jakos powoli sie oswajam. Dobra nawigacja, kamera, wykresy energetyczne jakies, rosnace drzewka no i ta cisza kiedy stoje i powoli jade :-) Odpowiedz Link
rapid130 Re: Czerwony pierdziszonek... 14.11.11, 23:13 Jaki pierdziszonek? :P Toż to najwyżej szumowin, szelestnik, albo jęczybel. Dzisiaj otwieram piwo, żeby się dobrze toto turlało. Odpowiedz Link
cracovian Re: Czerwony pierdziszonek... 14.11.11, 23:21 No wlasnie, na autostradzie wcale nie az tak cichy, bo przyzwyczajony do Sienny jestem, w ktorej opony i szum powietrza tylko slychac, a w LEAFie tak samo... Podczas przyspieszania jest fajny odglos przytlumionego odrzutowca, ale to sie tez chyba szybko znudzi :-) Odpowiedz Link
rapid130 Re: Czerwony pierdziszonek... 16.11.11, 18:59 cracovian napisał: > No wlasnie, na autostradzie wcale nie az tak cichy, bo przyzwyczajony do Sienny > jestem, w ktorej opony i szum powietrza tylko slychac, a w LEAFie tak samo... > > Podczas przyspieszania jest fajny odglos przytlumionego odrzutowca, ale to sie > tez chyba szybko znudzi :-) EV-1 miał donośniejszy jet sound effect i gorzej wyciszone odgłosy toczenia. Któregoś dnia napiszesz nam o jakimś dramatycznym powrocie do domu, gdy okoliczności zmuszą do nadłożenia drogi. To będzie twoje własne Apollo 13. :PPPPPPP Odpowiedz Link
cracovian Re: Czerwony pierdziszonek... 16.11.11, 19:23 Do downtown bez klimy juz jechalismy, ale to nie ma sensu... Na lotnisko byloby pewnie gorzej i musialbym zwolnic, ale tez sie da obrocic. Chcialbym bardzo skoczyc do Chattanooga (90 mil w jedna strone), ale tylko jakis jeden rednek diler jest po drodze i nie wiem czy by dal doladowac (choc musi), wiec wole nie ryzykowac. W TN to juz bogactwo pod wzgledem ladowania i caly stan mozna objechac. Mysle, ze niedlugo wszedzie bedzie podobnie. A jesli sie cos spieprzy i nawet z mojej winy elektrycznosc sie skonczy to Nissan po samochod skoczy i zaladuje kiedy tylko chce. Nie wiem jak dlugo, ale przynajmniej przez nastepne 3 lata... Takiej opcji Apollo nie mialo, wiec dla mnie spoko. W miedzyczasie cisne 80 kW do oporu choc zonie mowie, zeby w ECO jezdzila, bo jest w sumie duzo szybsza ode mnie... Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: Czerwony pierdziszonek... 15.11.11, 00:50 W Atlancie mieli już przymrozki i to calkiem spore (-3C). Odpowiedz Link
tomek854 Re: Czerwony pierdziszonek... 15.11.11, 01:10 My w szkocji chwilowo mamy podobnie i kolorowo, ale tu to naprawdę niedługo trwa - parę słonecznych dni a potem JEBUT i wszystkie liście nagle na dole - jak w tej animowanej scence z Monty Pythonowego Świętego Graala ;-) Odpowiedz Link
plawski Re: Czerwony pierdziszonek... 16.11.11, 11:29 marekatlanta71 napisał: > Ładny kolor. ___ Marek, wyłamujesz się ze stereotypu! facet rozróżnia trzy kolory a określa je w następujący sposób: - fajny - chujowy - pedalski ____ Gratulacje z powodu Liścia. Odpowiedz Link
wujaszek_joe Re: Czerwony pierdziszonek... 15.11.11, 00:45 w końcu nadeszło to straszne jutro i auta jeżdżą bez benzyny ;) Odpowiedz Link
cracovian Teraz kolej na panele sloneczne! 15.11.11, 01:38 W mojej nowej chacie jedna wielka czesc dachu zwrocona jest pod ladnym katem na samo poludnie. Tak na oko 6-8 kW by sie spokojnie zmiescilo chociaz finansowo pewnie tylko 4 by mi wyszly... Ceny spadaja, rzad i stan podatkowo pomagaja, a straszne sumy na klimatyzacje w lecie ida (chociaz ta nowa stara chata duzo lepiej od mojej starej nowej temperatury trzyma.) Sam postaram sie w nastepnym roku, a ogolnie wydaje mi sie, ze nawet na naszym zacofanym Poludniu za 10-20 wszyscy z odpowiednim naswietleniem beda to miec. Wtedy naprawde bedzie "zero emissions"... Na sam samochod raczej nikt uwagi nie zwraca, bo wyglada calkiem normalnie; poza tym brakuje nadal wiedzy i zrozumienia (raptem niecale 8 tys. w USA sie sprzedalo, a moj jest jeden z pierwszych w GA), ale tak jedna osoba na 500 o malo z wrazenia na drodze z okna nie wylatuje albo na chodniku sie nie przewraca :-) Odpowiedz Link
