tomek854
03.01.12, 23:15
Cóż, po raz pierwszy muszę Brytyjczykom przyznać, że nie przesadzali.
Byłem dzisiaj w Bradford. Najpierw po drodze tam tak wiało, że jak wyjechałem zza lasu to przejechałem kilkadziesiąt metrów (i trzy pasy autostrady) na dwóch kołach. Od razu zwolniłem (z 65 do 55) a i tak nie byłem w stanie utrzymac lekko załadowanego sprintera na swoim pasie na autostradzie. Do tego mdłości można było dostać tak bujało.
Na A65 7 głębokich kałuż w których poutykały osobówki.
Wracając dopiero zaczęła się jatka
- grad wielkości winogron - szyba mi pękła w dwóch miejscach
- A65 kompletnie nieprzejezdna, więc uprawiałem bieg przełajowy po farmerskich ścieżynkach lawirując po nich w poszukiwaniu takich niezbyt głęboko zalanych i nie zawalonych połamanymi drzewami.
- pod Tebay urwało rękaw wskazujący siłę wiatru stojący przy autostradzie
- w samej Szkocji zamknięto autostradę M74 od Abbington do praktycznie samego Glasgow (dla tych co znają - cały fragment idący przez odsłonięte góry)
- na objeździe jeden wielki korek, więc znowu obrałem trasę przełajową, na której złapała mnie zimowa pogoda
- śnieg padał pod górę!
- potem z nieba zaczął padać kisiel.
- kiedy zatrzymałem się po raz któryś na rozstaju dróg żeby sięgnąć po mapę, nagle znowu zerwał się silny wiatr. W życiu nie widziałem czegoś takiego - cała mokra łąka wokół mnie w ciągu może dwóch sekund złąki mokrej zrobiła się łąką oszronioną. Kolejny podmuch wiatru przesunął mi tył busa (już pustego) o kilkanaście centymetrów przy ruszaniu...
- na opłotkach Glasgow widziałem wywrócony szkolny autobus piętrowy (na szczęście był tylko zaparkowany na terenie jakiejś farmy chyba)
- w samym glasgow trzeba było lawirować pomiędzy latającymi kubłami.
Zamknięto nie tylko zwykłe mosty ale także wiadukty na węzłach autostradowych a nawet Kingston Bridge w samym Glasgow.
Powiem szczerze, że się trochę czułem jak jakiś pionier po apokalipisie, tnąc tymi dróżkami w poszukiwaniu nielicznych przejezdnych.
I co najgorsze? Nie wziąłem ze sobą aparatu :(
news.stv.tv/scotland/292164-gale-force-winds-and-blizzards-batter-scotland/ tu macie filmik co się wyprawia.
Jak mieszkam w Szkocji szósty rok, to o ile to nie jest pierwszy wiatr, o którym mówią, że ma 100mph, to pierwszy raz takie rzeczy się dzieją. Nie zdziwiłbym się, jakby był jeszcze mocniejszy...