Nie minelo i trzy lata...

10.12.11, 17:43
W moim chevy zawsze stukalo przednie zawieszenie. Wszelkie proby zaradzenia temu fenomenowy nie przynosily rezultatow. Dzis podszedlem do sprawy politechnicznie - na wszelki wypadek wymienilem laczniki stabilizatora i amortyzatory z przodu. Na wszelki wypadek, bo te zdemontowane nie budzily wiekszych zastrzezen. Przy okazji obmacalem swoznie, koncowki drazkow kierowniczych (oczywiscie leciutko postukuje jeden z nich - to norma fabryczna chyba). Wszystko w porzadku. Wyjechalem na proby. Dalej napierdala. Wrocilem, wjechalem na kanal tak jakby lekko podkurwiony. Postanowilem sprawdzic czy nie ma luzow na drazkach skretnych (tak resorowany jest przod). No i z tego podkurwienia poslizgnalem sie na stopniu kanalu, wpierdolilem sie do srodka, po drodze zawadzajac baniakiem o przedni zderzak. I wiecie co? "Przednie zawieszenie" zastukalo. Zderzak byl niedokrecony od zawsze, znaczy od wyjazdu od blacharza. Klnac na czym swiat stoi dokrecilem po partaczu. No do glowy mi to nie przyszlo, dopoki nie jebnalem w zderzak glowa. No i wtedy przyszlo.

Informuje zatem, ze stukow w "zawieszeniu" nie ma :)
    • lexus400 Re: Nie minelo i trzy lata... 10.12.11, 19:20
      edziu podjedź do mnie, pierdolniemy Twoją bańką w Citroena Xsarę bo też coś stuka i nie mogę zlokalizować:))
      • t-tk Re: Nie minelo i trzy lata... 10.12.11, 19:38
        lexus400 napisał:

        > edziu podjedź do mnie, pierdolniemy Twoją bańką w Citroena Xsarę bo też coś stu
        > ka i nie mogę zlokalizować:))

        nie ma to jak profesjonalne podejście do diagnostyki :D
        • lexus400 Re: Nie minelo i trzy lata... 10.12.11, 20:15
          t-tk napisał:

          > nie ma to jak profesjonalne podejście do diagnostyki :D

          Chciałem profesjonalnie wykorzystać tester zawieszenia ale ten nie obsługuje plastikowych samochodów;D
          • sven_b Re: Nie minelo i trzy lata... 11.12.11, 09:20
            Wspólnie z Edziem podejdźcie do tematu. Możliwe, że w plastikowych co dwie głowy to nie jedna.
      • edek40 Re: Nie minelo i trzy lata... 10.12.11, 19:50
        > edziu podjedź do mnie, pierdolniemy Twoją bańką w Citroena Xsarę bo też coś stu
        > ka i nie mogę zlokalizować:))

        Ja tam sie szanuje. Nie napierdalam w plastikowe wydmuszki :)
      • emes-nju Re: Nie minelo i trzy lata... 12.12.11, 11:18
        lexus400 napisał:

        > edziu podjedź do mnie, pierdolniemy Twoją bańką w Citroena Xsarę bo też coś
        > stuka i nie mogę zlokalizować:))

        Moze we wnece kola puszka pasztetu kieleckiego napierdala o puszke paprykarza szczecinskiego? :)
    • wujaszek_joe Re: Nie minelo i trzy lata... 10.12.11, 23:01
      Akademicki wręcz przykład, że do mechaniki należy podchodzić z głową
      • bassooner Re: Nie minelo i trzy lata... 11.12.11, 00:28
        a baniak cały? nie ma lima?
        • edek40 Re: Nie minelo i trzy lata... 11.12.11, 11:00
          > a baniak cały? nie ma lima?

          Baniak caly. Tak wiec zaawansowany przyrzad diagnostyczny, o wielkim potencjale, wciaz funkcjonuje.

          Dupa mnie boli. A to nic. Wazne, ze "zawieszenie" juz nie stuka.
          • wowo5 Re: Nie minelo i trzy lata... 12.12.11, 00:51
            Kto nie ma w glowie ten ma w dupie.
            • wowo5 Re: Nie minelo i trzy lata... 12.12.11, 00:52
              wowo5 napisał:

              > Kto nie ma w glowie ten ma w dupie.
              Jak mowi staropolskie przyslowie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja