tomek854
23.12.11, 00:57
Jechałem sobie drogą, a przede mną tak z 8 aut strasznie się wlokło - jechali niecałe 30 a można było 60. Droga była prosta na długim odcinku to się bujnąłem i wszystkich ich wyprzedziłem za jednym zamachem. Okazało się, że się wlekli, bo pierwszy w tym korku był karawan i to jakiś pogrzeb jechał. No i na końcu tej prostej stała policja i mnie zatrzymała, i mówi czy wiem, za co mnie zatrzymali. Mówię, że nie wiem. Oni że wyprzedziłem pogrzeb, i że nie powinno się tego robić bo to brak szacunku. Ja im na to, że ludzie umierają, ale życie toczy się dalej, a ja się śpieszę. On na to, że to nie jest wymowka, ale "tym razem udzieli mi tylko upomnienia, tym bardziej, że nie złamałem żadnego przepisu". Zapytałem za co w takim razie upomnienie skoro nie złamałem żadnego przepisu, a on żebym już jechał, albo zacznie przepisu jakiegoś szukać. Wiedzac, że mi padła żarówka w jednej z obrysówek pojechałem.
Taka sobie historyjka :-)