A jednak się da

22.11.11, 15:20
Czytając polskie gazety mam wrażenie że jedynym kierunkiem cen wszystkiego jest "do góry". Ale okazuje się że to nie jest jednak uniwersalna zasada na całym świecie:
www.floridatoday.com/article/20111122/BUSINESS/311220018/FPL-plans-cut-2012-power-bills?odyssey=tab|topnews|text|Home
Jak widać daje się także robić obniżki cen. Co ciekawe jest to możliwe w przypadku bardzo dziwnego rozwiązania biznesowego - firma prywatna (Florida Power & Light) zamiast się cieszyć że zarabia więcej i dzielić zysk między zarząd i akcjonariuszy, postanowiła zmniejszyć cenę energii. Szybki rachunek wskazuje na to że zaoszczędzę na tym jakieś $50 w ciągu roku - zupełnie przyzwoitą kwotę.
    • franek-b Re: A jednak się da 22.11.11, 21:30
      To wydajesz na energię elektryczną 2 500 dolców rocznie? ponad 200 miesięcznie? kuźwa, bimber pędzisz czy co?
      ceny gazu spadły o ponad 30% a cieszysz się, że elektrownia obniżyła cenę o 1,5 %. Kto tu kogo robi w konia?
      • crannmer Re: A jednak się da 22.11.11, 22:03
        Primo nauka radziecka zna wiele przykladow, gdzie prywatny, li tez komunalny zaklad energetyczny robi nie tylko podwyzki, lecz rowniez obnizki cen dostarczonej energii. To nie jest zaden ewenement, tylko nikt go zwykle nie zauwaza. NAtomiast przy podwyzkach larum jest wielkie.

        Secundo w przypadku zwiazku ceny surowca na rynkach spot z cena dostarczonego do domu produktu gaz ziemny jest nieco glebiej ukryty.

        Raz, ze cena sklada sie nie tylko z surowca, lecz rowniez musi pokryc koszty sieci (inwestycja plus utrzymanie ruchu plus rozbudowa) oraz reszte przedsiebiorstwa. A te koszty nie sa proporcjonalne do cen na rynkach spot.

        Dwa, ze zaklad gazowy to interes bardzo dlugofalowy. Jego uprawia sie z perspektywa czasowa lat 30..40, a nie najblizszego sprawozdania kwartalnego. Ergo oparcie dostaw o rynek spot to gwarancja na szybkie bankructwo. Glowne dostawy oparte sa o dlugoterminowe uklady, gdzie cena gazu jest zwiazana z rynkowa cena ropy naftowej (plus 6miesieczny poslizg).

        Jak biezace jeszcze umowy byly zawierane (w ostatnich dekadach ubiegleo wieku), w krysztalowej kuli jeszcze nie bylo widac, ze w drugiej dekadzie wieku 21 ceny spotowe (w znacznej mierze oparte o dostawy LNG) znacznie spadna ponizej dostaw konwencjonalnych, rurociagami.

        A umowy dlugoterminowe prawia, ze placi sie tak czy tak, nawet, jak sie nie odbierze towaru. Stad pole manewru na obnizki cen gazu jest w wiekszosci przypadkow zakladow gazowych minimalne.
        • bassooner Re: A jednak się da 22.11.11, 23:12
          tak to prawda... zimą płacę rachunki za gaz (ogrzewanie, woda i gotowanie) ok 1200 zł (600 zł na msc) i tak jest od wielu lat...
        • franek-b Re: A jednak się da 23.11.11, 10:00
          > Primo nauka radziecka zna wiele przykladow, gdzie prywatny, li tez komunalny za
          > klad energetyczny robi nie tylko podwyzki, lecz rowniez obnizki cen dostarczone
          > j energii. To nie jest zaden ewenement, tylko nikt go zwykle nie zauwaza. NAtom
          > iast przy podwyzkach larum jest wielkie.

          PGNiG niedawno obniżyła ceny gazu z tego co pamiętam... Dodatkowo rynek w zależności od stanu jest bardzo mocno regulowany, regulacje w Kalifornii doprowadziły producentów do bankructwa prawie (jakiś czas temu).

