tomek854
29.12.11, 17:03
Wożę ze sobą od kilku przeprowadzek (z Polski ze mną przyjechały) takie wielkie pudło kaset do zgrania kiedyś. No i się wziąłem w te święta, nabyłem walkmana (wiecie, że można jeszcze kupić fabrycznie nowe walkmany na kasety?), zainstalowałem audacity którego jeszcze całkiem nie opanowałem, ale potrafię już dośc przyzwoicie nim poodszumiać i takie tam i zabrałem się do roboty ;-)
Głównie są to jakieś amatorskie lub półamatorskie nagrania z klimatów poezji śpiewanej i takich tam innych co to dr verte nie lubi. No i oczywiście większość to taka szmira raczej, do tego w chu.... brzydkiej jakości, ale wiele z nich ma wartość sentymentalną.
Za to "poodkrywałem" na nowo parę prawdziwych perełek. Może kiedyś założę kapelę i będziemy śpiewać takie zapomniane piosenki różne.
Tak czy inaczej, tak się chciałem podzielić, że to strasznie fajna przygoda jest tak się zakopać po uszy w zakurzonej przedpotopowej technice i oddać się sentymentalnym rozmyślaniom ;-)