A2

10.12.11, 14:17
wczoraj ją zaliczyłem... co prawda autokarem, bo jechaliśmy z pracy koncertować tam i powrotu już nie pamiętam, ale co by nie mówić to z centrum Poznania, do centrum Berlina jechaliśmy 3 godz. 30 minut... czyli czas niezły... ;-)))

rozjebują mnie moi niektórzy koledzy z pracy (2 osoby) , co to byli strasznie zbulwersowani, że zapowiadający mówił musik theater posen, a nie Poznań... więc zadałem im pytanie, czy będąc w polsce mówią munchen czy monachium, frankfurt oder, czy frankfutr nad odrą, Nürnberg, czy norymberga... itd...
    • lexus400 Re: A2 10.12.11, 14:30
      Bo to jest właśnie ta Polska duma narodowa:)) nie będzie nam tam jakiś Niemiec naszego miasta od Posenów wyzywać!!!:D
      • sven_b Re: A2 10.12.11, 14:35
        Unii finansować ne bedziem, ale dotacjami nie pogardzim:)
        • bassooner Re: A2 10.12.11, 15:05
          ale konferansjer był od nas z teatru... polak czyli... ;-)))

          aha odkryłem wreszcie co mi dolega jak spożywam alkohol w autokarze w czasie podróży, bo mi szkodzi i chce mi się rzygać... mam po prostu chorobę lokomocyjną po procentach!
          jak jedziemy w dzień i spożywamy jest ok, a nawet b.dobrze. bo wtedy patrze przez okno, kontroluję jazdę, rozmawiam itd
          a w czasie nocnym nic nie widać za oknem, na dodatek czasami się człowiek wyciszy i lekko zmuli i wtedy oczywiście "samoloty" i żołądek podchodzi do gardła... wczoraj tak miałem, choć wypiłem nie dużo (dwie setki, i dwa piwa) w końcu jak się wycyrałem to mi przeszło i było ok

          niestety drogę na hauptbahnhof posen miałem usłaną samymi cudzymi pawiami. kurwa nie wiem czy ktoś szedł i rzucał jednego za drugim, czy co... no i przy którymś z kolei nie wytrzymałem, zemdliło mnie i zostawiłem tam swojego... ;-(((

          i dobrze że zęba nie wyrzygałem, bo kumpel jak pracował kiedyś w olejarni i chlali, bo to za komuny było, to "Strzepan" wyrzygał na taśmociąg ze szlaką sztuczną szczenę, a oni dla jaj go włączyli, i później grabili tę chałdę szlaki w poszukiwaniu sztucznej szczeny "Strzepana"... ;-)))
          • sven_b Re: A2 10.12.11, 15:42
            Też tak mam. Trzeba znaleźć za oknem jakiś punkt odniesienia i intensywnie go obserwować. Jechałem kiedyś na wycieczkę do Włoch ze św. pamięci Alpiny Tour. Towarzystwo było napstrykane już na wys. Częstochowy, a ja trzymałem się dzielnie. Złapało mnie w Czechach. Ludzie radzili żeby 'zejść z koła' ale i tak problem narastał:) Za oknem czarna dupa i niekończący się Żacholecki Las. W końcu dostrzegłem jakąś samotną latarnie w oddali, skupiłem wzrok i poświęciłem jej tyle uwagi, że w życiu bym nie przypuszczał. Potem umiejętnie przeskakiwałem wzrokiem z latarni na latarnię i helikoptery odleciały. Na drugi dzień jakoś ten klimat włoski mnie osmagał i już wiedziałem że jestem uratowany. Dźwięk skuterów rozwiercał mi czaszę, ale przetrwałem. Tam we Włoszech gęba mi sie śmiała jak Frankowi Dolasowi, bo szampan okazał się tańszy od Coli, ale to już oddzielny rozdział pt. Italia.
            • bassooner Re: A2 11.12.11, 00:26
              jak już wspomniałem ino w nocy! ino w nocy! w dzień jest spoko. zdarzało się że piliśmy w autokarze i 12 godzin z przerwami na kimę i było dobrze. i jeszcze browary szły po przyjeździe na miejsce, ale w nocy już nie mogę niestety. pozostanę przy piwku, dwóch i koniec, żadnej już gorzały nocną porą w autobusie... człowiek zaśnie i budzi się z pawiem na wylocie i do kibla można już nie zdążyć... ;-(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja