Swojskie relacje międzyludzkie

15.11.11, 10:38
Wtaczam sie rano na strzeżony pod UM a kobieta z budki: 'Cipuchna, nie ma miejsc'.
Dalsze poszukiwania realizowałem lekko otępiały.
    • franek-b Re: Swojskie relacje międzyludzkie 15.11.11, 11:33
      Miło i sympatycznie ;-) chyba, że masz uraz, o to że zostałeś sklasyfikowany jako cipuchna a nie np. fiuteczek? ;-)
      • sven_b Re: Swojskie relacje międzyludzkie 15.11.11, 17:19
        Nie mam pretensji. Wyrwała mnie z lekko sformalizowanego świata:)
        • franek-b Re: Swojskie relacje międzyludzkie 15.11.11, 20:05
          he he :-) oj dobrze jest czasem poczuć taki grunt.
    • lexus400 Re: Swojskie relacje międzyludzkie 15.11.11, 12:12
      "Cipuchna" - bardzo sympatycznie;D
    • emes-nju ;D 15.11.11, 14:27

    • dr.verte Re: Swojskie relacje międzyludzkie 15.11.11, 16:51

      To ja mialem tak . Bylem w przychodni , podchodze do okienka a rejestratorka daje mi znak
      reka ze momencik bo wlasnie rozmawia przez telefon , i slysze na pelny regulator tak :
      ...Przyjedziesz?.....Ale przyjedziesz czy nie?.....NIE??...no to dziekuje ci bardzo , KURWA MAC i
      CHUJ CI W DUPE Trzask sluchawki.

      a potem do mnie normalnym tonem: dzien dobry , slucham pana....

      Troche trwalo zanim zebralem mysli.
      • bassooner Re: Swojskie relacje międzyludzkie 15.11.11, 23:12
        ominęło ją dymanko... to jak niby miała zareagować?!! trzeba było się zreflektować... ;-)))
        • dr.verte Re: Swojskie relacje międzyludzkie 16.11.11, 00:12
          troche o innych rzeczach mysle bedac u lekarza ale widze ze kolega jest bardziej wszechstronny
      • cracovian Re: Swojskie relacje międzyludzkie 16.11.11, 00:50
        Z tym podchodzeniem do okienka to ja po prostu nadal nie rozumiem... Fakt, ze mnie dlugo w Polsce nie bylo, moze sie zmienilo, ale kiedys przyzwyczajony do Hameryki stawalem ladnie w odleglosci od okienka i czekalem na machniecie reka i usmiech zebym podszedl. Patrzyli na mnie dziwacznie (np. w banku) i nic... Troche mi zabralo zeby skapowac, ze do okienka samemu sie podchodzi... Gdybys tak jak ja stal w odleglosci to bys prywatnych rozmow nie musial sluchac :-)
Pełna wersja