edek40
30.12.11, 15:06
Tesciowa pcha do zlewu co sie da. Znaczy sie resztki jedzenia ;)
No i sie zatkalo.
Politechnicznie olewalem ten problem przez pol dnia. Ale w koncu syf sie zrobil w kuchni, wiec rozkrecilem odplyw. Jakiez bylo moje zdziwienie, bo odplyw byl w zasadzie drozny. Lekko zasyfialy, ale w sposob nie odbiegajacy od normy. Upssss. Zatkalo sie "w scianie". Spirala nie chciala sie zlamac na kolanie, gdzie pion przechodzi w poziom pod podloga. Chemia tez sobie nie dala rady.
Poszliszmy z somsiadem po rozum do glowy oraz po kompresor. W sklepie, ktory z latwoscia daje pobic swoje ceny, zanabylismy zlaczki do pneumatyki "silowej" oraz dwa korki do rur pcv (na tej galezi mam bowiem dwa odbiory - z kuchni i z plukania filtrow). Jeden korek zaopatrzylismy w szybkozlacze pneumatyczne i podlaczylismy cisnienie. Ja trzymalem korek na drugim wlocie. I dalismy cisnienie!!! Somsiadowi prawie reke urwalo, gdy wylecial "jego" korek z przylaczem. Ja utrzymalem, choc czulem, ze sie zaczyna rozlazic. Po wyczyszczeniu somsiada z syfu ponowilismy probe. Tym razem trzymalismy jeszcze solidniej.
Poszlo!!!! Rura jak nowa.
I to wszystko dla tesciowej....
Wesolego Nowego Roku!!!