sven_b Re: Czerwony pierdziszonek... 15.11.11, 08:16 Już wyjeździłeś baterię?! :) PS. Gratulacje. Niech służy jak najdłużej. Odpowiedz Link
franek-b Re: Czerwony pierdziszonek... 15.11.11, 11:36 Sympatico auto, na pewno lepiej wygląda od tego mitsu. Wczoraj w TG leciało porównanie właśnie tego z mitsu. Jako auto na dojazdy do roboty czy zakupy na pewno spoko. Odpowiedz Link
lexus400 Re: Czerwony pierdziszonek... 15.11.11, 12:11 Niech się sprawuje dobrze, całkiem przyjemny samochód. Może jakąś fotkę wnętrza byś wrzucił? Odpowiedz Link
cracovian A teraz kolej na wnetrze potworka 15.11.11, 21:07 Lexus prosil... tutaj pokazane gdzie dojade (np. do Rzymu elektronow nie starczy) i gdzie mozna doladowac (teraz kazdy lepszy diler Nissana 240V ma, ale to raczej wolne i niepraktyczne) Kierowca wygodnie ma (siedzenia przerabiane z plastikowych butelek) i nawet myszka do sterowania posrodku jest: Gdyby woda nie stala to by z 50 kilo kartofli spokojnie weszlo, a buraki mozna na polke: Oswietlenie LED w pelnej krasie... Zona okularow w nocy juz nie potrzebuje, wiec samochod rzeczywiscie sam na siebie zarabia... Odpowiedz Link
derwisz911 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 10:41 Moze troche nie na temat, ale nie wiedzialem nigdy, ze z Atlanty tak blisko do Birmingham i Rzymu... ;-) Odpowiedz Link
tomek854 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 12:38 To nie jest prawdziwe Birmingham tylko jakaś podróba. Do prawdziwego się dojeżdża M6 ;-) Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 12:40 Myślisz ze w Atlancie nie jeżdżą BMW M6? :) Odpowiedz Link
tomek854 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 15:45 Może i jezdża, ale jak widać z mapy nie po autostradzie M6. Ani po M6 Toll, dla ścisłości :P Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 16:11 Zmieniasz zeznania. Napisałeś że do Birmingham jedzie się M6 a nie że jakąś autostradą M6. Odpowiedz Link
tomek854 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 16:15 ja nie zmieniam. To ty próbujesz mi narzucić swoją interpretację :-) Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 12:41 Do Warszawy jeszcze bliżej niz do Rzymu i Birmingham :) Odpowiedz Link
lexus400 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 15:39 Wczoraj akurat oglądałem jakieś Top Gear i akurat testowany był taki Nissan i jakiś mały Peugeot. W sumie fajna sprawa ale na wyspach problemem okazało się być "tankowanie". Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 16:18 "Tankowanie" jest problemem wszędzie - w Atlancie jest kilka miejsc gdzie możesz się podłączyć, ale to raczej ciekawostki. A w wielu innych miastach znalezienie takiego miejsca graniczy z cudem. Drugim (pewnie nawet większym) problemem jest wydajność baterii w niskich temperaturach - o ile pamiętam Nissan ma wbudowane podgrzewanie baterii - kilkugodzinny postój na mrozie może spowodować że nie dojedziesz do domu. Na szczęście w Atlancie to raczej nie grozi, ale gdzieś bardziej na północy to poważny problem. A trzecim problemem są korki w upale - jak utkniesz np. w dwugodzinnym korku to masz do wyboru albo umrzeć z przegrzania albo zużyć całą energię na A/C i utknąć w drodze do domu (ten sam problem dotyczy samochodów ze zwykłym silnikiem, tyle że te można w miarę szybko zatankować po drodze) Abstrahując od ceny tego pojazdu (różnica w cenie pozwala na zakupienie Nissana Versa oraz benzyny na 10 lat dojazdów do pracy), to ograniczenia są jak dla mnie trochę za duże żeby zdecydować się na taki krok. Odpowiedz Link
cracovian Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 19:14 Ha, tankowanie w Europie latwiejsze niz USA, bo tam jest regularnie 240 Voltow. Ja spokojnie na 110V w garazu moge co jakis czas wlaczyc i wystarcza na 100 mil. Jesli do dealera nie podjedziesz na czas zeby zaladowac to albo AAA albo Nissan na lawete wezmie i podladuje (za darmo zreszta). Nie slyszalem jeszcze o takich przypadkach, bo widac i slychac jaki jest zasieg, a ludzie kupujacy to dziwactwo sa wzglednie inteligentni i z 20% ladowaniem nie jada w droge jak Clarkson. AC nie spala az tak wiele - gorzej jest z ogrzewaniem, ale sa wszystkie siedzenia i kierownica, ktore bez problemu mozna podgrzac. A ile Corollek kupisz za cene przecietnego Lexusa? I skad wiesz jaka bedzie cena paliwa za 5-10 lat? I czy porownujesz wlasnie Versa do LEAFa? Bo to sa chyba inne klasy i na inne potrzeby? Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 20:01 1. Nissan Leaf to Versa z elektrycznym napędem. 2. Utrata wartości Leafa jest znacząca - po trzech latach tracisz 61% wartości a po pięciu 74.5%. Dla porównania Honda Fit traci na wartości 41% po trzech latach i 60% po pięciu. Jak weźmiesz pod uwagę te dwie cyfry to można kupić Versę i paliwo na 10 lat i nadal będzie taniej. Tak, Leaf to fajna zabawka i trochę rozumiem Twoją decyzję. Ale twierdzenie że na tym się oszczędzi nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Ale w kategorii "odwracacz głowy" to Leaf bije na głowę pojazdy za $200K :) Odpowiedz Link
cracovian Re: A teraz kolej na wnetrze potworka 16.11.11, 20:31 Marek - zazwyczaj masz rzetelne informacje, ale teraz pieprzysz... > 1. Nissan Leaf to Versa z elektrycznym napędem. Mechanicznie i technologicznie zero podobienstwa. Jeden jest kompaktem, drugi mid-size (nie wiem jakim cudem ale jest). Pierwsze prototypy byly na Versa; terazniejsze platforma zostala zbudowana od podstaw, znacznie sie rozni i jest po prostu wieksza na wszystkie strony. > 2. Utrata wartości Leafa jest znacząca - po trzech latach tracisz 61% wartości > a po pięciu 74.5%. Po trzech latach residual value LEAFa jest 51% czyli 49% wartosci traci. > Jak weźmiesz pod uwagę te dwie cyfry to można kupić Versę i paliwo na 10 lat i > nadal będzie taniej. A ktora wersje Versy kupisz? Z manualem i 1.6? Wersja z navem i 1.8 silnikiem kosztuje $20 tys. Wtedy masz samochod z CVT, ktory jest od LEAFa o klase mniejszy, duzo wolniejszy, bez osiagow, dodatkowych technologii i oswietlenia. Chesz dalej porownywac? Teraz od ceny LEAFa odejmij $7.5K i $5K... Ile tego paliwa chciales do Versy na 10 lat kupic? > Tak, Leaf to fajna zabawka i trochę rozumiem Twoją decyzję. Ale twierdzenie że > na tym się oszczędzi nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Ale w kategorii "odwrac > acz głowy" to Leaf bije na głowę pojazdy za $200K :) Nikt ani ja nie powiedzial slowa o jakimkolwiek oszczedzaniu, ale skoro sam poruszasz ten temat to proponuje sie troche wglebic zanim z Versa wyjedziesz, bo sie wkurze i zaczne klnac :-) Odpowiedz Link
cracovian Ciekawostka o przegladach 18.11.11, 21:35 Tak sobie "ksiazki" troche czytam (a jest tego duzo) i w sumie to co trzeba przy samochodzie robic to rotacja opon i dosc czesta wymiana plynu hamulcowego (co dwa lata? Bez przesady...) Ale, ale zauwazylem, ze jest chlodnica co mnie zdziwilo z tym, ze plyn do wymiany dopiero za 15 lat :-) Przeciez to 14 lat po koncu swiata, wiec sie za bardzo nie martwie... Odpowiedz Link
fazi_ze_sztazi Re: Czerwony pierdziszonek... 19.11.11, 02:31 Gratulacje. Odwazny krok, jak rozumiem bedzie to dla ciebie 3-cie auto w rodzinie, wiec problemy z zasiegiem odpadaja. Uwazam polaczenie samochodu z napedem elektrycznym i kolektorow PV za przyszlosc. Jedyna droga do "net zero". 100 lat temu tez nie bylo zbyt duzo stacji paliw, a przeciez zbudowanie sieci ladowarek to duzo mniejsze koszty. Ja juz widze gniazdka do ladowania na parkingach, 240V wystarczy zeby podladowac auto w ciagu kilku godzin jak jestes w pracy czy na spotkaniu. Jak na razie te samochody nie sa po to aby oszczedzac wzgledem najtanszego wozidla na rynku. Tego typu porownania nie maja sensu, bo ich kupujacy nie takimi kryteriami sie kieruja. Nie od razu Rzym zbudowano i nie pierwszy EV bedzie oferowal wszystko (niska cena i koszty uzytkowania). Napisz jakies podsumowanie za kilka tygodni/miesiecy, w stylu: sredni przebieg, czas ladowania, kWh na 100 mil itp. Zawsze to bardziej wartosciowe z codziennej jazdy niz testy w TV. Raz jeszcze gratulacje i szerokiej drogi! Odpowiedz Link