          > Secundo w przypadku zwiazku ceny surowca na rynkach spot z cena dostarczonego d
          > o domu produktu gaz ziemny jest nieco glebiej ukryty.
          >
          > Raz, ze cena sklada sie nie tylko z surowca, lecz rowniez musi pokryc koszty si
          > eci (inwestycja plus utrzymanie ruchu plus rozbudowa) oraz reszte przedsiebiors
          > twa. A te koszty nie sa proporcjonalne do cen na rynkach spot.

          Tak, ale cena surowca to ok 30% kosztów. Obniżka surowca o 30% może teoretycznie przełożyć się na 10% obniżki ceny sprzedaży.

          > Dwa, ze zaklad gazowy to interes bardzo dlugofalowy. Jego uprawia sie z perspek
          > tywa czasowa lat 30..40, a nie najblizszego sprawozdania kwartalnego. Ergo opar
          > cie dostaw o rynek spot to gwarancja na szybkie bankructwo. Glowne dostawy opar
          > te sa o dlugoterminowe uklady, gdzie cena gazu jest zwiazana z rynkowa cena rop
          > y naftowej (plus 6miesieczny poslizg).

          I tak i nie. Jain jak mawiają niemcy. Zakupy surowca prowadzi sie polityką mix, czyli ok 50 do 60% kupuje się umowami długoterminowymi a pozostałe pozyskuje się w inny sposób. Dodatkowo, w umowie długoterminowej głównie chodzi o gwarancję dostawy a nie zapewnienie ceny, więc taka umowa może również zawierać silną referencję do ceny spotowej. Kolejna kwestia, że w przypadku rynku bardziej zróżnicowanego jak w USA, to umowy długoterminowe może być kilka, z różnymi cenami, mechanizmami wyceny surowca itd. Generalnie zgadzam się z Tobą, ale też nie można powiedzieć, że cena bieżąca nie ma wpływu na rentowność elektrowni.

          > Jak biezace jeszcze umowy byly zawierane (w ostatnich dekadach ubiegleo wieku),
          > w krysztalowej kuli jeszcze nie bylo widac, ze w drugiej dekadzie wieku 21 cen
          > y spotowe (w znacznej mierze oparte o dostawy LNG) znacznie spadna ponizej dost
          > aw konwencjonalnych, rurociagami.

          Zmienność cen jest wpisana w ten biznes, więc każda firma może stosować różne mechanizmy zarządzania ryzykiem związanym z ceną, chociażby kupować futures na rynku paliwowym, swap itp.

          > A umowy dlugoterminowe prawia, ze placi sie tak czy tak, nawet, jak sie nie odb
          > ierze towaru. Stad pole manewru na obnizki cen gazu jest w wiekszosci przypadko
          > w zakladow gazowych minimalne.

          Ale tutaj odnosisz się do naszego rynku, gdzie w zasadzie mamy monopol (rosyjski), w przypadku USA trochę jest inaczej. Jak pisałem wyżej, na rynku spotowym kupuje się część gazu.

          Powyższe to rozważania teoretyczne, bo ja odnosiłem się głownie do samego artykułu, który był typowym wytworem PRowym, celem jego było przekazanie dobrego wizerunku firmy. I do tego głównie 'piłem'.
      • marekatlanta71 Re: A jednak się da 23.11.11, 01:03
        Płace w okolicach $2k - niestety chłodzenie 400 m2 przez 10 miesięcy w roku trochę kosztuje. Do tego dochodzi pompa do basenu - 1.5 KM pracujące 6 godzin dziennie oraz pompa do podlewania wody - 2KM jakieś 5-6 godzin tygodniowo. Sam basen zużywa jakieś $40 miesięcznie. Nie ma łatwo. Moje szczytowe zużycie to 2.5 MWh w ciagu miesiąca.
        • cracovian Re: A jednak się da 23.11.11, 02:06
          Naprawde ciezkie zycie, bardzo mi Was szkoda, ale zawsze mozna isc po food stamps - to przynajmniej pare stowek wydatkow na miesiac pokryje, a juz na pewno pomoze z basenem.

          Gdyby jeszcze sluzba zdrowia i ubezpieczenie co roku tanialo zamiast isc 10% do gory to bylby git i moze tez jakis fajny basen bym sobie zinstalowal (ale bez pompy, bo mnie nie stac...)

          P.S. Jak mi w sierpniu Bulgarzy dom w srodku malowali to wypstrykali $400 w samej klimie, gnoje - 100F na zewnatrz, nastawione 64F w srodku i wszystkie k. drzwi otwarte...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja