Szkocja - panowie Sven i Orys

13.01.12, 20:54
Czy panowie maja jeszcze z ostatniego razu i mogliby udostepnic liste koniecznych punktow odwiedzenia podczas Tour de Schrottland?
    • tomek854 Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 13.01.12, 22:04
      Powiedz czy będziesz miał auto i na ile przyjeżdżasz, to chętnie zaproponuję kilka opcji dostosowanych do możliwości :-)
      • crannmer Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 13.01.12, 22:34
        Przylot
        Mon, 30Jul12 Flug FR6625 11:15 EDI
        Odlot
        Mon, 06Aug12 Flug FR6624 Abflug EDI um 07:10

        Samochod juz zarezerwowalem na caly tydzien. Malzonka zdecydowanie chce ogladac zamki i inne takie zbiorowiska kamieni. Wybrala sobie juz Eilean Donan Castle. IMHO to akurat dobry punk startowy na kilka wyjazdow w okolice. Skye, Fort Augustus, Inverness, Dingwall, Fort William, Loch Maree, byc moze wyskok na zewn. Hebrydy...

        Ogolnie chcemy jechac w gleboka pampe.
        • mrzagi01 Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 13.01.12, 22:38
          crannmer napisał:


          > Ogolnie chcemy jechac w gleboka pampe.

          I spożyć te takie farfocle upakowane w owczym żołądku? ;)
          • crannmer Nic, co ludzkie, nie winno byc nam obce 13.01.12, 22:47

            • mrzagi01 I bardzo słusznie... 13.01.12, 22:50
              ... popieram taki światpogląd (z wyłączeniem płucek na kwaśno ;)
          • bassooner Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 14.01.12, 00:08
            łał... to pewnikiem będzie tumek vs crannmer w realu... ;-)))
          • tomek854 Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 14.01.12, 16:43
            Haggis dobry, ale przereklamowany. Nic specjalnego. Jadłem dzisiaj na śniadanie :P
        • tomek854 Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 14.01.12, 16:30
          Eilean Donan Castle szczerze polecam. Pomijając oczywiste rzeczy jak piękne położenie, jest bardzo ładnie przygotowany do zwiedzania - warto!.

          Niedaleko, w Kyle of Lochalsch jest też inna atrakcja ktorą warto polecić: stateczek ze szklanym dnem, którym się pływa oglądać jakieś tam wraki, życie podwodne, a także kolonie fok i kormoranów, a wszystko dookoła Skye Bridge, czasem można zobaczyć Delfiny. Warto (parę lat temu kosztowało to bodaj 20 od głowy).

          Niedaleko Eilean Donan Castle jest też przeurocza wioseczka Plockton, otoczona wysokimi górami. W lecie przeurocza, w zimie przez parę miesięcy nie dociera tam w ogóle słońce. W wioseczce w małej budce sprzedają przepyszną rybę.

          Wyspa Skye - oczywiście wszystkie popularne atrakcje, ale radzę pominąć tamtejsze ogrody, bo dużo fajniejsze są te nieco na północy: Inverewe Gardens.

          W ogóle, jeśli chodzi o te okolice i Hebrydy, to wiszą jeszcze na sieci moje przewodniki, zapraszam do przeczytania:

          Tu jak z Fort William (w którym też warto się zatrzymać - super góry w okolicy) dojechać na wyspę Skye - czyli do Eilean Donan Castle własnie:
          scotland.pl/index.php?s=artykuly&id=205
          W sumie polecałbym zwiedzenie Skye, a potem powrót do Plockton i udanie się na północ przez Wester Ross: to jak dla mnie jak na razie najpiękniejsze okolice w całej Szkocji (przy czym zastrzegam, że nie byłem jeszcze na samej północy).

          Tu pierwsza część trasy przez Wester Ross do Ulapool: scotland.pl/index.php?s=artykuly&id=227

          Gorąco polecam zrobienie pętli przez Applecross.

          Polecam też bardzo nocleg w latarni morskiej: www.ruareidh.co.uk/ piszą, że to hostel, ale tak naprawdę standard jest daleko wyższy od tego, co oferują np. schroniska PTTK. A do tego ten klimat: przyjeżdzasz, nikogo nie ma tylko na drzwiach kartka "pan cranmer - pokój numer 8". Kluczy żadnych nie ma, bo nie ma zamków w drzwiach, obsługa przyjdzie dopiero rano ugotować Wam śniadanie, na ścianie instrukcja "w przypadku alarmu pożarowego proszę się ewakuować zgodnie z procedurą, a następnie, jeżeli nic się nie pali, to można wejść z powrotem, wyciągnąć ten a ten bezpiecznik zeby przestało wyć i zadzwonić do włascicieli - użytkownicy telefonów w sieci takiej a takiej mogą złapać zasięg na tamtej górce --->" Idylliczne miejsce.

          Druga część przewodnika po tej trasie gdzieś się zgubiła w necie, jeśli chcesz, to mogę pogrzebać w archiwum i przesłać Ci na mejla.

          Warto wyjrzeć na północ od Ullapool - jeśli nie boicie się schroniskowych warunków w okolicach Badenscaiile jest super schronisko w starej chacie nad brzegiem morza - nawet się autem nie da dojechać, trzeba je zostawić jakieś 10 minut marszu.

          Jeśli chodzi o Hebrydy Zewnętrzne: można skorzystać z ofert Calmaca takich jak ta:
          www.calmac.co.uk/tickets/island-hopping/hopscotch-8-barra-uists-harris-and-lewis.htm
          i wtedy zrobić sobie w ciągu kilku dni trasę na przykład taką jak ta: g.co/maps/skqcs

          Przy czym oczywiście to jest tylko zgrubny zarys trasy.

          Tu szczegółowy przewodnik po Hebrydach: scotland.pl/index.php?s=artykuly&id=171

          Bardzo polecam rejs promem z Barry albo Loch Baghasdail do Oban, rejs trwa około pięciu godzin (lub siedmiu jak się po drodze zahacza o sąsiednią wyspę) ale większość jego odbywa się w pięknych okolicznościach przyrody ciesniną Mull z widokami na zamki, latarnie morskie na skalistych wyspach i tak dalej.

          Z Oban można pojechać okrężną drogą tak jak pokazałem na mojej mapce, wzdłuż tamtej trasy mnostwo prehistorycznych obiektów jak ryty naskalne, mini-stonhendże :P i takie tam. No i oczywiście Inverary z pięknym zamkiem i słynnym więzieniem.

          Jesli chodzi o inne miejsca warte odwiedzenia:
          - Loch Ness jest nieco przereklamowane, to samo się tyczy Urquhart Castle - dzikie tłumy i parę kamieni, dużo bardziej polecam jazdę wzdłuż Loch Lomond od wschodniej strony, a szczególnie wizytę na wodospacach nieopodal wioski Foyers.

          Samo Inverness specjalnie nie ma nic do zaoferowania, aczkolwiek warto się przespacerować wzdłuż rzeki.

          Loch Lomond jest dużo ciekawsze niż Loch Ness, warto odwiedzić Luss - wioskę nad jego brzegiem - jak się ma za dużo czasu to także Balmaharę, wioskę po drugiej stronie i przespacerować się trochę wzdłuż brzegu. W ogóle wschodnia strona Loch Lomond ma tą zaletę, że nie idzie tamtędy ruchliwa droga, ale też wszystkie drogi są ślepe i potem trzeba wracać tą samą drogą. Aczkolwiek odwiedziny w Inversnaid z dojazdem od strony Loch Katrine są warte grzechu.

          Co tam jeszcze: jesli będziecie szli oglądać mosty przez zatokę Forth (jak dla mnie koniecznie) to lepiej zróbcie to od strony North Queenferry - znacznie mniej turystów, dużo (IMHO) korzystniejszy widok, urocza wioseczka, a przy okazji można się przespacerować na niedaleki klif i poogladać stamtąd terminal tankowców i majaczace w oddali Leith.

          Parę jeszcze takich rozrzuconych co mi przychodzą do głowy:
          St Andrews
          Loch Tay i Aberfeldy - bardzo ładnie
          Braemar
          Balquider - z tamtejszą doliną w ktorej znajduje się grób Rob Roya
          Largs - w sumie nic tam nie ma, ale bardzo ładne nadmorskie miasteczko, można się przeprawic promem na pobliską LIttle Cumbrae island (o ile dobrze pamiętam) i objechać ją sobie wynajętym rowerem
          Isle of Arran - podobno przepięknie, a jeszcze tam nie zajechałem, bo zawsze sobie mówię, że to tylko rzut beretem ode mnie to kiedyś skoczę w wolnej chwili :P
          Warto też zajrzeć na nieco niedoceniane turystycznie Scottish Borders (z pięknymi miasteczkami takimi jak Hawick) czy Dumfries and Galloway (w Dumfries fajna jest Camera Obscura w tamtejszym muzeum).

          Jak jestescie w Dumfries to warto zajechać aż na Mull of Galloway, gdzie przy dobrej pogodzie ze znajdującego się poniżej latarni rogu mgłowego można dojrzeć Irlandię i Wyspę Man. A niedaleko stanąć na piwku w znajdującym się na plaży pubie w Port Logan.

          W samym Edynburgu zamek jest sam w sobie ładny, aczkolwiek muzeum nie powala na kolana, w przeciwieństwie np. do Museum of Scotland. Jak kto lubi to fajne są też ogrody botaniczne. No i obowiązkowy punkt programu wspiąć się na Tron Artura.

          Aberdeen można sobie odpuscić, nudna długa jazda i nic tam w sumie specjalnie ciekawego nie ma.

          Na wschód od Inverness w miejscowości Nairn paradoksalnie najbardziej słoneczna plaża w UK.

          W samym Glasgow - warto zwiedzić uniwersytet, nowe Muzeum Transportu (po przeprowadzce jeszcze nie byłem) a także Kelvingrove Gallery - trochę misz masz, ale jest co oglądac - od wiszącego pod sufitem Spitfire przez Salvadora Dali, Rembrandta i Moneta po (aktualnie) wystawę czasową poświęconą ACDC. Jakbyś miał ochotę osobiscie wytłumaczyć mi, że miałem na myśli zupełnie coś innego i dlaczego mój niniejszy post jest kompletnie bezsensowny i świadczy o mojej kompletnej ignorancji w temacie Szkocji, to zapraszam do mnie na kawę, wyślę Ci telefon na priva.

          Poza tym z większych miast warto się przejść po Perth, można też odwiedzić Stirling Castle. Wspinanie się na Wallace Monument sobie darujcie - kupę kasy to kosztuje a nie ma tam nic ciekawego, a jeśli chodzi o widom na Stirling Castle to nawet z autostrady jest ładniejszy.

          Jeśli chodzi o Twoje pomysły: nie kojarze, żeby w Dingwall było coś specjalnie wartego uwagi, Fort William oczywiście, Loch Maree to koło Gairloch, polecam gorąco, tak też jak i Hebrydy. W Fort Augustus poza cepeliopodobnymi straganami dla turystów nie ma nic specjalnie ciekawego, ale jesli będziecie jechać nad Loch
          • tomek854 Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 14.01.12, 16:35
            Ach, jak małzonka lubi zamki i kamienie, to polecam Culzean Castle - taki jakby Książ z pieknymi ogrodami tuż nad morzem.
            • tomek854 Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 14.01.12, 16:42
              Znalazłem trochę starych tekstów z mojego przewodnika co ich nie ma on-line, przesłałem Ci na mejla.
              • crannmer Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 14.01.12, 19:10
                Wielkie dzieki za wszystkie materialy i wskazowki.
                Teraz musze to przerobic na program, ktory mozna zrealizowac w szesc i pol dnia.
                Dobrze, ze wspomniales o muzeum techniki, ktore uzyje jako program kontrastowy do zamkow i kamieni. Czy poza National War Museum w Edynburgu i Maritim Museum w Aberdeen sa jeszcze inne muzea wojskowe, lotnicze, morskie albo ogolnotechniczne? I czy War Museum i Maritim Museum warte sa odwiedzin (w porownaniu do np. Imperial War Museum w Londynie)?

                Z najwyzsza przyjemnoscia opierdziele Cie osoboscie w lokalu Twojego wyboru i wylicze masy bledow, ktorymi naszpikowane sa Twije opisy :->
                • tomek854 Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 14.01.12, 19:49
                  Niestety tu nie udzielę Ci wskazówek, bo nie byłem w żadnym z nich.

                  Za to zainteresować Cię może muzeum lotnictwa nieco na wschód od Edynburga, choć na mnie Krakowskie zrobiło większe wrażenie. Ale parę ciekawych rzeczy mają, że wspomnę tylko o Concorde i Messerchmit Komet (wejście do środka Concorde płatne extra).

                  Trochę fajnych zabytków techniki jest w Muzeum of Scotland.

                  Na północ od Aberdeen, we Fraserburghu jest muzeum latarnictwa morskiego

                  W Dundee też jest obserwatorium astronomiczne, ale bez rewelacji.

                  Jest też gdzieś jeszcze jedno muzeum motoryzacji, ale w nim nie byłem, gdzieś w okolicach Edynburga OIDP.

                  Ach, i jeszcze, niedaleko Roslyn jest muzeum górnictwa i przemysłu, nie byłem, tylko znam z tego, że przejeżdzam niedaleko.

                  W Leith można zwiedzać królewski jacht "Britannia" ale podobno bez rewelacji (nie byłem).

                  Muzeum Żeglarstwa (Maritime Museum) jest też pod Glasgow, kiedyś było w Dumbarton, ostatnio chyba przenieśli do Braehead.

                  gdzieś też między Glasgow a Edynburgiem jest muzeum kanałów, nie byłem.

                  Polecić także na pewno wypada muzeum transportu w Glasgow (Riverside Museum)

                  W Hetherington Museum na uniwersytecie w Glasgow jest parę staroci medycznych, trochę takich rzeczy także znajdzie sie w People's Palace w Glasgow.

                  W Biggar jest muzeum gazownictwa oraz małe muzeum firmy Albion, ale trzeba się specjalnie umawiać, nie udało mi się zobaczyć, czy jest to coś warte.

                  Gdzieś niedaleko Dundee jest muzeum wiejskiego zycia, podobne jest tuż pod Glasgow (Museum of Scottish Rural Life) - nie byłem w środku, ale widziałem, że mają tam jakieś stare traktory i takie wynalazki.

                  Może też być dla Ciebie ciekawostką "Scottish Secret Bunker" znajdujący się nieopodal St Andrews, w którym miał się chować rząd jej krolewskiej mości w razie wojny nuklearnej. Sam nie byłem, byli znajomi, polecają.

                  W Dundee można zwiedzić żaglowiec Discovery oraz stary Galeon (najstarszy zachowany okręt zdaje się, niestety bez masztów).

                  Jak będziecie w Kyle of Lochalsh na stacji kolejowej jest taka mała izba pamięci, warto zajrzeć, parę kolejowych pamiątek oraz fascynujące zdjęcia jak przeprawiali auta na wyspę skye jak jeszcze nie było promu (auto wjeżdżające na deski położone w poprzek szalupy - mieli ludzie jaja wtedy ;-) )

                  No i to chyba wszystko co mi przychodzi do głowy - ja jeśli chodzi o zwiedzanie, to raczej wolę piękne okoliczności przyrody, a muzeów to jest tutaj tyle, że pół życia nie starczy, więc nie byłem jeszcze w wielu.

                  Za to w Glasgow jeszcze mi się przypomniało warto zajrzeć do Pollock Park - śliczny park, hodowla Highland Cattle i Scottish Heavy Horses, Pollock House i Burrel Collection do zwiedzania.

                  > Z najwyzsza przyjemnoscia opierdziele Cie osoboscie w lokalu Twojego wyboru i w
                  > ylicze masy bledow, ktorymi naszpikowane sa Twije opisy :->

                  Nie wątpię, z miłą chęcią skorzystam z okazji aby podśmiewać się z Ciebie pod wąsem tak, abyś dla odmiany widział, jak się podśmiewam ;-)
                  • tomek854 Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 14.01.12, 20:14
                    Ach, jeszcze, przy planowaniu weź pod uwagę, że to nie są drogi do szybkiej jazdy. Jedno auto z mijankami, jesli nawet główna droga, to często utyka się za jakimś tirem. A do tego co chwila Piękne Widoki i inne Miejsca Warte Zatrzymania Się Choć Nie Ujęte W Przewodnikach.

                    Tak żeby dac Ci jakiś punkt odniesienia: wycieczka Glasgow - Fort William, Eilean Donan Castle, leciuśkie liźnięcie Skye, Wester Ross, Ulapool, Inverness, Tomintoul, Braemar, Perth to na trzy dni jest troszkę taka gonionka jednak. Jeśli chcesz zrobić Skye, Wester Ross a potem jechać do Aberdeen to 4 dni minimum, a nawet nie mówimy o Hebrydach.

                    Ja szczerze odradzam Aberdeen - z ktorej strony tam nie jechać, to się jedzie nudno a długo. Faktem jest, że nie byłem w tych muzeach o których wspominałeś, ale z Dundee to się dwie godziny jedzie nudną gierkówką (na której łoją mandaty :P :P :P), z Inverness to jest masakra, bo wiecznie się ciągniesz w korku TIRów...
    • sven_b Re: Szkocja - panowie Sven i Orys 14.01.12, 23:28
      Nie sądzę bym mógł pomóc bardziej niż Oryś. Wyrysował mi co zwiedzać i to wszystko zaliczyłem. (Mam tą kartkę:) Sprofilował trip pod kątem twierdz, mitów i ogólnie historii. Gdybym jechał jeszcze raz, koncentrowałbym się na samej surowej naturze północy, czyli archipelagi, parki narodowe, klify. Wtedy tylko to liznąłem i pozostał niedosyt. Są miejsca, gdzie można niedrogo przenocować, a które były kiedyś latarniami morskimi. Bywa, że trudno się wymeldować bo jest przypływ.
      Wtedy byłem jesienią. Wszyscy napotkani zauważali, że mamy fantastyczną pogodę. Jakby było jakieś zjawisko paranormalne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja